Dodaj do ulubionych

nie umiem gotowac:(((

23.06.04, 18:02
Nie umiem i juz. Potrafie zrobic kilka dobrych drobiazgow, raczej przystawek
niz potraw. Obserwuje od kilku lat swojego niemeza: on ma iskre Boza, miota
sie w tej kuchni chaotycznie i byle jak, wszystko na oko, zawsze na
najwiekszym ogniu, a wychodza mu arcydziela. Ja uwaznie studiuje przepisy, w
kuchni postepuje metodycznie i starannie, i ciagle wychodza mi swinstwa.
Buuuuuu....
Obserwuj wątek
    • jottka zdarza 23.06.04, 18:29
      siem :) widać do czego innego sie nadajesz, a skoro masz w domu jednostkę
      utalentowaną, to ja bym sie nie przejmowała

      • j_u Re: zdarza 23.06.04, 18:33
        Ale czasem jest taki dzien, ze ja musze cos zrobic, i zawsze, jak chce zrobic
        cos nowego, to jest niedobre...
        • jottka Re: zdarza 23.06.04, 18:36
          widać los ci palcem wskazuje, że masz sie tego nie tykać :)

          ew. zmienić nastawienie i rozwinąć w sobie talenty autoreklamowe
          • Gość: 7 Re: zdarza IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 23.06.04, 19:23
            jottek ale ty umiesz podniesc na duchu-wow!! ja tez nie umiem gotowac (noo, herbate to sobie
            zrobie;), a i jednostki wybitnej w poblizu nie bedzie, jak sie rozjada wszyscy z domu na
            wakacje:) i co teraz, hehe
            • emka_1 Re: zdarza 24.06.04, 00:56
              no to umrzesz z głodu i będziesz straszył :) konieczność najlepszą nauczycielką.
    • Gość: Marghe_72 Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 18:38
      a moze porywasz sie na zbyt trudne dania?
      Zacznij od najrpostszych, od potraw, które nie mają kiklu - kilkunastu
      składników.
      No i rzeczz zasadnicza, powinnas choc troszke polubic to co robiosz. Jak nie
      polubisz to nici z gotowania. Trudno, da sie zyc:))
      M.
      • Gość: Dora Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 19:17
        A co ci nie wyszło? Ja nie umiem smażyć naleśników :))) Tzn. nie udaje mi się
        rozlać równomiernie ciasta na patelni, jakieś dziury się robią, a to podobno
        najłatwiejsze danie :DDD
        • Gość: Marghe_72 Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 23.06.04, 19:21
          Ju.. mnie mnostwo rzeczy nie wychodzi. Wielu nie lubie robic. Innych nie umiem.
          Wiec robie to co potrafię:) wymyslam, kombinuje i eksperymentuje
          M.
        • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 23.06.04, 23:51
          Nalesniki to jedna z nielicznych rzeczy, ktore mi wychodza... czasem slysze
          pocieszenia w stylu: "no widzisz, a mnie nalesniki nie wychodza". Co z tego,
          jak mnie nie wychodzi wszystko inne???
        • Gość: FLK Re: nie umiem gotowac:((( IP: 212.158.235.* 25.06.04, 15:04
          nalesniki najlatwiejsze danie?!? nie wierze! najlatwiejszy jest kisiel. wiem,
          bo mi nie wyszedl i teraz znajomi sie smieja :/

          no ale gotowac nie umiem i nie mam zamiaru sie nauczyc :) na chlebie z serem
          zoltym da sie przezyc ;)
    • borgia1 Re: nie umiem gotowac:((( 23.06.04, 19:57
      A ja mam prostą receptę - włóż w to trochę serca. Działa.
      • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 12:29
        borgia1 napisała:

        > A ja mam prostą receptę - włóż w to trochę serca. Działa.


        Przepraszam, ale nie cierpie takich rad i wydaja mi sie glupie. Co to ma
        byc "wkladanie serca" w gotowanie? Czy naprawde nie wystarczy, ze rzeczywiscie
        czasem lubie pokrecic sie w kuchni i ze mi bardzo zalezy, zeby dac niemezowi
        wreszcie cos dobrego? Kocha sie ludzi, a czynnosci mozna lubic, nawet
        uwielbiac, ale nie kochac!
        • borgia1 Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 13:12
          Słuchaj J_u... możesz uważać radę za głupią, ale jak ktoś nie ma przekonania do
          robionej rzeczy, to nic z tego nie wyniknie. Można być perfekcjonistą w wielu
          dziedzinach, ale od razu widać prawdziwego miłośnika. A co w tym jest? Setki
          razy w życiu słyszałam, że u mnie smakuje inaczej. Nawet przepisy ode mnie,
          gdzie czasem wszystko jak absolutnemu laikowi tłumaczę... nie wychodzą tak. Raz
          koleżanka zrobiła mi niezmierną przyjemność widząc jak coś robię. Powiedziała
          właśnie - Ale ty w to wkładasz serce... to dlatego tak smakuje... No i może
          właśnie dlatego. Wcale nie uważam rady za głupią. Głupio byłoby powiedzieć - To
          się naucz!
          • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 15:44
            To nie serce, tylko iskra Boza. Przeznaczenie. Specyfika genow. Czy cos takiego.
    • ampolion Re: nie umiem gotowac:((( 23.06.04, 22:25
      Nie traktuj gotowania i potraw jako wrogów, podejdż do tego z miłością i
      humorem.
      Ja sie nie "uczyłem" gotować, najzwyczajniej zacząłem i kontynuowałem. Twierdzę
      jednak, że w moim przypadku "nauczyłem" się gotować bez gotowania ucząc się
      rysunku i malarstwa w Studium Nauczycielskim. Tak! Rzecz w tym, że nauczyłem
      się komponować, tworzyć, dobierać elementy, które razem tworzą harmonijną
      całość. Tak jest i z gotowaniem. "Gotuję" w głowie, komponuję, zestawiam: czy
      to? nie, nie pasuje; tamto? nie bardzo; a może to to? Tak!!! A umiejętność
      posługiwania się rękami też się bardzo przydaje. No i zestawienia
      kolorystyczne...
      • borgia1 Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 08:45
        ampolion napisał:

        "nauczyłem" się gotować bez gotowania ucząc się
        > rysunku i malarstwa w Studium Nauczycielskim.

        Sorry za głupie pytanie - a w jakim mieście?
        • ampolion Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 15:37
          Warszawa, na Jezuickiej u prof. Lewickiej
          • borgia1 Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 16:15
            Dzięki. Ale to znaczy, że się nie znamy... I jeszcze jedno ale... taka szkoła
            pomaga jak cholera. Razi mnie coś brzydkiego na talerzu. No bo z całym
            przekonaniem stwierdzam, że przede wszystkim je się oczami.
      • Gość: giezik a jednak serce jest wazne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 16:15
        tu zgadzam sie z Borgią.
    • aga857 Re: nie umiem gotowac:((( 23.06.04, 23:46
      Ja Cię doskonale rozumiem, bo , choć wśród znajomych mam opinię dobrze
      gotującej, to jednak wiele rzeczy wylądowało ( i ląduje) u mnie w koszu. Nie
      umiem piec mięs, by były pyszne i soczyste, nie umiem zrobić żadnego ciasta z
      kremem, bo krem mi nigdy nie wychodzi, nie mogę zrobić ciasta z galaretka, bo
      bez względu jak tężejącą galaretkę wylewam, to i tak mi spływa. Poza tym często
      wychodzi mi coś nawet i smaczne, ale wyglądające mało porywająco...
      Lubię się uczyć gotować, ale często nie mam chęci, bo trudno gotować zupę
      cebulową dla jednej osoby. A, gdy zapraszam gości, strach eksperymentować :)
      • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 23.06.04, 23:52
        O, widze calkiem bardzo pokrewna dusze :)
        • Gość: Dora Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 23:55
          To ty w końcu też masz wsród znajomych opinię osoby dobrze gotującej??
          • aga857 Re: nie umiem gotowac:((( 23.06.04, 23:58
            No mam ;) Bo zawsze dostają kilka rodzajów sałatek, keks lub murzynek, czasem
            bigos ... I takim oto sposobem "zrobiłam " sobie dobra opinię....
          • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 15:45
            Wsrod znajomych mam opinie osoby NIEgotujacej ;)
      • krasnowo Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 14:27
        Mała rada - mi też galaretka zawsze spływała :), jak robisz galaretkę na
        warstwie kremowej, wlewasz krem ciepły (musi jeszcze być plastyczny) i
        rozprowadzasz go tak, żeby wszędzie przylegał do ścianek, musisz pozalepiać
        wszystkie szparki, zostawiasz do ostygnięcia, ale nie całkiem i na to wylewam
        przestudzoną galaretkę, może to nie odkrycie Ameryki, ale teraz mi wychodzi :))
      • Gość: Ania Re: nie umiem gotowac:((( IP: 195.150.115.* 27.06.04, 10:49
        A ja często robię tak, że jak znajdę jakis fajny przepis to gotuję mniejszą
        porcję... tylko dla siebie. Jak mi wyjdzie i jest dobre to zapraszam gości i
        wtedy już nie muszę eksperymentowac :-)
    • hania55 Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 08:58
      Nie martw się, j_u! Ja nie potrafię szyć, robić na drutach ani szydełkiem, a
      już wyhaftowanie serwetki... ech, no szkoda gadać. Próbowałam kiedyś się
      nauczyć - z podręcznikami, od osób, które takimi szlachetnymi zajęciami się
      parają - nic z tego. Już chyba tak jest, że talentami i zamiłowaniami Bozia nas
      różnie obdarza :-)
    • the_ladybird Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 09:48
      a może Twój czas jeszcze nie nadszedł?

      Ja też się tak pocieszam, jak po raz kolejny nie wyjdzie mi ciasto, z
      przepisu "który zawsze wychodzi"
    • ka2 Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 10:05
      ja po kolejnej wpadce kulinarnej kupiłam sobie książkę z obrazkami
      do każdej potrawy było kilka dużych zdjęć kolejnych etapów czyli, jak było
      napisane :
      podsmażyć cebulę, to obok było zdjęcie patelni i usmażonej cebuli, no jak dla
      debila
      dwa lata mi zeszło, zanim się zaczęłam obchodzić bez tych fotek, ale w kuchni
      radzę sobie całkiem nieźle
      • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 12:34
        Ja wiem, jak co ma wygladac, patrze od kilku lat na kucharzenie mistrza ;)
        Problem przede wszystkim tkwi w tym, ze ja nie umiem przewidziec, co z czym jak
        bedzie smakowac, nie wiem, jakie przyprawy laczyc, brak mi wyobrazni chyba po
        prostu.
        Raz w zyciu zrobilam cos naprawde pysznego, ale moj luby nie mogl nawet
        zobaczyc :( Gdy bylam w Belfascie na stypendium, zrobilam ostrygi w winie z
        selerem i koprem, i to bylo bardzo smakowite. A on zostal w Polsce i nie mogl
        sprobowac :( No i tu nie ma swiezych ostryg :(((
        • jottka wieszco 24.06.04, 12:49
          a nie marudzisz ty przypadkiem zanadto? :)
          • j_u Re: wieszco 24.06.04, 15:46
            Nie marudze, to naprawde jest moja zyciowa tragedia :(
            (grobowym tonem)
        • janiolka Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 13:41
          j_u napisała:

          > Problem przede wszystkim tkwi w tym, ze ja nie umiem przewidziec, co z czym
          jak bedzie smakowac, nie wiem, jakie przyprawy laczyc, brak mi wyobrazni chyba
          po prostu.

          moj tz ma podobny problem ;) wg niego wszystko pasuje ze wszystkim, i czasem
          sie dziwi...
          wydaje mi sie, ze trzeba wybierac proste przepisy, nia dawac za duzo przypraw,
          bo latwiej zawsze dosypac i niz ujac. nie przejmowac sie, i probowac, i
          probowac, i probowac ;)
        • krasnowo Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 16:59
          j_u! Nie każdy ma smak absolutny, tak samo jak nie każdy ma absolutny słuch,
          węch, co nie oznacza, że tylko ludzie mający absolutny słuch grają na
          instrumentach, śpiewają - inni też to robią, może trudniej się im nauczyć, ale
          jeżeli chcą i lubią, to uczą się, i grają, i śpiewają.
          Najważniejsza jest umiejętność określenia, jakie są naprawdę nasze możliwości,
          bo wtedy wiemy czego i w jakiej kolejności chcemy się nauczyć.
          Grunt to opracować sobie jakiś system i stworzyć bazę dań - pewniaków.
          Piszesz, że wychodzą Ci naleśniki - zacznij od tego, jest masa wariacji
          naleśnikowych - prostych i trudniejszych ! Są klasyczne z serkiem, na słodko -
          zobacz, podajesz je z sosem za świeżych, zmiksowanych truskawek z cukrem i
          odrobiną skórki cytrynowej - masz pyszne danie. Robisz farsz do ruskich
          pierogów, zawijasz w naleśniki, zapiekasz w śmietanie, posypane żółtym serem -
          pycha ! Nadzienie szpinakowe - mniam. Coś do naleśników ? Może barszcz ?
          Umiesz ? - Dobrze. Nie umiesz ? Poszukaj i zrób! Według przepisu, dokładnie,
          bez dodawania od siebie. Odstaw na godzinę, potem zjedz. Podczas jedzenia
          wysnujesz wnioski : za mało kwaśny, może jeszcze jeden grzybek ? Może się tak
          zdarzyć, że dobry barszcz wyjdzie Ci dopiero za piątym, czy dziesiątym razem,
          bo umiejętność gotowania to cierpliwość, wytrwałość, zbieranie doświadczeń.
          Może chcesz od razu wszystko naraz? Może chciałabyś zrobić kaczkę po pekińsku a
          powinnaś zacząć od samej kaczki - z czosnkiem i majerankiem, marynowanej w
          piwie, z ziemniaczkami i surówką. Nie wiem - nie znam Cię - zastanów się,
          dlaczego Ci nie wychodzi, określ swoje mocne i słabe strony.Masz super
          zaplecze - oglądasz programy, czytasz książki kucharskie, no i masz nas :)) -
          to przecież super, mieć możliwość porównywania doświadczeń z innymi, obgadania
          problemów już podczas gotowania ! Dobra kuchnia to nie tylko umiejętność
          improwizacji - to przede wszystkim umiejętność ugotowania dobrego, domowego
          obiadu i odtworzenia tego samego smaku wiele razy. Jeżeli rzeczywiście masz
          taki problem, a nie jest on wytworem Twojego gorszego samopoczucia, rozpracuj
          go sukcesywnie. Wiesz co ? - Zrób to dla siebie, a nie po to by zaimponować
          swej drugiej połowie - to przyjdzie samo. Umiesz przyrządzić ostrygi, zrobić
          naleśniki i zaparzyć dobrą herbatę - całkiem niezły początek :)
          • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 17:39
            Bardzo dziekuje za dlugi i chyba calkiem madry post :) Glownym moim problemem w
            nauce gotowanie jest to, ze mam w domu mistrza od garnkow i patelni, na dodatek
            bardzo wybrednego, co powoduje, ze czesto boje sie za cos zabrac, bo wiem, ze
            bedzie gorsze i ze zapewne luby nie zechce tego zjesc i zostanie bez obiadu :(
            Najwiekszy problem mam z miesami - wychodza suche, marynaty to jakas czarna
            magia, a sosy to juz tragedia... dalabym je tylko bardzo znielubianym
            osobom ;))) I wcale nie szukam czegos skomplikowanego, najprostszy kurczak jest
            wiorowaty! Nie wiem, co robie zle, a niemaz nie potrafi mi tego wyjasnic, bo on
            sie kieruje w kuchni instynktem i reka Boza go prowadzi ;)
            Wlasnie tak robie, ze szukam prostych rzeczy w necie, tu na forum tez czesto.
            Kilka rzeczy juz mi wyszlo, jedna wymyslilam sama na podstawie kilku
            znalezionych (i jest dobra), ale te nieszczesne miesa!
            • janiolka Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 18:13
              j_u napisała:

              > Glownym moim problemem w nauce gotowanie jest to, ze mam w domu mistrza od
              garnkow i patelni, na dodatek bardzo wybrednego, co powoduje, ze czesto boje
              sie za cos zabrac, bo wiem, ze bedzie gorsze i ze zapewne luby nie zechce tego
              zjesc i zostanie bez obiadu :(

              sama zdefiniowalas ten problem, to nie nieumiejetnosc, ale osoba, dla ktorej
              tak sie starasz. a jesli on tak reaguje na twoje starania, to sorry, ale nie
              wart jest ich!
              • Gość: willga Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 19:07
                Taka sytuacja toż to prawdziwy luksus, ja marzę od dawna żeby ktoś po prostu
                przejął moje obowiązki w kuchni i słowa nawet bym nie powiedziała na efekty
                lepsze czy gorsze, a tu jak na złość nikt się nie kwapi. Proponuję to zostawić
                i nie uszczęśliwiać na siłę mistrza kuchni. Po prostu ciesz się że robi kawał
                dobrej roboty, bo to jest niezła orka tak na codzień.
                • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 27.06.04, 00:21
                  Ale, powtarzam, sa sytuacje, kiedy on nie moze sie tym zajac! Ja tam wcale na
                  sile do kuchni sie nie pcham.
            • krasnowo Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 18:24
              Myślę, że powinnaś do tego podejść suscesywnie, weź przepis na chociażby
              kaczkę, ale przepis dokładny, z określonymi ilościami przypraw, czasem i
              temperaturą pieczenia. Zrób dokładnie wg. przepisu i będziesz miała punkt
              wyjścia - wyjdzie dobrze - super! Nie wyjdzie - zastanów się, co jest nie tak i
              wprowadź góra trzy poprawki itd. Ja ze swojej strony polecam Ci
              książkę "Kuchnia Neli" - dużo przepisów na tradycyjne (ale nie nudne!) dania,
              które (mi) się zawsze udają. I jeszcze jedno : ugotowane potrawy poddawaj od
              czasu do czasu również ocenie innych bliskich Ci osób (szczerych) - jeden
              człowiek nie zawsze jest wymiernym sędzią.
    • Gość: doradzająca Re: nie umiem gotowac:((( IP: 213.17.230.* 24.06.04, 14:40
      j_u ,a czy ty tak w ogóle to lubisz jeść, czy wystarczy Ci odżywianie? Bo tak
      naprawdę, to nic na ten temat nie napisałaś. Tak jak odrobina entuzjazmu dla
      tego co się robi jest niezbędna dla osiągnięcia sukcesu, tak i dobrze jest być
      samemu fanem efektu końcowego.
      A mnie w naukach mimo, że miałam obok mamę, bardzo pomogły programy w tv.
      Kiedyś głównie zagraniczne, a teraz jest sporo także już po polsku. Technika
      gotowania, obróbka tego wszystkiego, łączenie produktów i przypraw w różnych
      czasem dość zwariowanych wariantach bardzo oswaja z tematem. A do tego
      entuzjazm, właśnie, telewizyjnych kulinarnych gwiazd buszujących po garnkach,
      zachęca widza do podejmowania wysiłków. Do tego programy te z przebiegłości ich
      autorów pokazują, że nie święci garnki lepią, bo jakby dawali same kuchenne
      cuda, to by ogladalność legła w gruzach, a o to w żadnym razie nie chodzi.

      A może Ty po prostu wyrzuć tego Twojego wirtuoza z kuchni i zacznij ćwiczyć
      sama, na spokojnie. Bo może jesteś ofiarą zjawiska znanego skądinąd w
      kontaktach par mięszanych z samochodem? Facet króluje za kierownicą, przejeżdża
      tysiące kilometrów, a potem go szlag trafia, że "ona" nie umie jeździć,
      chociaż "jej" tak naprawdę dane było przejechać góra z 50.
      • Gość: Dagmara Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 15:21
        O co ci w ogóle chodzi, j_u? Jaki jest cel założenia tego wątku? Bo jeśli
        chodzi ci o to, żeby cię ludzie pocieszali, to nie rzucaj sie, ze dają
        ci "głupie rady". Nie masz talentu, to trudno. Jedz zrobione przez siebie
        świństwa, albo nie bierz sie za gotowanie. Jeśli "niemąż", jak go nazywasz,
        marudzi, że mu nie smakuje, to po prostu nie zastępuj go przy garach. Czy ta
        rada też jest głupia?
        • Gość: Asia Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.upc-g.chello.nl 24.06.04, 15:36
          A ja mam dla ciebie jeszcze jedna rade. W kazdym watku piszesz o smacznym
          gotowaniu dla swojego niemeza. Z doswiadczenia wiem, ze jak sie cos robi dla
          kogos, to nie wychodzi :) Zacznij gotowac dla siebie :) Jak gotujesz staraj sie
          myslec o sobie. Tak troche samolubnie ale moze sie uda :)
        • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 15:48
          Chodzi mi o to, aby sie wyzalic, zaplakac nad swoim nieszczesciem i to
          ekshibicjonistycznie obnazyc, oraz aby jakas dobra wrozka napisala mi link do
          strony, na ktorej jest napisane co z czym laczyc dla wszystkich jadalnych
          skladnikow na swiecie :)
          • Gość: giezik Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 16:17
            o z czym laczyc dla wszystkich jadalnych
            > skladnikow na swiecie :)


            A Twoj smak nie wystarczy?
            • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 17:43
              Moj smak mi mowi, ze to co zrobilam jest nie do jedzenia ;)
          • Gość: Dagmara Re: nie umiem gotowac:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 16:41
            j_u napisała:
            link do
            > strony, na ktorej jest napisane co z czym laczyc dla wszystkich jadalnych
            > skladnikow na swiecie :)

            Obawiam się, ze nie ma takiej recepty. Tak samo, jak nie każdy ma talent
            plastyczny i umie trafnie komponować zestawienia kolorystyczne.
      • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 24.06.04, 15:43
        > j_u ,a czy ty tak w ogóle to lubisz jeść, czy wystarczy Ci odżywianie? Bo tak
        > naprawdę, to nic na ten temat nie napisałaś. Tak jak odrobina entuzjazmu dla
        > tego co się robi jest niezbędna dla osiągnięcia sukcesu, tak i dobrze jest
        być
        > samemu fanem efektu końcowego.

        Jedzenie to dla mnie jeden z podstawowych argumentow na sens zycia ;)))
    • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 25.06.04, 00:20
      Dziekuje wszystkim za sensowne (i za te mniej sensowne tez ;) ) porady. Wiem,
      ze glownym problemem jest domowy mistrz i jego podejscie, ale cos zlego musi
      tkwic we mnie - jakis zly los nad moimi miesami stoi ;))) Bede probowac
      bardziej uparcie z cala starannoscia i wszystkie rozpacze nauki wylewac na tym
      forum :)
      • abere8 Re: nie umiem gotowac:((( 27.06.04, 08:03
        A ja Cie troche rozumiem chyba, bo mam podobnie, chociaz moze nie tak
        tragicznie :-) Tak u nas jest, ze ja najczesciej gotuje, bo maz pracuje calymi
        dniami, ale kiedy przychodzi, to on doprawia rozne sosy, zupy itp., kiedy
        im "czegos" brakuje. Ja nawet bym sie moze odwazyla na samodzielne improwizacje
        i by mi smakowalo, ale on by zaraz wyczul, ze dodalam cos, co nie pasuje,
        czego "sie" nie dodaje do takiej a takiej potrawy. Ja lubie dobrze zjesc, ale
        on to juz jest smakoszem, co jest czasami uciazliwe :-(
    • qubraq Re: nie umiem gotowac:((( 27.06.04, 23:34
      JuVe miła, opowiaaadasz... na pewno fajnie gotujesz! Zjadłbym z chęcią Twoje
      naleśniki piwne z bryndzą i ziemniaczkami z cebulką i kminkiem i popijałbym
      moim czystym czerwonym gorącym barszczem winnym lub sklepową maślanką mrągowską
      bo mi takie żarełko smakuje. Twojemu człowiekowi też na pewno takie smakuje.
      A piszę to smakując dzięki Tobie i Agacie pyszną herbatę "czar mórz
      południowych" od Demmersa z Galerii Mokotów dopiero-co zaparzoną i posłodzoną
      majowym miodem z sąsiedniej pasieki. Jak cudownie pachnie w tym roku pierwszy
      miód mniszkowy, jakoś inaczej niż zazwyczaj, nie mogę znaleźć porównania ale
      już to spotkalem u kilku okolicznych pszczelarzy i potwierdzają, że jakimś
      zielem jakby wrotyczem ale przecież jeszcze wrotycza nie ma! Dopiero na jesieni
      będzie!
      Wracając do Twojej kuchni pewnie dzisiaj już inaczej patrzysz na świat?
      Chciałbym Cię z wdzięczności pocieszyć ale nikt tego nie zrobi lepiej niż Twój
      mistrz "niedościgniony"!
      Łyżka i głowa do góry! Jutro też będzie piękny dzień!
      Andrzej
      • j_u Re: nie umiem gotowac:((( 28.06.04, 00:12
        Dzieki, qubraq, naprawde mnie mile wzruszasz :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka