macie Pascala

03.09.04, 11:29
w Telewizyjnej. Nie ma czasu, bo wymyśla 50 przepisów dziennie (!) i żałuje,
że w Polsce nie ma trufli, ale radzi zamienić je na smardze. Ciekawostka, bo
trufle - bandycko drogie są, natomiast smardze występują chyba tylko w
atlasie grzybów. Zresztą, kto ciekaw, niech poczyta.
    • Gość: giezik Re: macie Pascala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 11:31
      hola hola, smardze w tym roku byly jak najbardziej

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=12225476&v=2&s=0
      • brunosch Re: macie Pascala 03.09.04, 11:37
        Tych sto grzybów zaimponowało mi. Szczęściarze.
        Ale jak uszanować całkowitą ochronę grzyba i jednocześnie go zjeść?
        • Gość: siostra heli Re: macie Pascala IP: 157.25.138.* 03.09.04, 12:40
          U mnie w ogrodku rosna pod plotem w maju i czerwcu w duzej ilosci. mam
          nadzieje, ze mam prawo je zerwac. choc i tak balabym sie je jesc.
          • jottka jeśli 03.09.04, 12:42
            chronione i wyrosły samowolnie u ciebie, to raczej nie:)

            kolega ma w ogrodzie jakąś szalenie rzadką odmianę dzikiej wiśni - kupował
            parcelę, podpisując liczne cyrografy, że nawet palcem nie tknie chronionego
            zabytku
            • brunosch Re: jeśli 03.09.04, 12:45
              Tjaaa, ale wisienkę widać rośnie długo, a grzyb pojawia się z nagła i o szarej
              godzinie można mu ryziu-ryziu. A czy kto podpisuje liczne cyrografy, że nie
              utnie grzyba? I kto sprawdzi?
              • jottka Re: jeśli 03.09.04, 12:48
                brunosch napisał:

                > I kto sprawdzi?


                to siem nazywa całkowity upadek moralny:(((

                nie czynimy złego wyłącznie ze strachu przed karą - ksiądz do komunii nauczał,
                że takie postępowanie chrześcijanina można ocenić wyłącznie na tróje z minusem,
                a i to biorąc pod uwagę nieskończone boskie miłosierdzie
                • brunosch Re: jeśli 03.09.04, 12:54
                  jottka napisała:

                  > [...]biorąc pod uwagę nieskończone boskie miłosierdzie,

                  dajemy wiarę, że w miłosierdziu swoim stworzył smardze i kazał im rosnąć na
                  terenie prywatnym. A jak wiemy, prawa boskie są ponad ludzkimi, to i grzybkowi
                  można łepek ukręcić.
                  • jottka Re: jeśli 03.09.04, 12:56
                    rozumiem:(

                    kredo bruna: bóg w miłosierdziu swoim stworzył nieskończoną ilość rzeczy
                    jadalnych, żebym je pożarł
                    • brunosch Re: jeśli 03.09.04, 13:19
                      no, a po co innego?
                      Żeby się zmarnowało?
                  • Gość: giezik zaraz zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 14:25
                    smardze rosną na terenie prywatnym. Okazało sie to zupelnie przypadkiem wiosną.
                    Gdyby nie dobra wola zerwania ich i sobie wyrosną w następnych latach, wlasciciel mógł całą połać zryć, obsadzić trawą kostką brukową i czym tam jeszcze
            • Gość: siostra Heli Re: samowolne grzyby IP: 157.25.138.* 03.09.04, 13:12
              Wyrosly samowolnie. Krety tez mi buszuja i przekopuja trawnik samowolnie i tez
              niestety sa chronione!
              • jottka Re: samowolne grzyby 03.09.04, 13:14
                na krety dobry bywa niechroniony kot:) niekoniecznie zaraz do morderstwa,
                wystarczy że we właściwy sobie sposób zaznaczy teren

                a poza tym możesz wykorzystać dobre strony zjawiska i oddawać sie kontemplacji
                bujnie krzewiącej sie u ciebie przyrody:)
                • Gość: siostra Heli Re: samowolne grzyby IP: 157.25.138.* 03.09.04, 13:49
                  Mam 2 koty i rzaden nie jada kretow. Krety maja to do siebie, ze zeruja pod
                  ziemia, a koty rzadko schodza pod powierzchnie. wola raczej myszy i norniki, bo
                  te ryja pod sama powierzcnia. Na usprawiedliwienie watku o kretach na forum
                  kulinarnym dodam, ze rozkopuja grzadki warzywne. Skorzystam z twojej rady i
                  bede je kontemplowac (te krety)
                  • brunosch Re: samowolne grzyby 03.09.04, 13:55
                    Krety nie lubią, jak się w ich norce zakopuje słoik z budzikiem - taki starego
                    typu, nakręcany, bo od tykania robi im się niedobrze i sobie idą.
                    • Gość: Hela samowolne krety IP: *.bb.online.no 03.09.04, 23:19
                      Widzialam film czeski "Krecik i budzik" i nie zgadzam sie z ta opinia Bruno! To
                      sowa nie lubila budzika.
                  • Gość: krasnowo Re: samowolne grzyby IP: *.sejny.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 12:13
                    koty pod ziemię nie schodzą ale krety wychodzą nad - i wtedy koty je łapią,
                    niekoniecznie zjadają - przeważnie przynoszą pańci, żeby jak się obudzi i
                    znajdzie na podusi, przez cały dzień była w dobrym humorze ;) - trzeci9 kot by
                    się przydał.
                    • jottka Re: samowolne grzyby 04.09.04, 12:21
                      a nie, mnie chodziło, o to, że kot lubi zaznaczać teren, zwłaszcza krecie
                      kopczyki zdarza mu sie zmoczyć nieco - a to ostry i nielubiany przez gryzonie
                      zapach. w ten sposób, bez bezpośrednich mordoczynów, wszystkie nornice z
                      działki mojej mam sie wyniosły dzięki zaprzyjaźnionej kotce.
    • Gość: senin Re: macie Pascala IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 03.09.04, 13:03
      brunosch napisał:

      >w Telewizyjnej. Nie ma czasu, bo wymyśla 50 przepisów dziennie (!)

      no to na to wychodzi, ze straszny skapiec z niego jest, bo na stronce
      internetowej skromniutko sie nimi dzieli... ostatnio zupka z porow tylko, oj
      cieniutko...
      Chyba z poslizgiem z franchise Jamiego ma nadzieje zalapac sie na wlasna
      ksiazke kucharska ;))))...

      przynete z wdziekiem podaje, jak wiesc gminna niesie

      czy sie czepiam czy przyslowia SA modroscia narodow?

      (ze niby: "na bezrybiu...")
      • Gość: giezik Re: macie Pascala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 14:40
        zndaje sie ze z bruno mamy tego samego grzybowego boga, po drugie jesli kot zezre takie chronione smardze, albo chronionego kreta, to kot płaci grzywnę?
        • brunosch Re: macie Pascala 03.09.04, 14:52
          Kota niełatwo się wyprzeć. Im bardziej to "nie twój kot", tym pewniejsze, że z
          lubieżnym uśmiechem na pysku przyjdzie się publicznie ocierać o twoje nogi.
          • Gość: siostra heli Re: macie Pascala IP: 157.25.138.* 03.09.04, 15:04
            Moj kot sie mnie wyparl. Przywiozlam sobie z norwegii mala kociczke norweska
            lesna i kot starszy sie obrazil Nie ociera sie o nogi niestety. To tez ciekawy
            watek na forum kulinarnym.
        • hania55 Re: macie Pascala 03.09.04, 15:09
          Wlasciciel, bo kota na lancuchu nie uwiazal, a grzybow drutem pod napieciem nie
          ogrodzil.
          • brunosch Re: macie Pascala 03.09.04, 15:12
            Dlatego smardze należy ciąć w tajemnicy, żeby zawistni sąsiedzi uprzejmie nie
            donieśli, bo władza każe potem kotu kaganiec nosić. A kotu nietwarzowo z
            abażurem na twarzy.
            • hania55 Re: macie Pascala 03.09.04, 15:14
              Tak, trzeba wymknąć się maskującym ubraniu tuż przed świtem i kozikiem szybko
              egzekucję grzybkom sprawić.
          • Gość: siostra heli Re: macie Pascala IP: 157.25.138.* 03.09.04, 15:13
            Ale takie grzyby po jakims czasie wiedna i znikaja. moze by je tak ciach i
            wypchac jak Lenina? Lepiej sie zachowaja.
            • Gość: giezik Re: macie Pascala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 15:17
              myśle, ze można sie za takiego smardza przebrac, wtopić w tłum i pocichutku je do domu podprowadzać.
              Ew. zostawić jednego - i otoczyć barierką z wyraźnym napisem "GATUNEK CHRONIONY", zeby było widać nasze starania
            • brunosch Re: macie Pascala 03.09.04, 15:20
              Idee Smardza wiecznie żywe!
            • brunosch Re: macie Pascala 03.09.04, 15:23
              Z drugiej jednak strony chodzi o to, żeby zjeść grzyba i mieć grzyba.
              Najlepiej więc zrobić odlew i takie plastikowe smardze trzymać w trawie, żeby
              Sąsiad i Władza widzieli, że nikt ich nie tyka. A my tymczasem myk-myk! w
              kuchni sos warzymy.
              • Gość: giezik Re: macie Pascala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 16:02
                ja tylko a propos kotów (polecam wątek)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=15012800
                szczególnie ostatnie wpisy o źle oprogramownych kotach
                • emka_1 a propo 03.09.04, 17:34
                  mój podrzutek dzisiaj na obiad zeżarł kurki :( widać po kryjomu czytuje twoje
                  posty kurkowe:( najpierw udowodnił, że ratatuja to jest to, co koty lubią
                  najbardziej, później posilał sie leczem, zeby pokazać, że kot i węgier dwa
                  bratanki, a teraz kurki. no przyjdzie schudnąć :(
                  • jottka Re: a propo 03.09.04, 17:36
                    w wypadku podrzutka ekonomiczniej byłoby napisać, czego on nie zje:)

                    nadmienie, że moją kawę też usiłował wypić
    • Gość: sz SMARDZE istnieją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 17:37
      u mojego kolegi w ogrodzie
      w maju mokrym
      i ciepłym
      sie pojawiają
      zaiste nieprawdopodobne!
      zawsze chcialem w maju iść szukać na ląkach
      nad Wisła (www.dolnawisla.pl)
      ale zawsze zimno i pada ...
      we francji suszone w ciaglej sprzedazy
      w byle markeciku na wiosce
      u nas ponoc chronione totalnie
      smutne to.....
      • Gość: siostra heli Re: SMARDZE istnieją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 21:11
        Smardze sie brzydko nazywaja, wiec ich w tym ogrodku nie tykam. Kurki sa
        pyszne, ale tez tak trywialnie sie nazywaja. Moze by sie miedzynarodowo
        kantarelle nazywaly? proponuje otworzyc watek o nowych nazwach, bo wiele trzeba
        zmienic, nawiazujac do watku sprzed kilku dni o brzydkich nazwach
        • emka_1 Re: SMARDZE istnieją! 03.09.04, 23:31
          nieno,nie będzie nam francuz w grzyby pluć. za cara/kajzera to sie szanterelki
          nazywały, a kurki to jest miła nazwa. grzybki żółciutkie jak kurczaczki, a mała
          kura to kurka:)
          gołabek wymiotny to jest nazwa trywialna, ale grzyb też paskudny.
          • Gość: siostra Heli Re: SMARDZE istnieją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:41
            No nie wytrzymam, szanterelki super nazwa. Bede ja uzywac. Podobnie, jak
            kurżetki zamiast cukini. Tylko oberżyna jakas obrzydliwa.
            • emka_1 Re: SMARDZE istnieją! 03.09.04, 23:53
              oberżyna ładniejsza niż bakłażan:) a napewno lepiej brzmi niż eggplant
              w uroczej ksiązeczce pt. kiełbie we łbie pewien kupiec wyskoczył w gaciach na
              parapet i obrzucał młodzież z liceum górskiego zgniłymi bakłażanami. z
              oberżynami byłoby mniej dramatycznie i w gruncie rzeczy zgnilizna lepiej do
              bakłażana niż oberżyny pasuje.
              a jeśli lubisz nazwy sfrancuziałe, to jeszcze pieczarka kiedyś nazywała się
              szampion :)
              • Gość: siostra heli Re: SMARDZE istnieją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 00:19
                a karczochy arkiszoty. Takie francuskie nazwy zaraz dodaja kuchni elegancji.
                Ciekawe, jak po francusku brzmia nasze smardze?
                • emka_1 Re: SMARDZE istnieją! 04.09.04, 00:34
                  a nie wiem, ale możliwe, że zblizona nazwa do angielskiej - morel
                  po łacinie to morchella co w bardzo wolnym przekładzie ( czyli używając chorych
                  skojarzeń) mozna uznać za 'więcej heli' :)
                • nobullshit Re: SMARDZE istnieją! 04.09.04, 00:35
                  Gość portalu: siostra heli napisał(a):

                  > a karczochy arkiszoty.
                  Chyba "artichołki". :) Tylko że mnie, zboczenie zawodowe, kojarzy się to
                  z angielskim "choke" - krztusić się. A poza tym na hasło "karczoch"
                  myślę o "Opowieściach o kronopiach i famach" i o zegarze - karczochu
                  wymyślonym przez pewnego kronopia - cytuję:

                  Zegar - karczoch tego kronopia jest karczochem bardzo dobrego gatunku wsadzonym
                  ogonem do dziury w ścianie. Niezliczone liście karczocha wskazują aktualną
                  godzinę, a ponadto wszytkie godziny, dzięki czemu wystarczy, żeby kronopio
                  urwał listeczek, i już wie, która jest godzina. Ponieważ obrywa je od lewej do
                  prawej, listek zawsze pokazuje właściwą godzinę, a kronopio codziennie zabiera
                  sie do zrywania w kółko nowej warstwy listków. Kiady dojdzie do serca
                  karczocha, już nie może mierzyc czasu, i w niekończącej się fioletowiejącej
                  róży środka znajduje wielkie zadowolenie. Zjada ją z oliwą, octem i solą,
                  a do dziury wkłada nowy zegar.

                  To była taka mała dygresja...

            • Gość: giezik Re: SMARDZE istnieją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 06:57
              kurki, kurki i jeszcze raz kurki.
              Na bakłażana mówiło się w dawnej Polsce patłażan. Moze to wyjście jest
    • Gość: Nobullshit Re: macie Pascala IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 03.09.04, 23:49
      Ten wątek łagodzi ból powrotu do domu po zbyt krótkich wakacjach -
      zwłaszcza że prawidłowo zaprogramowany kot na mój widok z obrażoną miną
      wycofał się na z góry ustalone pozycje i dał się przekupić dopiero
      importowanym musem z kaczki.

      Niniejszym pozdrawiam i witam popowrotowo, nb
      • emka_1 Re: macie Pascala 03.09.04, 23:55
        witaj, a kotu sie nie dziwię. jego prawo być obrażonym:) dużo tego musu
        przywiozłaś?
        • nobullshit Re: macie Pascala 04.09.04, 00:00
          emka_1 napisała:

          > witaj, a kotu sie nie dziwię. jego prawo być obrażonym:) dużo tego musu
          > przywiozłaś?

          Trzy pudełeczka a 220 gram, ale jedno dałam ojcu, który się Panem Obrażalskim
          opiekował. Dobre chociaż tyle, że koty (i ojcowie) nie piją
          piwa trapistów...
          • emka_1 Re: macie Pascala 04.09.04, 00:05
            2 pudełeczka dla kotka, oj marnie, może nie wystarczyć:( masz szczęscie, że twój
            kot ma inne podejście do jadalności i pijalności róznych produktów niż mój
            podrzutek, ten nawet piwo by wypił. warcząc.
            • Gość: siostra heli Re: macie Pascala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 00:21
              moj kotek woli zywe specjaly. Nie mowie o tak trywialnych jak myszy i ptaszki.
              Zmija nie pogardzi i jaszczurka, jak nie upilnuje.
              • nobullshit Re: macie Pascala - i kota 04.09.04, 00:25
                Gość portalu: siostra heli napisał(a):

                > moj kotek woli zywe specjaly. Nie mowie o tak trywialnych jak myszy i
                ptaszki.
                > Zmija nie pogardzi i jaszczurka, jak nie upilnuje.

                Mój też by wolał, ale na czwartym piętrze w warszawskim bloku myszy, żmije
                i jaszczurki, ani nawet ptaszki (łapalne) nie występują.
Pełna wersja