Dodaj do ulubionych

Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy

25.11.04, 20:31
Kiedy myślę - Babcia, przypomina mi się:
- ciasto 'Chatka Baby Jagi" - domek przekładany herbatnikami i masą serową,
polany czekoladą
- pyzy owalne z mięsem, pokrajane w plastry i odsmażane na patelni
- naleśniki
- babka ziemniaczana
- makowiec, który moja Babcia zwała 'Makowczykiem'

Jaka szkoda, że już nigdy tego nie ugotuje:-(

A Wam, z czym się kojarzą lata dzieciństwa i łasuchowania w kuchni babci?
Obserwuj wątek
    • sarani Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 20:41
      Mam to szczęście, że moja Babcia, choć już zaawansowana wiekiem, jeszcze żyje,
      choć nie gotuje już tyle, co kiedyś. Jej niekwestionowanym przebojem w
      trodzinie jest gotowana babka, która nikomu nie wychodzi tak jak jej. Mój syn
      Prababcię kojarzyć pewnie będzie przede wszystkim z tą babką, którą uwielbia ;)
      Z rzeczy dawniej przez Babcię robionych to: dżem agrestowy (przepysznie kwaśny)
      i kiełbasy domowej roboty.
    • Gość: cipcipkurka Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.xs4all.nl 25.11.04, 20:42
      - rodzynki z ciasta drozdzowego, ktore wolno mi bylo wydlubywac,
      - pierogi z jagodami,
      - zupa jagodowa.
      Najbardziej brakuje mi tych wydlubywanych rodzynek...
    • lomas Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 20:57
      Ja mam to szczęście ze Babcia mieszka 2 domy ode mnie i mogę do niej często wpadać na babcine pyszności, chociaż pod wpływem młodocianych bandytów kulinarnych z nią mieszkających (kuzynów znaczy się) Babcia unowocześnia swój repertuar.
      Moje ulubione w Babci wykonaniu:
      -kapusta z grochem nigdy i nigdzie takiej dobrej nie jadłam
      -szarlotka
      -racuchy ( takie z ziemniaków, sera, mąki)
      -żur z suszonych grzybów
      -kopytka z masłem i cukrem
      -konfitura z róży :)
      A druga Babcia , kojarzy mi się z czekoladą domową gdy o czekoladzie w sklepie marzyć tylko można było i z wszelkiego rodzaju pierogami i wspaniałymi wypiekami drożdżowymi na śniadanie z gorącym kakao :)
    • lola211 Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 21:00
      Tzw. marchwianka, czyli pokrojona w kostke marchew i ziemniaczki gotowane w
      malej ilosci wody z dodatkiem- duzym- masla.Wychodzilo takie cos na gesto,
      slodkawe od tej marchewki, pyszne.
      Moje dziecie w ogole marchewki nie toleruje, szkoda, nie wie co traci nie
      jedzac takiego przysmaku.
      Z druga babcia kojarze zas pajdy chleba ze smietana i cukrem- to jadalam na
      wakacjach na wsi.
      • Gość: nina Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.238.64.60.adsl.inetia.pl 29.11.04, 08:06
        Ja też pamiętam tę marchewkę z ziemniakami. I statnio jak babcia zrobiła( a
        dyło to miesiąc temu)też była taka puszna
        Ale już moja córka nie chce tego jeśc
    • Gość: jo.hanna Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.kabel.telenet.be 25.11.04, 21:02
      jedna babcia, ta z Kujaw, kojarzy mi sie z czarnina z suszonymi owocami,
      plackiem drozdzowym i zacierkami (takimi turlanymi w palcach) podawanych ze
      skwarkami.
      Druga babcia, czyli oryginalna lwowianka, kojarzy mi sie z barszczem, puree
      grochowym i pierogami. Nie wspomne juz o bimbrze pedzonym w piwnicy i kaszankach
      robionych w babcinej kuchni...
    • emka_1 Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 21:13
      szczerze, to wyłacznie za jej obecnością. wszystko inne można zastąpić.
      • jottka noooo 25.11.04, 21:23
        też nie kojarzę żadnej z babć przez pryzmat kuchni:) zresztą jedna umiała
        gotować, druga nie, ale kulinarne zalety tej pierwszej jakoś nie są głównym
        wyznacznikiem moich wspomnień o niej
        • lomas Re: noooo 25.11.04, 21:43
          I naprawdę nie było nic w babcinej kuchni co wspominałybyście z łezką w oku? Nie wierzę.
          Oczywiście że nie można pamiętać babci li tylko ze względu na jej kuchnię ale wg mnie (może tylko wg mnie) każda babcia robi coś co jest lub było dla nas przysmakiem i czego nikt inny jak babcia nie zrobi.
          • emka_1 nieno 25.11.04, 21:49
            moja babcia gotowała znakomicie, ale jakoś tak się składa, że to ją wspominam z
            łezką w oku. nawet najwspanialsza potrawa jej nie przesłoni, bo bez niej, to juz
            nie to.
          • jottka Re: noooo 25.11.04, 21:50
            lomas napisała:

            > I naprawdę nie było nic w babcinej kuchni co wspominałybyście z łezką w oku?


            za emke odpowiadać nie moge, ale urok babć, że tak powiem, na talerzu mi sie
            nie skupiał:) poza tym jedna o gotowaniu pojęcia nie miała i szczęśliwie nie
            zajmowała sie tym na co dzień, więc co niby mam wspominać?


            no i w ogóle raczej hasło wątku, acz wzruszające, należy jednak do gatunku
            popularnych mitów-o-utraconym-raju-dzieciństwa:) no mnie sie akurat ten mit nie
            skrystalizował w formie tradycyjnej, tjudno
        • Gość: Cynamoon Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 21:44
          Pieczone w piekarniku drozdzowe pierozki bardzo hojnie nadziewane kiszona
          kapusta z grzybami... NIKT takich nie zrobi! Uwielbialam je!
          Probowalysmy z mama, owszem, sa pyszne, ale to nie to...
          Na te pierozki zlazili sie do Babci malarze, aktorzy i fotografowie lubelscy,
          cos na ksztalt Czwartkowych Obiadow Babcia robila ;-))) Ci co zyja (nieliczni)
          do tej pory pamietaja ten smak... Jeden malarz namalowal Babci portret w zamian
          za ogromna porcje pierozkow na wynos ;-)

          Oprocz tego zupa grzybowa z calymi kapeluszami prawdziwkow (z ta zupa laczy sie
          pewna ciekawa historia:), ogromne ziemniaczane pyzy z bialym serem z mieta.

          Ciastka z dziurka, ogromne o srednicy 10 cm, grube i lekkie (chyba na amoniaku),
          w ksztalcie kwiatka, posypane cukrem krysztalem (mam te babcina foremke!!!!)

          Budyn malinowy.

          To niesamowite, ze mozna przywolac smak w mysli...
          • matemi Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 23:53
            Cynamoon, jeśli ci się wydaje, że możesz wspomnieć o ciekawej historii zw. z
            zupą i jej nie przytoczyć, to się grubo mylisz...:)))) no chyba, że to rodzinna
            tajemnica...
            • Gość: Cynamoon Re: O tej historii z zupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 09:04
              juz wspominalam na forum, wiec bardzo w skrocie przypomne :-)
              Mianowicie babcia rozpuscila mnie nieziemsko i np. codziennie pytala, jak chce
              jutro zupe (babcia odbierala mnie z zerowki i bylam u niej do momentu powrotu
              rodzicow z pracy) No wiec ja codziennie mowilam, ze chce grzybowa. babcia robila
              grzybowa z marchewki, pietruszki, ziemniakowa, peczaku , masla i calych
              kapeluszy prawdziwkow w duzych ilosciach. Wiec codziennie robila mi ta zupe a
              ja ja jadlam (czytajac w trakcie ksizki Niziurskiego). Jadlam ta zupe okolo roku
              az nagla dowiedzial sie o tym moj ojciec, poproszony przez babcie o zawiezieni
              jej na taeg celem kupna grzybow. Ojciec oburzyl sie: jakto, przeciez byl
              olbrzymi zapas!Babcia, Ale nie ma, dziecko codziennie je zupe grzybowa. Ojciec
              uznal to za przesade i zabronil babci gotowania mi codziennie tej zupy.
              Po wielu latach, na 4 roku studiow mialam zajecia z panem Leszkiem Madzikiem
              (tym od teatru Scena Plastyczna Kul) i on na zaliczenie kazal zrealizowac
              wspomnienie z dziecinstwa, przywolac smaki, zapachy, wrazenia dotykowe,
              cokolwiek. Wiec na zaliczenie ugotowalam gar tej zupy z babcinego przepisu,
              przynioslm na Wydzial, cala grupa i Pan zjadala a ja czytalam im Niziurskiego.
              Madzik byl zachwycony tym klimatem, nawet w wywiadach o mnie wspominal ;-)))


              ufff... a mialam strescic....;-)
              • florunia Re: O tej historii z zupa 26.11.04, 09:30
                ładne :)
              • cynamoon6 Re: drobna niescislosc 26.11.04, 09:43
                W zerowce umialam juz sama czytac,ale nie az tak.Przy jedzeniu tej zupy czytala
                mi babciu lub ciotka. No i zawsze upieralam sie przy Niziurskim, chociaz w wieku
                6 lat nie rozumialam jeszcze wielu rzeczy z tych ksiazek, chociaz znalam je na
                pamiec ;-)))
                • siostraheli Re: drobna niescislosc 26.11.04, 11:06
                  mam nadzieje, ze nie byly to Skiroławki...:)))
                  • cynamoon6 Re: drobna niescislosc 26.11.04, 11:12
                    Helu, Skirolawki napisal Nienacki ;-)

                    W okresie zupowym moja ulubiona kniga Niziurskiego byl "Szkolny lud, Olkulla i ja"
                    hi hi
    • Gość: Nobullshit Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 25.11.04, 23:08
      Obie babcie (i mama też) traktowały gotowanie jak dopust boży.
      Było to jadalne, w epoce minionej dokonywały cudów, żeby jakoś nas karmić,
      ale to wszystko. Traumę po niektórych daniach zwalczałam 15 lat.
      (Słodka pomidorowa z marchewką... Bleeeeeeeeee!

      Nie mam takich wspomnień jak Wy.
      Buuuuuuuuu!
      • thiessa Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 23:30
        U jednej babci zupa cebulowa i kopytka z warzywami, ktore zapiekaly sie w takim
        wiejskim piecu, staly tam pol dnia i robila sie taka pyszna chrupiaca skorka.
        Kuchni drugiej babci nie znosze, gotuje obrzydliwie tlusto.
      • jottka Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 25.11.04, 23:32
        Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

        > Obie babcie (i mama też) traktowały gotowanie jak dopust boży.

        pewnie też miały traumę:)




        > Nie mam takich wspomnień jak Wy.

        wy którzy?:) moja jedna babcia umiała wprawdzie gotować, ale miała kupę wnuków
        i wolała, żeby przynosiły żarcie ze sobą, jeśli jej córki, a ich matki,
        podrzucały drobiazg na pół dnia, bo była kobietą pracującą i nie miała czasu na
        tworzenie obrazu mitycznej babuni, co to tylko przy piecu stoi i ciasta
        preparuje

        druga natomiast najbardziej rodzinę cieszyła, jeśli rezygnowała z prób
        działalności kulinarnej:) no nie gotowanie li i jedynie stanowi o byciu babcią
        marzeń, na pewno twoje babcie miały liczne inne zalety, więc nie rozrzewniaj
        sie pod wieczór, bo to szkodzi:)
        • Gość: babcia Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:08
          domownicy i goscie chwala a wnukowi , ktory sie wlkasnie urodzil bede gotowac
          tak jak babcia mnie.po polsku. bedzie smakowalo i pachnoalo. czujecie to.
          kocham go. a jeszcze nie widzialam i n ie wachalam.
        • emka_1 no 26.11.04, 00:21
          tak się składa, że miałam tylko jedną, bo druga umarła na wiele lat przd moim
          urodzeniem. ta, która miałam szczęście znać, choć gotowała znakomicie też
          uważała to za dopust boży, z pewnością mniejszy niż wypędzenie z własnej ziemi i
          domu, pozbawienie niemal wszystkiego, poza życiem. dla mnie była przede
          wszystkim wspaniałą, mądrą i piękną kobietą. nigdy nie była babunią z bajki z
          ciastem w piekarniku itepe.
          • Gość: babcia Re: no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:28
            czy sa tutaj jakies babcie .
          • Gość: Nobullshit Re: no IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 26.11.04, 00:28
            Czyli dokonujemy kulinarnej demitologizacji babć?
            • jottka Re: no 26.11.04, 00:30
              nie ma potrzeby, wystarczy nie popadać w nadmierną rzewność w okolicach
              dobranocki:)
            • Gość: babcia Re: no IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:30
              nie
            • emka_1 tak jest 26.11.04, 00:31
              babcia jest kobietą, a zadna kobieta nie lubi być postrzegana wyłącznie jako
              kucharka.
              • Gość: lomas to nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:39
                moje Babcie absolutnie nie są dla mnie tylko kucharkami, jedna mimo codziennego gotowania nie lubi gotować chyba najbardziej na świecie , druga uwielbia i nazywanie jej kucharką niczym złym dla niej nie jest.
                A to ze mam ulubione potrawy babcinymi rekami wykonane nie znaczy że babcia jest tylko kucharką, bo to już za daleko idący skrót myślowy chyba.
                • jottka Re: to nie tak 26.11.04, 00:45
                  lomas, my cie rozumieć:) nam chodzi o to, że aż za często pojawiają sie słodkie
                  stereotypy typu 'kuchnia naszych mam', 'kuchnia naszych babć' i każą ci snuć
                  wspomnienia kulinarno-rodzinne, nie bacząc na to, że możesz ich nie mieć, a to
                  rzecz coraz powszechniejsza obecnie


                  dziwnem trafem nie widuje haseł 'najlepsze potrawy naszych dziadków':) no nie
                  da sie przykroić stereotypu do rzeczywistości, jedna moja babcia gotowała po
                  prostu ohydnie, a ja wolałam zwiewać na obiad do sąsiadów, bo pan sąsiad robił
                  boskiego wprost królika w potrawce
                  • lis_ka Jottka, 26.11.04, 09:45
                    nie chodziło mi o zmuszanie kogokolwiek do snucia wspomnień, których nie ma:)
                    Jedni je mają, inni nie.
                    Ta sama babcia jednym się kojarzy z wielką pierzyną, innym z sernikiem, a
                    jeszcze innym z niczym.
                    Są ludzie (ja do nich należę), którzy z rozrzewnieniem wspominają smaki i
                    zapachy miłych chwil, nie tylko dzieciństwa. I budują z tych klimatów
                    wspomnienia. Jeszcze inni pamiętają obrazy, dźwięki. A pozostali żyją chwilą
                    obecną.

                    Wiadomo, że babcia to nie tylko wynalazek stojący przy piecu i piekący chleby.
                    A o potrawach naszych dziadków też może być czemu nie. Mój robił pyszną zupę
                    wiśniową a drugi faworki. I nic na to nie poradzę, że miło mi się to wspomina,
                    pomimo licznych zalet typu niekulinarnego.
                • emka_1 jeśli 26.11.04, 00:47
                  lubi i nie ma nic przeciwko, to w porządku. moja byłaby zasmucona. zreszta
                  patrzy się na wiele spraw inaczej, póki są koło nas.
      • Gość: vv babcia Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:36
        babcia to uczucia,smak i zapach
      • tinea0 Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 26.11.04, 10:40
        ja tez nie mam za bardzo wspomnien zwiazanych z babcinym gotowaniem - jedna
        babcia zmarla jak bylam malutka, a druga nie bardzo umiala gotowac. Chociaz
        nawet to mialo swoj urok - do tej pory uwazam, ze babka bez malego zakalca
        (takie ciasto zawsze robila na swieta) to nie to (co gorsza, pieczenie ciast z
        zakalcem jest chyba w moich genach). W tym roku moja babcia zmarla
        i naprawde nie wiem, jak to mozliwe, ze bedzie tak malo osob przy swiatecznym
        stole, ze to jedno miejsce bedzie puste... i ono juz nie bedzie dla Zblakanego
        Wedrowca.
        Za to babcia mojego meza swietnie gotuje i od kilku lat usiluje od niej wydobyc
        przepisy na jej przeswietne pierogi ruskie (nigdzie takich dobrych nie jadlam
        jak u niej) i jeszcze lepsze paczki z konfitura. A ona zawsze sie jakos tak
        wykreci, ze mi tych przepisow w koncu nie podaje :(
    • Gość: El Padre Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 00:37
      A ja taki ćwierćsierota. Żadnej babci ani dziadka nie miałem. No póżno się
      urodziłem. Taki los:((( Nie mam takich wspomnień jak wy.
      • jottka w 26.11.04, 00:40
        japonii świetnie prosperują agencje wypożyczania babć i dziadków:) i nie jest
        to li i jedynie pusta komercja, bo zadzierzgnięte kontakty pozostają na dłużej
        • Gość: Nobullshit Moja rodzina... IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 26.11.04, 01:05
          ...należała do tyhc, z którymi przysłowiowo najlepiej wychodzi się
          na zdjęciu. I jeszcze zostałam wydziedziczona!!!
    • Gość: Hanna Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: 64.213.237.* 26.11.04, 05:29
      Jedna z babc gotowala sporo i pamietam u niej niedzielne obiady. Miala kilka
      przebojowych dan:wspanialy sernik,( taki 5-cio cm), kaczki z jablkami, czarnine
      z marynowanymi gruszkami i sliwkami, domowy makaron, drozdzowe ciasto ze
      sliwkami.Robila tez wino z wisni, i nam te wisnie zima dodawala do herbaty.
      Teraz nikt juz czarniny nie robi, sernika-tez,kaczki wyszly z mody(oh, ten
      tluszcz!!), za wino tez sie nikt nie bierze. Jestem juz w wieku babcinym(tj.
      moglabym teoretycznie nia byc) i sie zastanawiam jakie potrawy z mojej kuchni
      bede wspomonac moje wnuki?
    • hooda Re: Kuchnia mojego dziadka 26.11.04, 06:32
      Nie tyle babć, co dziadka, który mieszkał na prawdziwej wsi, z własnej świni
      zawsze robił takie wędliny, że ho ho. Wędzone szynki, poprzeplatane gęsto
      sznurkiem, po przekrojeniu zielone w środku i soczyste, pęta kiebasy wiszące w
      spiżarni, zapach smażonej kaszanki, rosołu robionego na zabitej rano kurze. A
      jaki makaron dziadek robił, chyba 10 zółtek na 0.5 kg mąki, grubo pokrojony do
      rosołu był rewelacyjny....
      Babcie jakoś nie garneły się do umilania życia wnukom:-) A dziadek gotował
      znakomicie.
    • Gość: zadumana Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: 213.17.230.* 26.11.04, 08:40
      Znałam tylko jedną babcię, druga wcześnie zmarła. Wspomnienia? Ja od małego nie
      znosiłam słodyczy, a babci się to w głowie nie mieściło. Pamiętam podejście
      babci do mnie ze słodkim deserem, kiedy rodzice podrzucili mnie do niej na
      kilka godzin. Nie wytrzymała, upichciła jakiś budyń, polała własną konfiturą
      i... do dziś pamiętam jak wmuszałam w siebie kilka łyżek, żeby nie zrobić jej
      przykrości i w końcu nie udało mi się poza tych parę łyków przebrnąć. Zobaczyła
      wreszcie, że nikt mnie nie zastrasza zabraniając słodkiego tylko ja
      autentycznie jestem jakaś taka...dziwna. Potem zaczęła robić ciasta z 1/4 cukru
      i czasami coś tam zjadłam.
      Moja mama nie lubiła gotować chociaż robiła pyszne rzeczy. Ja też nie lubię,
      ale za to lubię jeść. Mam natomiast radę dla wszystkich łakomczuchów.
      Zapisujcie przepisy. Wiadomo, że z każdej ręki to samo wychodzi inaczej, ale
      kiedy człowiek zostaje sam na sam z garnkiem i nagle nie wie co do niego
      dodać... Tej bezsilności można uniknąć.
      • siostraheli Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 26.11.04, 11:17
        Moja babcia jak najbardziej kojarzy mi sie z kuchnia, a byla to tradycyjna
        kuchnia slaska: niedzielny rosol z domowymi nudlami (makaronem), rolady,
        gumiklejzy (kluski sląskie), modro kapusta, kolocz z posypka, kluski na parze z
        jagodami
      • Gość: zadumana Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: 213.17.230.* 26.11.04, 14:12
        A co do nie kojarzenia pań tylko z kuchnią...:) Moja mama a babcia mojego 12-
        latka nie lubiła gotować, ale za to była chodzącym słownikiem języka polskiego.
        Nigdy nie odczuwałam (wśród powodzi innych encyklopedii) braku tegoż.
        Wystarczyło zapytać. Literatura i książki były jej pasją a nie kotlety.
    • Gość: kardamon1 Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.04, 11:31
      moja babcia na szczescie wciaz dobrze gotuje, ale przebojem mojego dziecinstwa
      byla kuchnia. taka duza, prawdziwa, pod ktora rozpalalo sie ogien, miala kupe
      fajerek i w ogole :) do tego pierogi z kapusta i grzybami gotowane w wielkim
      garze, hmmm... jak bylem maly to podkradalem ciasto na pierogi i lepilem z
      niego ludziki, ktore pieklem gdzies na boku tej kuchni :) to moje pierwsze
      wspomnienie kulinarne :)

      kuchnia znikla ladnych pare lat temu wraz z remontem
    • Gość: ksenia Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 12:35
      Moje obie Babunie już nie żyją, ale obie miały swoje kulinarne specjalności, z
      którymi kojarzy mi się dzieciństwo. Jedna słynęła na całą rodzinę z powodu
      przepysznego pieczonego kurczaka z nadzieniem i marchewką podawanego z
      odsmażanymi ziemniaczkami i wspaniałą mizerią i rewelacyjnych naleśników z
      prażonymi jabłkami i słodką śmietanką Druga Babcia robiła przede wszystkim
      pyszne zupy: pomidorową, rosół na wiejskiej kurze, „zarzucajkę” (coś jak
      kapuśniak), grzybową z własnoręcznie zbieranych grzybów i zacierkową.
    • Gość: blue.berry Kuchnia naszych babć i dziadkow!! IP: *.aster.pl 26.11.04, 14:28
      po pierwsze kuchnia jak pomieszczenie - duza, ciepla, z piecem opalanym weglem
      i drewnem i z goraca plyta. z kotem spiacym na malym stoleczku i grzejacym sie
      w cieple pieca. z duzym stolem i oknem na ogrodek. a w ogrodku (oczywiscie w
      odpowiednim czasie - poziomki, zielony groszek, marcheweczka:)
      jadlo sie u dziadkow smacznie choc bez zbytniej ekstrawagancji. choc zupe
      babcina ryzowo-cytrynowa (mniam) moze mozna do takowych zaliczyc.
      ale najteskniej wspominam nie dania ale przetwory ktore byly dzielem DZIADKA:)-
      wspaniale kiszone ogorki, konfiture agrestowa i kompot czeresniowy - przedmiot
      pozadania calej rodziny, ktora potrafila sie o ostatni sloik pobic.
      no i podplomyki pieczone na rozgrzanej blasze:)
      pamietam tez (choc z rozzewnienia a nie smaku) mamalyge ktora babcia robila dla
      dziadka i dziadkowy rytual jedzenia jablek (obieranie, krojenie na male
      kawaleczki:)
    • Gość: margie Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.pool8290.interbusiness.it 26.11.04, 14:38
      Jak tylko mysle o babci to mi sie chce plakac! Uwielbialam babcie i jej
      kuchnie! pierogi z truskawkami, ryz z jablkami, drozdzowe rogaliki, pomidorowa
      z makaronem, nadziewane wafle... Oczywiscie nie tylko to pamietam ale szereg
      roznych innych rzeczy za ktore ja i siostra uwielbialysmy ja bardziej od mamy!
      Nostalgia mnie dopadla za babcia za kuchnia i za Polska... Co ja bym nie dala
      zeby wrocic chociaz na chwilke do mojego dziecinstwa do babci do dziadka do
      chomika, do kanarka, do wyrobow czekoladopodobnych, do pierwszych jogurtow
      slodkich i bez smaku... Niestety musze sie zadowolic wspomnieniami...
    • Gość: ampolion Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.proxy.aol.com 27.11.04, 04:29
      No to tak:
      aromaty.w.interia.pl/
    • roseanne Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 27.11.04, 04:59
      kopytka , czyli kluski z gotowanych ziemnoakow, takie odsmazane na drugi dzien
      z cebulka
      sos cebulowy
    • Gość: madzis jajeczniczka palce lizać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:22
      kiedy mysle o kuchni mojej babci to pierwsze co przychodzi mi na mysl to
      jajecznica. Moze niektórym wyda się to banalne, ale nikt nie robi jajecznicy
      tak jak moja babcia. Kiedy przypomne sobie jej zapach... hmmm, aż burczy w
      brzuszku. Do niedawna myslalam ze sekret twi w tym,ze babcia przygotowuje ją na
      smalcu,a nie na masle, jednak kiedy próbowałysmy z kuzynką, wcale nie taka
      pyszna nie była. Poprostu musi zrobic ją babcia i tyle, to moje najmilsze
      wspomnienie babcinej kuchni
    • Gość: Naktibalda Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.chello.pl 28.11.04, 21:37
      Pierogi i naleśniki z serem
      I pyszna zupa jablkowa.
      na szczescie Babcia jeszcze zyje, a ja sie juz od niej nauczylam wszystkiego.
      Przekaze dalej swoim wnukom :))
    • Gość: Karla Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.04, 22:56
      Babcia kojarzy mi sie z ciastem drozdzowym - zawsze piekla dwie podluzne formy
      wyrosnietej, puchatej drozdzowki. Jedna jeszcze zjadalismy na cieplo, czasem z
      maselkiem i miodem, czasem z konfiturami wisniowymi. Cały dom wypelnial zapach
      ciasta, a ono sobie lezalo pod lniana sciereczka - by nie zeschlo, a jesli
      troche podeschlo maczalismy je w cieplym mleku... pysznosci
      Poza tym wino i nalewki wisniowe, nalesniki z twarogiem odsmazane na maselku,
      polane smietanka - tak duze,ze zjedzenie jednego bylo duzym wysilkiem! I
      jeszcze wedliny z wlasnej roboty - pamietam robienie kielbas, szynek wedzenie
      ich w beczce na podworku no i potem juz wiszace w spizarce.
      Do tego babka i kiszka ziemniaczana, makaron z wlasnej roboty, chleb z grubum
      plastrem twarogu i miodem, garniki ugotowanego ryzu i kaszy gryczanej chowane
      pod pierzyna...
      ...tak smaki dziecinstwa, juz same pisanie tego posta wywoluje we mnie
      wspomnienia no i tesknote za kuchnia z widokiem na ogrod...
      • taka_tam Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 28.11.04, 23:26
        tęsknię za nią samą, bo była niezwykłą osobą... gdzieś w tle majaczą ruskie
        pierogi, szarlotka i piernik przekładany konfiturami...
        • miska_malcova Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 28.11.04, 23:53
          zupa pomidorowa
          makaron przez babcię robiony
          barszczyk czrwony z baaardzo tłusta śmietaną

          Pycha
    • qubraq Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 29.11.04, 15:21
      Czytam Wasze wpisy i znów robi mi sie smutno, zazdroszczę Wam, nie znałem moich
      babć. Jedna - Wikta - odeszła w 1914, druga - Stanisława - sześć lat póżniej.
      Zostały mi po nich tylko pamiątki: wałek do ciasta, różne młynki, maszynka do
      mięsa, wyszywane serwetki i ścierki, parę książek; nawet nie wiem jak
      wyglądały, nic nie wiem o ich kuchni, moje kuchenne wspomnienia wiążą się z
      rodzicami i domem dziecka.
      Andrzej
    • tekisk Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 29.11.04, 20:10
      1. Tęsknię za pyszną babciną kapustą kiszoną , gotowaną - nie z
      zasmażką ,lecz zagęszczaną zmiksowanymi , gotowanymi ziemniakami z wodą , w
      której się gotowały.
      2. Za zupą grzybową z prawdziwych , leśnych grzybów .
      3. Za marmoladą z jabłek lekko przesmażonych .
      4. Za śliwkami w zalewie octowej .
      5. Za nalewką z wiśni .
    • basia553 Re: Kuchnia naszych babć, czyli za czym tęsknimy 29.11.04, 20:47
      Nie chce byc niemila, ale moja jedyna Babcia nie umiala kompletnie (lub nie
      chciala) gotowac, cerowala skarpety, co bylo obrzydliwie widoczne i kapowala
      mojej Mamie wszystko, co jej opowiadalam. Ale teraz sobie przypomnialam, ze
      upiekla kiedys niezly placek z agrestem:))) Niech Jej wiec beda (bendom) winy
      odpuszczone:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka