linn_linn 03.10.11, 09:14 www.wprost.pl/ar/264110/Dunczycy-od-1-pazdziernika-placa-podatek-od-tluszczu/ Moim zdaniem, konsekwentnie, zdrowe jedzenie / np. bio / powinno byc relatywnie tansze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krzysztofsf Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 09:54 Tak naprawde, podatek powinien (o ile jest sens wprowadzac jakikolwiek) dotyczyc weglowodanow, jako faktycznie szkodliwych. tak pzrzy okazji, przewidywalem juz dawno, ze wraz ze spadkiem liczby opodatkowanych palaczy, rzady zaczna opodatkowywac "zdrowotnie" zywnosc - zeby zrekompensowac zmniejszanie wplywow do budzetu od osob palacych. Zauwazcie, ze podatki te beda dotykac najbardziej przecietnych ludzi, nie tykajac warstw bogatych, za wyjatkiem chwil, gdy siegaja po pasztety z gesiej watrobki. Odpowiedz Link Zgłoś
jhbsk Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 10:01 Od kiedy węglowodany są szkodliwe? Chyba że mówisz o cukrach prostych to wtedy zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 10:05 jhbsk napisała: > Od kiedy węglowodany są szkodliwe? Chyba że mówisz o cukrach prostych to wtedy > zgoda. Glownie proste. Ale nadwyzki zlozonych (a zremy je jak.....) tez zatuczaja niesamowicie, zwlaszcza gdy spada z wiekiem tempo metabolizmu . Weglowodany zlozone to blonnik+ energia. Niewykorzystana energie organizm magazynuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 wszystko jest zdrowe, tylko z umiarem 03.10.11, 10:34 krzysztofsf napisał: > jhbsk napisała: > > > Od kiedy węglowodany są szkodliwe? Chyba że mówisz o cukrach prostych to > wtedy > > zgoda. > > Glownie proste. > Ale nadwyzki zlozonych (a zremy je jak.....) tez zatuczaja niesamowicie, zwlasz > cza gdy spada z wiekiem tempo metabolizmu . Weglowodany zlozone to blonnik+ ene > rgia. Niewykorzystana energie organizm magazynuje. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
very.martini Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 11:26 Podsawowy vat na czekoladę to 22%, może to wystarczy. 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 16:26 krzysztofsf napisał: > > Od kiedy węglowodany są szkodliwe? Chyba że mówisz o cukrach prostych to > wtedy > > zgoda. > > Glownie proste. > Ale nadwyzki zlozonych (a zremy je jak.....) tez zatuczaja niesamowicie, zwlasz > cza gdy spada z wiekiem tempo metabolizmu . Kluczowe jest tu słowo 'nadwyżki'. Nie ma takiego pokarmu od którego się nie utyje jeśli się będzie jeść 3 razy więcej niż organizm potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jackk3 Re: Podatek od tluszczu 04.10.11, 20:12 Wiec dlatego nalezy sie ruszac (bez wzgledu na wiek). Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 10:59 krzysztofsf napisał: > > Zauwazcie, ze podatki te beda dotykac najbardziej przecietnych ludzi, nie tykaj > ac warstw bogatych, za wyjatkiem chwil, gdy siegaja po pasztety z gesiej watrob > ki. Nie zauważam. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 11:05 trypel napisał: > krzysztofsf napisał: > > > > > Zauwazcie, ze podatki te beda dotykac najbardziej przecietnych ludzi, nie > tykaj > > ac warstw bogatych, za wyjatkiem chwil, gdy siegaja po pasztety z gesiej > watrob > > ki. > > Nie zauważam. Dlaczego? > Bogoaci odzywiaja sie zdrowo. Nie cpaja ( czasem sporadycznie) pizzy, spagetti czy bul z macdonalda. Poledwiczka, trufle, chuda wolowinka, kraby ostrygi i inne owoce morza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Podatek od tluszczu IP: *.play-internet.pl 03.10.11, 10:38 Tez bym chciala, zeby zywnosc bio byla tansza. Niestety, to maloproawdopodobne, bo koszty hodowli i upraw sa wyzsze, a plony o wiele mniejsze. Podatek popieram. Jesli rzady maja sciagac z nas pieniadze, to "karanie" za to co niezdrowe, wiec powoduje koniecznosc leczenia na koszt spoleczenstwa, jest jak najbardziej wskazane. Dodatkowo opodatkowalabym produkty z wysoka zawartoscia cukru i substancji slodzacych, moze producenci przestaliby przesladzac jogurty, lody, galaretki, itp. (nie nadaja sie do jedzenia, tyle tam cukru, fruktoz, itp.). Przeciez jesli ktos lubi slodkie to zawsze moze sobie sam dodac dodatkowa lyzeczke cukru, a wyjecie jest raczej trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywnosc :) 03.10.11, 11:01 Dac 0% na chude mieso, ryby, nabial, warzywa itp Odpowiedz Link Zgłoś
very.martini Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 03.10.11, 11:29 Jeśli będzie 0% na chude mięso i beztłuszczowe, to wszyscy zaczną je jeść i przestaną im funkcjonować mózgi, bo tłuszcz w odpowiednich ilościach jest niezbędny do funkcjonowania mózgu. Ale może o to chodzi, żeby mieć pod sobą bandę bezmózgich idiotów. Zarządź specjalny podatek na orzechy. 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 03.10.11, 11:37 very.martini napisała: > Jeśli będzie 0% na chude mięso i beztłuszczowe, to wszyscy zaczną je jeść Kiedy robilas ostatnio zakupy? Odejmij vat od ceny luksusowej, zdrowej zywnosci - i dalej bedzie sporo poza zasiegiem "Kowalskiego", przynajmniej jako zywnosc codzienna. > i prz > estaną im funkcjonować mózgi, bo tłuszcz w odpowiednich ilościach jest niezbędn > y do funkcjonowania mózgu. Rozumiem. Biedni milionerzy z niefunkcjonujacymi mozgami, wyjalowieni ostrygami i krabami. > Ale może o to chodzi, żeby mieć pod sobą bandę bezmó > zgich idiotów. > Zarządź specjalny podatek na orzechy. > Odejmij vat od ceny luksusowej, zdrowej zywnosci - i dalej bedzie sporo poza zasiegiem "Kowalskiego". A Odpowiedz Link Zgłoś
ela.1977 Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 08:39 Ty myślisz, że bogaci jedzą tylko owoce morza i inne rarytasy? Jedzą poza nimi tak samo jak my wszyscy zapychacze typu białe pieczywo czy makaron. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 10:07 Byly ostatnio artykuly we Wloszech, z ktorych wynika, ze wbrew pozorom spora czesc klientow fastfoodow kanapkowych stanowia ci, ktorzy zarabiaja sporo. Aby jednak sporo zarabiac, musza cos przekasic bardzo szybko: stad fast food jest dla nich w pewnych porach dnia rozwiazaniem idealnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno IP: *.play-internet.pl 04.10.11, 12:49 Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia: co to znaczy "sporo" zarabiaja? Jesli sa to mali przedsiebiorcy (we Wloszech jak w Polsce pelno jest takich firemek), to czesto po prostu nie maja czasu na gotowanie, mamma daleko, a na restauracje w ciagu dnia tak naprawde brakuje im i czasu, i pieniedzy. Co do opinii o bogatych "Jedzą poza nimi tak samo jak my wszyscy zapychacze typu białe pieczywo czy makaron", to znowu - zalezy od tego co rozumiemy jako "bogaci". Jesli chodzi o polska klase srednia, dopiero raczkujaca, to nie sa jeszcze zadni bogaci, maja nawyki kulinarne jak kazdy przecietniak. Gdy spojrzymy na prawdziwe swiatowe elity, to dbalosc o to co trafia na talerz jest maksymalna. Niestety, obawiam sie ze raczej rzadko mamy kontakt z takimi ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
linn_linn Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 13:21 Sporo, czyli wiecej nz srednio. Akurat ci z malych firm jedza chyba nie najgorzej. Mowa byla raczej o tzw. bialych kolnierzykach z komorka przy uchu: szczegolnie na polnocy Wloch. Niestety nie moge znalezc zrodla, ale zaskoczenie bylo spore. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 10:32 ela.1977 napisała: > Ty myślisz, że bogaci jedzą tylko owoce morza i inne rarytasy? Jedzą poza nimi > tak samo jak my wszyscy zapychacze typu białe pieczywo czy makaron. Ale procentowo zdrowa , chuda i lekkostrawna zywnosc , ma o wiele wiekszy udzial w ich wyzywieniu niz u ludzi ubozszych, nawet tych z pretensjami do bycia "klasa srednia" i z przyzwyczajeniami chlopo-robotniczymi wyniesionymi z domu i z czasow dorabiania sie do wyzszego poziomu finansowego. Pierwsze , dopiero dorabiajace sie pokolenie jest raczej miernym wyznacznikiem. No i trzeba caly czas pamietac, ze co innego czlowiek bogaty, a co innego wzglednie zamozny. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 11:28 Bogactwo = wysokie urodzenie? Bardzo często właśnie klasa średnia odżywia się stosunkowo dobrze, bo 1) nie stać jej na jedzenie na mieście 2) ma jeszcze odpowiednią ilość czasu na to, żeby regularnie gotować posiłki. Kuchnia chłopska jest bogata w warzywa i węglowodany, mniej w niej mięsa, więc nie rozumiem, czego się tu czepiać? Większość znanych mi naprawdę bogatych ludzi je niemalże byle co byle kiedy, bo bardziej są zainteresowani zarabianiem pieniędzy, a stres związany z odpowiedzialnością za gospodarowanie dużymi sumami sprawia, że poszukują oni raczej tzw. "comfort food", czyli połączenia prostych węglowodanów z tłuszczem - szybko zaspokaja głód, łagodzi stres i jest łatwe w spożyciu, kiedy pracuje się po kilkanaście godzin na dobę. Wyjścia na owoce morza itd. to raczej kwestie okazjonalne. Myślenie, że bogaci ludzie zdrowo żyją, jedzą tylko luksusowe produkty i codziennie grają w tenisa/golfa a klasa średnia żre burgery i siedzi na kanapie przed tv to myślenie wywiedzione z serialów typu moda na sukces czy dynastia. A propos były badania nad osteoporozą, które wykazały, że stan kości i nerek ludności afrykańskiej jest dużo dużo lepszy (mają więcej wapnia) niż w bogatych krajach Europy, gdzie wcina się nieprawdopodobne ilości białka, które zakwasza organizm = wypłukanie wapnia. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 11:42 Alez caly czas opisujesz pokolenie na dorobku. czasem z wlasnego wyboru i rezygnacji z majatku rodzinnego, ale jednak. Kuchnia chlopska- dostosowana do tego, zeby po posilku zajac sie dlugotrwalym wysilkiem fizycznym i ja spalac, a nie siedziec na tylku przed biurkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: zamiast podatku obnizyc vat na zdrowsza zywno 04.10.11, 12:12 Nie opisuje tylko pokolenia na dorobku, mówię o ludziach którzy (nieraz od pokoleń) zarządzają wielkimi majątkami - firmami, finansami, przedsiębiorstwami. To czy ktoś jest pierwszy w swojej rodzinie, który zdobywa pieniądze czy zajmuje się tym z tradycji nie oznacza, że stres jest mniejszy i wysiłek. Ci ludzie naprawdę nie wstają sobie po 8, nie zamawiają świeżo wyciskanego soku z pomarańczy (albo buraka) i organicznych płatków na kozim mleku, które serwuje im służba na tarasie itd. itp. tylko o 8 są już w pracy, również dlatego, że często mają problem z przekazywaniem odpowiedzialności a wracają do domu po 20 (jak dobrze pójdzie) i wiadomo, że nie jedzą kfc czy mc, ale często ich b. luksusowe ekwiwalenty, bo gdyby jedli na lunch krewetki na sałacie z dressingiem z jogurtu 0% to by zwyczajnie zeszli. Praca umysłowa, angażująca emocjonalnie również wymaga węglowodanów, bo mózg musi pracować cały dzień na wysokich obrotach! Był w tv kiedyś dokument na temat tzw. bogaczy i ich półkilometrowych jachtów, apartamentach w Abu Dhabi itd. Tym wszystkim cieszą się co najwyżej ich żony lub znajomi, oni sami żyją jedynie pracą i zwyczajnie nie potrafią o siebie zadbać. Wiadomo, że śmieciowe żarcie jedzą niższe warstwy (choć znałam CEO dużej sieci komórkowej, który uważał mc za najlepsze jedzenie świata), ale snucie wizji, że bogaci jedzą tylko luksusowe, zdrowe produkty itd. itp. do baaardzo dużo uproszczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi IP: *.play-internet.pl 04.10.11, 13:11 >Bardzo często właśnie klasa średnia odżywia się stosunkowo dobrze, bo 1) nie stać jej na jedzenie na mieście Wybacz Borbalus, ale masz dziwne wyobrazenia ludzi zamoznych wynikajace zapewne z bardzo polskich horyzontow. To ze widziales w TV przedsiebiorce, ktory zywi sie w fast foodzie, swiadczy wylacznie o tym ze jest dziwakiem wartym pokazania. Klase srednia nie tylko stac na chodzenie do dobrych restauracji, ale bywa tam bardzo czesto i prywatnie, i sluzbowo. Wiekszosc interesow na wysokim poziomie zalatwia sie przy jedzeniu. W Polsce nie ma klasy sredniej, jakies jej niewielkie zalazki mieszkaja w Warszawie i troche w duzych miastach. Mamy: 1.mase skrajnej biedoty oraz biedoty (40-60% polskiego spoleczenstwa), 2. ludzi zyjacych na poziomie zachodnich robotnikow (zarobki kazdej osoby w rodzinie powyzej 6-7 tys zl miesiecznie) , 3.bardzo juz waska grupe ludzi naprawde bogatych, zwykle jednak bez dorobku rodzinnego, bez kindersztuby, itd. >Większość znanych mi naprawdę bogatych ludzi je niemalże byle co byle kiedy, bo bardziej są zainteresowani zarabianiem pieniędzy, Zatem znasz DOROBKIEWICZOW a nie ludzi bogatych. >Myślenie, że (...) klasa średnia żre burgery i siedzi na kanapie przed tv To biedota "żre" burgery i siedzi na kanapie przed tv. Na nic wiecej jej nie stac. Dorobkiewicze z kolei nie maja czasu na rozrywki, po pierwsze wciaz sa dla nich drogie, po drugie musza robic kase, po trzecie nie maja nawykow ani zdrowego jedzenia, ani "bezproduktywnego" wydawania swoich pieniedzy. Oczywscie na pokaz, raz na jakis czas wyskakuja w bardzo atrakcyjne miejsca i do dobrych restauracji, zeby sie pochwalic swoim "statusem". Nie czuja sie tam jednak dobrze, nie doceniaja jedzenia, wina, obcych kultur, sztuki, itd. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 13:33 Mówię jedynie, że każde tego typu uogólnienie prowadzi do zakłamania. Nie widziałam bogacza w tv, ale spotkałam go osobiście w swojej pracy zawodowej - osoba z wysoko postawionej, bogatej rodziny, robiąca karierę, zarabiająca wielkie pieniądze, która po prostu zajadała stres, który często wynika z konstrukcji psychicznej, a nie z metryki, stanu konta czy rodowodu. Śmieciowe żarcie jest bezkonkurencyjne w kondensowaniu energii na gram produktu - mały cheeseburger to 300kcal, bigmac to prawie 700! Przecież w formie normalnego obiadu to jest fura jedzenia, a tutaj w trzy kęsy człowiek osiąga błogostan. Ilu jest zamożnych ludzi, którzy stresy życia na świeczniku łagodzą nałogami? Jedzenie to jeden z nich i tak jak alkoholik jest alkoholikiem pijąc nawet whisky wartą tysiące, tak obżartuch jest obżartuchem nawet jeśli je za duże pieniądze. Nie jestem socjologiem, więc nie będę się wypowiadać na temat warstw społecznych i ich statusu, mówię jedynie o swoich osobistych obserwacjach i tym, że uogólnienie "bogaci jedzą owoce morza" jest zbyt daleko posunięte. Ludzie są zawsze ludźmi i szukają jedzenie tłustego, kalorycznego (nieważne czy polują na bizona czy na przejęcie kolejnej firmy) - toku ewolucji nie da się tak szybko obrócić zerami na koncie ani czynnikami kulturowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 13:49 Wejde ponownie w tym miejscu. Osoby naprawde bogate jedza to, co zalecil im osobisty lekarz i dietetyk, a pod nos podsunal sluzacy , pokojowy czy asystent. Inne posilki spozywane na miescie w dobrych restauracjach w czasie rozmow biznesowych itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi IP: *.play-internet.pl 04.10.11, 14:36 Mowimy dokladnie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 14:52 Gość portalu: miu napisał(a): > Mowimy dokladnie to samo. Tak. Dokladnie. Przy okazji. Jest takie fajne powiedzenie: "W biednych krajach krajach bogaci sa tlusci a biedni szczupli, a w bogatych krajach jest na odwrót" :) Odpowiedz Link Zgłoś
jackk3 Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 20:21 Dokladnie. Ja nie wiem gdzie Bobralus znalazla ta definicje lludzi 'bogatych'. Ten podatek to jakis zart, dla mnie czyste i proste 'dojenie' szerokich warstw spolecznych. Tak jak powiedzial Krzysztof to zdrowa zywnosc powinna byc tansza (np. zmniejszenie podatkow). Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 20:54 Opieram swoje myślenie na doświadczeniu i obserwacjach a nie definicjach, stąd może ten niepotrzebny spór, który wynika jedynie z mojego stwierdzenia, że nie wszyscy bogaci jedzą tylko owoce morza i mają prywatnych dietetyków, tak samo nie wszystkie warstwy uboższe jedzą śmieci, ale rozumiem, że duża ilość ludzi ma potrzebę kategoryzowania wszystkiego i wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
jackk3 Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 21:25 Operujesz stereotypami. Wg nich ludzie zamozni to tacy jacys zabiegani, w stresie, ciagle w pracy, itp. Wg mnie nic bardzziej blednego. Poza tym co to sa ludzie zamozni? Jak ktos tutaj nadmienil 'punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia'. Na pewno nie jest to klasa srednia tylko duzo wyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 21:52 Swoją wypowiedź zaczęłam od: Większość znanych mi naprawdę bogatych ludzi Nie bazuję więc na stereotypach, ale na tym co widziałam na własne oczy i usłyszałam na własne uszy, co nie znaczy, że uzurpuję sobie prawo wyciągania wniosków na ogół ludzkości. Wydaje mi się, że w Polsce pokutuje myślenie, że bogaty to ten co po prostu ma pieniądze z urodzenia/nieba itd. A jest też dużo ludzi, którzy mogą mieć i business lunche i prywatnych dietetyków, ale to nie znaczy, że prowadzą zdrowy tryb życia. Są różni bogaci ludzi i różni biedni - też znam takich, co jedzą mrożonki z tesco, ale i takich dla których zdrowe żywienie rodziny to priorytet i opierają swoje menu o świeże domowe posiłki na bazie sezonowych warzyw, zdrowych kasz, domowych przetworów itd. Nie trzeba w każde zdanie wklejać "wszyscy", "zawsze" itd. I proszę nie mówcie mi kogo z kim mylę, bo nie mam ani zaburzeń myślenia, ani percepcji! Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Mylisz dorobkiewiczy z naprawde zamoznymi 04.10.11, 15:34 >Dorobkiewicze z kolei nie maja czasu na rozrywki, po pierwsze wciaz sa dla nich drogie, po >drugie musza robic kase, po trzecie nie maja nawykow ani zdrowego jedzenia, ani >"bezproduktywnego" wydawania swoich pieniedzy. Oczywscie na pokaz, raz na jakis czas >wyskakuja w bardzo atrakcyjne miejsca i do dobrych restauracji, zeby sie pochwalic swoim >"statusem". Nie czuja sie tam jednak dobrze, nie doceniaja jedzenia, wina, obcych kultur, >sztuki, itd. Nie zaglądam ludziom do garnków, ale chyba masz sporo racji. Wydaje mi się, że spora część dorobkiewiczów woli wydawać na zewnętrzne aspekty poświadczające ich rosnące dochody. Do tego dochodzi mała świadomość tego co wartościowe w jedzeniu, powielanie tylko tego, co wyczyta się w lakonicznym tekście lub reklamie. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 17:06 Gość portalu: miu napisał(a): > Dodatkowo opodatkowalabym produkty z wysoka zawartoscia cukru i substancji slod > zacych, moze producenci przestaliby przesladzac jogurty, lody, galaretki, itp. > (nie nadaja sie do jedzenia, tyle tam cukru, fruktoz, itp.). Sądzę, że głównie z tego powodu owocowe jogurty są dla mnie niepijane i nie smakuje mi żaden keczup (ja wiem, że keczupy powinny zawierać trochę cukru, ale tylko trochę). Naprawdę nie jestem jakimś ortodoksem, bo kawę czy herbatę słodzę symbolicznie, ale większość produktów przetworzonych jest dla mnie niedobra, bo przesłodzona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Podatek od tluszczu IP: *.play-internet.pl 04.10.11, 13:16 Mam tak samo :( Kazda proba podjescia do owocowych jogurtow konczy sie poszukiwaniem w lodowce jogurtu naturalnego w celu zlagodzenia slodyczy, co zas odbja sie na smaku i na dluzszy czas mam spokoj z kupowaniem cukru w kubeczku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 kazdy watek kraju ma BIO, tylko gdzie 05.10.11, 13:33 Gość portalu: miu napisał(a): > Tez bym chciala, zeby zywnosc bio byla tansza. Niestety, to maloproawdopodobne, > bo koszty hodowli i upraw sa wyzsze, a plony o wiele mniejsze. > mamy mozliwosci cos takiego "produkowac", beznadziejne tematy Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 teraz nie kupie(skandale),nawet za darmo nie wezme 03.10.11, 11:53 linn_linn napisała: > www.wprost.pl/ar/264110/Dunczycy-od-1-pazdziernika-placa-podatek-od-tluszczu/ > Moim zdaniem, konsekwentnie, zdrowe jedzenie / np. bio / powinno byc relatywnie > tansze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nobullshit Re: Podatek od tluszczu IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.10.11, 13:16 Imho objęcie takim podatkiem masła jest bez sensu - ludzie i tak używają z dużo niezdrowych masłopodobnych smarowideł. Bardziej podoba mi się "podatek chipsowy" na Węgrzech. Śmieciowe zapychacze i słodkie napoje nie mają żadnych wartości odżywczych. Masło - owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
ela.1977 Re: Podatek od tluszczu 04.10.11, 08:36 A co jest zdrowego w maśle? 82% tłuszczów nasyconych? Zawiera witaminy A, D, E, ale te można znaleźć w bez problemu w innych produktach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Podatek od tluszczu IP: *.play-internet.pl 04.10.11, 14:41 Maslo jest bardzo zdrowe i bardzo potrzebne. Kiedys nawet Wyborcza opublikowala obszerny artykul na ten temat, pokazujac tez jakie mechanizmy kieruja promowaniem margaryn i innch smarowidel. Z maslem wygrywa tylko oliwa i nic wiecej. Poszukaj, moze jest jeszcze dostepny. Odpowiedz Link Zgłoś
coralin Re: Podatek od tluszczu 04.10.11, 15:58 A co jest zdrowego w pieczarkach na przykład? Od wielu lat jest atak głównie na produkty, które spożywane w nadmiarze faktycznie mogą powodować nadwagę, miażdżycę. Jedzenie to również przyjemność i jest wiele rzeczy smacznych, ale mniej wartościowych od innych. Sama preferuję oleje i oliwę, ale jeśli raz na 2-3 miesiące najdzie mnie ochota na jajecznicę to wyłącznie na maśle. W tym zdrowym odżywianiu chodzi chyba o to co dominuje w naszym pożywieniu, a nie to,że raz na jakiś czas ktoś zje białą bułkę czy żeberka. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Podatek od tluszczu 05.10.11, 13:26 ela.1977 napisała: > A co jest zdrowego w maśle? 82% tłuszczów nasyconych? Prawdopodobnie utrwaliło Ci się z gruntu fałszywe, rozpowszechniane przez wszechobecną propagandę przekonanie, że tłuszcz zwierzęcy=tłuszcz nasycony. To nieprawda. Nie istnieje tłuszcz zwierzęcy zawierający więcej niż połowę kwasów nasyconych. W maśle jest go 50%. Żeby znaleźć tłuszcz, w którym 82% składu stanowią kwasy nasycone, musisz sięgnąć po tłuszcze roślinne - olej palmowy, kokosowy lub masło kakaowe. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: Podatek od tluszczu 03.10.11, 16:09 Zgadzam się, że nakładanie podatku na sam tłuszcz o potraktowanie sprawy jednostronnie - nie sam tłuszcz jest problemem, ale często jego jakość i forma (np. ukrycie w produktach pozornie nie aż tak nietłustych - gotowych sosach, wstępnie spreparowanym mięsie, różnego rodzaju półproduktach i gotowych daniach). Powinno się promować szeroko pojętą wysokojakościową żywność - mało przetworzoną, ekologiczną, aby zachęcać ludzi do zbilansowanej, wartościowej diety, a nie dążyć do eliminacji jednego tylko składnika. Wtedy niejako samo z siebie wychodzi jedzenie odpowiedniej ilości tłuszczu, węglowodanów, białek, warzyw itd. bo człowiek sam sobie nie poleje tyle oleju/oliwy/masła ile są mu w stanie zafundować w ukrytej postaci niektóre gotowce. Odpowiedz Link Zgłoś
a74-7 Re: Podatek od tluszczu 05.10.11, 10:28 dokladnie ! Nie zgadzam sie ze podatek od tluszczu powinien byc placony przez konsumenta , ktoremu ktos napchal roznego hovna do hamburgera,czipsow czy jogurtu. Nawet salata - ktora powinna byc zdrowa hodowana jest na wodzie z dodatkiem jakichs chemicznych plynow- zeby byla odpowienio zielona itd itp. Konsument to ofiara , a zwlaszcza ci u ktorych organizm uzaleznia sie od niektorych additives i powoduje otylosc, To juz udowodnione. Dlatego mamy tylu grubasow. Natomiast ciezkimi Podatkami i karami za te tluszcze powinno sie obciazyc producentow tych cudow ktore nam serwuja.Zero tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Podatek od tluszczu 05.10.11, 13:33 Zacznij myśleć, przyjacielu. Nie ma żadnego znaczenia, na kogo nałoży się podatek. ZAWSZE zapłaci go konsument. Rozpraszanie podatków po różnych podmiotach i przedmiotach służy tylko jednemu - żeby ludzie nie orientowali się, ile im socjalistyczne rządy rabują. To dla tych złodziei powinno być zero tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: Podatek od tluszczu 05.10.11, 14:34 A najlepsze jest to, ze robia to w imie naszego dobra. (sic!) Wczoraj papierosy, dzis tluszcz, jutro cukier albo sol, jedzenie tatara tez moze miec pewien stopien ryzyka! Traktuje sie nas jak niewolnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Podatek od tluszczu 05.10.11, 14:40 pani.serwusowa napisała: > A najlepsze jest to, ze robia to w imie naszego dobra. (sic!) Wczoraj papierosy > , dzis tluszcz, jutro cukier albo sol, jedzenie tatara tez moze miec pewien sto > pien ryzyka! Traktuje sie nas jak niewolnikow. > Pamietaj o pelnych rteci zarowkach energooszczednych :) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr2 to cos na temat kuchni? 05.10.11, 14:58 krzysztofsf napisał: > Pamietaj o pelnych rteci zarowkach energooszczednych :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: Podatek od tluszczu IP: *.play-internet.pl 05.10.11, 19:32 Eeee, nie, w tym wypadku chodzilo o wymuszenie oszczednosci energii elektrycznej ;) (jak jak nie cierpie swatla z zarowek energooszczednych :((((( ) Odpowiedz Link Zgłoś
flawia33 Prawidłowo 05.10.11, 10:37 Bardzo dobrze. Powinien istnieć wysoki podatek, najwyższy podatek od każdego mięsa. Powinny zniknąć wszelkie dotacje dla hodowców, natomiast należy jak najmocniej pomagać rolnikom uprawiającym wyłącznie rośliny, organicznym gospodarstwom rolnym. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztofsf Re: Prawidłowo 05.10.11, 11:19 flawia33 napisała: > Bardzo dobrze. Powinien istnieć wysoki podatek, najwyższy podatek od każdego mi > ęsa. > Powinny zniknąć wszelkie dotacje dla hodowców, natomiast należy jak najmocniej > pomagać rolnikom uprawiającym wyłącznie rośliny, organicznym gospodarstwom roln > ym. I dowalic podatek tym z nich, ktorzy hoduja szkodliwe zielska z prostymi i zlozonymi weglowodanami - szkodliwymi jak... ;) Jedz mieso - zadnych weglowodanow w skladzie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pani.serwusowa Re: Podatek od tluszczu 05.10.11, 13:14 Kolejny przyklad totalniactwa rzadu. Odpowiedz Link Zgłoś