Dodaj do ulubionych

Wyobrażam Was sobie

12.09.04, 14:40
Zawsze gdy tylko słyszę o kimś i nigdy go nie widziałam, to wyobrażam sobie
same najstraszniejsze rzeczy. Najstraszniejsze dla mnie. Czyli że jesteście
młodzi, kobiety piękne i zadbane, faceci wysocy i przystojni, macie piękne
duże domy, oczywiście idealnie wysprzątane, lodówki zawsze pełne i zawsze
zaopatrzone w to, na co akurat macie ochotę. Jesteście świetnie
zorganizowani, zawsze wyrabiacie się na czas, w domu pachnie ciastem, stół
pięknie nakryty, no i oczywiście samotność nikomu nie grozi, bo jak się jest
mądrym, ma poczucie humoru, świetnie gotuje i jest się duszą towarzystwa, to
wiecznie dzwoni telefon albo ktoś przychodzi. A wtedy Wy na poczekaniu
tworzycie jakieś jedzeniowe cudo, żadnej paniki w rodzaju: o rany, czym ja
ich poczęstuję!
Tak właśnie sobie Was wyobrażam. :-)
Pozdrawiam wszystkich.
Iza.
Obserwuj wątek
    • Gość: Cynamoon Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 14:46
      To nie do konca tak jest...
      przynajmniej w moim przypadku ;-)
      pozdrawiam
      • massom Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:10
        Ja jestem niskim, btzydkim gnomem z cuchnącym oddechem i włochatymi łapskami.
        Gdy znajomi przychodzą to zjadamy kogoś z gości... ;-)

        PZDR
        • qubraq Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 16:37
          massom napisał:

          > Uznaję istnienie materii, lecz nie wiem, czy materia jest materialna.
          Przepraszam, skąd wziąłeś ten cytat? Przypomina mi bardzo motto pewnej
          kazańskiej rozmowy z Andriejem Sacharowem na temat jego dysertacji o istocie
          materii z sierpnia 1966 roku.
          Andrzej
    • dziuunia Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:32
      Wiesz,że też tak czasem mam?Ale przeważnie wtedy kiedy mam ogólny spadek
      nastroju i wydaje mi się,że wszyscy inni są o wiele lepsi ode mnie:)
      Ale tak z drugiej strony,to nie mozna tworzyć sobie obrazu kogoś na podstawie
      tego co pisze na tym czy innym forum.Klawiatura wiele zniesie;)a posty to za
      mało żeby kogokolwiek oceniać w ten czy inny sposób.
      • iwu Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:43
        No tak, ale ja chyba stworzyłam całkiem nienajgorszy obraz... ;-)
        Poza tym zawsze wyobrażałam sobie, że będzie strasznie, egzaminy potwornie
        trudne, szef nieludzki, wszyscy będą wiedzieć więcej ode mnie, lepiej sobie
        radzić, a potem okazuje się, że nie jest ze mną tak źle. Lepiej przygotować się
        na najgorsze, a potem odetchnąć z ulgą niż odwrotnie.
        No i wcale nie musicie wyprowadzać mnie z błędu! :-)))
        • myshen82 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 13:55
          ja mam tak samo...juzmnie to denerwuje....
          jecze wszystkim dookola ze sie boje, ze mi nie pojdzie a potem sie okazuje ze
          wszystko sie udaje, zdaje egzaminy i juz mi nikt nie wierzy ze sie boje;)))
    • Gość: Nobullshit Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 12.09.04, 15:32
    • Gość: Nobullshit Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 12.09.04, 15:35
      Sorry, poprzednie poszło za wcześnie, ale jest dobrą ilustracją
      zawartości mojej lodówki - na ogół jest w niej tylko przeciąg.

      1) Nie jestem ani młoda, ani piękna, ani - tym bardzij - szczupła.
      2) Nie wyrabiam się nigdy - z pracami domowymi (z zawodowymi tak, bo mam bata)
      3) ciast nie piekę
      4) gotuję raz na tydzień, kiedy / jesli przychodzi narzeczony, bo na codzień
      • Gość: Nobullshit Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 12.09.04, 15:39
        Jakich pechowy ten wątek :)

        ...na codzień jestem na diecie.

        Zgadza sie tylko jedno - dom - mieszkanie mam śliczne - bo nowe.

        Mam tylko nadzieję, że po tym, co napisałam, nikt nie zakaże mi wstępu
        na forum, bo czytam pilnie, przepisy kopiuję i niektóre spozytkowuję.

        Ale rozumiem Cię - zazdrość o zdolności kulinarne niektórych (i ilość czasu
        na gotowanie) mnie zżera, więc dla równowagi wyobrażam sobie,
        że Giezik ma zeza, a Cynamoon jest szczerbata.
        (przepraszam wymienionych, to tylko naprzykłady)
        • dziuunia Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:44
          Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

          >więc dla równowagi wyobrażam sobie,
          > że Giezik ma zeza, a Cynamoon jest szczerbata.
          > (przepraszam wymienionych, to tylko naprzykłady)

          Przepraszam za wyrażenie,ale oplułam monitor :DDD
    • giezik Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:41
      Zgadza sie prawie wszystko ....
      ;) z naciskiem na prawie
      • iwu Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:48
        To nie jest tak, że ze mną tak źle, tylko zawsze są jacyś lepsi. To nie
        zazdrość, tylko podziw i chęć równania do najlepszych.
      • Gość: Cynamoon Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 15:50
        Na zupelnie innym forum ktos wpadl na pomysl pod tytulem 'Pokazcie sie' i ponad
        100 wpisow z pikczersami byla ;-)))

        Nobullshit, nawet nie wiesz, jak bliska jestes prawdy...
        Przedwczoraj ulamalam sobie kawalek gornej piatki, o zgrozo na mojej wlasnej
        bulce z ziarnami.
        Dobrze, ze nie widac, bo dentist dopiero za tydzien :-)
        • hania55 Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 16:07
          Eee, piatka to nie problem - nie usmiechaj sie za szeroko, to do wizyty u
          dentysty nikt nie zauwazy ;-)
        • nobullshit Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 16:24
          Gość portalu: Cynamoon napisał(a):

          > Nobullshit, nawet nie wiesz, jak bliska jestes prawdy...
          > Przedwczoraj ulamalam sobie kawalek gornej piatki, o zgrozo na mojej wlasnej
          > bulce z ziarnami.

          Ja nie chciałam!!! Specjalnie wybrałam raczej rzadko spotykane
          wady fizjonomii...
          • Gość: Cynamoon Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 16:54
            Cha,cha,cha!
            Jakbys to napisala przedwczoraj a potem zlamalabym tego zeba, to posadzilabym
            Cie o rzucanie urokow!
            A tak, drobiazg ;-)

            Nawet jak sie szeroko usmiechne to nie widac, bo ulamal sie od wewnetrznej
            strony- szczescie w nieszczesciu.
    • barba50 Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 15:57
      Iza! To nie tak! Ci ludzie na forum są tak życzliwi i "śpieszący z pomocą"
      każdemu, że bez względu jak mieszkają i co mają w lodówce to są nasi
      PRZYJACIELE, pomimo, że się nie znamy. Każdy ma jakieś kompleksy, ale właśnie
      to forum jest wspaniałym lekarstwem na całe zło. Nie jestem młoda /oj nie/, ani
      piękna, dom mam owszem duży i nowy, ale jakim kosztem, sporo pracy, dodatkowe
      zajęcia przy starych i chorych członkach rodziny /teściowie/, ale w każdej
      wolnej chwili kiedy mogę wejść na forum wiem, że się nie zawiodę.

      Pozdrawiam
      do niedawna nieśmiała i też trochę zakompleksiona
      Barbara /teraz mi o wiele lżej/
      • iwu Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 16:16
        Ale ja nie mam kompleksów. Nie piszę tego z goryczą. Uważam, że to wspaniale,
        że jest takie forum i tacy ludzie. Ja właśnie tak CHCĘ Was widzieć. Nie ma
        ludzi doskonałych, wiem. Nie czuję się ani gorsza, ani lepsza niż inni. Po
        prostu napisałam o swoim sposobie myślenia o innych ludziach. Naprawdę ciepło o
        Was myślę, korzystam z Waszych rad i dziękuję za nie. :-)
      • eirinn Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 16:17
        Ja tam uważam, że jestem młoda, choć wiek mój wieszcz Mickiewicz obwieścił
        wszem i wobec w Wielkiej Improwizacji. Mąż ciągle powtarza, że jestem piękna, a
        dzięki dobrym genom nie tyję za bardzo. W mieszkaniu panuje artystyczny nieład,
        bo sprzątać nie znoszę organicznie, ale lodówka zawsze pełna, bo mam dwóch
        nastoletnich synów o pojemności jamochłonów. Gotuję w soboty i niedziele. Do
        ideału mi bardzo daleko, z czego bardzom rada, bo jak mówią Anglicy
        posiadam 'room for improvement'. Czyli mogę się nadal udoskonalać. Pozdrowienia
        dla wszystkich!
    • hania55 Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 16:05
      Spiesze Cie pocieszyc: w ten weekend jestem slomiana wdowa, wiec mam pusta
      lodowke i zywie sie u znajomych albo na miescie, wokol kanapy zwieksza sie
      ilosc szklanek, filizanek, gazet i kolejnych ksiazek, bo nie chce mi sie nic
      odnosic na miejsce. Mialam dzisiaj po poludniu przejsc sie do sklepu po
      cokolwiek, ale mi sie nie chce, bo na kolacje i tak sie umowilam z kolezankami,
      a sniadania jutro nie zjem, bo bardzo wczesnie wychodze. Skonczy sie na
      jogurcie i bananie kupionym po drodze do biura i kawie z biurowego ekspresu.
      Dobrze, ze rodzice i tesciowie wyjechali, bo gdyby tak zajrzeli "na piec
      minutek przy okazji", chyba by dostali zawalu ;-) Poczestowalabym ich herbata,
      bo tej u mnie dostatek, ale kawa juz sie skonczyla.
      Jednym slowem, ja na pewno nie dorastam do wyobrazen o idealnym ideale
      forumowicza :-)
    • mysiulek08 Bo my chyba NORMALNI 12.09.04, 21:45
      jestesmy, po prostu:) i dlatego rozumiemy sie wzajemnie.
      Lubie Was:). Na zczescie juz wyleczylam sie z myslenia, ze jestem gorsza, dlugo
      trwalo:) Mloda nie jestem( 18 skonczone;), szczupla tez ( bioderka sluszne i
      odpowiednie wciecie w pasie ), bogata tez nie, zadbana i owszem. Dom w naszym
      rozumieniu pozal sie Boze:) Balagan jak sie patrzy, kuchenka nie umyta od dni
      kilku, bo jak umyje to zaraz cos wykipi:).Z lodowka to roznie, raz swieci
      pustkami a raz peka w szwach,a bo na targ daleko a za supermaketowymi wytworami
      nie przepadam. Organizacja? Jaka organizacja, przeciez jestem w Ameryce Pld:))
      Pozne sniadanko, jeszcze pozniejszy obiad, przeciez tyle jest do zobaczenia!
      No tak Ameryka Pld, moze i warta zazdrosci, ale lecze tutaj zraniona dusze i
      dume, ktora doznala sporego uszczerbku, a ze Lew jestem to rany lize dokladnie
      i wytrwale. I pomimo poczucia humoru, swietnej kuchni, inteligencji, telefon
      milczy a maile od znajomych w kraju juz ustaly:) Wystarczylo poprosic o pomoc w
      problemie, ktory powstal.
      A cuda? Cuda sie zdazaja:)))
    • lis_ka Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 22:19
      U mnie się część zgadza, ale to zrządzenie losu, bo bawię się w macierzyństwo i
      stwarzanie mojej rodzinie 'ciepła domowego ogniska'. Po wielu latach pracy
      zawodowej, jedzenia paskudnego jedzenia w sodexo albo słodkiej bułki w
      przelocie, mam możliwość zadbania o swój żołądek i wykorzystuję to!

      I wykorzystuję stąd mnóstwo przepisów. Jeśli proszę o radę, to najczęściej z
      niej korzystam i strasznie się cieszę, że jest tu miło, nikt nie obrzuca się
      błotem.

      :-)
    • emka_1 Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 22:35
      stół pięknie nakryty w domu, w którym są koty? :) zapomnij, jazda na obrusie, to
      ulubiona zabawa, wywlekanie kwiatów z wazonów zresztą też.

      dom średniej wielkości, i do tego w stanie permanentnego remontu (bo to staruszek)
      porządek w porywach bywa ma chwilę.
      co do braku obrzucania błotem - zasadniczo do kuchni błota się nie wnosi, bo
      zostaje w przedpokoju :)
      • iwu Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 23:01
        Kochani, uśmiecham się teraz z zakłopotaniem, bo zdałam sobie sprawę z tego, że
        wyszło tak, jakbym była jakąś zakompleksioną szarą myszą. A ja chciałam tylko
        powiedzieć, że tak właśnie myślę o ludziach, których nie znam - że wszystko w
        życiu idzie im doskonale. Z całego serca zresztą tego Wam życzę. Gotujcie dalej
        te swoje pyszności i piszcie o tym na forum, bo to wnosi jakieś ciepło i
        serdeczność, a tego w tej dżungli życia jak na lekarstwo. Wolę sobie wyobrażać,
        że jesteście doskonali - to tak, jak się myśli o bohaterach książek. Zawsze są
        piękni. Potem się książkę ekranizuje, a my myślimy: eeee, książka była lepsza.
        Bo nasze wyobrażenia o kimś są zawsze lepsze niż rzeczywistość.
        Jestem teraz (po wielu przejściach) szczęśliwą i spełnioną osobą, mam w miarę
        normalny (choć wiecznie zabałaganiony) dom, faceta, dziecko i kota, uwielbiam
        gotować i bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum.
        Przepraszam, że ten wątek w sumie taki mało kuchenny. Ale jest tu i o
        dzieciach, i o wywabianiu plam, i o leczeniu oparzeń; niech też będzie coś o
        wyobraźni, bo to też niezbędne w kuchni.
        Pozdrówka. :-))))
        Iza.
        • emka_1 Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 23:05
          anienie, żadna zakompleksiona szara mysz nie przeszła przez myśl. wręcz
          przeciwnie :)
    • Gość: figa Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 22:38
      Dorosle zycie zaczynalam na 23 m.kw
      Nic nie wiedzialam o kuchni
      Pieniedzy starczalo do 20-tego dnia miesiaca, wiec z ta lodowka to roznie..
      Macierzynstwo przerobilam rownolegle ze stanem wojennym i kartkami
      Z domu nie wynioslam zbyt duzo " smakow i aromatow" swiatowych-powiedzmy
      Przeszlam dlllllllluga droge do dzisiejszego stanu wiedzy, umiejetnosci
      organizacji,wnetrza lodowki i poznania kuchni swiata
      To jest po prosu zycie , ono toczy sie wszedzie , takze w kuchni...
      Dlatego TU podpowiadam , zwlaszcza tym bez doswiadczenia , ale ciekawym!
    • qubraq Re: Wyobrażam Was sobie 12.09.04, 23:23
      Ten wątek jest tak osobisty i tak pełen dziewczęcego uroku (piszą prawie same
      dziewczyny!) że człowiekowi jakoś dobrze sie robi gdy to czyta. Jesteście takie
      fajne... prawdziwe. Piszcie dalej; chwilami sie zastanawiam czy ja prosty
      szarak jestem godny, czy zasługuję na to by poznawać Wasze sekrety...
      Andrzej
    • Gość: Camille Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 12.09.04, 23:46
      Taaaaak, piekna na pewno jestem dla dziecka i meza...dla innych to sprawa
      sporna. Cale zycie sie odchudzam, niemniej KOCHAM dobre jedzonko.....Ale
      zmarszczek i wysokiego cholesterolu nie mam/dobre geny, po Babci i pra-Babci,
      wielkich smakoszkach zza wschodniej granicy/. Zorganizowana jestem az za bardzo-
      czym doprowadzam cala swoja rodzine do szalu/ale tu, chyba, mamy do czynienia z
      genami prodkow zza zachodniej granicy, bo tacy tez byli/.
      Lodowke mam pelna w piatek-po zakupach. Potem "szarancza" wyczysci ja przez
      weekend, a ja odmawiam pojscia do sklepu "bo przeciez niedawno bylam". No i jak
      sie zlamie, to jemy lepiej w danym tygodniu, a jak sie upre...to wykanczamy co
      jest. Ciastem to u nas juz od chwili nie pachnie-odkad "zarzucilam"
      weglowodany, to rodzina oczywiscie tez,przy okazji.
      Kocham przyjmowac gosci! Ale tylko z duzym wyprzedzeniem-jak mi ktos sie zjawi
      znikad, to niestety, panikuje i podejmuje winem/herbata/kawa.
    • Gość: El Padre Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.04, 23:47
      Podobno ideał mężczyzny to 85/60/42. Czyli 85 lat, 60 mln $ na koncie
      i 42 stopnie gorączki. Moje wymiary to 47/75/36 przy czym ta druga
      liczba, to jest 75 tyś zł długu do spłacenia:))) Także jeszcze do ideału
      trochę mi brakuje.
    • roseanne Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 01:38
      matka dzieciom, przecietna, bez zmarszczek
      gosci uwielbiam i przyznam zawsze sie cos do upichcenia znajdzie
      chocby soczewica z pomidorami i natka pietruszki, ale zawsze :)

      domek mam sliczny, przyznam
      i czasami kupe zmartwien na glowie
      czasami jest na szczescie lepiej
    • mysiulek08 Ej, Dziewczyny 13.09.04, 07:14
      Babskie(prawie:)) pogaduchy i bez jedzonka? Jeszcze Nas z forum wypisza:)
      To co, porcyjka czekoladowego torcika i kawusia po irlandzku? A moze od razu
      wyznaczymy spotkanie i uzgodnimy menu?
      • Gość: giezik Re: Ej, Dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 07:28
        porcyjka czekoladowego torcika i kawusia po irlandzku?

        O 7 rano? NIezły poczatek dnia :)
        • mysiulek08 Re: Ej, Dziewczyny 13.09.04, 21:24
          Dla kogo 7 rano , to 7 rano:) Gdy Wy wstajecie, ja sie klade do lozesia:))
    • brunosch Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 09:52
      bez stressu - jestem mizantropicznym introwertykiem, mrukliwym marudą ceniącym
      przede wszystkim święty spokój i ciszę.
      W lodówce najczęściej plaża, bo wszystko dawno zjedzone.
    • monia_77 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 10:36
      Hi hi hi, ojej jak ja bardzo chcialabym reprezentowac ten idealny model, ktory
      Iwu opisalas. Mloda jeszcze jestem no i dzis wyjatkowo czuje sie bardzo
      atrakcyjna, bo rano przystrzyglam sobie grzywke (tak na wczesne lata 80),
      ladnie oko zrobilam i dzis czuje sie piekna ;-))Moje mieszkanko to zaledwie 30
      m/kw, odziedziczone i w stylu PRL-u, ale staram sie o kredyt i mysle ze zrobie
      sobie wkrotce "wypasione" mieszkanie;))

      W kuchni mam na ogol porzadek bo to moje ukochane pomieszczenie, ale np. smieci
      wystawilam na balkon, a w lodowce sa niedzwiedzie polarne. Mam wpadki typowo
      blondynkowe i z wieloma rzeczami sobie nie daje rady, ale tez umiem otwarcie
      sie przyznac do tego. Mam dochodzacego "niemeza" i dzieki niemu potrafie w 1,5h
      wysprzatac mieszkanie, ugotwac obiad z dwoch dan i jeszcze pomalowac paznokcie,
      bo tak mnie te wizyty mobilizuja do dzialania.

      No i poniewaz zwierzamy sie tu z przepisow, a ja sobie czesto te przepisy
      podkradam i testuje w kuchni i podczytuje Was ciagle, to moja wyobraznia co do
      glosujacych tu ludzi coraz bardziej sie poszerza.

      Moze zjazd jakis zrobimy na wspolne gotowanie?? W plenerku, na kuchenkach
      turystycznych, kazdy by cos przywiozl......hmmm ale sie rozmazylam, szkoda, ze
      czesc z Was mieszka abroad;-(
      • ka2 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 11:59
        spotkanie, miły pomysł :-)
        a ci zza wielkiej wody mogliby umówić się w takim miejscu, żeby mogli chociaż
        pomachać tym co w ojczyźnie
        takim jak np. to ( tyle, że tam jest teraz noc ;-)

        www.earthcam.com/usa/newyork/timessquare/livefridays.html
        • mysiulek08 Proponuje 13.09.04, 21:29
          na miejsce imprezy Przyladek Horn:)) Bo i polozenie dogodne i nikt nie bedzie
          nam przeszkadzal w biesiadowaniu i rybki swieze, a ze troche wieje, drobiazg:))
    • Gość: alienor Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.crowley.pl 13.09.04, 10:47
      No coz, rzeczywistosc skrzeczy: male mieszkanko, wiecznie niedosprzatane, z
      mala kuchnia zaprojektowana dla osoby, ktora nie bedzie w niej spedzac za duzo
      czasu; zeby byla jasnosc: jak urzadzalam mieszkanie, kucharzenie mnie jeszcze
      nie interesowalo i teraz cierpie w ciasnocie wrrr; w domu czesto pachnie
      ciastem albo bukami albo chlebem, ale jak wiekszosc wspolczesnych 30-tek jestem
      pokrecona i wlasnych wypiekow nie jadam, bo sa tuczace; cos skubne od czasu do
      czasu, a wszystko wymiata moj M, najblizsi i niewielkie "gronko" przyjaciol;
      lubie kucharzyc, ale w ograniczonym zakresie: pieke maniacko, robie rozne cuda
      z warzyw, miesa surowego nie cierpie dotykac i nic nie umiem z niego zrobic
      poza usmazeniem watrobek, potraw macznych nie robie, bo je uwielbiam i bym na
      nich migiem przytyla, a w zupach specjalizuje sie M; zadbana moze i jestem, ale
      przemeczona praca, wiec niepiekna, aktualnie przechodze kryzys pod haslem "nie
      wiem, co wlasciwie chce zrobic ze swoim cholernym zyciem", wiec uciekam do
      kuchni, gdzie sie odprezam i odstresowuje; zaskoczyly mnie twoje wyobrazenia o
      ludziach z forum; ja raczej wyobrazam sobie bywalcow nie jak ludzi z zurnala,
      raczej jako indywidualnosci, kazdego widze inaczej, w zaleznosci od tego, o co
      pyta, na czym sie zna i co poleca.
      • Gość: jo.hanna ale sie narobilo IP: 5.5R5D* / *.amgen.com 13.09.04, 11:02
        No tak, po zlej stronie 40tki, z nadwaga, i niezbyt dobrze sprecyzowana
        kariera. Bezdzietna, ale z kotami i drugim mezem. Wiekszosc czasu zalatana i
        rozkojarzona.Tyle na temat perfekcyjnego ustawienia w zyciu. Mieszkanie co
        prawda sliczne, ale nieprzyjazne dla gotowania, bo open floor powoduje
        roznoszenie sie zapachow. Okap nie pomaga. Czysto jest w mieszkaniu raz w
        tygodniu, gdy przychodzi A, zeby po nas pozbierac i poukladac. Gotuje w
        weekendy, lub gdy przychodza goscie. W ciagu tygodnia wyzeramy reszki lub
        zamawiamy cos z pobliskich knajp. Nie sadze, zeby Marta Steward cos o nas
        napisala. Prawde mowiec, nie sadze, zeby ktokolwiek gdziekolwiek napisal o nas,
        ze mamy our shit together.
    • ziemiomorze Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 11:35
      Mi to, o czym piszesz, sie zdarza. Czyli bywam piekna i mloda, dom niekiedy
      jest idealnie wysprzatany, lodowka chwilami pelna, czasem swietnie gotuje i do
      tego jestem czarujaca.
      Ale kuchenna panika, pusta lodowka, pekajace z trzaskiem lustereczka o swicie i
      bordello zamiast porzadku tez sie zdarzaja :-)

      zetta
    • ka2 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 11:48
      ja sobie wyobrażam dwie osoby z tego forum
      pierwsza to Bruno :
      widzę go jako niedżwiedzia w okularach ;-)
      a druga to Hania55
      ją z kolei widzę jako energiczną babkę niewielkiego wzrostu na wysokich
      obcasach :-)
      a żeby było śmieszniej, wyobrażam ich sobie jako parę :-)

      • brunosch Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:03
        ka2 napisała:

        > ja sobie wyobrażam dwie osoby z tego forum
        > pierwsza to Bruno :
        > widzę go jako niedżwiedzia w okularach ;-)
        Tylko nie niedźwiedzia!!! jestem postawny, to prawda, ale masa rozkłada mi się
        na wzrost ;)))

        > a druga to Hania55
        > ją z kolei widzę jako energiczną babkę niewielkiego wzrostu na wysokich
        > obcasach :-)
        > a żeby było śmieszniej, wyobrażam ich sobie jako parę :-)

        Hania nie lubi porów...
        • ka2 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:10
          no niedźwiedź to jak najbardziej komplement ;-), to znaczy nic innego, jak duży
          mężczyzna
          no i z tą parą coś jest na rzeczy, bo taki byle kto nie orientuje się tak na
          wyrywki w gustach Hani ;-)
          • Gość: giezik Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:15
            Hania swoją porofobie ogłasza dość często.

            :)
            • ka2 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:22
              ojej, tak się podroczyć chciałam ;-)
              przecież nie piszę na murach :
              Hania + Bruno = WM ;-)
              • Gość: giezik Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 12:33
                rozumiem, tu wszyscy wiedza troche o innych :)
                • hania55 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:51
                  Tiaaa, ja sobie np. Senin wyobrażam jako bardzo energiczną kobietkę z długimi
                  ciemnymi włosami. Jeśli by się okazało, że jest krótkowłosą blondynką, byłabym
                  rozczarowana!
                  Gieziku, a tak a propos, nie masz Ty przypadkiem koszuli w niebieską kratkę?
                  Zawsze jak piszesz o gotowaniu, to gdzieś rękaw w niebieską kratkę mi się jawi.
                  • ka2 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:58
                    hania55 napisała:

                    > Zawsze jak piszesz o gotowaniu, to gdzieś rękaw w niebieską kratkę mi się
                    jawi.
                    w kwadraciki, moje dziecko tak mówiło, np.że tatuś ma koszulę w kwadraciki ;-)))
                  • Gość: giezik Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 13:05
                    no taką koszulę miałem, zaraz ... policzę..... z 10 lat temu, no może 8. Gdzieś tam na działce jest, mua żonka chyba ja zakłada do robót działkowych

                    Jesli chodzi o flanelową, bo taką do marynarki to faktycznie i to nawet ze 3 (nie cierpię gładkich niebieskich koszul)
            • hania55 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:49
              O, tak dosyć często, bo jest to w zasadzie jedyna rzecz (oprócz móżdżku),
              której nie jem i już.
      • siostraheli Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:12
        Ja mysle, ze wszyscy jestesmy zabiegani, bo wbrew pozorom to nie jest forum dla
        gospodyn domowych. I dlatego lubimy sobie czasem porozmawiac o jedzeniu. Ja
        musze sie przyznac, ze nie przepadam za gotowaniem, choc czasem udaje mi sie
        cos dobrego upichcic. Mam bardzo dobrze gotujacego meza i syna. A ja sobie
        bardzo chetnie o jedzeniu czytam i ogladam obrazki w ksiazkach kucharskich, bo
        aktualnie jestem na diecie.
      • hania55 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 12:48
        Ka2, to Cię poniosło! A herbatę z monitora trudno się wyciera... ;-)

        Dementi:

        - wzrost średni,
        - obcasów wysokich nie lubię i bardzo rzadko noszę, a jeśli już noszę to
        cierpię i głównie siedzę,
        - Brunosch, choć wielką sympatią go darzę, nie jest ze mną w parze (nawet
        niechcący się zrymowało, ale to wszystko z wrażenia),
        - z energią jak ze wszystkim - raz jest raz jej nie ma :-)
        • Gość: Hela Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.bb.online.no 13.09.04, 13:02
          Wisi nademna strach przed tyciem, a gotowac lubie.
          Jestem na maciezynskim, ciesze sie rodzina, poluzowuje karierze i forumowanie
          jest dla mnie szansa na spotkanie swietnych ludzi i teoretyczne wyzycie sie w
          kuchni. A jestescie inspirujacy!
    • myshen82 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 13:58
      ja nie wiem czemu ale wyobrazam sobie Giezika jako kogos podobnego do
      Maklowicza...;) Giezik, przepraszam ale tak mi sie na poczatku skojarzylo i juz
      zawsze bedziesz mi sie jawil taki Maklowiczowy;)
      • Gość: giezik Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:03
        wizualnie jestem wyższy i szczuplejszy.
        Ale mua żonka narzeka ze czesto jak mowie to niezbyt wytraźnie (co chyba mnie upodabnia)
        No i smaki mamy podobne (na podstawie tego co Robcio M. prezentuje)
        • myshen82 Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 15:25
          a to dobrze... trochę zgadłam:)
          pozdrawiam!
          • iwu Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 19:28
            A Cynamoon pewnie ma kasztanowo-rude włosy, brązowe oczy i piegi. I siedzi w
            kuchni wśród bułek i słoików cynamonu popijając herbatkę.
            A Lunatica chodzi odziana w zwiewne szaty z wiecznie nieobecnym spojrzeniem.
            Giezik już mnie wyprowadził z błędu, bo dotąd myślałam, że to jakiś mały drobny
            facecik, którego wszyscy uwielbiają. A on duży, ale i tak uwielbiany... :-)
            • Gość: Hanna Re: Wyobrażam Was sobie IP: 64.213.237.* 13.09.04, 20:34
              Jeszcze kilka takich tematow, i bede sporo o Was wiedziec. A swoja droga, czy
              wszyscy imiona autora kojarza sobie z wizerunkiem osoby? Ja- owszem, ale nie
              bede opisow podawac. Wydaje mi sie, ze my tu bardziej lubimy forum Kuchnia, niz
              kucharzenie. To komputery nas zblizaja, czy kuchnia?
              Fakt, ze troche lat mi "stuknelo" i lubie pomoc komus, jak zapyta. Ale
              zaispirowliscie mnie i upieklam pierwsze ciasto drozdzowe ( z jagodami) i
              wyszlo wspaniale, do tej pory balam sie zaczac. 30 lat kucharzenia na swoim - i
              prosze!! Jedno co sobie wyobrazam to , ze macie duzo czasu na gotowanie, moze
              nie wszyscy, ale z listow czasem wynika, ze spedzacie duzo czasu w kuchni. Czy
              to prawda? A mnie sie coraz mniej chce! Moze to dlatego, ze chlopaki wyfruneli
              z domu, a dla 2 osob-duzo nie trzeba?
              • Gość: Cynamoon Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 21:09
                Iwu napisala:
                "A Cynamoon pewnie ma kasztanowo-rude włosy, brązowe oczy i piegi. I siedzi w
                kuchni wśród bułek i słoików cynamonu popijając herbatkę"

                Cynamoon ma wlosy ciemny rodzynkowy braz, oczy szaroniebieskie, o piegach marzy
                od dziecinstwa (do tego stponie ze kiedys sie zrujnowala na specjalny olowek do
                piegow Estee' Lauder za 60 zeta).
                A zamiast w kuchni siedzi po calych dniach a wydziale Grafiki UMCS, gdzie po 3
                tygodniach odbijania grafik dzis wyszly pierwsze dobre, bo taki jest
                beznadziejny grafik:)
                (chociaz wczoraj siedzialam w kuchni pol dnia wsrod bulek i to bardzo wsrod-bo
                piekalm poczworna porcje! I popijalam cynamonowa herbatke!

                Cynamoon sie ubiera w stylu street i wyglada jak nastoletnia babysitter wlasnej
                2.5 letniej corki (zeby wypic piwo w knajpie musze sie legitymowac),chociaz pod
                koniec padziernika skonczy 28 lat (dobre geny po mamie).

                Lodowke ma na ogol pusta (jesli cos w niej jest to warzywa i jogurty) ale za to
                sa pelne zawsze dwulitrowe sloje z sezamem, slonecznikiem, rodzynkami i
                siemieniem lnianym i makaronem penne.
                Mieszka na 80m2 , wszystkeo procz kuchni i lazienki przed od dawna potrzebnym
                remontem generalnym, a wiec w stanie okropnym.
                A jedynym mezczyzna w domu jest kot, o imieniu, a jakze, Cynamon.

                • mysiulek08 z tymi 13.09.04, 21:40
                  genami cos musi byc;) Przez lata mamcia byla brana za moja siostre:) a mnie na
                  ostatniej imprezie w ambasadzie nie wierzono gdy padal rocznik urodzenia:)
                  Bez meza i dzieci ( na szczescie:)) za to z milym debetem z powodu ostatnich
                  szalenstw , ale karty jeszcze dzialaja:).
                  Na nowym gospodarstwie kuchnia tworzyla sie od zera:), zawladnelam iscie
                  kawalerskimi zywotami i moge robic to lubie:) gotowac i podrozowac, pomna slow
                  mej babci"to co zjesz i zobaczysz to Twoje, wszystko inne moge Ci zabrac"
                  Cynamoon pokrywasz sie z moimi wyobrazeniami:) Aha i potrzasnij tym grafikiem!!!
                  • Gość: Cynamoon Re: z tymi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 22:05
                    Dwuznacznie sie wyrazilam ;-)Nie jakis grafik -plan- jest baznadziejny, tylko
                    ja jestem beznadziejny grafik bo dopiero po 3 tygodniach zalapalam jak naezy
                    odbijac zeby wyszlo.
                    Ale usprawiedliwia mnie kilkuletnie przerwa w robieniu czegokolwiek takiego.

                    A soba raczej potrzasac nie bede...

                    Chociaz wlasciwie, czemu nie...:-)
    • Gość: Lilu Re: Wyobrażam Was sobie IP: *.miechow.com / *.miechow.com 13.09.04, 20:45
      gdybym spędzała w kuchni tyle czasu ile na tym forum, byłabym mistrzynią świata
      w gospodarzeniu. Wniosek z tego, że chyba bardziej lubię dobre towarzycho i
      pichcenie wirtualne. Chcę przez to powiedzieć, że też lubię to forum.
      • iwu Re: Wyobrażam Was sobie 13.09.04, 21:49
        Gdybym trafiła na to forum w ciągu tych trzech lat między moim byłym mężem a
        obecnym facetem, to byłoby mi znacznie łatwiej, bo naprawdę przywracacie wiarę
        w ludzi.
    • evil_princess Reklamowy świat... ;-))) 13.09.04, 21:54
      Hi Iza,

      chyba za dużo reklamy widziałaś...

      > Czyli że jesteście
      > młodzi, kobiety piękne i zadbane,

      OK, 33, paskudą nie jestem, zadbania już zawód wymaga

      > macie piękne
      > duże domy, oczywiście idealnie wysprzątane,

      ??? Mam wprawdzie ładne mieszkanie, ale IDEALNIE, to one jeszcze nigdy nie było
      wysprzątane. To jest mieszkanie - nie muzeum.

      > lodówki zawsze pełne i zawsze
      > zaopatrzone w to, na co akurat macie ochotę.

      Zawsze mam w lodówce tylko wino - coś innego się nie opłaca, bo mnie prawie
      nigdy w domu nie ma. Lodówka wypełnia się tylko na weekend - za to zamrażarka i
      szafka z zapasami jest zawsze dobrze zaopatrzona.

      > Jesteście świetnie
      > zorganizowani, zawsze wyrabiacie się na czas,

      No, mniej więcej...

      > w domu pachnie ciastem,

      Ja nie umiem piec.

      > stół
      > pięknie nakryty,

      Tak!

      > no i oczywiście samotność nikomu nie grozi, bo jak się jest
      > mądrym, ma poczucie humoru, świetnie gotuje i jest się duszą towarzystwa, to
      > wiecznie dzwoni telefon albo ktoś przychodzi.

      No, moje towarzystwo jest raczej rozsiane po całym świecie...

      > A wtedy Wy na poczekaniu
      > tworzycie jakieś jedzeniowe cudo, żadnej paniki w rodzaju: o rany, czym ja
      > ich poczęstuję!

      A co to za problem? Ja takiej paniki nie znam. Jeśli masz coś w zamrażarce i w
      szafie, ZAWSZE coś wspaniałego wyczarujesz.

      Pozdrawiam

      Renee
      • iwu Re: Reklamowy świat... ;-))) 13.09.04, 22:01
        Nnnnno, to teraz kumam! Myślałam, że taka we mnie urocza, niewinna dziecięca
        naiwność ;-), a tymczasem to ten jad reklamowy sączył mi się do mózgu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka