Dodaj do ulubionych

zupa rybna ?

09.06.04, 17:41
Wróciłam z podróży służbowej parę dni temu i po powrocie (no - nie tak zaraz)
odkryłam w zamrażarce tak na oko 3 kilogramową paczkę ryb. Okazało się po
małym śledztwie, że "baba" od sera przyniosła, a mój mąż nie wiedział co z
tym zrobić - więc do zamrażary "usunął". Na szczęście po konsultacji z
rzeczoną "babą" okazało się, że to sprawiona rybka - okonie. Tak sobie myślę -
ryba mrożona to nie to samo co świeża, ale wykorzystać trzeba, więc może
nadszedł czas, by zmierzyć się z zupą rybną - nigdy nie gotowałam -
pomożecie ?
Obserwuj wątek
    • baky Zależy... 09.06.04, 18:35
      Okoń to pyszna rybeńka.
      Taki patent na okonie inaczej:
      Okonie cza wypatroszyć (niestety) i NIE SKROBIĄC wkłożyć do wywaru z
      włoszczyzny zakwaszonego octem (winnym, balsamicznym, zwykłym?), jaki masz.
      Zagotować teraz i powoli dogotowywać przez pół godziny trzeba. Potem dopiero
      (po wyjęciu) delikatnie zdejmij skórę wraz z łuskami - inaczej, gdybyś chciała
      skrobać "na żywca", lepiej się od razu pochlastać i w wannie położyć. Teraz już
      na półmisek, z pietruszką, cytryną i masłem.

      Albo coś takiego, jeśli masz tylko okonie, bo najlepsza ucha jest z conajmniej
      paru gatunków ryb. Trzeba jeszcze mieć "wsadkę", czyli większą rybkę jakąsić -
      sandacza, suma, szczupaka, mietusa, a nawet dorsza...
      A tooooo... nawet nie będzie próbowało przypominać uchy, czy innej porządnej
      zupy rybnej. To mój własny patent. Prosty, ale całkiem niezły... Tak mi się
      wydaje...


      Potrzebne Ci będzie:
      włoszczyzna - pęczek, okonki masz, ziele, listek, szczypta cynamonu, łyżeczka
      imbiru, sól, pieprz, mąka, jajo, woda :O))

      Gotujesz porządny bulion warzywny. Tak jak to robiła mamusia (erzac może być z
      kostki, ale to już nie to samo). Jak już porządnie się pogotuje to wrzucamy
      rybkę i całą resztę ingrediencji. Niech się chechła na malutkim aż fisz będzie
      gotów. Odcedzamy. Na wywarze gotujemy klasyczne kluseczki lane (koniecznie na
      wywarze bo z wody to już nie te). Wrzucamy z powrotem to co wyjęliśmy (można
      wszystko lub samą rybkę - po zdjęcu skórki z łuskami oczywista - lub co kto se
      chce) i ... na talerze!!!

      Aaaa, dorzuć do wywaru wędzonej makreli - to wg. Giezika, wypróbowałem,
      doooobrze robi!!!
      • taka_tam Re: Zależy... 09.06.04, 19:08
        a ja bym lok z mej czupryny dała sobie uciąć, że rybną warzy się
        na "resztkach" - głowach i ogonach, rasując ją mięsem, coby za bidna nie była.
        oczywiście całość na bulionie warzywnym.
        • kriss_33 Re: Zależy... 13.06.04, 12:30
          taka_tam napisała:

          > a ja bym lok z mej czupryny dała sobie uciąć, że rybną warzy się
          > na "resztkach" - głowach i ogonach, rasując ją mięsem, coby za bidna nie była.
          > oczywiście całość na bulionie warzywnym.
          Musi być jedna calutka ryba w zupce ok 1,5 kg. Do zupy waro wżucić też na moment
          brukiew. Pycha

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka