Dodaj do ulubionych

śliwowica

26.08.12, 21:50
Nie wiem czy poruszam sprawę na właściwym forum. W tym roku moja śliwka węgierka bogato w owoce obrodziła. Poza plackiem drożdzowym oraz mrożonkami chciałabym zrobić śliwowicę. Owszem są przepisy w necie ,ale ja chciałabym wypróbowany przepis czy Ktoś z Was robił i podzieli się przepisem?
Obserwuj wątek
    • klara551 Re: śliwowica 26.08.12, 22:08
      Śliwowica to destylat z wina śliwkowego. Destylacja jest u nas zakazana/pędzenie bimbru/. Zrobić możesz śliwówkę czyli nalewkę na śliwkach Z tego co pamiętam to zostawia się co 10 pestkę które się rozgniata żeby śliwówka miała odrobinę goryczki .Śliwki powinny być bardzo dojrzałe. Owoce zasypuje się cukrem, a gdy cukier rozpuści się w soku całość zalewa się około 60 procentowym alkoholem/proporcja to 1litr wódki 40 procentowej zmieszany z 1 litrem spirytusu/. Ilość cukru zależy od tego czy chcesz mieć bardzo słodką czy nie nalewkę.
      • blue.berry Re: śliwowica 27.08.12, 12:28
        > Destylacja jest u nas zakazana/pędzenie bimbru
        oj tam, oj tam. tak naprawdę większym problemem niż niejasne przepisy (i brak sankcji) kwestia samego procesu destylacji, do którego trzeba mieć kolumnę destylacyjną. można ją wprawdzie wypożyczyć ale roboty trochę jest.
      • Gość: filozof24 Re: śliwowica IP: *.182.238.127.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.09.13, 00:15
        destylacja na własne potrzeby jest dozwolona, nie mogą to być jednak potrzeby gdzie gotuje się księżycówkę na skalę przemysłową:)
    • Gość: Ewa Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 11:14
      Ja robie z tego przepisu, wychodzi swietna, doprawiam jednak po swojemu goździkami i cynnamonem(po zlaniu nastawu). Nastaw trzymam nieco dłuzej niz w przepisie ok. 2 miesiace. Z cukrem przy "wyciaganiu" alkoholu ostroznie, bo nalewka sama z siebie jest słodka, dosypuje naprawde nieiewlkie ilosci. Moim zdaniem MUSI odstac przynajmniej 2 lata po zlaniu. Jak zrobiłam pierwszy raz to mnie na kolana nie rzuciła, po dwóch latach jak zostały dwie butelki okazała sie rewelacyjna...

      www.wielkiezarcie.com/recipe3477.html
      • Gość: Ewa Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 11:16
        śliwek przypadkiem nie wyrzucaj, nie wiem co lepsze sliwki czy nalewka;) zwłaszcza sliwki "zamoczone" w gorzkiej czekoladzie:) pycha;)
        • mhr2 Re: śliwowica 27.08.12, 11:37
          Gość portalu: Ewa napisał(a):

          ) zwłasz
          > cza sliwki "zamoczone" w gorzkiej czekoladzie:) pycha;)

          po uprzednim"suszeniu" masz te na mysli?,
          • Gość: Ewa Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 12:29
            Nie. Śliwki wyjete z nalewki sa takie fajne obkurczone, trzymam je w słoikach w spizarce, jak mi się zachce to wyciagam, maczam w rozpuszczonej czekoladzie i jem, cos w rodzaju fondue;)
            • Gość: gość "Recreational drug use" IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.12, 12:41
              Gość portalu: Ewa napisał(a):

              > Nie. Śliwki wyjete z nalewki sa takie fajne obkurczone, trzymam je w słoikach w
              > spizarce, jak mi się zachce to wyciagam, maczam w rozpuszczonej czekoladzie i
              > jem, cos w rodzaju fondue;)

      • dzioucha_z_lasu Re: śliwowica 27.08.12, 12:25
        A możesz - chociaż tak orientacyjnie podać proporcje?
        • Gość: Ewa Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 12:33
          Ja robie na oko, dryluje sliwki, wrzucam do gasiora mniej wiecej do 3/4 wysokosci i zalewam alkoholem do pełna gasior. Wychodzi mniej wiecej )0,5 l. spirytusu na 1 - 1,2 kg sliwek...
          • dzioucha_z_lasu Re: śliwowica 27.08.12, 13:40
            O, to już jest jakaś informacja - muszę spróbować!
    • varna771 Re: śliwowica 27.08.12, 12:46
      @Ewa
      A co myslisz o tym przepisie?musze wiedzieć "ile,czego"?
      Nalewka śliwkowa zwana Wyborną śliwowicą
      W gąsior z szerokim otworem nakłaść pełno dojrzałych zupełnie węgierek, nalać je spirytusem najlepszym, zatkać korkiem i zostawić w cieniu przez 4 do 6 tygodni, po tym przeciągu czasu zlać spirytus ze śliwek, wysączając długo i starannie gąsior, a w miejsce spirytusu wsypać na śliwki cukru miałkiego tyle, ile się tylko zmieści. Cukier będzie wyciągać ze śliwek spirytus w miarę rozpuszczania się, po 2 tygodniach najwyżej powinien się cukier zupełnie rozpuścić, wtedy zlać płyn i wymieszać z poprzednio zlanym spirytusem, przefiltrować przez szwedzką bibułę, zlać w butelki, zakorkować i zostawić przynajmniej na pół roku, a będzie wyborna i wystała śliwowica. Śliwki dobrze jest wypestkować, ale garść pestek koniecznie wrzucić do gąsiora.Autorka przepisu mówi o "spirytusie najlepszym". Nie wiem, co to oznaczało w XIX wieku, natomiast do śliwówki i innych nalewk najlepszy jest alkohol o mocy ok. 70%
      Pozostałe po odsączeniu śliwki zamaczam w polewie czekoladowej (wskazana gorzka) i - niech się schowają wszystkie bombonierki świata!
      Składniki
      - śliwki (najlepsze węgierki)
      - spirytus
      - cukier
      Na ok. 3 kg śliwek wchodzi ok 1,5 l alkoholu.







      • Gość: Ewa Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 14:01
        Przeciez dokładnie ten przepis wkleiłam, a ze robie go od dobrych kilku lat to napisałam jak go zmodyfikowałam leciutko
        • kosmopolitesiorbut Re: śliwowica 27.08.12, 15:05
          No to co? Świat się zawalił?
      • qubraq Re: śliwowica 27.08.12, 16:52
        Dziewczęta, śliwowica to jest destylat ze specjalnie przygotowanego zacieru natomiast Wy podajecie sobie przepisy na robienie nalewki śliwkowej czyli "śliwówki"; dobra sliwowica to jest prawdziwy cymes...sam bym robił gdybym potrafił się ustrzec prze ubocznym wytracaniem sie alkoholu metylowego; w sklepie DUKA w Galerii Mokotów widziałewm kiedys zestaw do samodzielnego pędenia samogonu za około 150 zł o wydajności ok. pół litra na godzinę; jest powazne pytanie czy wytwarzanie samogonu w domu tylko na swoje potrzeby jest zabronione... jeśli tak to proszę kompetentną osobę o namias na taki zakaz o randze Ustawy lub Rozporządzenia a nie polecenia słuzbowego "pana komendanta posterunku Policji w Królowym Moście"... :-) Zobaczcie co podaje Wikipedia na temat śliwowicy Łąckiej...

        • Gość: majala Re: śliwowica IP: *.rzeszow.mm.pl 27.08.12, 17:08
          Dla tych co nie lubią na słodko.
          Wg "Wielkiej księgi nalewek": "Śliwowica gorzka" (no oczywiście też nalewka)

          "Świeże śliwki węgierki poprzekrawać i pozbawić pestek. Włożyć do gąsiorka. 1/4 wybranych ze śliwek pestek włożyć także do gąsiorka. Wlać 45% wódkę, biorąc 1 l wódki na 1 kg śliwek. Gąsiorek dobrze zamknąć. Postawić w słonecznym miejscu na miesiąc. Po tym czasie nalewkę przefiltrować przez bibułę filtracyjną. Rozlać do butelek. Dobrze zakorkować. Odstawić na miesiąc".
          Robiłam, bardzo dobra, ale używałam później niż po miesiącu.
          Pozostałe śliwki zasypałam cukrem, zalałam jeszcze raz wódką i wyszła całkiem smaczna wódka śliwkowa.
          • doral2 Re: śliwowica 27.08.12, 21:07
            3 kg śliwek z pestkami zalać spirytusem.
            odstawić na 6 tygodni
            spirytus zlać, za to śliwki zasypać cukrem, ok. 1 kg.
            odstawić na 6 tygodni.
            utworzony płyn zlać i zmieszać ze zlanym wcześniej spirytusem, rozcieńczyć wodą do pożądanej mocy, dosłodzić jeśli taka jest potrzeba i odstawić na dwa tygodnie.
            degustacja wypada w okolicach bożego narodzenia.
            nalać kieliszeczek, spróbować i żałować, że się beczki nie nastawiło.
        • Gość: krak Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 22:18
          To może ja tutaj odpowiem.
          Co do problemu z alkoholem metylowym, to po prostu - bez jaj. Alkohol metylowy, jak i parę innych alkoholi, również szkodliwych dla zdrowia, jest w ilościach śladowych produktem naturalnego procesu fermentacji. Tak że pijąc piwo, wino, cydr, miód pitny, kumys czy nawet kwas chlebowy, poza alkoholem etylowym (wodę, cukry itp. pomijam jako nieistotne dla tego rozważania) wchłania się i metyl. Silna trucizna ale - Bóg jednak istnieje - mamy antidotum na alkohol metylowy. Jest nim... nie co innego, tylko alkohol etylowy! Więc pijesz równocześnie truciznę i odtrutkę na nią. A tej odtrutki to jest nawet dużo więcej niż trzeba do odtrucia... Fajnie pomyślane!
          Poza tym metylu jest tak mało, że żeby oślepnąć trzeba byłoby wypić tego piwa chyba z trzysta litrów na raz, nie sikając. Prędzej zabiłby człowieka "dobry" alkohol etylowy...
          Śliwowica jest destylatem z "wina" śliwkowego. To "wino" rzecz jasna też zawiera metyl. Alkohol metylowy wrze jednak w temperaturze niższej niż alkohol etylowy. Wykorzystuje się więc fizykę i podczas destylacji odrzuca pierwszą, ok. pięcioprocentową frakcję (tzw. przedgon). Zawiera ona praktycznie cały metyl, który wyprodukowały drożdże w trakcie fermentacji. Z drugiej strony procesu nie prowadzi się "do spodu" i tym sposobem pozbyć się można wspomnianych alkoholi wyższych, które z kolei mają temperaturę wrzenia wyższą niż alkohol etylowy.
          Oczywiście to czysta teoria. Zawsze jakieś śladowe ilości metylu, alkoholu butylowego czy innego znajdą się w wysokoprocentowym gotowym produkcie, także tym z legalnej fabryki. Wystarczy spojrzeć w odpowiednie państwowe normy.
          Może warto dodać, że jeśli chodzi o alkohole wyższe, to sprawa jest jeszcze o tyle skomplikowana, że ich pewna zawartość w gotowym produkcie jest wręcz pożądana. To (m.in.) one tworzą bukiet koniaków i innych alkoholi szlachetnych. Świerzy półprodukt z którego po dojrzewaniu powstają markowe brandy jest ohydnym w smaku bimbrem, który na prawdę ciężko przełknąć.
          Reasumując: ostrzeżenia, że pijąc samogon możesz stracić wzrok, to bzdura. Zatrucia metylem spowodowane są zwykle złodziejstwem: ktoś dorwał się do cysterny, która pachniała jakoś tak spirytusem. No to z kumplem ulaliśmy troszku. I tragedia gotowa...

          O aspektach prawnych produkcji samogonu nie dyskutuję. O ZUS-ie, ubezpieczeniach zdrowotnych, akcyzie na paliwo i finansowaniu partii politycznych - też.
          • qubraq Re: śliwowica 28.08.12, 15:03
            Gość portalu: krak napisał(a):

            > To może ja tutaj odpowiem. .......
            > .......

            Dzięki serdeczne za naukę! :-) Pamietam że w akademiku 55 lat temu zawsze odlewalismy pierwsze kilka łyżeczek samogonu z "grunwaldówki" i do konca tez nie destylowaliśmy zacieru... Teraz juz od wielu lat do robienia nalewek uzywam puszczńskiej berbeluchy czyli
            Szwendaczka z Podsuprasli" z "Maciejowej gorzelni"...mocy okolo 70% - którą sobie przywożę co roku z Supraśla; taką okowitą tez nalewam suche zioła ktore dostaje od darów Natury albo sam sobie uzbieram na łąkach nad Supraślą :-)


            > Śliwowica jest destylatem z "wina" śliwkowego.

            Słyszałem że są dwie szkoły, falenicka i otwocka: falenicka to z wina śliwkowego na droźdżach winnych, otwocka to sam naturalnie sfermentowany zacier... :-)
            • Gość: krak Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.12, 22:14
              Jeśli chodzi o mnie to uważam, że używanie drożdży winnych do produkcji śliwowicy jest bez sensu. Naturalnie fermentujące śliwki, czyli bez dodawania sacharozy (cukru ze sklepu) nie osiągną więcej niż ca. 8-10 % zawartości alkoholu. Czyli dzikie drożdże "wytrzymają" bez problemu to stężenie. Dzikie drożdże znajdują się wszędzie, więc i na owocach. Pewnie, że można dodawać cukier do zacieru i podnosić procent alkoholu w zacierze, a tym samym efektywność. Ale czy to nadal jest śliwowica?
        • jarek_zielona_pietruszka Re: śliwowica 28.08.12, 18:23
          qubraq napisał:


          > dobra sliwowica to jest prawdziwy cymes...sam bym robił gdybym potrafił się
          > ustrzec prze ubocznym wytracaniem sie alkoholu metylowego; w sklepie DUKA w G
          > alerii Mokotów widziałewm kiedys zestaw do samodzielnego pędenia samogonu za ok
          > oło 150 zł o wydajności ok. pół litra na godzinę; jest powazne pytanie czy wytw
          > arzanie samogonu w domu tylko na swoje potrzeby jest zabronione... jeśli tak to
          > proszę kompetentną osobę o namias na taki zakaz o randze Ustawy lub Rozporządz
          > enia a nie polecenia słuzbowego "pana komendanta posterunku Policji w Królowym
          > Moście"... :-) Zobaczcie co podaje Wikipedia na temat śliwowicy Łąckiej...
          >

          Andrzeju wystarczy przed chłodnicą zamontować odstojnik i deflegmator i masz problem w znacznej mierze rozwiązany :) A całe komplety można kupić w wielu sklepach internetowych dla winiarzy i gorzelników :) Są nawet całe wieże destylacyjne zrobione ze stali kwasoodpornej do których wlewasz zacier, a wylatuje czysty spirt :) :) :)
          • varna771 Re: śliwowica 28.08.12, 18:48
            róbcie nalewki, a nie wode z mózgu :)
    • Gość: Ewa Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 14:03
      Tylko nie wypij za szybko, ta nalewka tak naprawde dobra jest dopiero po 2 latach...im starsza...;)
    • varna771 Re: śliwowica 27.08.12, 14:42
      kosmopolitesiorbut napisał:

      > Najlepszy spirytus - najmocniejszy.
      > Z tego przepisu wyjdzie Ci prawdziwe cudo. Ja bym się go trzymał a uściślając -
      > wykorzystam.
      ok. wymienimy później opinie :)
      • kosmopolitesiorbut Re: śliwowica 27.08.12, 15:04
        To dopiero po paru latach.
    • Gość: krak Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.12, 22:38
      Taka rada. Robiąc nalewki na świeżych owocach (czyli np, śliwkówkę) nie powinno się stosować alkoholu o mocy większej niż 70%. Po prostu silniejszy alkohol, nie mówiąc już o spirytusie "99,99", powoduje ścinanie się białek zawartych w owocach. Sprawia to, że interesujące nas składniki nie wypłukują się dobrze z owoców.
      Ale oczywiście niech każdy robi jak lubi...
      • klara551 Re: śliwowica 28.08.12, 00:09
        Masz najświętszą rację. Kiedyś dawno temu spirytusem nazywano tzw spirytus gorzelniany/surówka/ czyli alkohol o stężeniu około 70 procent. Wszystkie nalewki powinno się robić właśnie na alkoholu o takim stężeniu bo wtedy wszystkie aromaty są ekstrahowane. Robienie nalewek na spirytusie 96 procentowym to utrata smaku i aromatu.
      • jarek_zielona_pietruszka Re: śliwowica 28.08.12, 18:19
        Zalewanie niektórych owoców czystym spirtem może spowodować, że zamiast nalewki powstanie galareta. Tak było w przypadku znajomych gdy zaleli bardzo dojrzałe owoce derenia.
        • smutas13 Re: śliwowica 28.08.12, 20:18
          Wszystkie nalewki robimy wg. proporcji:

          1 kg.owoców
          1 kg. cukru - można dać mniej
          1 l. spirytusu
          0,5 l. wódki

          Owoce zalać wódką i spirytusem na ok. 6 tyg. Powstały płyn zlać. Owoce zasypać cukrem
          do całkowitego rozpuszczenia cukru - ok 4 tyg. Obydwa płyny połączyć i rozlać do butelek.

          Robimy z różnych owoców, ale najmniej smakuje mi śliwkówka :-/ - zresztą, nie tylko mnie.
          • Gość: łącko Re: śliwowica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.12, 21:22
            Dawaj te śliwy ja se z nimi poradze..., bo mieszkam w Łącku i tylko tu robią orginalną śliwowice...
            • varna771 Re: śliwowica 28.08.12, 21:37
              Gość portalu: łącko napisał(a):

              > Dawaj te śliwy ja se z nimi poradze..., bo mieszkam w Łącku i tylko tu robią or
              > ginalną śliwowice...

              ORYGINALNĄ !!
            • Gość: krak Re: do łącka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.12, 22:20
              Kto robi, to robi... A niektórzy bełtają ukraiński spirytus przemysłowy ze słowackimi zaprawkami do śliwowicy i sprzedają ten szajs naiwniakom
              • qubraq Re: do łącka 29.08.12, 15:31
                Jarek, dzieki za wiadomości; przyznam się że berbeluchy juz też chyba sam nie będę robić skoro z Podsupraśli sobie przywożę 5-litrową bańkę okowity za stówę... poza tym przez lata
                "troche" sie uzbierało mi tych nalewek... :-)
                • Gość: krak Re: do łącka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.12, 20:59
                  Dlaczego rezygnujesz? Pewnie, że można kupić ale doznania - nazwijmy to: artystyczne, związane z samodzielną produkcją, degustacją, a co najważniejsze częstowaniem przyjaciół, to są sprawy bezcenne. Jak postawisz na stole butelkę, do tego wędliny, chleb i jakieś dodatki, a wszystko to zrobiłeś sam, to jesteś po prostu gość!
                  • jarek_zielona_pietruszka Re: do łącka 29.08.12, 21:23
                    Otóż to za wszystko zapłacisz kartą mastercart wrażenia bezcenne. Szczególnie cenne pochwały przyjaciół i znajomych :)
                    Mam podobnie pieczywo, wędliny, sery, masło, nalewki i.t.p
                    • Gość: krak Re: do Janka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 22:03
                      Czego Ci Janku zazdroszczę, to tego masła i sera. No, krówki to trzymać nie będę, ani w pobliżu mojej wiejskiej "posiadłości" też już nikt tego nie robi. Więc masełka nie będzie... Natomiast cały czas myślę o kozach. I siłą rzeczy o kozich serkach. Myślę, że za rok czy dwa sprawa się ziści.
                      Muszę dodać na stanowcze życzenie mojej lepszej połowy, że o kozach piszę wyłącznie w kontekście mleczarskim ;-).
                      • Gość: krak Re: do Janka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 22:05
                        Oczywiście Jarku. Sorry ale degustowałem....
                  • qubraq Re: do łącka 30.08.12, 15:36
                    Gość portalu: krak napisał(a):

                    > Dlaczego rezygnujesz? Pewnie, że można kupić ale doznania - nazwijmy to: artystyczne,
                    > związane z samodzielną produkcją, degustacją, a co najważniejsze częstowaniem
                    > przyjaciół, to są sprawy bezcenne. Jak postawisz na stole butelkę, do tego wędliny, chleb i
                    > jakieś dodatki, a wszystko to zrobiłeś sam, to jesteś po prostu gość!

                    no tak, to prawda ale latka lecą... nic nie poradzę na to, tyle ludzi mlodszych ode mnie odchodzi za Tęczowy Most... ;-)
      • varna771 Re: śliwowica 28.08.12, 21:35
        Gość portalu: krak napisał(a):

        > Taka rada. Robiąc nalewki na świeżych owocach (czyli np, śliwkówkę) nie powinno
        > się stosować alkoholu o mocy większej niż 70%. Po prostu silniejszy alkohol,
        > nie mówiąc już o spirytusie "99,99", powoduje ścinanie się białek zawartych w o
        > wocach. Sprawia to, że interesujące nas składniki nie wypłukują się dobrze z ow
        > oców.
        > Ale oczywiście niech każdy robi jak lubi...

        Dziękuję za rady ,wszystkie uwaznie czytam :) Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka