Dodaj do ulubionych

zupa z azjatycką nutą, co dodać

25.01.18, 19:00
gotuję ostatnio różne rzeczy, których wcześniej nie gotowałam, smak mi się z wiekiem też zmienia, nie lubiłam nigdy batatów, a nagle lubię i to bardzo

zrobiłam dziś zupę z kapustą pak choi i mimo, że pyszna to zabrakło mi azjatyckiego podkręcenia, nie wiem może pomieszałam zbyt dużo różnego pochodzenia składników
w zupie:
bulion na indyku z dużą ilością warzyw i imbirem, do tego zeszklone cebula, batat, kalarepa, czosnek, potem kapusta i sos sojowy, na koniec sok z limonki

co dodać?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 25.01.18, 20:19
      sprobuj dodatkowo:
      szczypta ziaren anyzu lub gwiazdka owego
      olej sezamowy lub podprazone ziarna sezamowe

      jesli masz dostep do bazylii tajskiej to dorzuc posiekana do gotowej zupy


      pasuja rowniez malo aromatyczne grzyby - skleowe pieczarki,, enoki, shitaki,
      kielki fasoli, wodorosty
    • kkk Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 30.01.18, 11:25
      a skąd masz ten przepis? ta zeszkolona cebula (jak w polskim rosole) batat? kalarepa? yyy
      W zupach tego typu, azjatyckich, podst. to wywar warzywny, mięso - drób, wołowina, ew. owoce morza, imbir, sos rybny, sos sojowy, dużo zieleniny na koniec - kolendra! trawa cytrynowa, pietruszka, bazylia, mięta - wszystko świeże oczywiście.
      Ja np. często gotuje zupę PHO, bez kapusty, te same składniki co wyzej ;) dodatek to makaron ryżowy albo sojowy. Mi smakuje i w sumie jest zbliżona do pho, które jadłam w Wietnamie. Tam tez kazda zupa pho jest robiona ciut inaczej wiadomo, ale pewne podst są zachowane.
      wg mnie do tej pak choi zadnego mleka sojowego, zadnego oleju a z tym masłem fistaszkowym to był chyba żart? ;)
        • kkk Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 31.01.18, 09:40
          hhmm, to nie słyszałam o używaniu masła fistaszkowego do zup azjatyckich. Fistaszki itp kojarza mi sie jedynie z Afryką, Gambia, Senegal - tam je się je na potege, w daniach równiez, np. domoda - czyli sos z fistaszków, pikantny, pysznyyy, sycący, bardzo aromatyczny.
            • ania_m66 Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 01.02.18, 14:33
              no chyba nie calkiem tak, ale ok, zgadzam sie, ze bardzo na skroty mozna, bo w koncu zupa z "azjatycka nuta", a nie tajska z wzorca z sevres :) .

              p.s. tajlandke mam akurat absolutnie czystym przypadkiem na podoredziu.
              potwierdza w 100% - samodzielnie robiona w mozdziezu pasta z podprazonych fistaszkow tak - maslo orzechowe? dostala autentycznego ataku smiechu.
              na pewno masz w stolicy sklepy i restauracje z tambylcami z tajlandii. wiec wez i zweryfikuj, jesli ci sie chce.
              • krysia20000 Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 01.02.18, 15:52
                Problem polega na tym, że cudzysłowem nie opatrzono przymiotnika 'azjatycka'. Wszyscy by się tu skrzywili, gdyby ktoś zapodał wątek o nucie 'europejskiej', prawda? A skala przecież nieporównywalna, 780mln mieszkańców żyjących we względnie jednorodnej strefie klimatu umiarkowanego vs 4,5 miliarda ludzików rozpostartych na największej połaci stałego lądu o klimacie ekstremalnie zróżnicowanym, od monsunowych tropików po syberyjską zmarzlinę. I za przedstawiciela Azji w kuchni robią dyżurne turystyczne destynacje Azji Południowo-Wschodniej. Tymczasem z grubsza wydzielić można przynajmniej sześć ponadnarodowych nadregionów kulinarnych Azji jako tako prezentujących podobny zestaw składników, utensyliów jak i technik: najbardziej zaludniony region świata jakim jest Daleki Wschód (Chiny, Japonia, Korea), mokrą Azję Południowo-Wschodnią (Indochiny, Indonezja, Malaje, i swoiście latynoamerykańskie Filipiny), nieco mniej ludną od dalekigo wschodu, za to wysoce zróżnicowaną Azję Południową (subkontynent Indii w którego kotle przemieszano oryginalne motywy drawidyjskie z aryjskimi, arabskimi i europejskimi), pastersko-koczowniczą i odludną Azję Środkową (Mongolia i Kaukaz ze wszystkimi -stanami), muzułmański Bliski Wschód (Azja Mniejsza, Lewant, Mezopotamia i głąb Persji) i 'europejską' Azję Północną, czyli Rosję. W tym kontekście rozważanie, czy amerykańskie z pochodzenia fistaszki (w sumie chili, pomidory i ziemniaki też są amerykańskie) są właściwie azjatyckie nie bardzo ma sens.
          • krysia20000 Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 02.02.18, 17:48
            Z Afryką jedynie kojarzy się ten mezoamerykański gatunek bobowatych, pierwotnie kultywowany przez Azteków i Inków i obecny w wielu przepisach kuchni Meksyku, czy Peru? W USA kanapka z masłem fistaszkowym i dżemem to najpopularniejsze tam drugie śniadanie dla dzieciaka. Samą metodę przemysłowej produkcji masła fistaszkowego opracował i opatentował w 1884r Kanadyjczyk Marcellus Gilmore Edson, a produkt spopularyzował John Harvey Kellogg, ten sam natchniony dietetyk-adwentysta z Michigan, co wymyślił płatki kukurydziane, solarium, irygację kiszek i terapię wstrząsową.
    • an.16 Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 01.02.18, 09:29
      Po co ta duża ilość warzyw? Podsmażona cebula? To przepis na polska zupę;) Zdecyduj się: albo robisz zupę a la tajska i wtedy dodajesz mleko kokosowe, albo pho i wtedy jest to bulion. Do pho dodaje się obgotowana zieleninę na samym końcu, wywar jest kostny a cieniutko pokrojone surowe mięso zalewa się bulionem. W obu wskazany anyż, trawa cytrynowa, ziarna kolendry, imbir i dużo świeżej kolendry i dymka do posypania. Ostra papryczka i sos sojowy tez do obu. To masło orzechowe dodałabym w ostateczności do pad thaia ale nie do zupy. Ale ja lubię proste, wyraziste smaki.
      • kkk Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 02.02.18, 09:39
        akurat mam dzisiaj taką jakby wietnamską PHO - bulion na wywarze warzywnym, indyk, papryczka chilli na ostrość, imbir - do michy obowiązkowo makaron ryżowy, bulion, kawałki indyka, dużoooo świeżej kolendry, pposiekany drobno szczypiorek, oprawiam imbirem, sosem rybnym, sojowym lekko bo zupy nie soliłam własciwie podczas gotowania... mmmm
            • krysia20000 Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 02.02.18, 16:25
              Jadłaś, ale jak to turystka nie widziałaś jak się przygotowuje i nie wiesz jak ją zrobić. Uwierz mi, też byłem w Wietnamie i kubki smakowe najwyraźniej musisz jeszcze podszkolić. Wołowy szpik, palone cebula i imbir, badian i goździki to esencja pho. Świeżo wkrojony bukiet dymki i kolendry, oraz cienkie plastry surowej wołowiny, które dochodzą do siebie w gorącej zupie to wierzchnia warstwa aromatu. Cynamon w południowej wersji także, ponadto kardamon, ziarna kolendry i fenkuł. Sos rybny i sojowy za to niekoniecznie, najczęściej podaje się na stół osobno do indywidaulnego dosmaczenia tak samo, jak sos hoisin, chili czy limonka. To, że przyprawy (w całości, nie sproszkowane) nie pływają w zupie zawdzięczasz podpatrzonemu u Francuzów mykowi polegającemu na ich zawinięciu w chustkę i usunięciu po wielogodzinnym warzeniu. Ale ich aromat przydający pho tego je n'est sais quoi jest tam na 100%. W poniższych recepturach masz wspomniane te korzenne przyprawy:

              www.seriouseats.com/recipes/2012/09/traditional-beef-pho-recipe.html

              www.lovingpho.com/pho-corner-everything-pho/pho-broth-soup-stock-vietnamese-pho/

              www.seriouseats.com/2012/10/the-food-lab-pho-fast-pho-fastest-pho.html

              A jeśli uważasz, że to są amerykańskie abberacje - co swoją drogą jest niewłaściwym określeniem, bo pho przeszczepione zostało do USA w latach 70tych wraz z falą imigrantów stamtąd podążających po zakończonej wojnie i w kalifornijskim klimacie doskonale się przyjęło - to w tym wietnamskim artykule na Wikipedii też masz wymieniony badian (hoi), cynamon (chi que) i goździki (dinh huong). Litery pozbawiłem ogonków, haczyków i kresek, żeby nie wyskoczyły krzaczki.
                      • krysia20000 Re: zupa z azjatycką nutą, co dodać 03.02.18, 12:42
                        Nie wiem czy takie wypięcie tyłu to dobry sposób na zachowanie twarzy. Ale spoko, opuść jeszcze niżej intelektualne majtki i wyjaśnij, globtroterko od jedynie afrykańskich fistaszków i warzywnych pho (z bulionowej kostki zapewne) z indykiem, jak z zestawu korzennych przypraw do pho, opartych w zasadzie o chińskie five spices wywnioskowałaś, że należałoby jeszcze dodać skwarki, kluski śląskie i wiejską kiełbasę? Nie za dużo tych kotów?

                        Wyjściowe pho (pho bac), takie jakie najczęściej dostaniesz w Nam Dinh czy Hanoi jest proste i skromne: ryżowy makaron i skrawki wołowiny (często pośledniej jakości) zalane gorącym rosołem z wołowych kości (tak pho to wołowa polewka, wersja kurza jest późniejszą wariacją, za to indyk to nie ten region świata, mimo mylnej nazwy), aromatyzowanym opaloną cebulą, imbirem, korzennymi przyprawami i ewentualnie przyprószone świeżą zieleniną, choć nie tak znowu obficie, jak to sugerują wersje "na bogato", popularniejsze na południu i wśród wietnamskiej diaspory w Kalifornii, czy Francji. Wcale nie jest pikantne, dodatek chili i ostrych sosów to opcja stawiana na stole obok i dla niektórych purystów z północy nie do przyjęcia.
                  • krysia20000 Re: to jest zupa na śniadanie! 03.02.18, 12:00
                    Nie jak Rosjanie, co jak Francuzi w wielu miejscach. Za względu na historię Wietnam akurat niezbyt 'autentyczny' azjatycki przykład stanowi dla amatorek spragnionych egzotyki nie z tej ziemi.

                    I akurat pho zagryzane jest zwyczajowo nie tyle chlebem, co giò cháo quẩy (gio chao quay), frytowanymi paluchami z wyglądu przypominające gigantyczne churros i właściwie tożsame z chińskimi youtiao, popularnymi także w Indonezji, Malezji, Singapurze, Laosie i Mjanmie i Tajlandii. Często serwowane do zup.

                    Za to chleb w postaci bagietek (francuska spuścizna kolonialna) nazywa się bánh mì (bahn mi, najprawdopodobniej od 'pain de mie') i na ulicach serwowany jest na europejską modłę jako śniadaniowa kanapka, najczęściej z pasztetem, majonezem, rozwleczoną wieprzowiną, boczkiem, kurczakiem, rousongiem, sardynkami w pomidorach z puszki, kiełbasą, pulpetami, głowizną, jajem, cała bateria charcouterie + zielenina, świeża albo pikle. Na zagryzkę do zup podaje się go raczej tych ciężkich, które równie dobrze nazwać można gulaszami: phá lấu (pha lau), takie flaczki z wieprzowego mięsa i podrobów w gęstym, pikantnym bulionie; czy bò kho (bo kho), wołowa duszenina. No ale to nieco szerszy kulinarny krajobraz od wszechobecnej michy pho i sajgonek (bò bía, gỏi cuốn; bo bia, goi cuon) tego nieoczywistego kraju, na którego historii głębokie piętno odcisnęła wpierw chińska, a później europejska dominacja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka