Dodaj do ulubionych

Czego foro nie lubi

16.10.11, 13:08
Bo to zrodlo nie tylko informacji kulinarnych, ale i tego, co wg jakiejstam grupy jest fe.
Otoz wydaje mi sie, ze fe wg fora (wiekszosci fora/opiniogennej czesci fora/itp) fe jest/są:

sieciowki
glutaminian sodu
kostki rosołowe i inne podprawiacze z glutaminianem
fixy sosowe i fixy smietanowe (mniej)
gotowe sosy
wyroby garmazeryjne
picie z kartonowych kubkow
uzywanie kawy instant i innych produktow instant
smalec
zakupy w super/hipermarkecie
proszek do pieczenia w biszkopcie
taniość
pasienie cukrem i/lub barwnikami nienaturalnymi (zwlaszcza) dzieci

Pewnie wiele rzeczy pominelam :)
Obserwuj wątek
    • Gość: miu Re: Czego foro nie lubi IP: *.play-internet.pl 16.10.11, 13:21
      Eeeee tam - tekturowe kubki sa moje, ale jak musze to uzywam ;) Wiesz, kazdy z nas czegos nie lubi, jakbysmy zaczeli gromadzic te informacje to wyszloby ze niczego nie lubimy ;D

      • bene_gesserit Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 13:52
        Ale troche nie o to mi chodzilo.
        Zauwazylam po prostu, ze sa pewne rzeczy, o ktorych jak sie napisze, ze sie lubi/uzywa, to z pewnoscia odezwie sie pare osob, ktore spiesza zapewnic, ze one nigdy w zyciu a w ogole, ze to wymysl szatana dla plebsu. O, np o parowkach zapomnialam.
        Pomysl na spisanie niepisanych forowych norm przyszedl mi do glowy po poscie sprzed jakiegos miesiaca, w ktorym autorka pisala, ze nasacza tort roztworem kawy instant, po czym pospiesznie zapewnila, ze jej nie pija, a kupuje wlasnie tylko do tortu. I ja sie specjalnie nie dziwie tego typu zapewnianiu, wcale nie jest milo dostawac kąsliwe uwagi w rodzaju 'tylko osoby z gminu pija kawe instant, dziwie ci sie, ze mozesz w ogole cos takiego brac do ust'.
        • coralin to forum nie lubi nawet uzasadnionych zdrobnień 16.10.11, 14:21
          Ja jestem czujna w używaniu zdrobnień, bo na tym forum jest jakaś obsesja na tym punkcie. I też dostaje się kąśliwe uwagi za to.
    • coralin Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 13:26
      Większość rzeczy wymienionych przez Ciebie jest raczej dla ludzi nie lubiących gotować, a na forach zdecydowana większość stałych bywalców to Ci, którzy lubią gotować. Nie mam nic do papierowych kubków i kawy instant, ale nie lubię i nie pijam. Podobnie z sieciówkami.
      Nie mam nic do smalcu i taniości. W supermarkecie nie kupię pomidorów.
    • 363636r Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 14:10
      Wydaje mi się, że w jednym się mylisz - smalec bywa "trendi".
      • Gość: aqua48 Ja nie lubię przesady IP: *.aster.pl 16.10.11, 15:21
        Nie obchodzi mnie co jest "trędi", a co nie, smalec lubię, parówki też i kawę instant piję. Z mlekiem skondensowanym z kartonika. A bez smalcu placki ziemniaczane ani sernik "złota rosa" nie będą miały odpowiedniego smaku. Ruskie też lubię z cebulką na smalcu..
        Nie lubię glutaminianu, ani gotowców, ale jak jadę na wieś pracować przez cały dzień w ogródku, to piję "gorący kubek". I żyję.
        • kocia_noga Re: Ja nie lubię przesady 16.10.11, 15:41
          Zdecydowanie podrobów, przy czym są podroby dopuszczone do spożycia i te, którymi należy się głośno brzydzić :)
          • ela.1977 Re: Ja nie lubię przesady 16.10.11, 16:05
            Kiedyś podroby jedli tylko najbiednijesi, bo tylko na nie mogli sobie finansowo pozwolić. Były najgorszą, najtańszą częścią zwierzyny, a dziś co niektórzy probują nam wmawiać, że to wielki rarytas i podroby robią się trędi. Ja tam wolę szynkę i polędwicę :P
            • qubraq podroby... 16.10.11, 16:16
              Mama moja lubiła bardzo podroby a my z ojcem - "Boze broń"! Nie wiem jak moje dzieci ale u nas w domu sie nie jadlo podrobów bo i żona też nie przepadała za nimi...
            • tabeletka Re: Ja nie lubię przesady 16.10.11, 16:18
              w takim razie nigdy nie dowiesz sie, czym jest dobrze przyrzadzona watrobka. no i dobrze, wiecej dla mnie :)
              • ela.1977 Re: Ja nie lubię przesady 16.10.11, 16:43
                Kurze wątróbki to jedyne podroby, które jestem w stanie zjeść. Są ok, ale bez przesady, bez zachwytu, wolę inne partie zwierząt, dlatego chętnie ci tą wątróbkę oddam. A już takie płucka czy móźdżek to fuj.
                • coralin Re: Ja nie lubię przesady 16.10.11, 16:59
                  U mnie w domu nie jadało się podrobów oprócz flaczków robionych raz w roku i chyba nie wszyscy domownicy jedli. Za to miło wspominam cynaderki w stołówce i pierogi z płuckami. Nie przepadam za żołądkami drobiowymi. Jadłam je po raz pierwszy jako dorosła osoba. Nie jadłam móżdżku i ozora. Wątróbkę uwielbiam. Parę razy w roku jem kaszankę i salceson.
            • kk345 Re: Ja nie lubię przesady 16.10.11, 17:17
              > Kiedyś podroby jedli tylko najbiednijesi, bo tylko na nie mogli sobie finansowo
              > pozwolić. Były najgorszą, najtańszą częścią zwierzyny, a dziś co niektórzy pro
              > bują nam wmawiać, że to wielki rarytas i podroby robią się trędi.

              I w dodatku biorą za te podroby- np. gęsią wątrobkę- kosmiczne pieniądza, dla niepoznaki nazywając ją foie gras, by oszukać nieświadomych... Taaaaa....
              • aqua48 Nie lubię wciskania w ramki 16.10.11, 17:35
                Nie lubię dzielenia jedzenia na "tanie" - dla najbiedniejszych i droższe - czyli bardziej eleganckie. albo coś jest dobrze zrobione i przyprawione, albo nie. I polędwicę można schrzanić, a szynka to obecnie twór najczęściej nastrzyknięty chemią jak gąbka.
                Nie lubię podziału na sklepy dla tłumu (Biedronka) i dla elity (Alma?). W każdym można znaleźć coś dobrego i całkowity chłam.
                • bene_gesserit Re: Nie lubię wciskania w ramki 16.10.11, 20:50
                  O, przypomnialo mi sie z watku o balsamico sprzed jakiegos poltora roku - zapewnienia w rodzaju 'predzej umrę, niz wezme do ust tani ocet balsamiczny, jak balsamico to tylko to z najwyzszej polki'.

                  A co do Biedronki i Almy, to zauwazylam, ze w Almie bardziej smierdzi czyms dziwnym. Co ciekawe, smierdzialo i w dwoch warszawskich, i w jedynej, w ktorej bylam we Wrocławiu - takim smrodkiem brudo-starorybo-starosero, dosc odrazającym.
                  • annjen Re: Nie lubię wciskania w ramki 17.10.11, 18:58
                    ja z kolei pamietam reportaż tvn o Almie w moim mieście - brud, smród itd.
                    • Gość: Ewa Re: Nie lubię wciskania w ramki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 21:45
                      Niestety w moim miescie Alma to porażka.................
    • maniaczytania Nie czego, a kogo - 16.10.11, 19:20
      Magdy Gessler, obrywa sie tym, co ja lubia, ze hej! Zreszta obrywa sie tez i tym, co pisza o Marcie Gessler.
    • wersja_robocza Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 19:26
      Co nieco można znaleźć tutaj.;)
    • very.martini Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 20:39
      Cholera, robię zupę na kranówie, która jest jednak tańsza niż woda butelkowana. Aj.

      O ile do całej listy stosunek mam tak, że każdy robi, jak uważa i mogę to uważać za dziwne lub nie, to "pasienie cukrem i/lub barwnikami nienaturalnymi (zwlaszcza) dzieci" potępiać będę zawsze i wszędzie. Być może innym to zwisa, co nie zmienia faktu dawno już zostało udowodnione, do czego prowadzi nadmiar cukru w dziecięcej diecie i jakim syfem są sztuczne barwniki. Byłam kiedyś na warsztatach ze zdobienia tortów, w użyciu był barwiony gotowy lukier i tylko ja zwróciłam uwagę na dopisek, że "barwnik może powodować zmiany w zachowaniu dzieci" - reszta pań się zdziwiła, że jak to możliwe, przecież ludzie tego używają do zdobienia tortów na przyjęcia dziecięce. Ano używają, ale bez wczytania się w etykietę.

      16%VOL
      22%VAT
      • bene_gesserit Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 20:53
        No tak, postanowilam wymienic po sprawiedliwosci - i snobistyczne uprzedzenia, i humbugi i rzeczy dosc oczywiste, typu cukier w cukrze z barwnikami. Inna sprawa, ze jesli ktos ma fantazje raz czy nawet dwa razy do roku uszczesliwic dziecko tortem-poduszką, to dziecko od tego nie zejdzie przeciez, wiec nie ma o co robic krzyku, conie.
    • Gość: genny Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.11, 22:04
      Duralexu. Zapomniałaś o duralexie.
      • qubraq Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 17:07
        genny napisała:

        > Duralexu. Zapomniałaś o duralexie.

        A ja mam duralex i bardzo go lubie! :-)
        • Gość: genny Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 17:29
          Toteż ja nic przeciw duralexowi nie mam. Ale niektórzy forumowicze jak najbardziej :)
          • qubraq Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 12:03
            Gość portalu: genny napisała:

            > Toteż ja nic przeciw duralexowi nie mam. Ale niektórzy forumowicze jak najbardziej :)

            ależ wiem... :-)
      • qubraq Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 17:07
        Gość portalu: genny napisał(a):

        > Duralexu. Zapomniałaś o duralexie.
        • qubraq Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 17:09
          qubraq napisał:

          genny napisała:

          > > Duralexu. Zapomniałaś o duralexie.

          a ja mam i bardzo go lubie! :-)
    • gladys_g Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 22:14
      Margaryny foro nie lubi i powtarzających się często pytań - evergreenów.
      • mamagnoma Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 22:38
        Faworki, cienkie jak bibula, takievthe best of, sa smazone wlasnie na smalcu.
    • wersja_robocza Re: Czego foro nie lubi 16.10.11, 22:42
      Zakupy marketowe też są be? Tak po całości?
      • mitta Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 10:45
        margaryna
        majonez
        magi
        • selica Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 12:07
          Kukurydza z puszki. Żaden szanujący się uczestnik forum nigdy nie doda jej do sałatki. W dobrym guście jest też nie lubić knorra. I wegetarian.
          • Gość: Y. Re: Czego foro nie lubi IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 13:36
            W dobrym guście jest nie zaglądać innym w talerze, niech każdy gotuje i je, co zechce. Dlatego nie szanuję wegetarian.
    • kropkaa Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 12:40
      Kawa z sieciówek, która oczywiście nie umywa się to prawdziwej kary (cokolwiek to znaczy) już była? :-)
      • kropkaa Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 13:47
        Faktycznie nie wiadomo, co to znaczy...
        to prawdziwej kary
        do prawdziwej kawy
        • shachar Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 14:25
          haha, jak ktoś nie chce poczuć ciężaru tysięcy potępieńczych oczu na swoim wpisie ,niech nie używa zwrotów "sałatka z chińskich zupek" albo "panierka z zupy cebulowej" , i specjalnie dla Ciebie, Bene," McDonald" :-)
          • bene_gesserit Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 15:36
            Dzieki za dedykacje, ale jej nie rozumiem, a poza tym ale ja wlasnie dedykacji nie lubię - czuje sie wtedy wywolana do tablicy.
    • alinka_li Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 14:27
      Pominęłaś:
      sałatki z majonezem
      sałatki z fasolką/kukurydzą, czymkolwiek z puszki
      kapusty pekińskiej
      mascarpone innego niż z mleka włoskich bawolic:)
      • alinka_li Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 14:32
        Aaaa, jeszcze kotletów! Bo kotleciarzy nie lubi! i jaj trójek:)

        Lubi za to warzywa od "zaprzyjaźnionego" pana na targu, mięso od "zaprzyjaźnionego" rzeźnika, chlebek w "zaprzyjaźnionej" piekarni na rogu. Jest to na pewno sympatyczne i poprawia samopoczucie obu stronom, tylko że ja nie wierzę w przyjaźń w biznesie:)
      • Gość: Renia Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 14:35
        mascarpone innego niż z mleka włoskich bawolic:)

        ... a cio to ??? Wcale sie nie dziwie, ze to passe ;)
        • eurytka Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 14:45
          Normalnego kefiru z normalnego sklepu również nie lubi,
          ani też chleba normalnego ani wędliny!:)
          Kefir i jogurt każe wytwarzać samemu,
          piec chleb samemu i nawet wędliny wytwarzać swoje.:) !
          Mąkę ostatecznie pozwalają kupić, nie musisz mleć na żarnach:)
        • alinka_li Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 14:49
          faktycznie, bzdura, mozarellę miałam na myśli a napisałam to, na co miałam ochotę:) tzn. na tiramisu konkretnie i tak wyszło jak wyszło

          no ale dopiszę przy okazji jeszcze do nielubianych:
          - mascarpone, nie daj Boże, z Biedronki
          - żółty ser do zapiekanek
          • annjen Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 19:01
            albo się nie znam, albo mascarpone z biedronki jest lepsze niż z P., które mi zalatuje krową:P
    • godiva1 Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 15:15
      Znakomity watek. Ja jestem slaby kucharz, ale podczytuje to forum i zawsze mnie drazni krytykanctwo i snobism.
      • cucinissima Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 15:37
        Oliwy innej niz prosto od chlopa na poludniu Europy.

        A teraz cos o kupowaniu w supermarkecie. Mieszkam we Wloszech, na polnocy. Owszem, mamy targ w miasteczku, ale nie ma tam warzyw z wlasnych upraw, sprzedaja nie rolnicy, a handlowcy, ktorzy warzywa, ryby, mieso biora z targu ogolnego w Mediolanie. Z tego samego miejsca biora sie waezywa i ryby w supermarkecie. Wiec ROBIE ZAKUPY W SUPERMARKECIE, bo na targu i w sklepiku na rogu jest drogo. Jasne, jak warzywa czy owoce wygladaja zle to ich nie biore.
        Bylam w te wakacje na Sycylii, tam targ wyglada duzo lepiej.

        Maki na chleb nie kupuje w supermarkecie, ale od zaprzyjaznionego rolnika ;-)
        • renia444 Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 16:12
          > Oliwy innej niz prosto od chlopa na poludniu Europy.

          3/4 osób co tu piszą tam jeździ
          z własnymi butelkami po oranżadzie
        • moniakociara Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 19:49
          Z ta oliwa to się zawsze zastanawiałam ile jej trzeba przywieżć z jednej wyprawy do Włoch, chyba, ze ktoś raz a miesiac jeździ.

          Kupowanie warzywa na targu u jakiegos tam sprzedawcy to bujda, wujek męza prowadził przez ponad 30 lat warzywniak, towar kupował w tych samych miejscach co super/hipermarkety, wiec ja w to nie wierze, chociaż na rynku kupuje mi się przyjemniej ;)
          • kasia_kanka Re: Czego foro nie lubi ale troche z innej beczki 17.10.11, 21:56
            ja przyznaje, tak kupuje w marketach, raz w tygodniu natomiast chodze na rynek, zazwyczaj w sobote, czasem w piatek. Lubie atmosfere rynku, zgielk i to rynkowe cos. Mam swoich sprzedawcow, panow od ryb, chlopaka od warzyw, dziewczyne od jajek, chociaz te zazwyczaj dostarcza sąsiadka babci. Sa tez kwiaciarki i facet z kiszona kapusta i ogorkami, albo dziadek z wiklina. Natomiast ja wrecz obsesyjnie czytam etykiety. Studiuje rodzaje barwnikow E, spulchńiavzy i innych i nie kupuje, ńie kupuje, i niekupuje :( bo jak czytam ze w twarozku jest maczka swiętojanska to pytam sie po co. Nie kupuje sztucznych zup, sosow, vegety. Uzywam za to ziol - ale tu uwaga te suszone tez potrafia miec dodatki. Wiem ze troche zboczylam z tematu, ale tak mi sie nasunelo po tej hejterskiej liscie forum na ktorej w sumiejest wszystko co mi przeszkadza w jedzeniu. Czy ktos tez ma tak ze w sklepie spedza czas nalekturze etykiet? A po za tym czy producenci szćzerze podaja sklad? :(
            • lelini Re: Czego foro nie lubi ale troche z innej beczki 18.10.11, 13:20
              kasia_kanka napisała:

              > ja przyznaje, tak kupuje w marketach, raz w tygodniu natomiast chodze na rynek,
              > zazwyczaj w sobote, czasem w piatek. Lubie atmosfere rynku, zgielk i to rynkow
              > e cos. Mam swoich sprzedawcow, panow od ryb, chlopaka od warzyw, dziewczyne od
              > jajek, chociaz te zazwyczaj dostarcza sąsiadka babci. Sa tez kwiaciarki i facet
              > z kiszona kapusta i ogorkami, albo dziadek z wiklina. Natomiast ja wrecz obses
              > yjnie czytam etykiety. Studiuje rodzaje barwnikow E, spulchńiavzy i innych i ni
              > e kupuje, ńie kupuje, i niekupuje :( bo jak czytam ze w twarozku jest maczka sw
              > iętojanska to pytam sie po co. Nie kupuje sztucznych zup, sosow, vegety. Uzywam
              > za to ziol - ale tu uwaga te suszone tez potrafia miec dodatki. Wiem ze troche
              > zboczylam z tematu, ale tak mi sie nasunelo po tej hejterskiej liscie forum na
              > ktorej w sumiejest wszystko co mi przeszkadza w jedzeniu. Czy ktos tez ma tak
              > ze w sklepie spedza czas nalekturze etykiet? A po za tym czy producenci szćzerz
              > e podaja sklad? :(

              Jeżeli chodzi o czytanie etykiet, to nie wyobrażam sobie zakupu jakiegoś produktu bez przeczytania etykiet - tak naprawdę nie ma znaczenia gdzie kupujemy - etykieta (przynajmniej mam taką nadzieje) zawiera wszystkie składniki danego produktu i dzięki temu wiem co kupuję. A czy to jest znienawidzona Biedronka czy również nie lubiana Alma, tak naprawdę nie ma większego znaczenia. We wszystkich sklepach jedynie się rożni różnorodność towarów. A jeżeli ktoś chce kupować zdrową żywność to polecam ekojarmarki oraz specjalistyczne sklepy ze zdrową żywnością.
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czego foro nie lubi ale troche z innej beczki 19.10.11, 00:38
              bo jak czytam ze w twarozku jest maczka swiętojanska"\

              tiaa czytac to moze czytasz ale pojecia o tych dodatkach zielonego nie masz. w czym ci przeszkadza maczka chleba swietojaskiego ?to jest roslinny naturalny i maloprzetworzony dodatek zdrowszy od czesto stosowanej skrobi
              • bene_gesserit Re: Czego foro nie lubi ale troche z innej beczki 19.10.11, 02:33

                Mi przeszkadza.
                Zageszczacz ma za zadanie ukryc nędzę produktu - dodaje sie go wtedy, kiedy serek/smietana/cokolwiek jest rzadkie, a powinno byc gęste.
                • kasia_kanka Re: Czego foro nie lubi ale troche z innej beczki 19.10.11, 21:10
                  bene_gesserit napisała:

                  >
                  > Mi przeszkadza.
                  > Zageszczacz ma za zadanie ukryc nędzę produktu - dodaje sie go wtedy, kiedy ser
                  > ek/smietana/cokolwiek jest rzadkie, a powinno byc gęste.

                  Otóż to! Zgadzam sie w 100%!
                  Kiedy przysządzam w domu twarozek z sera białego ze smietana i przkladowo: rzodkiewka, makrela, szczypiorkiem, lub na slodko ńie przpominam sobie zebym tam jakas mączke sypała!!!
                  Dlatego zwyczajnie taki "oszukany" serek ląduje z powrotem na polke sklepowa a ja przyrzadzam swoj twarozek. I jeszcze jedno: domowe twarozki ńie wytrzymuja zazwyczaj tyle w lodowce co te kupne:]
          • Gość: pies-li-kot Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 23:24
            No właśnie, a ja jakiś czas temu zostałam uświadomiona przez sprzedawcę na rynku, że jedną z części zajmują lokalni producenci prowadzący bezpośrednią sprzedaż, druga (2/3 powierzchni) zaopatruje się na największej w województwie giełdzie ogrodniczo-kwiatowej.
            Foro nie jada pangi i limandy żółtopłetwnej, a tylko solę:P
            Nie pija herbaty na smyczy.
            Nie używa jajek oznaczonych cyfrą powyżej 0. Bo przecież zaprzyjaźniony rolnik innych nie sprzedaje (tzn. sprzedaje w ogóle nie oznaczone).
          • lashqueen Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 13:04
            moniakociara napisała:

            > Z ta oliwa to się zawsze zastanawiałam ile jej trzeba przywieżć z jednej wypraw
            > y do Włoch, chyba, ze ktoś raz a miesiac jeździ.

            Fakt, oliwa to chyba produkt, którego w kuchni zużywa się najwięcej. Podsmażanie, duszenie, nie mówiąc już o polewniu potraw surową oliwą tuż przed spożyciem.

            > Kupowanie warzywa na targu u jakiegos tam sprzedawcy to bujda

            Nie zawsze i nie wszędzie :)
            Na "moim" targu faktycznie dużo jest takich sprzedawców z hurtowni, ale są też i rolnicy, którzy sprzedają produkty z własnego pola. Ci pierwsi charakteryzują się tym, że mają bardzo dużą gamę warzyw i owoców, a chłop na swojej przyczepie oferuje 3-5 rodzajów. A bywa też i tak, że mają tylko jeden produkt, np. cykorię, melony albo kaki.
            • cucinissima Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 21:41
              > Nie zawsze i nie wszędzie :)
              toż napisałam, że na Sycylii było lepiej...

              > Na "moim" targu faktycznie dużo jest takich sprzedawców z hurtowni, ale są też
              > i rolnicy, którzy sprzedają produkty z własnego pola. Ci pierwsi charakteryzują
              > się tym, że mają bardzo dużą gamę warzyw i owoców, a chłop na swojej przyczepi
              > e oferuje 3-5 rodzajów. A bywa też i tak, że mają tylko jeden produkt, np. cyko
              > rię, melony albo kaki.
              Wiem, ze mieszkasz na cieplutkim i pięknym południu, i takie obrazki o jakich piszesz widziałam jak mieszkałam w Rzymie, nawet na mega turystycznym Campo di Fiori siedziały na czarno ubrane starsze panie z koszmi szpinaku.
              A mój targ prawie w Mediolanie charakteryzuje się sprzedawcami z wyborem bardzo wielkim.

              Zbaczając z temau, do Ciebie osobiście Lashqueen
              1. a używasz ekstraktu z pomidorów? U Ciebie można kupić? Spotkałam na Sycylii i mnie zachwyciło (jak wiele innych smakołyków)
              2. pytałaś kiedyś i inny mój sposób na perliczke, już sie zmobilizowałam i jest ;-)
    • rannie.kirsted Re: Czego foro nie lubi 17.10.11, 18:24
      moze jeszcze pasztet - taki z puchy , np drosed:D parowki na pewno. serki topione, margaryna, olej.. dlugo by wymieniac wszystko co tanie i wysokoprzetworzone
    • krzysztofsf Pangi :) 18.10.11, 12:42

    • lashqueen Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 13:17
      Koncentrat pomidorowy, to dopiero świętokradztwo (!)
      Używam sporadycznie i się nie wstydzę, podobnie jak wielu włoskich szefów kuchni.
      • Gość: pies-li-kot Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 16:18
        > Używam sporadycznie i się nie wstydzę, podobnie jak wielu włoskich szefów kuchn
        > i.

        :):):) Wybacz, nie mogłam sobie darować, bo brzmi to dwuznacznie:) a ja zawsze miałam słabość do Włochów;)
        • lashqueen Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 17:13
          Co brzmi dwuznacznie?
          • Gość: pies-li-kot Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 17:31
            Szyk zdania spowodował, że możesz używać zarówno koncentratu, jak i szefów kuchni:)
            Po prostu tak to przeczytałam:)
            • lashqueen Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 17:40
              Oj oj, masz racje :))
      • Gość: pasqda Re: Czego foro nie lubi IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.11, 23:28
        No właśnie, a dlaczego koncentrat pomidorowy jest be, a użycia przecieru pomidorowego nikt nie gani? Z góry zakładamy, że jak przecier to domowej roboty i dlatego lepszy?
    • Gość: pies-li-kot Re: Czego foro nie lubi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 16:20
      Karpia, tylko w grudniu.
      • ewkka Re: Czego foro nie lubi 18.10.11, 19:21
        Oj tak, tak - właśnie o karpiu sobie pomyślałam.
    • nobullshit Ale czy to źle? 18.10.11, 19:57
      Że forum nie lubi pewnych rzeczy?

      Kiedy jakiś nasz praszczur stwierdził: "Nudne jest to surowe mięso. I w ogóle, niesmaczne. Może byśmy wetknęli tę mamucią łopatkę do tego ognia, cośmy go wczoraj wynaleźli", prawdopodobnie też usłyszał od kilku współplemieńców: "Nie kombinuj, snobie, surowe mięso jest najlepsze na świecie".
      A co było dalej, wiemy.

      Czy nie istnieje coś takiego jak "zdrowy snobizm"? A w kontekście kuchni słowo "zdrowy" ma podwójne, głębsze znaczenie.
      Byle tylko forum pisało o swoich "nielubieniach" w kulturalny sposób. Ale niech pisze! Elity są potrzebne, w każdej dziedzinie życia. :))


      • bene_gesserit Re: Ale czy to źle? 18.10.11, 20:57
        Samo w sobie jest najzupelniej normalne.
        Zle jest, jesli niepisane (teraz juz napisane ;) reguly forum sluza do nagonki. Gdzies powyzej napisalam, skad pomysl na ten watek: po przeczytaniu czyjejs wypowiedzi, w ktorej forumka pisala, ze do nasaczania tortu uzywa kawy instant - po czym pospiesznie dodala, ze jej nie pija, uzywa tylko do nasączenia tortu. Prawdopodobnie dodala to dlatego, zeby nie dostac pod swoim wpisem trzech-pieciu innych w rodzaju 'kawa instant? nie biore swinstwa do ust', 'inka? to pija plebs' czy czegos w tym rodzaju. No bo wlasnie forum nie pisze o swoich nielubieniach w mily sposob, tylko w chamski albo/i nagonkowy. Jakis taki trend zauwazylam i ja go nie lubię :)

        Tak czy inaczej, ciekawie jest spojrzec na te liste - kiedy watek sie wyczerpie, mam zamiar to spisac jeszcze raz, w koncowym poscie. Ciekawie bedzie to porownac z podobna lista za piec lat albo za dziesiec czy trzydziesci, kiedy wszyscy bedziemy starzy i siwi ;)
        • lashqueen Re: Ale czy to źle? 19.10.11, 08:59
          Kiedyś, ananlogicznie, było też zapytanie na forum o przyrządzenie mięsa mielonego. Dziewczyna zadała pytanie, a w kolejnym zdaniu od razu asekurancko zaznaczyła, że sama zmieliła, więc wie, co je :)
          No i w ogóle w dobrym tonie jest robić domowe wędliny, domowe sery, jogurty i piec w domu chleb.
          • taj_pan Re: Ale czy to źle? 19.10.11, 11:55
            Nie każdego stać na homary. Niektórzy, żeby zjeść coś dobrego, muszą to sami zrobić, żeby wytrzymać finansowo do pierwszego.
    • squirk Re: Czego foro nie lubi 19.10.11, 00:31
      Nie wiem, jak inni, ale ja nie lubię słowa "foro" ;-)
      Poza tym nie interesuje mnie, kto co i jak je, byle mi ze swoją superhipernajoptymalniejszą dietą nie właził w paradę - dlatego nie lubię wegetarian (tych wojujących, inni mnie nie ruszają, bo naprawdę, ale to naprawdę mam w serdecznym poważaniu dietę innych ludzi, jesli ktoś boleje nad tym, że świnka umarła, niech świnki nie je, będzie więcej dla mnie). Niech sobie ludzie jedzą kostki rosołowe popijając inką z duralexu, nikt nie ma obowiązku odżywiać się zdrowo, piec chleba, nastawiac jogurcików i lepić pierożków. Jeśli komuś się chce, to fajnie, ale jeśli nie, to jego wybór i nic innym do tego.
      Btw - czy jest tu ktokolwiek, kogo naprawdę, ale to naprawdę ;-) obchodzi zdanie obcych ludzi nt jego diety? Ktoś odstawił mięso, kawę instant i karpia w sierpniu?
      Dla kogoś forum służy do czegos więcej, niż dzielenie się informacjami i pozyskiwanie przepisów i wiedzy o potrawach?
      Jak się zacznę kiedyś przejmować tym, co o mojej diecie sądzą sympatyczne, acz obce ludziki w necie, to poproszę znajomego leśniczego, żeby mnie z litości zastrzelił za pół litra.
    • bene_gesserit Re: Czego foro nie lubi 19.10.11, 02:35
      Kolejna pozycja do listy: buraki.
    • triismegistos Re: Czego foro nie lubi 19.10.11, 09:13
      Jakiś taki dziwny twój spis.
      Do smalcu się przyczepię. Smalec był tu wielokrotnie lansowany (również przeze mnie, również pod innym nickiem) jako najlepsze smażywo do wieprzowiny, pączków, placków ziemniaczanych itp.
    • mhr2 mysle ze to slowo tutaj pasuje, nietolerancja 19.10.11, 12:01
      bene_gesserit napisała:

      > Bo to zrodlo nie tylko informacji kulinarnych, ale i tego, co wg jakiejstam gru
      > py jest fe.
      > Otoz wydaje mi sie, ze fe wg fora (wiekszosci fora/opiniogennej czesci fora/itp
      > ) fe jest/są:
    • Gość: hipoteza Re: Czego foro nie lubi IP: 188.123.252.* 20.10.11, 14:25
      Bardzo dziwne zestawienie, ale co kto lubi.
      (ja nie byłabym w stanie zaakceptować zup na wygotowanym mięsie lub kościach i w zasadzie nie znam już nikogo kto jeszcze tak robi)

      Chciałam tylko zapytać, a propos jednego punktu nielubienia, czym zatem zastąpić proszek do pieczenia w biszkopcie?
      • ania_m66 Re: Czego foro nie lubi 20.10.11, 14:39
        Gość portalu: hipoteza napisał(a):

        >
        > Chciałam tylko zapytać, a propos jednego punktu nielubienia, czym zatem zastąpi
        > ć proszek do pieczenia w biszkopcie?

        niczym. biszkopt jest ciastem pieczonym calkowicie bez proszku. innaczej nie jest to biszkopt.
        jesli boisz sie, ze ci opadnie, sprowadz sobie przez znajomych/rodzine z uk badz usa cream of tartar. odrobina na samym czubku noza starcza do ustabilizowania jednego jajka. ilosc zwiekszasz sukcesywnie proporcjonalnie do ilosci jajek.
        mozna je ubic w calosci z cukrem, najmarniej 7, najlepiej 10 min. tak na 2-3 min przed koncem wrzucasz magiczny proszek.
        smaku nie zmieni, a ustabilizuje ciasto wrecz bajecznie.
        • hd_vision Re: Czego foro nie lubi 20.10.11, 14:58
          A czym jest cream of tartar jesli nie drozsza "odmiana" proszku? To kwasny winian potasu. Stabilizuje bialka, zastepuje proszek (zmieszany z soda). Nastala na niego moda, wiec jest w przepisach.
          Jestem chemikiem, w kuchni uzywam go od lat wlasnie do bialek. Polecam tez do ciasta szyfonowego lub muslinowego (rodzaj puddingu).
          W biszkopcie lepszy jest proszek niz cream of tartar.
          • bene_gesserit Re: Czego foro nie lubi 20.10.11, 15:35
            To nie jest tak.
            Kwas (niekoniecznie CoT, moze byc kwas cytrynowy czy cos podobnego) stabilizuje, 'gotuje' bialka. Kwas w proszku ma za zadanie 'ruszyc' sodę. Co imo nie sprawia, ze biszkopt z proszkiem jest mniej biszkoptowy, czy nie jest biszkoptem w ogole. Biszkoptowi debiutanci, zwlaszcza ci, ktorzy zaliczyli jakies wpadki, powinni wrecz uzyc proszku - niewiele, ale jednak. Istota biszkoptu jest brak dodanego tluszczu i ultralekka struktura, a nie brak pol lyzeczki proszku.
        • Gość: damdamdam Re: Czego foro nie lubi IP: 212.160.148.* 20.10.11, 15:47
          no wlasnie
          to potwierdzenie
          foro nie lubi proszkku do pieczenia w biszkopcie

          nie bo nie
          bo to nie biszkopt
          ahahaha
          a wlasnie, ze biszkopt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka