Gość: jacek1f Re: do amatorów sosów piwnych... No, co ???? IP: 81.210.22.* 01.12.04, 11:50 to z pewnoscia do mnie :-), ale co? Odpowiedz Link Zgłoś
sagita_74 Re: do amatorów sosów piwnych... 01.12.04, 11:52 o rany, enter się wcisł... no to tak, mam pytanie do rzeczonych - czy to normalne, że sos taki ma nieznośny posmak goryczy?? Czy może coś zepsułam, nie wiem, może piwo nie takie (jasne dałam). Czy może tak ma być, trzeba polubić?? Poradźcie proszę, przepis był z Konemanna, wołowina po flamandzku czy jakoś tak. S Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek1f Re: no to jacek, jak z tym sosem?? n/t IP: 81.210.22.* 01.12.04, 12:18 no poczekaj troszke, bo chce znalezc i zerknac na przepis... Na razie znalazlem 3 woly po flamandzku, ale wszystkie bez piwa:-(( Bo tak to nie wiem, nigdy nie powiedzialbym, ze z piwem sosy to jakies gorzkie. Zara wracam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek1f Re: no to jacek, jak z tym sosem IP: 81.210.22.* 01.12.04, 12:31 Nie moge znaleźc. Ale nigdy nie bylo goryczki, a nie tylko robie miesa w piwie jako glowny element przepisu (zerknij dzis na posta od perrego o "mojej" golonce:)) ale czesto podlewam inne dania piwem jak chce mies sos. Uzywam zawsze jasnego "klasyka"... Moze cos innego bylo w sosie takiego gorzko- produktywnego. Jak jest piwo, to sam sos az miesa i inne przyprawy powinny uporac sie z jakimkolwiek piwem... Nawet z portera robi sie sos z miodem i czosnkiem... mniam. Sorry, ze malo pomoglem. A co bylo w sosie? Odpowiedz Link Zgłoś
monia_77 Re: no to jacek, jak z tym sosem 01.12.04, 12:53 Hmm nie wiem czemu gorzki Tobie wyszedl. Czy w przepisie jest okreslony konkretny typ piwa? Jak po flamandzku to ciezko powiedziec ktorego gatunku piwa belgowie uzywaja do gotowania, bo tych gatunkow to jest tam od groma.No ale do rzeczy ja jak dodaje piwa to staram sie je laczy z owocami, moze wrzuc do sosu pare sliwek kalifornijaskich lub jabluszka w cwiarkach, podgotuj troche i bedzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek1f Re: no to jacek, jak z tym sosem - ratować IP: 81.210.22.* 01.12.04, 13:07 Tak jak monia :-) I jeszcze miodem można zawalczyc z goryczką... A tu alternatywna wołowina w piwie - też duzo bo na całym litrze :-) "Wół w sosie piwnym i zielonym pieprzu 1 ligawa wołowa ok. 1,5 kg, 2 cebule duże, 1 dag pieprzu zielonego, 1 litr piwa jasnego, liść laurowy, sól, pieprz mielony (czarny), musztarda, olej/oliwa do smażenia, zasmażka z 2 łyżek mąki (ciemna). Wołowinę dzielimy na plastry 1 cm, nacieramy solą, pieprzem i musztardą. I na 12 godzin w chłód. Mięso smażymy mocno i szybko na brąz i do naczynia do pieczenia. Na pozostałości po obsmażeniu szklimy cebulę i dodajemy do mięsa z liściem laurowym i zielonym pieprzem. Zalewamy piwem, przykrywamy i do piekarnika na ok. 2 godziny w temp. 180 s. Jak wyjmiemy mięso, to pozostały sos zaprawiamy zasmażką i doprawiamy solą i pieprzem do smaku. (Robiłem też bez zasmażki, tylko z masłem i podredukowałem). Mięso na półmisek i polewamy." Odpowiedz Link Zgłoś
sagita_74 Re: no kiedy ja właśnie... 01.12.04, 13:54 ...dokładnie tak właśnie robiłam jak piszesz (dzięki wielkie za odzew). Tylko bez pieprzu zielonego. Nawet ten miód mi przyszedł do głowy, trochę złagodził sprawę. No ale w sosie ta gorycz jest nieznośna, była wczoraj wieczorem przynajmniej po zakończeniu kucharzenia. Może się przegryzie do popołudnia??? No pocieszcie mnie trochę. Już sama nie wiem, pomyślałam sobie nawet samokrytycznie "a czego się, #%@^^^*&^, spodziewałaś, w końcu piwo jest gorzkie..." Najgorsze, ze gości mam wieczorem, chyba ich najpierw upiję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek1f kiedy ja właśnie... pocieszam:-) IP: 81.210.22.* 01.12.04, 14:14 1. oddziel mieso od sosu, tzn wyjmij je z sosu. I walcz tylko z sosem; ALE najpierw daj komus spróbowac , bo koze masz antysmak piwny :-) 2. dowal jeszcze miodu, złam go sosem sojowym i troszku soku cytryny - podgzrej dobrze i popróbuj; 3. JEŚLI - bedzie już lepszy kontynuuj walkę; 4. JEŚLI - dalej gorzki, to ...ja już nic nie wiem, pewnie nie lubisz piwa, nie pijasz go w ogóle, nie jestes przystosowana piwnie-gorycznie, wziełaś najbardziej gorzkie piwo świata, i w ogóle po co robiłaś w piwie... uff :-))... to zrób nowy sos na bazie nie piwa. Bedzie dobrze. A do tego mięsa daj gościom tak czy inaczej piwo albo jeszcze lepeij żołądkową gorzką :- ))) Odpowiedz Link Zgłoś
sagita_74 jesteś niezastąpion ! 01.12.04, 14:20 Tak zrobię, wyjmę i będę walczyć. Sos sojowy i cytryna wydają się rozsądne, nie przyszły mi do głowy. To był zwykły jasny pilzner, raczej znajomy mi smak. Myślałam już nawet, że może trzeba było dać ciut piwa, resztę bulionu. No ale w adoracyjnym wątku poświęconym Twojej golonce jest jak byk: butla trunku. No to zatem wniosek, że to nie ilość była u mnie zabójcza. Może jak podduszę jeszcze chwilę to zniweluję problem. Dzięki anyway. Doniosę jutro co goscie na to. S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jo.hanna o piwach belgijskich w gotowaniu IP: *.kabel.telenet.be 01.12.04, 15:49 jasne piwo belgijskie a jasne piwo polskie to dwie rozne kobyly. Bo to belgijskie (najczesniej tzw potrojne) jest ciezsze i mniej chmielowane. Co prawda Belgia ma tez pilsnery ale nie sa one raczej uzywane do gotowania. Zamiast pilsnerow uzyj popularnego na polskim rynku Palm. Wydaje sie ogolnodostepne i lepiej ci posluzy. A w ogole to Flamandowie uzywaja raczej ciemnych (tzw. podwojnych, czyli Chimay, Westmalle, Leffe) lub czerwonych piw (Rodenbach, Brigand) do duszenia mies (gulasz, krolik w piwie)....wiec podejrzewam, ze przepis jest mocno 'spolszczony" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek1f Re: o piwach belgijskich... za pozno IP: 81.210.22.* 01.12.04, 15:54 Jo.., nie zauważyłaś, ale juz po ptakach piwnych:-( Ale rzeczywiście królik mi wychodził najmilszy z palmem, bo on taki słodkawy. Odpowiedz Link Zgłoś
kardamon1 Re: o piwach belgijskich w gotowaniu 01.12.04, 16:03 o i to chyba jest dobra idea, ja tez mam raczej nie za korzystne doswiadczenia z pilsnerem, za to ciemne lub jakies inne z ciekawym smakiem to jak najbardziej. szkoda ze u nas nie ma takiego wyboru dobrych piw a jak juz sa to raczej drogie. ps. jak ja tesknie za slowackim keltem... oczywiscie na patelnie bym go nie wlal - zbyt drogocenne dla podniebienia :) Odpowiedz Link Zgłoś
sagita_74 Re: do amatorów sosów piwnych... 02.12.04, 09:28 Donoszę co z tym sosem: Więc zgodnie z radami wyciągnęłam mięcho i walczyłam z sosem za pomocą cytryny i cukru. I odrobiny własnego przecieru pom. I gotowało się jeszcze z z godzinę. No i jakoś najgorszy posmak zniknął, coś jakby przegryzł się. Goście byli zachwyceni, ja nie zdradzałam wątpliwości, choć uprzedziłam, ze to na piwie. Więc może dlatego się nie dziwili. Coś odkryłam przypadkiem - sos był taki jakiś gładziusieńki w konsystencji... hmmm, taki smooth. Podobno od alkoholu tak sie robi. I kolor tez miał ładniutki. Wszystko to razem sprawia, ze chyba zrobię jeszcze jakieś podejście do piwnych eksperymentów, tym razem z ciemnym, jak radzicie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek1f Re: do amatorów sosów piwnych... ufffff! IP: 81.210.22.* 02.12.04, 11:34 Ufff! Baaardzo się cieszę! Powodzenia w przyszłości, ale bierz lepiej ciemne albo przynajmniej bardzo lekkie jasne :-)) Odpowiedz Link Zgłoś