Dodaj do ulubionych

tesco i ....

18.04.15, 20:59
...bedac niedawno w PL kupilam w sklepie sieci tesco ser Grana Padano.
Cena za kilo 81,90zl. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy otworzylam opakowanie .... ten ser nie ma nic wspolnego z Grana....
Dzisiaj kupilam w zwyklym Interspar Grana Padano, cena taka sama w przeliczeniu. Kupilam do zrobienia pesto z czosnku niedziwiedziego.
Jak moze Tesco sprzedawac taki szajs twierdzac ze to Grana Padano!!!!!
Obserwuj wątek
    • squirk Re: tesco i .... 18.04.15, 21:02
      tralalumpek napisała:

      > ...bedac niedawno w PL kupilam w sklepie sieci tesco ser Grana Padano.
      > Cena za kilo 81,90zl. Jakiez bylo moje zdziwienie kiedy otworzylam opakowanie .
      > ... ten ser nie ma nic wspolnego z Grana....
      > Dzisiaj kupilam w zwyklym Interspar Grana Padano, cena taka sama w przeliczeniu
      > . Kupilam do zrobienia pesto z czosnku niedziwiedziego.
      > Jak moze Tesco sprzedawac taki szajs twierdzac ze to Grana Padano!!!!!

      Polskie Tesco to imho wielka, żenująca porażka, dwa razy zaryzykowałam zakupy i dwa razy żałowałam, oczywiście są skreśleni na zawsze. Dobrze że rodacy mają już inne, znacznie lepsze opcje.
      • tralalumpek Re: tesco i .... 18.04.15, 21:06
        no ale jak mozna tak rznac Polakow na zywca!!! ktos, kto nie wie co to za ser (Grana Padano) kupi i bedzie myslal ze tak ma byc!
        mnie juz nie chodzi o jakosc ale ten ser kupiony w Tesco nie lezal nawet chyba Kolo GP a co dopiero zeby nim byl a cena taka sama jak u mnie w €
    • rafal106 Re: tesco i .... 18.04.15, 22:16
      tralalumpek, bardzo słuszne uwagi. Ja bym jednak rozszerzył ten przykład do wszystkich zagranicznych produktów jakie możemy kupić w Polsce.

      Większość z nas ma dość nikłe pojęcie jak smakują zagraniczne produkty i niezależnie czy są to owoce, warzywa, sery, przyprawy czy cokolwiek innego. Dostajemy często do kupienia jedynie tanie imitacje oryginalnych produktów, kupując je za normalną, a jeszcze częściej -znacznie zawyżoną cenę nawet w stosunku do produktu pełnowartościowego.

      Polski konsument nadal cechuje się niską świadomością zakupową i kupuje dość bezkrytycznie. Jeśli już posiada jakąś wiedzę na temat produktu, to często pochodzi ona ze strony dystrybutora, który ma na celu sprzedać produkt, a niekoniecznie przedstawić wiarygodną informację ;)

      Pisałem już na tym forum o absurdach cenowych w odniesieniu do składników do przygotowania sushi, ale to tylko jeden z wielu przykładów, gdzie płacimy fortunę kupując tanie zamienniki, które niewiele przypominają oryginalny produkt. Rżną nas Tesco, firmy zagraniczne ale także i rodzime firmy, dlatego warto kupować ostrożnie i z należytym rozsądkiem.

      Dzięki za wpis, co do Grana Padano, zgadzam się z Twoją opinią w 100%.
      • tralalumpek Re: tesco i .... 19.04.15, 09:02
        tematy podrobek kaw i herbat przezylam mocno w poprzednich latch, kiedy to w PL powstawaly jakies takie sieci jak Pozegnanie Afryki czy jakies tam inne
        rodzaje kaw, tam serwowane, przygotowywano na zasadzie: kilo kawy podlego gatunku i pare ziarenek tej wlasciwej, na zasadzie kielbasy mysliwskiej (dwa zajace i tona koniny)
    • Gość: x w czym ci pomoc? napisz do tesco IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 18.04.15, 22:28
    • Gość: buba Re: tesco i .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.15, 22:49

      będąc młodą lekarką stwierdzam, że w większości - to - rżną nas producenci

    • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 18.04.15, 22:58
      A co to było?

      Tutaj Tesco też sprzedaje mnóstwo 'luksusowych' serów (i nie tylko) pod własną marką i się nad ich autentycznością czasem zastanawiam.

      Zdaję mi się, że strategia 'catch all', którą kilka lat temu adoptowało Tesco nie wypaliła. Przeliczyli się.
      • a74-7 Re: tesco i .... 20.04.15, 20:56
        zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

        > A co to było?
        >
        > Tutaj Tesco też sprzedaje mnóstwo 'luksusowych' serów (i nie tylko) pod własną
        > marką i się nad ich autentycznością czasem zastanawiam.
        >
        > Zdaję mi się, że strategia 'catch all', którą kilka lat temu adoptowało Tesco n
        > ie wypaliła. Przeliczyli się

        Masz racje ,Tesco czesto kupuje tansze wyroby czesto I asygnuje je swoim znakiem, nie sa one jednak najwyzszej jakosci.
        Pisze o produktach paczkowanych .
        Dodam ze Grana Padano sprzedaje sie w trzech stopniach dojrzewania , wiec nie wiadomo ktory z nich zapaczkowali .
        Jesli chcesz nabyc dobry ser wloski w Tesco - trzeba szukac w tzw delikatesowej czesci wykrojonego na wage z kola czy kuli serowej.
        Tesco ostatnio robi bokami , juz w zeszlym roku mowiono o bankructwie, wiec ja osobiscie nie polegam na" luksusowych produktach " z Tesco.

        • squirk Re: tesco i .... 20.04.15, 21:55
          a74-7 napisał:

          > Tesco ostatnio robi bokami , juz w zeszlym roku mowiono o bankructwie, wiec ja
          > osobiscie nie polegam na" luksusowych produktach " z Tesco.

          Może to problemy lokalne albo już po nich, dosłownie przed kwadransem odebrałam dostawę, nie żadne luksusy, jagnięcina, warzywa, wino, nabiał (w tym mascarpone i stilton) - wszystko świeże, starannie zapakowane, juz te produkty znam i wiem, że są świetne. Tesco to chyba najpopularniejszy tutaj sklep, świetnie sobie radzą i oby tak dalej bo jestem szczerze zadowolona. Może i w innych krajach się poprawi - choć w to, że w Polsce też, nie wierzę, nie przy tym olewactwie od samego początku.
          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 00:40
            Jeśli mówimy o Irlandii, to Tesco w zasadzie rządzi tu niepodzielnie w kategorii megapowierzchniowej. Nie ma tu obecnie żadnej innej sieci hipermarketów (może poza Dunnes, ale to nie ten kaliber mimo wszystko). Problem w tym, że Tesco podjęło się próby zaistnienia w pozostałych kategoriach wagowych, tj. sklepach o mniejszym formacie (Tesco Metro), wchodząc w paradę zarówno Lidlom i Aldikom, czy Centrom, Sparom i Supervalu. Rzucając na półki linie produktów "luksusowych" próbuje także konkurować z butikami spożywczymi (jak M&S, nieistniejący już Superquinn, Avoca czy Fallon&Byrne), czy innymi purveyorami, nieudolnie jednakże, bo klient poszukujący lepszej wyżerki trochę niezręcznie się czuje kiedy produkt Tesco Finest leży zaraz obok Tesco Value. Jak snobizm to snobizm, to raz. A dwa, specjalistyczni dostawcy produktów z wyższej półki mają rynek rozpracowany o wiele lepiej od marketingowców z Tesco. W Sheridan Cheesemongers przy South Anne Street obsługa opowie Ci wszystko na temat znajdujących się w sprzedaży serów, częstując przy tym, co zechesz, sugerując z czym najlepiej sparować, wskazując kiedy jest sezon na te, czy inne gatunki... Typowy wykładacz półek z Tesco, choćby nie wiem jak sympatyczny, w tej dziedzinie wypada jak ćwok.
            • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 00:58
              zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

              Problem w tym, że Tesco po
              > djęło się próby zaistnienia w pozostałych kategoriach wagowych, tj. sklepach o
              > mniejszym formacie (Tesco Metro), wchodząc w paradę zarówno Lidlom i Aldikom, c
              > zy Centrom, Sparom i Supervalu. Rzucając na półki linie produktów "luksusowych"
              > próbuje także konkurować z butikami spożywczymi (jak M&S, nieistniejący już Su
              > perquinn, Avoca czy Fallon&Byrne), czy innymi purveyorami, nieudolnie jednakże,
              > bo klient poszukujący lepszej wyżerki trochę niezręcznie się czuje kiedy produ
              > kt Tesco Finest leży zaraz obok Tesco Value.

              Tylko raz byłam w Tesco "na żywo" :-) i nie wiem, gdzie co leży, ale pewnie masz rację. Zamawiam dostawy z Tesco, Supervalu, mieso przywozi rzeźnik, ryby i owoce morza rybak z Howth, nie cierpię zakupów i starannie ułatwiam sobie życie.
              W "Aldi" nie byłam nigdy, raz w Niemczech prawie, prawie tam weszliśmy ale brud już w progu skutecznie nas zniechęcił. Tutejszy Lidl bardzo przyzwoity.

              W Sheridan Cheesemongers przy South
              > Anne Street

              Przełamię się i odwiedzę. Orrany, naprawdę nie lubię zakupów ale jeśli polecasz to się przejadę.

              obsługa opowie Ci wszystko na temat znajdujących się w sprzedaży se
              > rów, częstując przy tym, co zechesz, sugerując z czym najlepiej sparować, wskaz
              > ując kiedy jest sezon na te, czy inne gatunki... Typowy wykładacz półek z Tesco
              > , choćby nie wiem jak sympatyczny, w tej dziedzinie wypada jak ćwok.

              Pewnie tak ale, jak pisałam, nie bywam fizycznie w sklepach póki naprawdę nie muszę. Z towaru z Tesco jestem bardzo zadowolona, brakuje mi tylko większego wyboru ryb (całych bo filety i ryby w panierce są w sporej obfitości).

              PS. Przepraszam za prywatę ale czy to nie Ty jesteś aktualnie w USA? W San Francisco może? Może źle zapamiętałam, przydałoby mi się kilka adresów dobrych lokali "na już" (dosłownie), jeśli to Ty mieszkasz w SF i możesz coś podrzucić będę bardzo wdzięczna. Był kolega z Teksasu świetnie znający lokalną ofertę ale już wyjechał.
              :-)
              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 02:21
                W Fog City będę dopiero w październiku, może listopadzie, ale to tylko wakacyjnie i pierwszy raz, więc sam nie wiem, co gdzie dobrego podają. Pinkink zdaje mi się Kalifornijką jest, to może bardziej zorientowana. Roseanne nie pamiętam już czy West Coast czy East, czy może Kanada.

                Może to pomoże?

                sf.eater.com/maps/the-38-essential-san-francisco-restaurants-january-2015
                www.theguardian.com/travel/2013/may/25/top-10-restaurants-san-francisco
                Marokoańska Aziza, Bar Tartine, ICHI Suchi i SPQR występują w obu zestawieniach, więc dałbym im szansę.
                • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 02:28
                  zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                  Bardzo dziękuję, już zerkam.
                  :-)
              • jackk3 Re: tesco i .... 21.04.15, 03:23
                Powinnas sie 'przelamac'. Cala przyjemnosc isc do rzeznika czy do 'fishmonger' ze o eleganckich delikatesach czy culerniach nie wspomne. A co z tzw. 'farmers' markets'? To jest czescia gotowania!
                • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 03:40
                  jackk3 napisał:

                  > Powinnas sie 'przelamac'. Cala przyjemnosc isc do rzeznika czy do 'fishmonger'
                  > ze o eleganckich delikatesach czy culerniach nie wspomne. A co z tzw. 'farmers'
                  > markets'? To jest czescia gotowania!

                  O, rynki lubię bardzo, po prostu nie przepadam za ladami, sztucznym oświetleniem, całym tym zamieszaniem, kolejką - ale kupowanie od miłych sprzedających na targu to świetna rzecz. U rzeźnika bywam ale "moi" rzeźnicy są najpopularniejsi w mieście (przypadek, tak wyszło, raz zajrzałam i zostałam stałą klientką), zawsze tłum, zawsze zamieszanie, skoro już wiem że towar świetny to wolę zamówić. Rybny z towarem prosto z kutra jest o godzinę drogi ode mnie, wolę żeby przywiózł samochodem z chłodnią, w sklepie byłam, kupowałam, towar bez zarzutu.
                  Cukiernie odpadają - nie cierpię słodyczy a dla męża piekę sama. Do "dobrych" (nie trafiłam tu, odpukać, na złe) delikatesów zaglądam przechodząc, zwykle jest tam spokojnie i mogę bez nacisku ze strony klienta stojącego za mną zastanowić się nad wyborem.
                  Lubię, wyjątkowo, sklepy azjatyckie - zawsze wyjdę z tym, co chcę ;-), chyba ich niezmiennie dziwi fakt, że wchodzi białe stworzenie i wie, czego potrzebuje, wie gdzie to leży, nie zawraca głowy a boczek zamawia po chińsku (znam chiński bardzo słabo, nie chwalę się bo nie ma czym).
                  Mam nadzieję, że w kolejnym kraju, w którym zamieszkamy, będzie pod względem jakości jedzenia i życzliwości ludzi (przez prawie 1,5 roku tylko jedna, jedyna osoba krzywo spojrzała na mnie po tym, jak na mnie sama wpadła) co najmniej równie dobrze.
                  :-)
                  • jackk3 Re: tesco i .... 21.04.15, 03:44
                    Wow! Czyli przeprowadzka do San Fran?
                    • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 03:54
                      jackk3 napisał:

                      > Wow! Czyli przeprowadzka do San Fran?

                      Zastanawiamy się - tak czy siak w Irlandii (którą ogromnie lubimy, cudowne miejsce i ludzie, ale chcemy zmiany za jakiś czas) nie zostaniemy na stałe. SF jako dobrze znane i lubiane, ale mające jednak kilka minusów, jest poważnie brane pod uwagę, ale nie tylko ono. Ideał to Nowa Zelandia, może się uda, znamy ograniczenia ale przeszkody są w końcu po to, żeby je pokonywać :-)
                      Chciałabym, zupełnie OT, żeby moi rodacy wyjeżdżali, poznali inne kraje i dopiero wtedy zadecydowali czy chcą do Polski wracać. Żeby poczuli różnicę i albo zadecydowali o co chcą u siebie walczyć albo to "u siebie" stworzyli gdzie indziej.
                      :-)
                      • jackk3 Re: tesco i .... 21.04.15, 04:04
                        NZ? Bardzo bym sie zastanowil! SF jest OK ale jest b. snobistyczne i nie kazdemu spasuje choc z punktu widzenia kulinarnego to raj na ziemi. Zreszta wszystko zalezy od tego czego oczekujecie?
                        • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 04:14
                          jackk3 napisał:

                          > NZ? Bardzo bym sie zastanowil!

                          Dlaczego? Napisz, proszę, liczę się z Twoim zdaniem.
                          Mam tam znajomych, bardzo chwalą, zresztą po wyprowadzce z Polski po jakimś czasie człowiek ma znajomych z całego świata. Od gdybania do przeprowadzki kawał drogi, wiele czytania i rozmów przed nami.

                          SF jest OK ale jest b. snobistyczne i nie kazdem
                          > u spasuje choc z punktu widzenia kulinarnego to raj na ziemi. Zreszta wszystko
                          > zalezy od tego czego oczekujecie?

                          Raju na Ziemi, oczywiście ;-) Spokoju, życzliwych ludzi wokół, kulturalnych sąsiadów, możliwości rozwoju. Snobizm mnie nie rusza, nie mam potrzeby bratania się z każdym kto z jakiegoś wydumanego powodu czuje się lepszy/ważniejszy, cudze kompleksy to cudzy problem, mogę w wolnej chwili powspółczuć (ale jestem zwykle bardzo zajęta ;-)).
                          :-)
                          • jackk3 Re: tesco i .... 21.04.15, 04:30
                            Squirk mialem na mysli ze NZ to koniec swiata, doslownie. Mysle ze jest zbyt duzo 'niewiadomych' w waszej decyzji stad jakielkowiek porady nie beda mialy wiekszego sensu. (roznymi), ktos jedzie bo kocha przyrode, ktos jedzie za praca/kariera, ktos uwielbia klimat czy to zime czy to lato? Z IRL to NZ to bedzie dla was szok totalny (wiecie to na pewno) ale moze to jest to czego szukacie?
                            • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 16:16
                              jackk3 napisał:

                              > Squirk mialem na mysli ze NZ to koniec swiata, doslownie.

                              ...i to może być wielka zaleta.
                              ;-)

                              Z IRL to NZ to bedzie dla w
                              > as szok totalny (wiecie to na pewno) ale moze to jest to czego szukacie?

                              Na razie jesteśmy tutaj i podoba nam się, co potem - zobaczymy, jest kilka interesujących opcji, coś się wybierze.
                              Dziękuję za porady :-)
                          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 12:22
                            > Snobizm mnie nie rusza...

                            O ile się nie wyraża w wysokich cenach nieruchomości i kosztach życia, a z tego, co słyszałem SF potrafi być koszmarnie drogie do zamieszkania. W porównaniu do robolskiego i swojskiego Chicago ceny wynajmu są prawie 90% wyższe, reszta także wychodzi drożej.

                            www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=United+States&country2=United+States&city1=Chicago%2C+IL&city2=San+Francisco%2C+CA
                            No ale Napa Valley w zasięgu godziny jazdy samochodem, do Pacyfiku spacerkiem, a architektura do złudzenia przypominająca Howth. ;o)
                            • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 16:13
                              zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                              > > Snobizm mnie nie rusza...
                              >
                              > O ile się nie wyraża w wysokich cenach nieruchomości i kosztach życia, a z tego
                              > , co słyszałem SF potrafi być koszmarnie drogie do zamieszkania.

                              Tak, jest bardzo drogo, płacilibyśmy za wynajem mieszkania dwa razy (co najmniej) więcej niż tu więc jest nad czym się zastanawiać.

                              > No ale Napa Valley w zasięgu godziny jazdy samochodem, do Pacyfiku spacerkiem,
                              > a architektura do złudzenia przypominająca Howth. ;o)

                              Ano, są zalety.
                              :-)
                            • jackk3 Re: tesco i .... 22.04.15, 17:50
                              Z tym robolskim Chicago to bym nie przesadzal. Jak powiedzial ktos slawny (kto zgadnie kto?) ze w USA sa tylko dwie prawdziwe metropolie: NYC i Chicago. Cala reszta to suburbia. Cos w tym jest.
                              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 22.04.15, 18:03
                                Pisząc 'robolski' miałem na myśli nie-snobistyczny, socjalistyczny nieomal, przemysłowy i down-to-earth charakter tego miasta. W porównaniu z NYC, czy SF taniej się żyje w tej niewątpliwej metropolii, szkoda tylko, że otoczonej zewsząd rolniczym Midwestem, czy jak to mówi Marzenka, kukurydzianymi stanami.

                                "Hog butcher for the world,
                                Tool maker, stacker of wheat,
                                Player with railroads and the nation's freight handler;
                                Stormy, husky, brawling,
                                City of the big shoulders."
                              • squirk Re: tesco i .... 22.04.15, 18:38
                                jackk3 napisał:

                                > Z tym robolskim Chicago to bym nie przesadzal. Jak powiedzial ktos slawny (kto
                                > zgadnie kto?) ze w USA sa tylko dwie prawdziwe metropolie: NYC i Chicago. Cala
                                > reszta to suburbia.

                                San Francisco jako przedmieścia :-)
                                Nie wiem, kto to powiedział ale zastanawia mnie, z jakiego powodu jest sławny, może przez takie wypowiedzi właśnie ;-)
                                • jackk3 Re: tesco i .... 22.04.15, 19:11
                                  Kiedy to wlasciwie jest prawda. Moze ktos zgadnie.
                                  • squirk Re: tesco i .... 22.04.15, 19:25
                                    jackk3 napisał:

                                    > Kiedy to wlasciwie jest prawda. Moze ktos zgadnie.

                                    To ja bym bardzo chciała żeby w Polsce były takie przedmieścia. Żeby Warszawa była takim przedmieściem a nie tą zakorkowaną szarą bidą rządzoną przez (tu wstaw stosowne określenia) w której mieszkałam.
                                    I żeby ludzie zarabiali choćby połowę tego, ile zarabiają ci w SF. Ba, niechby nawet zarabiali jedną czwartą.
                                    :-)
                                    • jackk3 Re: tesco i .... 22.04.15, 20:12
                                      Oj widac z EU piszesz (bez zlosliwosci to mowie). W PL przedmiescie czy jeszcze gorzej peryferia maja pejoratywne znaczenie. W US czy Kanadzie wiekszosc ludzi wybiera te wlasnie do mieszkania. Nie sa wcale 'gorsze'. Czesto wlasnie centra miast maja gorszy standard zycia.
                                      Pamietaj ze jest spora grupa ludzi w takim chocby SF cz LA co raczej cienko przedzie. Nie wszyscy tutaj zarabiaja kilkadziesiat $/godz.
                                      • squirk Re: tesco i .... 22.04.15, 20:25
                                        jackk3 napisał:

                                        > Oj widac z EU piszesz (bez zlosliwosci to mowie). W PL przedmiescie czy jeszcze
                                        > gorzej peryferia maja pejoratywne znaczenie.

                                        Mieszkałam przez ostatnie "polskie" lata na przedmieściach, w zasadzie pod miastem - żałuję, że tyle lat zmarnowałam na Warszawę. Teraz żałuję, że tyle lat zmarnowałam na Polskę. Przedmieścia to dla mnie nic złego, naprawdę, po prostu chciałabym, żeby u nas były takie, jak SF, pod wieloma względami.
                                        :-)

                                        > Pamietaj ze jest spora grupa ludzi w takim chocby SF cz LA co raczej cienko prz
                                        > edzie. Nie wszyscy tutaj zarabiaja kilkadziesiat $/godz.

                                        Pytanie czemu cienko przędą - fatalny zbieg pechów i niemożliwe do zmiany warunki czy siedzenie na tyłku i narzekanie że jest źle.
                                        • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 22.04.15, 20:48
                                          > Pytanie czemu cienko przędą - fatalny zbieg pechów i niemożliwe do zmiany warun
                                          > ki czy siedzenie na tyłku i narzekanie że jest źle.

                                          To zależy, jaki kolor skóry masz.
                                        • a74-7 Re: tesco i .... 22.04.15, 20:53
                                          z calym szacunkiem squirk dla kogos kto mieszkal cale czy wiekszosc zycia w suberbii
                                          ,chcialam zaprotestowac przeciwko temu pomiataniu miastem takim jak Warszawa )
                                          BYla warszawianka , obecnie mieszkanka Londynu.
                                          • squirk Re: tesco i .... 22.04.15, 21:08
                                            a74-7 napisał:

                                            Akceptuję fakt, że nie podoba Ci się moje zdanie ale, po 15 latach mieszkania w ścisłym centrum Warszawy takie a nie inne zdanie mam i takie pozostanie - chyba, że jakimś cudem jeszcze kiedyś tam trafię a w międzyczasie miasto magicznie się zmieni. Nie przeszkadza mi że inni stolicę lubią, każdy może mieć swoją opinię i nic nie poradzę na to, jeśli jest inna od mojej.
                                            Wcześniej mieszkałam w Krakowie, zupełnie inny świat. Nie oburzę się jeśli ktoś napisze że Kraków jest beznadziejny, nie obchodzi mnie cudze zdanie na ten temat.
                                            • a74-7 Re: tesco i .... 22.04.15, 21:22
                                              alez ja sie nie obrazam,usmiech mi ucielo w poprzednim poscie:-)
                                              Mieszkalam kieds pod gwiazdami na Marszalkowskiej - nic lepszego od lomotania starych tramwajow o szyny nie pamietam . le obecna warszwka plena sloikow to upelnie inna sprawa, domyslam sie :-D
                                              MIasta trzeba kochac I ten rhythm( znaczy siem wyscig szczurow .)...
                                              • squirk Re: tesco i .... 22.04.15, 21:37
                                                a74-7 napisał:

                                                > alez ja sie nie obrazam,usmiech mi ucielo w poprzednim poscie:-)

                                                A "bida" nie jest pomiataniem, to raczej takie..bo ja wiem, lekkie politowanie, żal mi Warszawy, tyle możliwości, tacy ludzie (pomijając hałaśliwe bydło z podejściem "jestem w stolycy więc będę robił co chcę") a nie ma gdzie zaparkować, piękne ulice i budynki zaniedbane, brudno tam i siam, no szkoda po prostu. Za dużo lat w centrum, to naprawdę potrafiło napsuć krwi.

                                                > Mieszkalam kieds pod gwiazdami na Marszalkowskiej - nic lepszego od lomotania s
                                                > tarych tramwajow o szyny nie pamietam . le obecna warszwka plena sloikow to up
                                                > elnie inna sprawa, domyslam sie :-D

                                                Oj, nie wracaj...;-)

                                                > MIasta trzeba kochac I ten rhythm( znaczy siem wyscig szczurow .)...

                                                Lubiłam Kraków, bardzo lubię Dublin. Jeśli nie byłaś jeszcze u sąsiadów polecam skok na wyspę obok. Tu jest jakoś tak...Nie wiem, spokojnie po prostu, mimo, że wielu ludzi. Ale oni są życzliwi, widać, że nie ma tego strachu że nie starczy do pierwszego, tę świadomość że będąc uprzejmym więcej się osiągnie. Lubię tu mieszkać.
                                                Co ciekawe lubiłam też Katowice choć tam akurat spokojnie nie było, no ale kocham Śląsk i wszystko, co śląskie, z automatu każdy stamtąd ma lekko zazdrosnego "plusa" - być ze Śląska, orrany, kto by nie chciał ;-)
                                                • jackk3 Re: tesco i .... 23.04.15, 05:28
                                                  Krakow to nie tylko Stare Miasto czyli Rynek, Wawel czy wszystko co jest w obrebie plant plus kilka jeszcze atrakcyjnych miejsc.
                                                  • squirk Re: tesco i .... 23.04.15, 05:47
                                                    jackk3 napisał:

                                                    > Krakow to nie tylko Stare Miasto czyli Rynek, Wawel czy wszystko co jest w obre
                                                    > bie plant plus kilka jeszcze atrakcyjnych miejsc.

                                                    Mieszkałam tam, nie zwiedzałam.
                                                    :-)
                                                  • jackk3 Re: tesco i .... 23.04.15, 07:32
                                                    Pietnascie lat?
                                                  • squirk Re: tesco i .... 23.04.15, 17:42
                                                    jackk3 napisał:

                                                    > Pietnascie lat?

                                                    Miałam na myśli że byłam tam jako mieszkaniec a nie turystka więc nie to, co przyciaga turystów, mnie tam przyciągało, i nie tylko to mi się w mieście podobało. I nie mieszkałam w Krakowie 15 lat, w Warszawie owszem.
                                                    :-)
                                                • a74-7 Re: tesco i .... 23.04.15, 10:20
                                                  squirk napisała:
                                                  >
                                                  > A "bida" nie jest pomiataniem, to raczej takie..bo ja wiem, lekkie politowanie,
                                                  > żal mi Warszawy, tyle możliwości, tacy ludzie (pomijając hałaśliwe bydło z pod
                                                  > ejściem "jestem w stolycy więc będę robił co chcę") a nie ma gdzie zaparkować,
                                                  > piękne ulice i budynki zaniedbane, brudno tam i siam, no szkoda po prostu. Za d
                                                  > użo lat w centrum, to naprawdę potrafiło napsuć krwi.
                                                  Miasta albo sie kocha albo nienawidzi:-)Warszawa jak pisalam plena jest sloikow, a kazdy przywozi ze soba troche swojej kultury niestety.
                                                  Warszawa zaniedbana ? Widzialam duzy postep w centrum I te" ciagle w budowie" fragmenty tez kiedys skoncza :-)
                                                  >
                                                  > > Mieszkalam kieds pod gwiazdami na Marszalkowskiej -
                                                  gwoli wyjasnienia pietro pod Klubem pod Gwiazdami ( swojego czasu trendy klub warszawski , no ba, nawet nie warszawianka Hanka Bielicka tam wystepowala.A tramwaje zgrzytaly na dole ;-D
                                                  >

                                                  >
                                                  > Oj, nie wracaj...;-)
                                                  Oczywista ze wracam - turystycznie:-)
                                                  >

                                                  >
                                                  > Lubiłam Kraków, bardzo lubię Dublin. Jeśli nie byłaś jeszcze u sąsiadów polecam
                                                  > skok na wyspę obok.
                                                  W Dublinie balowalismy w zlotych latach dla tygrysa celtyckiego, latalismy tam na party

                                                  Tu jest jakoś tak...Nie wiem, spokojnie po prostu, mimo, ż
                                                  > e wielu ludzi. Ale oni są życzliwi, widać, że nie ma tego strachu że nie starcz
                                                  > y do pierwszego,
                                                  To ciekawe spojrzenie ;-)
                                                  Pewnie spada wam z nieba ;-D


                                                  tę świadomość że będąc uprzejmym więcej się osiągnie. Lubię tu
                                                  > mieszkać.
                                                  > Co ciekawe lubiłam też Katowice choć tam akurat spokojnie nie było, no ale koch
                                                  > am Śląsk i wszystko, co śląskie, z automatu każdy stamtąd ma lekko zazdrosnego
                                                  > "plusa" - być ze Śląska, orrany, kto by nie chciał ;-)
                                                  Hmmm,lubic a kochac to dwa rozne uczucia:-)
                                                  >
                                                  • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 23.04.15, 18:21
                                                    Gdyby z tym brakiem strachu o pieniądze była prawda, to by co tydzień w Dublinie nie łazili z transparentami 'No way we will pay!'.

                                                    Poza tym wystarczy się przejść po Coolock, Tallaght, Finglass, Ballymun, Crumlin czy Inchicore, żeby dostrzeć, że wcale tak sielankowo nie jest. Jazda tramwajem na odcinku pomiędzy Rialto i Fatima wieczorową porą to istna parada młodocianych nicponiów, to put it mildly. Starają się jak mogą zweryfikować stereoptyp Irlandczyków jako nieokrzesanych alkoholików z lekko agresywnymi zapędami.
                                                  • squirk Re: tesco i .... 23.04.15, 18:38
                                                    zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                                                    > Gdyby z tym brakiem strachu o pieniądze była prawda, to by co tydzień w Dublini
                                                    > e nie łazili z transparentami 'No way we will pay!'.

                                                    Nie widziałam tego nawet jeden, jedyny raz. Było trochę zamieszania z powodu opłat za wodę ale i tak było wiadomo, że zostaną wprowadzone.
                                                    Może mieszkam/bywam w dzielnicach zadowolonych ludzi :-). Albo przypadkiem trafiam na tych, którym się jednak lepiej ułożyło.

                                                    > Poza tym wystarczy się przejść po Coolock, Tallaght, Finglass, Ballymun, Crumli
                                                    > n czy Inchicore, żeby dostrzeć, że wcale tak sielankowo nie jest. Jazda tramwaj
                                                    > em na odcinku pomiędzy Rialto i Fatima wieczorową porą to istna parada młodocia
                                                    > nych nicponiów, to put it mildly.

                                                    Jeździłam, ba, ze dwa razy wieczorem szłam przez Rialto. Cisza i spokój.
                                                    Albo masz jakiegoś kosmicznego pecha albo ja mam wyjątkowe szczęście trafiać na ludzi zadowolonych, życzliwych i spokojnych. Oby tak, w moim przypadku, zostało.
                                                    Dwa razy trafiłam na pijanych głośnych osobników - przypadkiem byli to rodacy. "K*wy" latały jak szalone. Darli się bo przecież są w obcym kraju, nikt nie zrozumie a niech każdy usłyszy że Polak jest pewny siebie.
                                                    Ale poza tym, niezmiennie, podoba mi się tu, jest spokojnie, ludzie mili, jestem zadowolona. Zauważ, że tu mieszkam, nie bywam turystycznie, nie wpadam na kilka dni dwa razy w roku. Mieszkam. I jest mi tu dobrze nie dlatego, że porównuję i że w Polsce było mi źle - nie było. Po prostu tu jest dużo, dużo lepiej.
                                                  • squirk Re: tesco i .... 23.04.15, 18:49
                                                    squirk napisała:

                                                    I jest mi tu dobrze nie dlatego, że porównuję
                                                    > i że w Polsce było mi źle - nie było. Po prostu tu jest dużo, dużo lepiej.

                                                    Niedokładnie to, co chciałam napisać, mi wyszło, jestem w biegu. Nie porównuję na zasadzie Polska - Zagranica. Nie szaleję z zachwytu tylko dlatego, że się przeprowadziłam, bo to żadna filozofia spakować się i wyjechać i żaden powód do czucia się lepszym, to dobre dla zakompleksionych frustratów. Przypadkiem trafiło się tak, że jestem zadowolona tu, gdzie jestem. Przypuszczam, że jako osoba ciesząca się życiem i mająca podejście optymistyczne będę zadowolona także tam, gdzie będę mieszkać za jakiś czas. Jak ktoś jest w zgodzie sam ze sobą i nie udaje, że robi wielką karierę a reszta rodaków to "Polaczki (a zupełnie przypadkiem dzień w dzień pije i/albo pisze chamskie i/albo sfrustrowane posty na fora) to mu będzie wszędzie dobrze. A do tego chyba faktycznie mam szczęście do lokalesów - jeden, jedyny raz ktoś krzywo na nas spojrzał i była to pani, która w zamyśleniu wpadła na męża. Poza tym - ludzie są przemili, przeżyczliwi, dwa dni temu jakiś starszy pan odprowadził mnie pod dom z parasolem - padało a ja parasola nie mam (żadnego, poważnie, a mieszkam w tej rzekomo bardzo deszczowej Irlandii)
                                                    :-)
                  • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 12:13
                    > U rzeźnika bywam ale "moi" rzeźnicy są najpopularniejsi
                    > w mieście

                    Niech zgadnę, FX Buckley?
                    • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 16:11
                      zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                      > > U rzeźnika bywam ale "moi" rzeźnicy są najpopularniejsi
                      > > w mieście
                      >
                      > Niech zgadnę, FX Buckley?

                      ...i Donore Meats - nie tak "ekskluzywni" ale mięso świetne, dostawy niezawodne no i codziennie na profilu na FB wypisują aktualne ceny, promocyjne zestawy itp - jedna z bardzo nielicznych rzeczy do których się FB przydaje.
                      :-)
                      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 16:29
                        A to w sumie niedaleko od Meath Street. Muszę tam kiedyś zajrzeć.
                        • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 16:39
                          zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                          > A to w sumie niedaleko od Meath Street. Muszę tam kiedyś zajrzeć.

                          W buckleyowym Bull&Castle na żeberkach w piwie oczywiście byłeś? :-)
                          • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 16:50
                            Psttt... jeszcze nie. Zawsze mijam, się zastanawiam, czy zajść, a i tak ląduję w Cedar Tree na lekkim lunchu, albo coś z placyku przy the Meeting House uszczknę.

                            Za dwa weekendy jak będę w Dublinie, to ich wypróbuję.
                            • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 16:59
                              zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                              > Za dwa weekendy jak będę w Dublinie, to ich wypróbuję.

                              Koniecznie, naprawdę bardzo polecamy, namówiliśmy na nie masę osób (zresztą i tak są szalenie popularne i bywa, że zabraknie - nam się to nie zdarzyło ale koledze owszem), są świetne.
                              :-)
                              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 17:02
                                Spam? ;o)
                                • squirk Re: tesco i .... 21.04.15, 17:04
                                  zlosliwiec.zlosliwiec napisał:

                                  > Spam? ;o)

                                  Naturalnie, po latach na polskim forum postanowiłam zareklamować pub za granicą, padłabym z głodu jako spamerka, taki to bezsens ;-)
                                  Poważnie, wybierz się, polecam szczerze :-)
                                  • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 17:16
                                    Jak namówię kogoś, to się wybiorę, bo już mi się przykrzy zasiadanie przy table for one.
            • jackk3 Re: tesco i .... 21.04.15, 03:14
              Cos za cos. Chcesz mi powiedziec ze sery w 'Cheesemongers' kosztuja tyle samo co w Tesco?
              • zlosliwiec.zlosliwiec Re: tesco i .... 21.04.15, 14:26
                Oczywiście, że nie, bo i nie te same sery oferują, no i trudno byłoby, żeby specjalistyczny sklep serowy konkurował cenowo z handlowym gigantem. Pytanie tylko, czy Tesco, czy inny potentat wielkopowierzchniowy powinien być jedynym źródłem zaopatrzenia, bo duży może więcej i taniej.
    • jackk3 Re: tesco i .... 19.04.15, 02:17
      Z ciekawosci zapytam jak ten ser byl zapakowany ze nie bylo widac co tam jest?
      • tralalumpek Re: tesco i .... 19.04.15, 08:57
        nawet nie pytaj, bo to drazliwy temat w domu .... bylo oczywiscie widac ze to nie Grana Padano ale ....moj maz, znawca serow i ich uwielbiacz, robil zakupy w tesco z moim kuzynem, ktory to mu pewne produkty doradzal a inne odradzal (jako szycha Tesco)..... ten ser mu akurat polecil moj kuzyn (czlowiek tez swiatowy;)
        ja zobaczylam produkt w domu i zadalam pytanie mezowi: co ten ser ma wspolnego z GP ? (oprocz ceny oczywiscie)
        a poniewaz akurat mialam pilne zapotrzebowanie na ten ser a nie moglam siegnac po niego tylko powedrowac do najblizszego sklepu to sie zagotowalam ....
        • Gość: x on to zrobil umyslnie, IP: *.hsi15.unitymediagroup.de 19.04.15, 10:57
          zeby miec na przyszlosc spokoj z zakupami :D
          • a74-7 Re: on to zrobil umyslnie, 19.04.15, 11:16
            "bedac niedawno w PL kupilam w sklepie sieci tesco ser Grana Padano. "
            ;-D
        • kk345 Re: tesco i .... 20.04.15, 11:38
          > z moim kuzynem, ktory to mu pewne produkty doradzal a inne odradzal (jako
          > szycha Tesco).

          Rozumeim, ze skierowanie pytania do forum, a nie bezpośrednio do "szychy Tesco" natychmiast uzdrowi sytuację i spowoduje zatowarowanie w ser właściwej jakości? :D
    • orjen Re: tesco i .... 20.04.15, 17:07
      bo w tesco można najwyżej kupić ser żółty i biały... nie ma co liczyc na więcej w przypadku hipermarketu
      • tralalumpek Re: tesco i .... 20.04.15, 18:26
        nieprawda w temacie hipermarketow, interspar nie jest zadnym sklepem ajwaj a Grana Padano kupisz
        jezeli kupuje w hipermarkecie crocsy to wiem ze je kupuje i place za marke a jezeli kupuje crocsopodobne to kosztuja mniej i nie ma na nich metki crocs, to tylko aki przyklad, ze jezeli kupuje w PL Grana Padano i place za to co kupuje to chce miec oryginal
        • jackk3 Re: tesco i .... 21.04.15, 03:17
          Nie wiem jak jest w Tesco ale w kazdym supemarkecie jest cala masa serow. Oczywiscie wybor jest duzo mniejszy niz w sklepie specjalistycznym sprzedajacym same sery ale tez ceny nizsze.
          • tralalumpek Re: tesco i .... 21.04.15, 08:22
            sorry ale wedlug mnie Grana Padano nie jest wcale jakims tam wyszukanym serem zebym go musiala w sklepach specjalistycznych szukac
            • znana.jako.ggigus skoro Ci nie smakował z Tesco, 21.04.15, 13:51
              szukaj gdzie indziej. Pogadaj z szyszką z Tesco, niech on się jako światowy człowiek, zajmie problemem.
              Na forum nie znajdziesz rozwiązania dla tego problemu, tej tragedii nieomalże.
            • aka10 Re: tesco i .... 21.04.15, 22:11
              tralalumpek napisała:

              > sorry ale wedlug mnie Grana Padano nie jest wcale jakims tam wyszukanym serem z
              > ebym go musiala w sklepach specjalistycznych szukac

              Ale ten ser oryginalny byl? Wloski?
            • jackk3 Re: tesco i .... 22.04.15, 01:03
              Przeczytaj jeszcze raz co napisalem. Gdzie napisalem ze GP to wyszukany ser? Powinien byc wszedzie dostepny tak jak np PR.
    • linn_linn Re: tesco i .... 20.04.15, 19:15
      To ten?
      ezakupy.tesco.pl/pl-PL/ProductDetail/ProductDetail/2003009843713
      www.latteriasoresina.it/prodotti/grana-padano/

    • linn_linn Re: dla porownania 21.04.15, 14:10
      Dla porownania / wloski supermarket /:
      Grana Padano prod. Latteria Sociale Ca' De' Stefani, Vescovato / Cremona /, 1-a nagroda Ser Roku 2012
      ser 16-miesieczny 12,90 euro za 1 kg
      ten sam w kawalkach 1250 g 10,90 za 1 kg
      • pavvka Re: dla porownania 21.04.15, 14:24
        A oscypek we Włoszech po ile chodzi? :p
        • linn_linn Re: dla porownania 21.04.15, 15:19
          Chodzic nie chodzi, raczej dopiero raczkuje.
          m2.paperblog.com/i/255/2558684/salone-del-gusto-L-pdgrkw.jpeg
          Przyjezdza na targi Salone del Gusto w Turynie i tyle go widac.
          • pavvka Re: dla porownania 21.04.15, 15:39
            A wszyscy tu twierdzą, że Włochy takie dobrze zaopatrzone w sery ;)
      • zlosliwiec.zlosliwiec Re: dla porownania 21.04.15, 14:35
        Za 10-12 euro/kg to tutaj zwykłe cheddary można kupić, ale nie Grana Padano. U nas teskowe po EUR15.00, więc i tak taniej niż w PL.
      • linn_linn Re: dla porownania 22.04.15, 17:44
        Wloski dyskont
        Parmigiano Reggiano DOP 24-miesieczny
        12,99 euro za 1 kg, w promocji 9,99 euro za 1 kg / male opakowania do 0,5 kg /
        • ania_m66 Re: dla porownania 22.04.15, 19:26
          w niemczech chyba jakby nieco wiecej. tak mniej wiecej dwukrotnie, jesli "naprawde prawdziwy".
          dyskoncie jest co prawda faktycznie taki po kilkanascie euro za kg. ale ja mu do konca nie ufam.

          linn_linn napisała:

          > Wloski dyskont
          > Parmigiano Reggiano DOP 24-miesieczny
          > 12,99 euro za 1 kg, w promocji 9,99 euro za 1 kg / male opakowania do 0,5 kg /
          • jackk3 Re: dla porownania 22.04.15, 20:18
            Co to znaczy nie ufam? Prawdziwy sklep czy siec czy nawet dyskont to nie jakas tandeta w Krakowie gdzie mozna pewno jakis lewy ser kupic. Sery przewaznie przychodza w wielkich blokach a raczej 'kolach' sa krojone, paczkowane ewnt. mozna sobie zazyczyc pokrojenie. Na serze sa wszelkie napisy, pieczatki itp. Nie moze sie nazywac GP 'made in Germay' np. Poza tym powyzej jest mowa o 24 miesiecznym a ten jest tanszy od 36-cio.
          • linn_linn Re: dla porownania 22.04.15, 20:28
            Ja ufam. Czytam uwaznie, porownuje. W tym przypadku ser ma certyfikat, wszystkie potrzebne symbole. Ten sam mozna kupic w zwyklym supermarkecie.
        • Gość: x parmezan 24-miesieczny nosi nazwe vecchio IP: *.hsi06.unitymediagroup.de 22.04.15, 19:34
    • zlosliwiec.zlosliwiec Lupus in fabula 21.04.15, 15:55
      Artykuł przed chilką wyskoczył na temat kryzysu polityki marketingowej hipermarketów

      wyborcza.biz/biznes/1,100896,17785781,Koniec_ery_hipermarketow__Kto_wygra_bitwe_o_handel_.html#MT
    • rafal106 Re: tesco i .... 23.04.15, 22:16
      Temat zaczął się od Grana Padano a zamienił się w serię wzajemnych wycieczek i dyskusje zupełnie nie na temat.

      Jak dla mnie - do usunięcia.
      • a74-7 Re: tesco i .... 24.04.15, 09:42
        Zboczenie z tematu okazalo sie lepszym wyjsciem niz przylozenie autorce watku piszacej :
        "maz, znawca serow i ich uwielbiacz, robil zakupy w tesco z moim kuzynem, ktory to mu pewne produkty doradzal a inne odradzal (jako szycha Tesco)..... ten ser mu akurat polecil moj kuzyn (czlowiek tez swiatowywink "
        Swiatowa autorka powinna skierowac ten watek do swiatowego kuzyna -szychy w Tesco
        .I jemu wybiadolic sie w rekaw.
        Dlaczego zatrudnia sie" szyche "zamiast fachowca?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka