Dodaj do ulubionych

Jedzenie marzeń

IP: *.free.aero2.net.pl 26.02.13, 15:49
Macie dania lub składniki, których bardzo chcielibyście skosztować, ale albo są za daleko, albo zdecydowanie zbyt drogie?

Mnie marzy się świeży owoc durian, jeden z największych śmierdzieli świata. Żeby go skosztować trzeba pojechać do Azji.
Obserwuj wątek
    • ania_m66 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 15:53
      wystarczy pojechac do berlina :)
      a w mojej malej dziurze lezy zamrozony w kazdym azjatyckim markecie.

      Gość portalu: kim napisał(a):

      > Macie dania lub składniki, których bardzo chcielibyście skosztować, ale albo są
      > za daleko, albo zdecydowanie zbyt drogie?
      >
      > Mnie marzy się świeży owoc durian, jeden z największych śmierdzieli świata. Żeb
      > y go skosztować trzeba pojechać do Azji.
      • Gość: kim Re: Jedzenie marzeń IP: *.free.aero2.net.pl 26.02.13, 16:41
        Truskawki mrożone mi nie smakują.
    • roseanne Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 16:03
      nie, nie trzeba byc w azji, by sprobowac duriana, wystarczy dobrze zaopatrzony sklep etniczny
      probowalam, smierdzi potwornie - otwierany w garazu, w czasie mrozow, cuchnelo padlina jeszcze tydzien pozniej
      bez zachwytow
      • Gość: kim Re: Jedzenie marzeń IP: *.free.aero2.net.pl 26.02.13, 16:40
        :DDD
        Dobre!
        • pietnacha40 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 16:54
          Jadłam w Anglii. Część imprezowiczów twierdziła, że śmierdzi, mnie nie śmierdział. Budyniowaty trochę. A jedzenie moich marzeń to tajska kuchnia w oryginale, czyli na miejscu.
    • squirk Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 16:49
      Surowe plastry świeżo złowionego tuńczyka, generalnie gdybym trafiła na Tsukiji chybabym sie popłakała ze szczęścia i oby nikt, dla własnego dobra, nie stanął wtedy między mną uzbrojoną w nóż i sos sojowy a produktami ;-))
      Allegro oferuje coś, co przedstawiane jest jako "świeży durian" ale zapewne smak jest tylko częściowo zgodny z naprawdę świeżym owocem.
      :-)
      • sznupkowie Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 17:25
        Jedzenie marzeń? Na śniadanie pajda chleba z masłem własnej roboty i z ogórkiem małosolnym, na obiad czernina z ziemniakami, na kolacje kwasne mleko, które mozna nożem kroic z odsmażanymi ziemniakami z obiadu. A do tego zimny kompot z papierówek gotowany na wodzie ze studni. Dla mnie nie do osiągniecia w tej chwili.
        • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 18:51
          widze sznupku, ze duriany juz ci sie przejadly :-D :-D
          • sznupkowie Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 20:14
            a74-7 napisał:

            > widze sznupku, ze duriany juz ci sie przejadly :-D :-D

            Ja trafiłam na żniwa durianowe, kiedy to durian osiąga szczyty swoich aromatów, na wielkim targu sprzedawali tylko duriana, wszędzie tony tej paskudy. W cąłym Kota Kinabalu śmierdziało tak jakby wylało szambo w mieście i ktoś chciał ten zapach zabić wylewając cysterne wybielacza. Smród szczypał w oczy. Niestety jak mi tego gluta podsunieto pod nos to się poddałam, nie byłam w stanie przełknąć nawet kawałka. Dla miejscowych taki dojrzałąy włąsnie był rarytasem.

            • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 20:23
              no bo z durianem ma sie" love or hate" afere ;-D
              Ja kupuje z chinskim cash & carry , pol sklepu tym " pachnie" ale mnie smakuje , ten custard czy budyn z zapachem cebulki - kupujemy za kazdym mozliwym razem .Fakt jedziemy do domu z otwartymi oknami :-D
              Pozdrawiam
              • Gość: kim Re: Jedzenie marzeń IP: *.free.aero2.net.pl 26.02.13, 21:41
                Choroba, ale popularny śmierdziel. A mnie nawet nie dane było go... powąchać ;)
    • trypel Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:02
      żebym mógł idąc rano do pracy wstapić do banicarni i dostać prosto z pieca banicę z sirene i do tego szklankę ajranu.
      Idealne śniadanie i idealny poczatek dnia
    • bene_gesserit Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:07
      Prawdziwy malinowy pomidor, dojrzały na krzaku, jeszcze ciepły od słonca i pachnący gałązką.
      • squirk Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:13
        bene_gesserit napisała:

        > Prawdziwy malinowy pomidor, dojrzały na krzaku, jeszcze ciepły od słonca i pach
        > nący gałązką.

        Właśnie wysiewam swoje, niech mi tylko kapsle torfowe namokną. W zeszłym roku miałam w skrzynce na balkonie 3 krzaki pomidorów malinowych i dwa koktajlowych, smak nie do opisania, jeśli ktoś ma doniczkę i kawałek balkonu to bardzo namawiam na wysianie własnych albo kupienie gotowych sadzonek za 2-3 zł, nie mają kosmicznych wymagań a smak jest niesamowity.
        :-)
      • selica Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 23:28
        bene_gesserit napisała:

        > Prawdziwy malinowy pomidor, dojrzały na krzaku, jeszcze ciepły od słonca i pach
        > nący gałązką.

        Kocham ten zapach pomidora w miejscu, w którym odrywa się szypułkę... :)
    • lashqueen Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:09
      Kiszone ogóry mojej mamy, bo już jakiś czas temu mi się skończyły. I kapusta kiszona, taka z beczki.
    • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:30
      wagyu stek pozadnego rozmiaru :-)
      Bywam blisko , ale zawsze mam weza w kieszeni - czyli rozsadek bierze gore nad ciekawoscia smaku . :-(
      • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:32
        "porzadny "mial byc ten rozmiar czyli XL
        Myslac o steku zjadlam literke .
    • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 19:48
      dodam jeszcze ( co mi sasiedni watek Hortexowski przypomnial)
      ze bardzo , bardzo tesknie za filizanka goracej czekolady pitej u Wedla na Szpitalnej .
      Ten smak , ta konsystencja ...
      To se nie wrati ( pisze o latach 70tych .)
      • pietnacha40 Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 20:29
        ja ostatnio piłam czekoladę na gorąco, jak za dawnych lat. Gęsta, aromatyczna. Nie jakiś ekspres z wodą. Kawiarnia Chopin (Katowice, Chorzów). Przypomniały mi się niedzielne poranki z dzieicństwa. Nie wiem dlaczego, ale moja mama kładła na górę ubite białko. Nie lubiłam tego. A ta była z kleksem ubitej śmietany. Nie dałam rady całego kubka wypić :)
      • jackk3 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 00:15
        Jak bylem w tym roku w PL to jednym z lokalow w Krakowie do ktorego z przyjemnoscia zagladalem, szczegolnie 'rano' to 'Wedel' na Rynku. Czekolady (i nie tylko) do picia swietne. Lokal z wystrojem ktorego nie powstydzilby sie Wieden. Jak slysze te wzdychania i 'nostalgie' do wyrobow czekoladopodobych z lat 70-tych to naprawde nie wiem co myslec.
        • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 11:02
          Jack,byles kiedys na Szpitalnej , piles czekolade , czy jadles bita smietane w Igloo? Byc moze nawet nie pamietasz tych wyrobow " czekoladopodobnych "
          Swietny lokal utrzymany w stylu lat 30 tych i wielu warszawiakow ciagle pamieta ta czekolade na ktorej wychowali sie :-)
          Teraz warszawski Wedel na Szpitalnej tez ma wysokie notowania , ale czekolada juz jakby mniej polska :-)
          • momas Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 12:02
            Wyroby czekoladopodobne to lata 80-te...
            Dekadę wczesniej -czekolada była jeszcze czekolada. nie to co np teraz..W latach 70tych do czekolady nie dawano tłuszczów roslinnych, tłuszczem był tłuszcz kakaowy. Wtedy jeszcze trzymano sie PN-ów. Dopiero w latach 80 powstały nowe normy na wyroby czekoladopodobne..
            • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 12:53
              wiem to mommas, wielokrotnie porownywalam polska czekolade do picia z Wedla w latach 70 tych z tutejsza Cadbury's :-)Zawsze na korzysc Wedla :-)
              • jackk3 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 16:42
                Czesc. Dobra troche sie zagalopowalem bo w tych miejscach nie bylem. Ale ja tam nie wspominam tych smakow az z takim sentymentem (np. ten 'slynny' Hortex). Byla bryndza nie bylo nic wiec rzeczy ponad przecietne smakowaly (wtedy). A ten Cadbury to nie jest az tak dobry (pewno sama to wiesz). Mni to miejsce wKrakowie b. sie podobalo, jedynie mozna sie przyczepic do obslugi.
                • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 20:27
                  Czytalam o Krakowskim Wedlu , brzmi dobrze .
                  Natomiast na Szpitalnej byla wtedy najlepsza goraca czekolada w stolicy , jesli to cos mowi :-) A Cadbury's ze swoim tluszczem roslinnym czy cieniutka czekolada nie umywal sie nigdy .
                  Ale tez nie jest to na topie mojej listy kulinarnej :-)
                  Malzonek np. naogladal sie programow Diners Drive Ins & Dives
                  i zapalal checia sprobowania takich zeber czy polowy swini czy wolu gdzie mieso ma super kolor i samo odchodzi z miekkosci od kosci :-)Guy pieknie to prezentuje w programie :-)
                  A ja skromnie wolala bym kuchnie kreolska na Seychelles , ktora mialam przyjemnosc kosztowac juz dawno temu .
                  • jackk3 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 16:18
                    Bardzo lubie jego program ale takie zeberka w domu to prawie niemozliwe do zrobienia. Wymaga to kilku godzin 'wedzenia/BBQ' w niskich temperaturach. No ale efekt to prawdziwe niebo w gebie. Nie jestem wielkim milosnikiem zeberek ale....
                    Ja tam wielkich marzen kulinarnych w zasadzie nie mam ale dorestauracji Morimoto albo Bobby Flay'a to bym bardzo chetnie poszedl.
                    • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 21:38
                      ta rest Morimoto ciekawie serwuje , nawet dumplings z wagyu robia :-).
                      Tez mamy wiele dobrych z japonskim , bardzo lubie , ale najczesciej chodzimy tam gdzie mniej turystow a japonczycy z rodzinami jadaja , te sa chyba najbardziej autentyczne .
                      Pozdrawiam.
    • triismegistos Re: Jedzenie marzeń 26.02.13, 22:19
      Mnie się marzą dobre pielmienie z baraniną. Składniki nie są ani strasznie drogie, ani obłędnie niedostępne, ale strrrasznie nie chce mi się lepić.
    • quba Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 00:58
      Marzeń się nie je. Marzenia się ma!
      :)))
      Pozdrowienia!
    • Gość: evro444 Re: Jedzenie marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.13, 09:53
      u mnie lista długa , część niedostępna a część nie na moją kieszeń czyli: orginalny kawior, przegrzebki, chomar z krabem, wołowina z której da się zrobić steki, trufle...to na poczatek :).
      • ania_m66 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 12:13
        zaintrygowalas mnie tym chomarem z krabem...

        Gość portalu: evro444 napisał(a):

        > u mnie lista długa , część niedostępna a część nie na moją kieszeń czyli: orgin
        > alny kawior, przegrzebki, chomar z krabem, wołowina z której da się zrobić stek
        > i, trufle...to na poczatek :).
        • mona_mayfair Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 12:58
          Mnie również ;p
        • Gość: evro444 Re: Jedzenie marzeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.13, 14:42
          nie chodzi mi o hybrydę :)) tylko każdy z osobna
    • blue.berry Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 10:22
      kuchnia japońska w oryginale.
      nie tylko sushi, ale ono przede wszystkim, z wasabi utartym świeżo z korzenia : )
      świeżo zrobiona soba gryczana.
      i inne takie...
    • budzik11 Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 14:22
      Nie, że marzę o tym, ale chciałabym spróbować przegrzebków, nigdy nie jadłam. A poza tym spróbowałabym kuchni gruzińskiej, tatarskiej, rosyjskiej. Nie jest to ani nieosiągalne (mam nawet upatrzone "miejscówki") ani szczególnie drogie, ale jakoś dotychczas nie miałam okazji.

      Bardzo chętnie napiłabym się mango lassi, ale nie mogę kupić dobrego mango.
      • Gość: baska Re: Jedzenie marzeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.13, 14:53
        Raczej porozglądaj się za pulpą z mango- w sklepach orientalnych (tez w kuchniach swiata).
      • annjen Re: Jedzenie marzeń 27.02.13, 17:03
        Najlepsze mango w naszym kraju kupisz w Biedronce:) Trzeba tylko umieć wybrać.
      • Gość: kim Re: Jedzenie marzeń IP: *.free.aero2.net.pl 27.02.13, 22:25
        W Tesco bywają fenomenalne mango.
    • misself Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 10:33
      Jagnięcy kebab w miejscu "źródłowym". Jeszcze nie byłam w żadnym kraju, w którym takie rzeczy podają, a kebaby w Polsce mają jakieś dziwne dodatki.

      Rachatłukum. Jadłam kiedyś przywiezione z Turcji, kokosowe, było genialne - nie umiem odtworzyć tego smaku.

      Trufle. Nigdy nie jadłam, chciałabym spróbować.
      • pavvka Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 11:57
        Ja za rachatłukum akurat nie przepadam, ale bez problemu można kupić w Polsce oryginalne tureckie. To nie jest produkt łatwo psujący się.
        • misself Re: Jedzenie marzeń 01.03.13, 08:45
          pavvka napisał:

          > Ja za rachatłukum akurat nie przepadam, ale bez problemu można kupić w Polsce o
          > ryginalne tureckie. To nie jest produkt łatwo psujący się.

          Można, ale tamto było domowe, kokosowe - to ze sklepu smakuje zupełnie inaczej.
          • pavvka Re: Jedzenie marzeń 01.03.13, 09:49
            W sensie że robione w tureckim domu? OK, takiego nie jadłem, ale kupne kokosowe też istnieje :) I myślę, że i w Polsce jest do dostania.
            • misself Re: Jedzenie marzeń 04.03.13, 08:55
              pavvka napisał:

              > W sensie że robione w tureckim domu? OK, takiego nie jadłem, ale kupne kokosowe
              > też istnieje :) I myślę, że i w Polsce jest do dostania.

              Robione, robione. Próbowałam odtworzyć ten smak, ale nijak mi nie wychodzi.
    • posenerka Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 19:03
      Zgniły, sfermentowany rekin z Islandii.

      Śmierdzące szwedzkie śledzie, które trzeba otwierać w wiadrze z wodą.

      Chicha.

      Tatarskie mięso, to które ponoć było ujeżdżane długo pod siodłem.

      Kumys.

      Alaskich lodów z jagodami i łojem z fok.

      Sycylijskiego sera z larwami.

      Duriana.

      Haggisu.
      • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 19:17
        No to masz ciekawe taste buds :-D
        Carluccio kiedys w swoim programie zachwalal ser z larwami , ale nie jestem pewna czy go probowal , :-)
        Dorzuc do list polplynny wegierski palpusztai ( jadlam i chetnie zjem jeszcze raz ),
        herbate z lojem juz nie pamietam konkretnie w ktorym kraju pija ,
        no i oczywista wszystkie robale na azjatyckich stoiskach :-D
        Haggis jak na moj gust - taki sobie ,bez rewelacji .
        • posenerka Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 19:25
          a74-7 napisał:

          > No to masz ciekawe taste buds :-D

          Skoro inni to mogą jeść to chcę wiedzieć jak tio smakuje. :)

          > Carluccio kiedys w swoim programie zachwalal ser z larwami , ale nie jestem
          > pewna czy go probowal , :-)
          > Dorzuc do list polplynny wegierski palpusztai ( jadlam i chetnie zjem jeszcz
          > e raz ),

          A co w nim jest takiego ciekawego? Niestety nie znam.


          > herbate z lojem juz nie pamietam konkretnie w ktorym kraju pija ,

          Tybet. :) Z masłem, łojem. I mlekiem.

          > no i oczywista wszystkie robale na azjatyckich stoiskach :-D
          > Haggis jak na moj gust - taki sobie ,bez rewelacji .

          Ponoć kaszankowy. Ale intryguje mnie ten barani żołądek. ;)

          Pozdrawiam
          • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 21:27

            "A co w nim jest takiego ciekawego? Niestety nie znam"

            Ciekawy ma zapach ,jakby tu delikatnie powiedziec ,
            "pachnie" tak jak grzybek pod palcami stop, do tego troche sie ciagnie nieprzyjemnie gdy dojrzaly :-D
            Az strach otwierac lodowke :-D
            Ale smak ma ciekawy jesli pokonasz "zapach" i widok .
      • sznupkowie Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 20:56
        posenerka napisała:

        > Haggisu.

        Haggis jest rewelacyjny! Leży sobie w lodówce i w niedzielę będe smażyć z cebulką. Oczywiście mówię o takim tradycyjnym w kiszce owczej, nie tam zawijany w plastikowej folii z Tesco czy z innego Marketu. Dla mnie szkocki Haggis lepszy niz polska kaszanka:) Jak tylko jade w szkockie góry to w pierwszym pubie zamawiam haggisa koniecznie z sosem śmietanowym zakrapianym szkocką - uwielbiam ten smak!
        • amused.to.death Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 20:58
          > iz polska kaszanka:) Jak tylko jade w szkockie góry to w pierwszym pubie zamawi
          > am haggisa koniecznie z sosem śmietanowym zakrapianym szkocką - uwielbiam ten s
          > mak!

          piękny opis!
          dołączę więc do swojej listy haggis w Szkocji:)
        • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 21:28
          Haggis jadlam wlasnie w Szkocji , ale nie zostalam jego fanka :-D
          • sznupkowie Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 21:42
            a74-7 napisał:

            > Haggis jadlam wlasnie w Szkocji , ale nie zostalam jego fanka :-D

            Wierze, bo to nie każdego "cup of tea" - dla mnie te pierwsze nacięcie flaka i ten zapach jest nie do opisania - czuć te owcze podroby. No i plusem jest to , że prawdziwy Haggis jest bardzo pikantny, bo gotowany na pieprzu..:) Tak czy siak warto spróbować, zeby wiedzieć czy się lubi czy też nie. Do mnie jak delegacje z Polski przyjeżdżaja to obowiązkowo na dzien dobry racze ich Haggisem i jakimś glengoyem, zazwyczaj jedno i drugie smakuje.
            • a74-7 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 22:02
              No to moge za ten haggis wzniesc szklaneczke gladziutkiego Chivas Regal :-)
    • amused.to.death Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 19:19
      chciałabym

      - spędzić tydzień w Singapurze i próbować wszystkiego - z założeniem, że mnie stać i nie muszę oszczędzać. Potem chciałabym wycieczkę po Tajwanie bo słyszałam, że tam jest podobnie;)

      Chciałabym spróbować
      - prawdziwych argentyńskich steków w Argentynie
      - kimchi w Korei
      - sashimi z tuńczyka w Japonii
      - chińskich pierożków w Chinach
      - pho w WIetnamie
      - pralinek w Belgii
      - hiszpańskich tapas w hiszpańskim barze

      i pewnie wiele innych...

      Duriana jadłam - smród mnie nie przerażał, ale nie lubię takiej konsystencji - owoce mają być dla mnie soczyste a durian taki nie był:)
    • doral2 Re: Jedzenie marzeń 28.02.13, 19:55
      bardzo bym chciała zjeść ser pleśniowy własnej roboty.
      i topiony.
      a że nie mam czasu, to ich nie robię.
      ale kiedyś zrobię i zjem :)
    • shilaa Re: Jedzenie marzeń 01.03.13, 11:58
      Polski twarog dobrej jakosci. Jedynym miejscem w mojej okolicy, gdzie moge kupic ser nadajacy sie na sernik jest Lidl, ktory czasem ma w ofercie niemiecki ser twarogopodobny. Nie trawie sernikow na philadelphii i tym bardziej na serze ricotta.

      Marokanskie slodycze.
    • mhr2 Re: Jedzenie marzeń 01.03.13, 12:22
      mam wszystko, a marzenia zostana marzeniami, bo jak by to inaczej bez nich zyc?
    • 1listekzielony Re: Jedzenie marzeń 04.03.13, 14:15
      W tej chwili wszelkie egzotyczne kaprysy odeszły u mnie w zapomnienie i marzę o pomidorach, które smakują pomidorem, nieplastikowych ogórkach, rzodkiewce, soczystych morelach i truskawkach :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka