IP: *.walbrzych.vectranet.pl 07.01.12, 20:32
Uwielbiam ryby świeże. Staram sie kupowac ja jak najczęściej. Nie mieszkam nad morzem więc jestem zdana na zakupy w marketach. Ale ostatnio nie mam szczęścia do dobrej ryby. Wigilina smażona ryba to morszczuk i tu pech. Ryba się "rozlatywała" każdy kawałek był w kilku częściach, problem z odwraceniem tej ryby na patelni. Czy tylko ja mam zezowate szczęscie? Czy juz te ryby takie są? Kupilam mrożone filety. A może ktoras z Pan zna metody jak smazyc ryby "głęboko" mrożone? Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tralalumpek Re: Ryby 07.01.12, 21:22
      zemsta niebios :) bo na wigilie to sie karpia serwuje a tego nie musisz gleboko mrozonego kupowac
      • Gość: jagoda Re: Ryby IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.12, 21:43
        A dlaczego akurat karpia? To już nie ma innych ryb, czy to morskich, czy słodkowodnych? Nie bardzo pojmuję co tak wszyscy upierają się przy karpiu? Nie każdy lubi, i może jeść karpia, jeszcze na dodatek z ogromną ilością buły, która chłonie tłuszcz jak gąbka, pomijając tłustość karpia.
        • yula Re: Ryby 07.01.12, 21:53
          jest swiezy wiec nie bedzie na patelni dziwnie sie zachowywal , a swoja droga kto cie zmusza do ogromnej ilosci buly? A jesli nie mieszkasz nad morzem lub stawem rybnym to o swiezych rybach mozesz sobie pomarzyc w okresie poza swiatecznym. Nawet to co sprzedaja jako schlodzone ryby w marketach to zwykle zamrozone i rozmrozone.
          • marbor1 Re: Ryby 07.01.12, 21:56
            Aha, jeszcze dodam, że nigdy nie kupuję ryb w marketach, tylko na bazarkach.
          • Gość: gość Re: Ryby IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.12, 22:34
            "Nawet to co sprzedaja jako schlodzone ryby w marketach to zwykle zamrozone i rozmrozone." No jeśli ty nie potrafisz odróżnić ryby świeżej od jak to piszesz "że ryby schłodzone, to w marketach ryby zamrożone i rozmrożone" to widać słabo znasz się na rybach.
        • tralalumpek Re: Ryby 07.01.12, 22:39
          karpia dlatego ze taka jest tradycja polska
          karp jedzony raz na rok nie rzutuje swoja tlustoscia na twoja tlustosc a co do buly to powiem tylko, naucz sie smazyc poprawnie z bulka
          • Gość: jagoda Re: Ryby IP: *.dynamic.chello.pl 07.01.12, 22:54
            Wiesz, uczyć smażyć ryby, to mnie nie ucz, bo za stara jestem. Ja chcesz jeść panierkę to sobie jedz, ja tam wolę jeść rybę, i czuć smak ryby, a nie smak panierki. Poza tym nie każdy lubi i może jeść taka rybę jak karp i karpiowate. Nie wiem ale chyba żyjemy w innej Polsce, o u mnie i w mojej rodzinie nie było tradycji karpia, może w twojej tak.
            • beata_ A kto powiedział, że... 07.01.12, 23:09
              ... karpia należy smażyć w panierce? Przymus jakiś?
              Poza tym karp nie jest tłusty, o ile nie jest to karp-gigant :-)
              Taki około 1 kilograma z pewnością tłusty nie jest.

              Sprawę ograniczeń tradycjonalnych, smakowych i zdrowotnych spożywania karpia pomijam - bo skoro nie jest on lubiany bądź jest źle tolerowany przez organizm, to nie ma o czym w ogóle mówić.
          • very.martini Re: Ryby 08.01.12, 01:17
            tralalumpek napisała:


            > karp jedzony raz na rok nie rzutuje swoja tlustoscia na twoja tlustosc

            Karp jest tłusty??? Ostatnio jestem zakochana w karpiu i jem często, może mi sprzedają same zabiedzone chudziny; naprawdę nie przypominam sobie tłustego...

            16%VOL
            22%VAT
          • Gość: kik Re: Ryby IP: *.130-130-109.adsl-dyn.isp.belgacom.be 09.01.12, 10:51
            Jedzenie karpia na Wigilie nie jest obowiązkowe. Przed wojna ludzie jedli szczupaki, sandacze i inne ryby. Karp się zrobił obowiązkowy dopiero w PRL. Jak chcesz to go sobie jedz, ale nie krytykuj innych, że wolą inną rybę.
      • marbor1 Re: Ryby 07.01.12, 21:54
        Np. ja karpia nie lubię, kupuję albo łososia, albo pstrąga. Natomiast moje dzieci, tzn. synowa, syn i wnuczek nie lubią ryb słodkowodnych, dlatego dla nich muszę kupić jakieś ryby morskie.
        Najczęściej jest to dorsz, morszczuk lub mintaj. Jeśli są mrożone, to je rozmrażam i dopiero przyprawiam a po odstaniu smażę. Zmrożonych nie smażę, bo właśnie najczęściej są rzadkie
        i się rozlatują.
    • Gość: mm Re: Ryby IP: *.walbrzych.vectranet.pl 07.01.12, 23:18
      Dzk za wypowiedzi. Ale mi chodziło, że te ryby mrozone nie mozna smażyć (rozlatują się). Podobno sa ryby mrożone na sucho. Nie spotkalam sie z tym. Ale przypominam sobie smak ryby z dziecinstwa. Korzystalam ze stołowki w szkole, filety z ryby byly pyszne, w jednym kawałku. To co pozostalo tylko wspomnienie?
      • kooreczka Ryby mrożone na sucho 07.01.12, 23:24
        Zawsze takie kupuje, są nawet w osiedlowym samie. W każdym sklepie rybnym są zazwyczaj dwa rodzaje- tańszy z glazurą i droższy z minimalną ilością wody. Ten drugi oczywiście droższy, ale wydajniejszy i lepszy do przyrządzenia.
      • Gość: miu Re: Ryby IP: *.fbx.proxad.net 08.01.12, 00:07
        Mysle, ze az taki problem z usmazeniem rozmrozonej ryby wynika z niewlasciwego procesu mrozenia przez firme, ktora to robi lub co gorsza rozmrozenia i ponownego zamrozenia gdzies na linii morze-konsument. Moze naszprycowana rybe woda jak mieso?

        Zdarza mi sie, ze gdy kupie swieze ryby morskie w supermarkecie i z jakichs powodow ich nie zostana zjedzone, wole je wowczas zamrozic niz wyrzucic. Po rozmrozeniu ryby sa OK, chciaz mam zwykla zamrazarke, a nie jakas profesjonalna. Oczywiscie swieze sa lepsze, ale przy smazeniu mrozonej nic sie nie rozsypuje. Dlatego mysle, ze cos sie stalo z rybami, ktore kupilas...
    • Gość: x trzeba dobrze odsączyć po rozmrożeniu IP: *.unitymediagroup.de 08.01.12, 09:48
      i wysuszyć w rączniku papierowym i gazetach. Następnie smażyć z jednej strony i dopiero pod koniec ostrożnie przewrócić na drugą stronę.
      • Gość: aqua48 trzeba odcisnąc z całej tej wody IP: *.aster.pl 08.01.12, 10:07
        Z rybami nic się działo, one są po prostu nastrzykiwane wodą przed zamrożeniem, żeby były większe i cięższe. Jeśli taką mrożonkę się rozmrozi i dokładnie wyciśnie w serwetce to zostaje 1/3 początkowego fileta, ale wtedy dopiero można ją porządnie usmażyć.
        Nie lubię takich ryb i robienia w bambuko przez producenta "filetów". Wolę nie mrożone.
        • mhr2 a z jakiej "planety jestes", 09.01.12, 12:41
          Gość portalu: aqua48 napisał(a):

          > Z rybami nic się działo, one są po prostu nastrzykiwane wodą przed zamrożeniem,
          > żeby były większe i cięższe. Jeśli taką mrożonkę się rozmrozi i dokładnie wyci
          > śnie w serwetce to zostaje 1/3 początkowego fileta, ale wtedy dopiero można ją
          > porządnie usmażyć.
          > Nie lubię takich ryb i robienia w bambuko przez producenta "filetów". Wolę nie
          > mrożone.
          • aqua48 Z właściwej. 09.01.12, 15:14

    • Gość: mw Re: Ryby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 10:40
      Mnie się tez kiedyś rozlatywała; zauważyłam że nie dzieje się tak jak ryba jest porządnie rozmrożona. Przed położeniem na patelnie ok. 12 godzin leży w lodówce a nie w zamrażarce, następnie przepłukuje w dość ciepłej wodzie, potem osuszam ręcznikiem papierowym i tak sobie jeszcze z godzinkę leży w kuchni na ręczniku; dopiero potem smażę;
    • ola_pozytywna Re: Ryby 08.01.12, 18:33

      To rozpadanie dotyczy, ja ktoś napisał wyżej, ryb nastrzykiwanych dla nabicia wagi. Ja od dawna unikam takich ryb, nie tylko ze względu na to, że proceder uważam za nieuczciwy, ale też dlatego, że ryby nastrzykiwane są fosforanami, które są paskudztwem dla naszego organizmu.

      To zresztą tyczy nie tylko ryb. Trafiłam na nastrzykiwany boczek i nawet schab - oba rzucone na gorącą patelnię wypuściły niemożliwą ilość pienistej cieczy.

      Wracając do ryb: kiedy nie mam możliwości podjechania do porządnego sklepu rybnego, kupuję mrożone filety z morszczuka w Lidlu, są moim zdaniem w porządku (po rozmrożeniu dają się bez problemu usmażyć czy udusić).
    • mi_nutka3 Re: Ryby 08.01.12, 21:47
      Jeśli nie lubisz panierek nasiąkniętych tłuszczem to może spróbuj ugotować na parze? Nie potrzeba do tego parowaru. Wystarczy sitko umieszczone nad garnkiem z gotującą się wodą.
      • Gość: senin Re: Ryby IP: *.dyn.iinet.net.au 09.01.12, 03:13
        panierka to przeciez nie jedyny "zalepiacz" ryb

        u mnie w domu rybe obtaczalo sie w mace samej mace, bez jajka) - byla chrupiaca ale be grubej warstwy panierki (no i nienasiaknieta tluszczem)

        teraz odkrylam nowy sposob - obtaczam w mace (skrobii) kukurydzianej, jest bardziej chrupka, soki sa zamkniete wwenatrz, ryba jest soczysta w srodku, a w skrobie wsiaka mnimalna ilosc tluszczu

        karp wigilijny tez byl obtaczany w mace w moim domu, zadnego nasiakania tluszczem

        poza tym, nawet ryba panierowana w bulce jesli jest smazona na odpowiednio rozgrzanym oleju, to niewiele nim nasiaka, jesli zas olej nie jest odpowiednio goracy, to klapa, panierka nie jest chrupiaca i obcieka olejem

        wystarczy wejsc do mniej uczeszczanych KFC - tam tez olej ze wzgledow oszczednosciowych ma zwykle nizsza niz nalezy temperature i efektem jest jasna, miekka, nasiakla olejem panierka
        • eurytka Re: Ryby 09.01.12, 10:15
          Ja już się nauczyłam, że ryby zamrożone trzeba rozmrozić,
          jeśli maja skorupę lodową.
          Czasem zanurzam w ciepłej wodzie by było szybciej,
          nawet lekko odciskam potem z tej pozostałej wody.
          Obtaczam często w koperku lub innych przyprawach,
          obtoczyć można w mące wszelakiej i smażyć na gorącym tłuszczu i jest pewność,
          że będzie dobra.
          Błędem jest obtaczanie zamrożonej ryby i wrzucanie na patelnię,
          bo wówczas rzeczywiście się rozpada.
          Glazura lodowa to nie ryba:D i potrafi, nie usunięta zepsuć wszystko.
          • mhr2 co to jest "Glazura lodowa" ? 09.01.12, 13:34
            eurytka napisała:

            > Ja już się nauczyłam, że ryby zamrożone trzeba rozmrozić,
            > jeśli maja skorupę lodową.

            > Glazura lodowa to nie ryba:D i potrafi, nie usunięta zepsuć wszystko.
      • aqua48 Re: Ryby 09.01.12, 15:16
        mi_nutka3 napisała:

        > Jeśli nie lubisz panierek nasiąkniętych tłuszczem to może spróbuj ugotować na p
        > arze? Nie potrzeba do tego parowaru. Wystarczy sitko umieszczone nad garnkiem z
        > gotującą się wodą.

        Rybę mrożoną przed gotowaniem na parze też trzeba rozmrozić, bo inaczej woda uwalniająca się z ryby będzie leciała do garnka z wodą i wszystko zacznie gwałtownie kipieć!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka