esk16
26.09.04, 19:14
kurcze, bo ja czasami mam cos takiego, ze najlepiej byloby przywiazac mnie do
kaloryfera w pokoju, albo knebelek zalozyc, tudziez inny kaganiec :-( i nie
chodzi wcale o bulimie, czy inne swinstwa... tylko takie ssanie w zoladku,
ktore ciagnie do kuchni (jak mam egzamin z nudnego przedmiotu, to podczas
nauki ciagnie mnie tez w strone jedzonka, a nie edukacji). poradzcie cos :-)
podzielcie sie opiniami, bo ja tu wlasnie ponad 4kg zdazylam zrzucic, a tu
takie cos!!!
i po dwoch kanapeczkach i herbatce (w ramach kolacji) chce mi sie batonika,
chipsow i pizzy... fatalnie! i wyc!!!