j_u
23.06.04, 18:02
Nie umiem i juz. Potrafie zrobic kilka dobrych drobiazgow, raczej przystawek
niz potraw. Obserwuje od kilku lat swojego niemeza: on ma iskre Boza, miota
sie w tej kuchni chaotycznie i byle jak, wszystko na oko, zawsze na
najwiekszym ogniu, a wychodza mu arcydziela. Ja uwaznie studiuje przepisy, w
kuchni postepuje metodycznie i starannie, i ciagle wychodza mi swinstwa.
Buuuuuu....