Dodaj do ulubionych

Zielonkawy nalot na spodzie czosnku

IP: *.home.aster.pl 15.03.12, 11:54
Czy to pleśń? Kupiłam (już drugi raz) całą główkę czosnku w ulubionym warzywniaku na bazarze i drugi raz główka ma zielonkawy "meszek" na spodniej stronie, w samym środku. To, zapewne, pleśń, ale wolę się upewnić, zanim wywalę całą główkę do śmieci. Szlag mnie trafia, bo to już drugi raz pod rząd, 2 dni temu w tym samym miejscu kupiłam duży czosnek (2,5 zł/1 szt) i był taki sam nalot, tym razem u dołu, pomiędzy ząbkami, w środku. Całość poszła do śmieci, a ja nie miałam przyprawy, którą bardzo lubię i często stosuję. Dziś kupiłam świeży czosnek. Tym razem nalot jest na zewnątrz, ale jeśli to pleśń, to i tak całość trzeba wywalić, nieprawdaż? Wrrr, nie lubię takiego naciągania...
Obserwuj wątek
    • kosmopolitesiorbut Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku 15.03.12, 12:55
      1. Widziałaś co kupowałaś;
      2. Czosnek prędzej się ususzy niż spleśnieje, pleśń nie lubi jego właściwości ;
      3. Robi się zielonkawy przy kontakcie z solą.
      • Gość: kwaśna śmietana Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku IP: *.home.aster.pl 15.03.12, 16:48
        Nie, NIE widziałam, bo sprzedawczyni ma wianuszek po swojej stronie kontuaru, odcina 1 główkę i wkłada do torby. Dżizys...
        • kosmopolitesiorbut Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku 15.03.12, 18:36
          Owszem. Dżejzys - jak kupujesz tak masz. Kota w worku - unikam. Jeśli sprzedawczyni nie chce mi pokazać artykułu to co? Jedna na rynku? Bez jaj, nie te lata.
      • Gość: grysia Jednak pan zaśmieca wątki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.12, 13:53
        no i po co pisać takie odpowiedzi, które nie są do niczego przydatne i nie są prawdziwe.
        Czosnek choruje jak wiele roślin, w tym na choroby powodowane przez grzyby(pleśnie).
        Ten zielonkawy nalot to grzybnia Penicillium verrucosum cyclopium. Zwany jest zieloną zgnilizną czosnku. Przenosi się tego grzyba w materiale rozmnożeniowym. Atakuje ząbki czosnku podczas rośnięcia i podczas składowania.
        Naukowcy udowodnili, że rozwojowi choroby sprzyja przenawożenie gleby azotem ( Messiaen, C.-M. & Rouamba, A.: Allium sativum L. (ang.). Grubben, G.J.H. & Denton, O.A. (Editors). PROTA 2: Vegetables/Légumes. [CD-Rom]. PROTA, Wageningen, Netherlands ), stąd zgnilizna często pojawia się na czosnku chińskim, który uprawiany jest szczególnie intensywnie przy zastosowaniu dużych dawek nawozów azotowych. Nie znaczy to jednak, że zgnilizna zielona atakuje wyłącznie czosnek chiński. Nasz krajowy też na to choruje.
        Złe przechowywanie czosnku(w wilgoci) zdecydowanie przyspiesza rozwój choroby.
        • kosmopolitesiorbut Re: To nie oznacza, że kupuje się coś bez 16.03.12, 14:01
          oglądania a potem narzeka. I tyle. Działkowcem i hodowcą nie jestem. Chore warzywa i owoce się odrzuca a NIE NIMI HANDLUJE.
    • mhr2 Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku 15.03.12, 13:10
      Gość portalu: kwaśna śmietana

      > Czy to pleśń?

      no wiesz jak sie nie widzi to jak mozna odpowiedziec,
      mozliwe ze byl zle przechowywany,
    • kk345 Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku 15.03.12, 13:15
      Jeżeli zielonkawy nalot jest na zewnątrz ząbków, na łupince, to może być pleśń- pojawia się, kiedy czosnek jest przechowywany w wilgotnym miejscu.
    • Gość: Mirabelka Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.12, 16:28
      Tak, to pleśń. Mnie się tak niedawno zrobiło, jak trzymałam czosnek w lodówce. Trzeba wywalić, nawet jak pleśń jest od zewnątrz, bo toksyny i tak wnikają do środka.
      • Gość: kwaśna śmietana Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku IP: *.home.aster.pl 15.03.12, 16:52
        Tiaaaa... no cóż, tak właśnie podejrzewałam. Po raz wtóry zrobiono mnie w konia... Choć w sumie, to po raz kolejny. Mimo że bardzo lubię wspomnianą budkę pod Halą Marymoncką (ma zawsze mnóstwo klientów, a dookoła sporo takich budek), to nie raz zdarzyło mi się dojrzeć tam pleśń. Np. w świeżym imbirze (zwróciłam im na to uwagę), łuskanych orzechach włoskich na wagę, selerze, pietruszce... Z tym selerem to był niezły zonk- sprzedają mianowicie pokrojonego selera, co bardzo mi odpowiada, bo dla 1 osoby nie opłaca się kupować całej wielkiej bulwy. Kupowałam te ćwiartki, dopóki nie zobaczyłam, jak się je "produkuje". W wielu przypadkach przez odcięcie spleśniałego kawałka. Szkoda, że Ci ludzie nie rozumieją, że sprzedają potencjalnie niebezpieczny dla zdrowia produkt.
        • beata_ Na wszelki wypadek... 16.03.12, 01:43
          ... żebyś znów nie została bez ulubionej przyprawy, warto mieć czosnek suszony - taki w płatkach, nie granulki żadne. Da się kupić w sklepie, chociaż ja kupiłam razem z paroma innymi rzeczami przez internet, z dostawą do domu. Kupiłam w firmie, która podana została w wątku o kandyzowanej/suszonej maracuji - nie pomnę nazwy teraz :-)

          ps
          maracuja też fajna, chociaż cały jej charakterystyczny smak jest mniej wyczuwalny niż bym chciała
          • Gość: roy Re: Na wszelki wypadek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.12, 09:01
            tylko ze w płatkach to jesy czosnek chiński
            • beata_ Re: Na wszelki wypadek... 17.03.12, 15:59
              Jakoś nie mam oporów... w smaku tej jego "chińskości" nie czuję, zabić też nie zabija od razu, więc... :-)
      • mhr2 bo w lodowce sie jego nie przechowuje, 17.03.12, 14:04
        Gość portalu: Mirabelka napisał(a):

        > Tak, to pleśń. Mnie się tak niedawno zrobiło, jak trzymałam czosnek w lodówce.
        > Trzeba wywalić, nawet jak pleśń jest od zewnątrz, bo toksyny i tak wnikają do ś
        > rodka.
        • beata_ Niby dlaczego? 17.03.12, 16:01
          Ja przechowuję i nie zauważyłam, żeby mu to jakoś szkodziło.
          Oczywiście nie próbuję przechowywać miesiącami...
          • mhr2 rob tak dalej, nikt nie zabronil 17.03.12, 16:03
            beata_ napisała:

            > Ja przechowuję i nie zauważyłam, żeby mu to jakoś szkodziło.
            > Oczywiście nie próbuję przechowywać miesiącami...
            >
            • beata_ Pytanie brzmiało "dlaczego nie w lodówce?" 17.03.12, 16:10
              Zabronić to mi raczej nikt niczego w kuchni nie może :-)
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku IP: *.home.aster.pl 16.03.12, 11:21
      Też mi się kiedyś wydawało, że czosnku to żadna choroba nie weźmie, bo jego skład chemiczny wystarczająco go zabezpiecza. A okazuje się, że guzik:
      www.ho.haslo.pl/article.php?id=1299

      Dobry pomysł z tym czosnkiem w płatkach. Co prawda mam granulowany, ale faktycznie, pożytku z niego żadnego. A czy chiński czosnek w czymś ustępuje polskiemu (oprócz tego, że "niepatriotyczny")?
      • beata_ Re: Zielonkawy nalot na spodzie czosnku 17.03.12, 16:08
        Granulowany jest do kitu, tak jak sól czosnkowa - koło czosnku toto chwilę leżało może :-)
        Kiedyś-kiedyś Kamis miał w słoiczkach czosnek liofilizowany, czyli z grubsza rzecz biorąc szuszony, krojony w kosteczkę jakby. Jakoś krótko to mieli i już dawno nie widziałam - no i nie wiem czy on chiński był, czy nie. Zresztą też uważam, że to bez różnicy większej :-)

        Te płatki, które teraz mam są bardzo dobre.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka