Dodaj do ulubionych

trudny biszkopt

10.07.12, 21:41
Właśnie wyjęłam biszkopt z piekarnika, bo naoglądałam się tortów B. Valastro i wzięło mnie na jakieś ciasto. No więc - najszybciej i najprościej - biszkopt. No właśnie, najprościej. I tak się zastanawiam, dlaczego biszkopt uchodzi za trudne ciasto. Przecież nie ma nic prostszego i banalnego w wykonaniu. Nie potrzeba do tego żadnej finezji, żadnych talentów artystycznych. No po prostu - prostota w czystym wydaniu.
Czy tylko ja tak uważam?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: trudny biszkopt 10.07.12, 22:00
      Mojej babci wyrastał taki, że był wyższy niż forma. Mojej mamie zamiast biszkopta wychodził - parę razy - rzemień. Nawet nie zakalec, ale jakiś twardy, zbity placuch.

      Ciasto łatwe, ale trzeba pamiętac o paru rzeczach - nie przebić białek, nie mieszać za długo mąki. Plus sekrety typu wysuszenie mąki na kaloryferze, proporcje mąki pszennej i ziemniaczanej, bicie całych jaj itd.
        • krysia2000 Re: trudny biszkopt 16.07.12, 21:59
          A co masz na myśli pisząc o biszkopcie? Etymologicznie rzecz rozpatrując to nic innego, jak dwukrotnie pieczone... cokolwiek. Jako tako, zwykła grzanka jest biszkoptem.

          Jeżeli zaś "polski" biszkopt rozumieć tak samo jak angielski sponge cake, włoski pan di Spagna, czy francuskie Genoise to w takim razie, w świetle świętego oburzenia na wykonywanie tego ciasta z całych jaj lub z dodatkiem krochmalu, stwierdzić należy, że ortodoksja w Twoim przypadku to nic innego, jak melanż ignoracji z bigoterią.
      • doral2 Re: trudny biszkopt 16.01.13, 18:05
        bene_gesserit napisała:


        ".. Plus sekrety typu wysuszenie mąki na kaloryferze..."

        że co proszę???
        po jakiego wałka??
        to biszkopt przecież, a nie operacja na otwartym sercu.
    • princesswhitewolf Re: trudny biszkopt 11.07.12, 00:22
      Moja siostra ma przedziwna ale ponoc skuteczna metode na biszkopt by nie opadl rzuca nim z 50 cm wysokosci tuz po upieczeniu.... Sama jakos nie praktykuje bo nie mam pojecia jak ona to robi ze jej nie peka
    • bombastycznie Re: trudny biszkopt 11.07.12, 01:03
      biszkopt tylko pozornie jest łatwy. nie każdemu wychodzi, bo wszystko zależy od: możliwości piekarnika, rodzaju mąki( bo tortowa tortowej nie równa), świeżości i temperatury jajek, a nawet niekiedy od blachy. jest też kilka sposobów na biszkopt, niektórzy dodają olej, niektórzy mieszają pszenną mąkę z ziemniaczaną, niektórzy rzucają gotowy biszkopt o podłogę. ja się przekonałam, że biszkopt potrafi być kapryśny, a napiekłam się ich już setki i podobno w szkole gastronomicznej robiłam najlepsze, przynajmniej takie dostawałam pochwały, ale bywa, że teraz w domu upiekę ciasto i mi opadnie.
      • annjen Re: trudny biszkopt 11.07.12, 09:42
        nie byłam mistrzynią biszkoptów, dopóki nie zaczęłam piec "rzucanego". zawsze wychodzi idealny, mimo, że proporcje nie są przecież podane z aptekarską dokładnością.
    • default Re: trudny biszkopt 11.07.12, 08:32
      Ha, dla mnie biszkopt jest przerażający - piekłam raptem dwa razy, obydwa - nieudane. Może nie tragiczne, ale niedobre, za niskie, lepkie - do kitu. No i się zraziłam...
      Natomiast nieraz słyszę czy czytam jakie to trudne ciasto - drożdżowe. A dla mnie z kolei właśnie to ciasto jest synonimem najprostszego ciasta na świecie, prędzej mi jogurtowe czy inne proszkowe nie wyjdzie niż drożdżowe...
      • Gość: babcia Re: trudny biszkopt IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 18:04
        Mimo, że przekroczyłam już szósty "krzyżyk", dopiero od kilku lat udają mi się biszkopty, ale tylko wtedy, gdy prawie, że "modlę" się do piekarnika. Bo jak słusznie napisałyście, zależy to również od niego. Mam stary gazowy piec, niby z termometrem, ale ten pokazuje, co chce. Również bardzo przydatna okazała się porada dotycząca biszkoptu rzucanego. Zawsze nim rzucam, ach i dodaję do ciasta łyżkę octu. Kiedyś furorę robiły moje ciasta kruche, jak np. szarlotka, a dzisiaj i ona wyjdzie, albo i...nie. Wiem, że to wina piekarnika.
    • hester83 Re: trudny biszkopt 11.07.12, 18:31
      Ja często piekę biszkopt i zawsze jest udany, przy czym nie zwracam specjalnie uwagi na detale podczas pieczenia, o tak po prostu, zwyczajnie piekę sobie biszkopt.
      Ale np. mój tata mistrz wypieków rozmaitych tylko z tym jednym ma problem, nigdy mu nie wychodzi choć ściśle trzyma się przepisu. Dodam że z piekarnikiem nie ma to nic wspólnego bo gdy przyjadę do rodziców na kilka dni zdarza mi się w ich piecu piec biszkopt i również jest udany. Nie mam pojęcia od czego to zależy.
    • floress Re: trudny biszkopt 11.07.12, 18:56
      Ja nie trzymam się sztywno przepisu, zresztą wypracowałam go sobie sama, wychodząc z przepisu mojej mamy, po kilku pieczeniach dochodząc do własnego ideału. Nigdy nie opadł, zawsze jest miękki, puszysty i lekko wilgotny. Piekłam w różnych piekarnikach, temperaturach i czasie. Po prostu zawsze "na oko".
    • zia86 Re: trudny biszkopt 12.07.12, 13:53
      Też nie rozumiem o co chodzi z tym biszkoptem. U nas w domu piekło się dużo tortów na biszkoptach i zawsze wychodziły, mnie też zawsze wychodzą, nie wiem może to szczęście laika albo dobry przepis ale dla mnie biszkopt jest bardzo prostym ciastem. Najtrudniejsza dla mnie jest tarta, która mi zawsze ucieka z tych brzegów.
      • wadera3 Re: trudny biszkopt 16.07.12, 12:03
        Gość portalu: adfa napisał(a):

        > biszkopt? banalnie proste ciasto nie rozumiem jka mozna je zepsuc, jak sie moze
        > nie udac - rzucac, suszyc make na kaloryferze? szerio - mozna tez odprawic nad
        > piekarnikiem egzorcyu=yzmy
        > to rownie sensowne jak rzucanie biszkoptem


        A rzucałaś już?
        • voxave Zawsze sie uda 16.07.12, 18:45

          Ten biszkopt :
          6 jaj
          1,5 szklanki mąki
          proszek do pieczenia jedna łyżeczka
          Cukier 1 szklanka

          Bialka do miksera --ubic na sztywno dodajac cukier i szczypte soli
          żóltka na głęboki talerz dodac proszek do pieczenia i łyzke octu zwyczajnego----wymieszac to łyżką na talerzu aż urosnie
          Do ubitej piany w mikserze dodawac porcjami żóltka i dalej ubijać.
          Powstanie puszysta masa
          Wlac do wysmarowanej tortownicy
          Piec 40 minut---180 C-200c
          Zawsze sie uda.
          • ania_m66 Re: Zawsze sie uda 16.07.12, 18:58
            voxave napisała:

            >
            > Ten biszkopt :
            > 6 jaj
            > 1,5 szklanki mąki
            > proszek do pieczenia jedna łyżeczka
            > Cukier 1 szklanka
            >
            > Bialka do miksera --ubic na sztywno dodajac cukier i szczypte soli
            > żóltka na głęboki talerz dodac proszek do pieczenia i łyzke octu zwyczajnego---
            > -wymieszac to łyżką na talerzu aż urosnie
            > Do ubitej piany w mikserze dodawac porcjami żóltka i dalej ubijać.
            > Powstanie puszysta masa
            > Wlac do wysmarowanej tortownicy
            > Piec 40 minut---180 C-200c
            > Zawsze sie uda.

            wierze na slowo, ale prosze nie nazywaj tego ciasta biszkoptem.
              • bene_gesserit Re: Zawsze sie uda 16.07.12, 20:19
                He he he.
                Nie jest biszkopt z mąką ziemniaczaną, z proszkiem też nie. A weź i zabroń tak komuś biszkopt na proszku czy mące ziemniaczanej tak nazywać. Chciałabym to zobaczyć :)
                • Gość: jagoda Re: Zawsze sie uda IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.12, 20:36
                  Nie mam zamiaru nikomu niczego zabraniać. Niech sobie każdy nazywa jak chce. A, że nie jest to biszkopt, to inna sprawa. Ja długo piekłam pyszne ciasto pod tytułem "ciasto Basi", bo od Basi dostałam przepis. I kiedyś w galerii zobaczyłam "ciasto Basi" pod nazwą się pleśniak. Teraz już przynajmniej wiem jak się prawidłowo nazywa.
                  • bene_gesserit Re: Zawsze sie uda 16.07.12, 21:04
                    Gość portalu: jagoda napisał(a):

                    > Nie mam zamiaru nikomu niczego zabraniać. Niech sobie każdy nazywa jak chce. A,
                    > że nie jest to biszkopt, to inna sprawa.

                    Nie rozumiesz. Nazwanie czegoś czymś to kwestia definicji. Twoja jest inna niż moja - to wszystko. Żaden międzygalaktyczny kongres nie ustalił do tej pory, że w biszkopcie nie może być takiej czy śmakiej mąki czy grama proszku do pieczenia. Więcej - jedząc taki takie ciasto - wyglądające, pachnące i smakujące jak biszkopt nawet się nie skapniesz, ze to - ojej! - 'nie jest biszkopt', że ktoś ci podłożył niebiszkoptową, proszkową swinię po prostu.

                    Luuuudzie, wyluzujcie z tym szczękościskiem, naprawdę.
                • jhbsk Re: Zawsze sie uda 17.07.12, 07:55
                  bene_gesserit napisała:

                  > He he he.
                  > Nie jest biszkopt z mąką ziemniaczaną, z proszkiem też nie. A weź i zabroń tak
                  > komuś biszkopt na proszku czy mące ziemniaczanej tak nazywać. Chciałabym to zob
                  > aczyć :)

                  Możesz to nazwać nawet sernikiem, tylko, że to nic nie zmieni,.
          • jhbsk Re: Zawsze sie uda 17.07.12, 07:54
            voxave napisała:
            > Ten biszkopt :
            > 6 jaj
            > 1,5 szklanki mąki
            > proszek do pieczenia jedna łyżeczka
            > Cukier 1 szklanka

            To nie jest biszkopt. Ale nie przeczę, że ciasto może być dobre.
          • wadera3 Re: trudny biszkopt 17.07.12, 16:18
            Gość portalu: adfa napisał(a):

            > ale po jaka cholere mam rzucac?
            > ciasto rosnie, jest puszyste i jak trzeba to po jaka cholere rzucac?

            Bo nieraz opada, i nie mów mi, że nigdy Ci biszkopt nie opadł, bo nie uwierzę.
            Ponieważ nie poznałam jeszcze innego patentu zapewniającego nieopadanie serników i biszkoptów (a ten zapewnia) więc rzucam - proste.
              • brykanty Re: trudny biszkopt 17.07.12, 21:10
                Nie chodzi bynajmniej o rzut podobny do rzutu dyskiem. Ja kładę na podłogę kilka gazet, żeby nie walić tortownicą po terakocie i hałasować sąsiadom, a następnie upuszczam na to biszkopt lub sernik. Z wysokości ok. metra, dodając nieco siły, tak żeby działała nie tylko grawitacja.
              • wadera3 Re: trudny biszkopt 17.07.12, 23:19
                Mniej więcej tak, jak opisała Brykanty, tyle, że ja rzucam na blat, też daje radę.
                Chodzi o to, że z upuszczonego w ten sposób ciasta uwalniają się równomiernie wszystkie pęcherzyki powietrza. jak się uwolnią jednocześnie, to nie ma co opadać.
                Dokładniej rzecz ujmując odrobinę opada, ale nieznacznie i nie tworzy się pośrodku ta "niecka", która szpeci ciasto.
    • enja11 Re: trudny biszkopt 16.01.13, 15:17
      Zawsze robię tak samo: ile jajek, tyle łyżek mąki i cukru, dodaję cikier waniliowy, bo lubię. Ubijam białka na sztywno z cukrem, dodaję żółtka i już łyżką, delikatnie mieszam przesianą mąkę (tortową, jaką mam). Piekę w 180st. I tyle:) Zawsze wychodzi:)
      • Gość: szadoka Re: trudny biszkopt IP: 212.160.172.* 17.01.13, 09:49
        Ja z duzym upodobaniem ogladam programy kulinarne, gdzie gotuja i pieka prawdziwi, dobrzy kucharze ( a nie jak u nas celebryci). I wiele razy widzialam dodawany do biskoptu tluszcz w takiej czy innej postaci a i proszek do pieczenia też sie trafial.
        Dla ortodoksow co to w biszkopcie widzieliby tylko jajka, cukier i mąke mam pytanie. Jak zrobic biszkopt do tortu czarnolaskiego? Bo w momencie dodania kakao z biszkoptu zrobi sie jakies niegodne miana biszkoptu niewiadomo co....
        • Gość: kasia Re: trudny biszkopt IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.01.13, 20:26
          Ja biszkopty piekę na oko, mąka, jajka, cukier puder - jeśli ma być kakaowy to cześć mąki zastępuję kakao - i wtedy dodaję trochę proszku do pieczenia.
          Poza rzucaniem dobrze sprawdza się też odwrócenie gorącego biszkoptu do góry nogami - nie ma problemu z "górkami i dołkami" obie strony są równe :)
          Na ponad 200 biszkoptów jakie upiekłam w zeszłym roku nie udały mi się może 2? i to zawsze była moja wina, kiedy dałam za mało jajek na wybrany rozmiar tortownicy i były za niskie:)
        • bene_gesserit Re: trudny biszkopt 17.01.13, 20:42
          Gość portalu: szadoka napisał(a):

          > Ja z duzym upodobaniem ogladam programy kulinarne, gdzie gotuja i pieka prawdzi
          > wi, dobrzy kucharze ( a nie jak u nas celebryci). I wiele razy widzialam dodawa
          > ny do biskoptu tluszcz w takiej czy innej postaci a i proszek do pieczenia też
          > sie trafial.

          Biszkopt w polskiej terminologii oznacza ciasto ucierane z dużą ilością jajek i bez dodatku tłuszczu* (chociaż tłuszcz jest w żółtkach jaj). To, co tłumaczą tłumacze anglosaskich programów jako 'biszkopt' (najczęsciej zdaje sie chodzi o 'sponge cake' według polskiej terminologii) nie jest biszkoptem, bo ma tłuszcz własnie - to ciasto ucierane (w cukiernianej terminologii 'ciasto biszkoptowo-tłuszczowe). Tłuszcz przedłuża zycie biszkoptowi w anglosaskich tortach i w ogole ciastach biszkoptowych, które bardzo rzadko są nasączane.

          > Dla ortodoksow co to w biszkopcie widzieliby tylko jajka, cukier i mąke mam pyt
          > anie. Jak zrobic biszkopt do tortu czarnolaskiego? Bo w momencie dodania kakao
          > z biszkoptu zrobi sie jakies niegodne miana biszkoptu niewiadomo co....

          To bardzo proste. Z odmierzonej ilości (przesianej!) mąki odejmujemy np łyżkę i zamiast niej dodajemy kakao. Ewentualnie - rozrabiamy kakao do konsystencji emulsji i tak dodajemy. Sposób leniwych cukierników jest natomiast taki, ze pieką jasny biszkopt i nasączają go czekoladowym ponczem. Efekt wizualnie ciekawy, smakowo też w sumie ok, ale na czarnolaski tort się nie nadaje, imo.
          • Gość: Szadoka Re: trudny biszkopt IP: 212.160.172.* 18.01.13, 09:25
            Bene, ja tylko chcialam wykazac, ze zacietrzewianie sie co sztywnych ram nie ma sensu :) .
            Ja mam znakomity przepis na biszkopt z proszkiem do pieczenia i lyzka octu , ktory zawsze sie udaje i nie interesuje mnie to czy to jest jeszcze biszkopt czy juz nie. Tak jak nie wzdragam sie przed kakao czy innymi mielonymi orzechami.
            Chociaz z drugiej strony jakies wytyczne tez powinny byc... ale czy warto dla nich ginąć?

            Co do tych "zagramanicznych" tortow, zawsze sie zastanawialam jak oni takie suche, nienasaczane pskudztwa moga jesc. Z drugiej strony jak ogladam te poltora metrowe konstrukcje, to pewnie po nasaczeniu zapadlyby sie pod wlasnym ciezarem...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka