Dodaj do ulubionych

Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.04, 11:55
Mój 16-miesięczny synek zbuntował się i już nie chce kaszek (w sumie to
czekałam na to) a jeść coś musi. Wiem, że baranina/jagnięcina mu nie
zaszkodzi i chciałabym zrobić z tego jakąś pastę do chleba. Tylko jak?
Przyprawy mogą być (choć nie za dużo), ale czym to mięcho "skleić"? Niestety:
bez mleka, bez soi, bez glutenu... Ktoś ma jakiś pomysł?
Obserwuj wątek
    • brunosch Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? 17.06.04, 13:12
      zdaje się, że mąka kartoflana nie ma glutenu. A dlaczego soja też nie?
      • Gość: Agusia Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.04, 13:23
        Alergia wyklucza soję.
        Ale z kartoflaną trzebaby to pogotować czy zapiec?
        Ja myślałam raczej o dodaniu czegoś na zimno.
        A może wyjdzie pasztet z "owczyzny"? Wtedy ta kartoflana mogłaby być. Ale co
        jeszcze by dodać?
        • Gość: Hela Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? IP: *.bb.online.no 17.06.04, 13:28
          Mozna pure ziemniaczane dodac i troche oliwy!
    • brunosch Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? 17.06.04, 13:38
      To z natury są mięsa kleiste, więc po zmieleniu powinny się trzymać i nie
      kruszyć. Mam na myśli taką pastę jak farsz do pierogów, tylko łagodniej
      przyprawioną. Zawsze można dodać rosołu czy sosu, w jakim robiło się mięso,
      czyli nie trzeba niczym usztywniać.
      A dla urozmaicenia - taką pastę można zalać galaretką (o ile młodzież nie ma
      alergii na żelatynę)
    • krasnowo Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? 17.06.04, 21:43
      Cześć! Proponuję Ci zakup mąki niskobiałkowej bezglutenowej - rozwiązuje ona
      większość problemów, które mają mamy dzieci alergików - możesz robić placuszki,
      paszteciki, problem z jajkami, ale to się da ominąć - mam dwoje dzieci na
      diecie bezglutenowej i bezbiałkowej - więc służę radą.
      • Gość: Agusia Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.06.04, 22:58
        A tak, rzeczywiście, nawet mam taką, ale jakoś rzadko używam. Pewnie dlatego,
        że do tej pory nie było co gotować dla małego. Kaszka qqrudziana i ryżowa są
        proste w obsłudze, a mleko robi się samo (:-). Teraz powoluśku wprowadzam nowe
        produkty. A jak ominąć jajka? Ja po prostu nie dodaję ich i już. Ostatnio tutaj
        mówili o jakimś płynnym zamienniku jajek, ale nie wiem co on zawiera i jak
        działa.
        • linn_linn Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? 18.06.04, 09:33
          Ja proponuje Ci zakup maszyny chlebowej: bedziesz mogla piec wg wybranych
          skladnikow. Polecam ja zreszta kazdemu / mam od 2 miesiecy /. O zamienniku
          jajek to ja podawalam stron, ale tam nie bylo chyba info co to jest dokladnie.
        • Gość: krasnowo Re: Pasta z owczego mięsa??? Da się zrobić? IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 12:00
          Też mam maszynę do chleba - jeżeli masz mozliwości finansowe - bardzo ułatwia
          życie, ale chlebek można piec też w piekarniku. Mąkę bezglutenową stosujesz
          mniej więcej w proporcjach 1:3 do innych mąk (kukurydzianej, gryczanej,
          ryżowej, amarantus) - szkoda, że nie możesz korzystać z mąki z soi. Dobrze
          sprawdzają się różnego rodzaju racuszki i bliny - też na zimno jako baza do
          kanapek. Pasztet piekę przeważnie dodając kaszę kukurydzianą i trochę warzyw.
          Placki ziemniaczane z mąką kukurydzianą. Odstawiłam wszystkie produkty
          błyskawiczne, kaszki gotuję tradycyjne - kukurydzianą, ryżową, tapiokę - są o
          wiele bardziej zdecydowane w smaku niż ich "błyskawiczne" odpowiedniki i nie
          wiem, ale mam takie wrażenie, że jednak zdrowsze. Pamiętaj o mięsie z królika -
          też jest bardzo dobre. Stosuję mało margaryny (zdania na jej temat tak
          podzieliły lekarzy i dietetyków, że wolę nie ryzykować) na kanapki stosuję
          oliwę extra vergine, którą trzymam w pudełeczku w lodówce - więc ma
          konsystencję masełka. Jak najwięcej warzyw (każde oczywiście wprowadzasz
          pojedyńczo, raz na dwa tygodnie), jak najwięcej smaków (oczywiście też wpr. wg.
          reguł) - przypraw, warzyw - potem jest łatwiej gotować i np dostosować posiłki
          dla całej rodziny pod kątem diety dziecka, no i dieta jest bardziej różnorodna.
          Kupując gotowe produkty bezglutenowe (nawet mieszanki do pieczenia chleba)
          musisz sprawdzać skład, bo przeważnie nie jest w nich uwzględniona dieta
          bezbiałkowa. Pozdrawiam Agata
          • Gość: Agusia Sporo pytań (:-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.06.04, 12:57
            Mięsa z królika poszukuję od dłuższego czasu, ale to z supermarketów uczula. Na
            alergiach Dziewczyna "rozprowadza" mięsko królicze, ale wozić to do Wrocławia z
            Lublina? Na razie szukam czegoś bliżej.
            Tzn, z tymi proporcjami mąki, sprawdzi się 1 miarka bezglutenowej, 1 miarka
            ryżowej, 1 kukurydzianej, 0,5 gryczanej i 0,5 amarantusa? Bo ta kukurydziana to
            takie ciasto daje niejednorodne, np na naleśniki. Dobrze to zrozumiałam?
            Jeszcze o margarynie - to dziecku nie daję żadnej, sama jem masło. Jedyny
            tłuszcz dzieciak ma z oliwy dodawanej do gotowania zupy i to co z mięsa mu się
            trafi. A używasz do smażenia placków oliwy czy oleju? Jakiego konkretnie
            producenta? Naleśniki na oliwie mają zapach, który MNIE drażni przy smażeniu.
            Ja to zniosę, a dziecku nie przeszkadza, ale jeśli mogłabym smażyć na oleju,
            byłoby mi łatwiej(:-)
            I jeszcze jedno: jak z tymi przyprawami u alergików? Ja generalnie dużo ich
            używam i posiłki dla dziecka zupełnie bez przypraw wydają mi się ohydne.
            Alergolog pozwoliła tylko na ociupinkę soli. Obawiam się przyprawiać, bo skoro
            dziecko je to powinnam się cieszyć, a jak zacznę doprawiać a potem będę musiała
            wycofać przyprawy, to może odmówić jedzenia?
            Sorry za tyle pytań, ale ostatnia wizyta u alergologa załamała mnie. Lekarz,
            który zajmuje się czymś zawodowo a nie ma do czynienia z alergikiem w rodzinie,
            nie zrozumie mnie, bo nie potrafi się wczuć(:-)
            • Gość: krasnowo Re: Sporo pytań (:-) IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 14:25
              - Wszystko zależy jak poważny jest stan Twojego synka - czy tak drastyczna
              dieta zastosowana została przez lekarza częściowo profilaktycznie, czy jesteś
              po testach ( ciekawi mnie wykluczenie soji np). Łatwiej jest utrzymać dziecko w
              stabilnym stanie podając trzy rzeczy na krzyż. z drugiej stronie Twój synek
              jestjeszcze malutki i nadal podstawą jego diety jest pewnie substytut mleka i
              kaszki, więc nie wiadomo jak lekarz dalej będzie dietę prowadził i czy w
              przyszłości będzie też tak rygorystyczny, najlepiej spróbuj ją/go podpytać jak
              to będzie wyglądało - może nie trzeba będzie kombinować?.
              - ja używam do smażenia oleju słonecznikowego i rzepakowego wymiennie (moja
              lekarz nie miała nic przeciwko temu) - staram się kupować te lepsze ale nie
              zawsze, używam też oleju rzepakowego i lnianego tłoczonych na zimno od
              prywatnych, małych wytwórców - o ile znajdę ( na Allegro ogłaszał się ktoś
              chyba z okolic Wrocławia), no i dużo oliwy, ostatnio kusiło mnie, żeby niektóre
              rzeczy spróbowac podsmażać po dawnemu na słonince - ale jakoś nie miałam odwagi.
              - proporcje jakie podałaś na ciasto - właśnie tak, ogólnie mąkę kukurydzianą
              używam tam, gdzie zalerzy mi na kruchości i chrupkości.
              - z przyprawami jest tak, jak z innymi produktami (poza oczywiście tymi
              całkowicie zakazanymi) - wszystko trzeba sprawdzić - wymaga to olbrzymiej
              samodyscypliny, systematyczności i dobrej organizacji. Zasada jest taka, że
              wprowadza się nowy składnik diety (tylko jeden) dodaje go do posiłków i przez
              dwa tygodnie obserwuje dziecko - czy nie ma jakiś zmian. Oczywiście ma to tylko
              sens wtedy, gdy dziecko nie otrzymuje leków. Wyniki najlepiej zapisywać i tak
              tworzy się lista rzeczy dozwolonych i zakazanych - niestety czasem może się
              zdarzyć, że w międzyczasie dziecko uczuli się na jakiś składnik ( często bywa
              tak z soją właśnie) i cała zabawa zaczyna się od początku (przy czym należy
              wziąć pod uwagę też czynniki zewnętrzne takie jak kurz, pyłki roślin, proszek i
              ew. nawozy i konserwanty w jedzeniu...). To strasznie skomplikowane i dlatego
              lepiej nie działać zbytnio na własną rękę dopóki nie znasz planów lekarza, bo
              strzaszny galimatjas się z tego robi.
              Niestety będziesz się spotykać z sytuacjami, że wprowadzisz jakiś produkt,
              który dziecku zasmakuje i będziesz musiała go wycofać.
              Na razie sytuacja jest o tyle dobra że dziecko jeszcze nie wtrąca swoich trzech
              groszy do tego wszystkiego - u nas w tej chwili trwa koszmar: 6-latek zaczyna
              jeść normalnie, młodsze bliźniaki (2,5) obserwują go i chcą jeść to samo, w
              rezultacie chcąc zjeść truskawki Mikołaj musi się ukrywać, na szczęście
              cierpliwy jest...)
              _ jeżeli chodzi o mięsko - najlepiej (w miarę możliwości) wyrobić sobie
              kontakty na wsi z jarzynami już gorzej, bo nie przewidzisz kto czym nawozi,
              chyba że znasz człowieka.
              - problemów jest sporo i pojawiają się coraz nowe. Nie martw się przywykniesz
              do tego, okrzepniesz i będziesz wiedziała jak się w tym wszystkim poruszać, na
              dzisiejszym etapie uważam, że moje dzieci na diecie bezglutenowej i
              bezbiałkowej odżywiają się zdrowiej od nas - jedzących "normalnie".
              - nie daj się ugadać ludziom postronnym, nawet tym najbardziej kochanym
              (kawałek żółteczka musi codziennie dostać, w tym wieku dziecko powinno jeść już
              normalny obiad...itd).
              Chętnie doradzę, o ile będę potrafiła - więc w razie czego napisz na priva.
          • linn_linn Re: chleb bezglutenowy 18.06.04, 14:06
            Piec mozna i w piekarniku, ale nie zawsze jest czas / szczegolnie jesli musi
            sie to robic czesto /. Maszyna zreszta pomaga tez w wyrabianiu / ciast takze /.
            Sciagnelam niedawno przepisy maszyny Panasonic i pamietam, ze tam dzial
            bezglutenowy jest dosc szeroko potraktowany. Zreszta sama maszyna ma program
            Gluten Free. Mysle, ze mozna tez piec w innych maszynach dostosowujac przepisy.
            • Gość: krasnowo Re: chleb bezglutenowy IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 14:31
              Linn! Napisałam, że maszyna do chleba bardzo mi ułatwia życie - jestem jej
              gorącą orędowniczką, ale bardzo długo nie mogłam sobie na nią pozwolić i wiem,
              że czasem może brakować możliwości finansowych, a chlebek piec trzeba.
              • linn_linn Re: chleb bezglutenowy 18.06.04, 14:34
                Wiem, ale w przypadku alergii takie pieczenie staje sie konicznoscia. Wystarczy
                porpsic kogos, kto jedzie do Niemiec: tam mozna znalezc maszyne juz za 40 euro.
                • Gość: krasnowo Re: chleb bezglutenowy IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 15:01
                  Masz rację (chyba, że ktoś nie ma 40EU), jeżeli jednak możemy uwzględnić taki
                  wydatek w budżecie - warto zainwestować nawet nieco więcej. Mam do Ciebie przy
                  okazji pytanie : w przepisie na placki szałwiowe piszesz o farszu - czy koniec
                  końcem miesza się go z ciastem, czy daje do środka? Mam w ogródku szałwię i mam
                  zamiar je zrobić, bo brzmią smakowicie.
                  • linn_linn Re: chleb bezglutenowy 18.06.04, 15:10
                    Nawet jesli sie nie ma, problem chleba dla dzecka-alergiak musi byc rozwiazany.
                    Ja pieke chleb dlatego, ze chce. Gdybym musiala, nie wyobrazam sobie bez
                    maszyny.
                    Jestes pewna? Nie mam pod reka tlumaczenia, a we wloskim przepisie nic nie ma.
                    O farszu to bylo chyba w przypadku focacci / jesli ktos chce, gdyz mozna zrobic
                    bez /.
                    • Gość: krasnowo Re: chleb bezglutenowy IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 18.06.04, 15:17
                      Przez 4 lata piekłam chleb bezglutenowy w piekarniku ( pracując zawodowo itp) i
                      jakoś przetrwałam, ale i tak przyznaję Ci rację, bo uwielbiam mój piec do
                      chleba, korzystamy z niego wszyscy - dla nas piekę razowy a dla dzieci
                      bezglutenowy.
                      Przepis wkopiuję a Ty jak masz czas napisz mi jak ma być ostatecznie - dobra? :
                      Schiacciatine alla salvia, czyli placki szalwiowe
                      300 g maki - 3 lyzki oliwy extravergine - sol - ciepla woda - 7 g suchych
                      drozdzy
                      jako farsz: oliwa extravergine - 20 listkow szalwii - rozmaryn - 2 zabki
                      czosnku - sol gruba morska
                      - posiekac szalwie, rozmaryn i zabki czosnku
                      - w misce wymieszac make, oliwe, sol, ciepla wode i drozdze dodajac
                      posiekane ziola
                      - wyrobione ciato podzilic na 4 czesci i zostawic do wyrosniecia
                      - rozwalkowac na grubosc 5 mm, posmarowac oliwa i posypac sola
                      - piec w uprzednio nagrzanym piekarniku / 250° / przez okolo 10 minut
                      • linn_linn Re: chleb bezglutenowy 19.06.04, 12:13
                        Podziwiam Cie, choc kiedy sie musi, to sie musi. Zaleta maszyny jest to, ze
                        mozna tylko wyrabiac i piec wiekarniku. Nie musi sie rezygnowac z pieczenia
                        majac nawet kilka minut czasu / ja czasem nastawiam kawe, wrzucam skladniki do
                        maszyny i kawa jest w tym czasie gotowa /. Wiesz zreszta o tym bardzo dobrze.
                        Ja juz mysle, co by jeszcze zlecic mojej maszynie.
                        Co do plackow: slowo farsz pojawilo sie z oryginalu wloskiego. Sa to po prostu
                        posiekane ziola / "w misce wymieszac make, oliwe, sol, ciepla wode i drozdze
                        dodajac posiekane ziola" /, ktore laczy sie z reszta skladnikow.
                        • krasnowo Re: chleb bezglutenowy 19.06.04, 12:19
                          dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka