Dodaj do ulubionych

lazania - pomocy!! :((

13.12.04, 08:16
do lazani miałam 2 podejścia:
1. z makaronu lubella - trzeba go gotować. najpierw ugotowałam normalnie -
skleił się całkowicie w jeden klops. potem przez godzinę gotowałąm po jednym
płacie. w łeb można sobie strzelić
2. kupiłam drogi włoski makaron, którego nie trzeba gotować. ale był twardawy
i miał posmak niedogotowanego makaronu

jak sobie z tym radzicie????
Obserwuj wątek
    • giezik Re: lazania - pomocy!! :(( 13.12.04, 08:20
      zrobic samemu :)
      • ka2 Re: lazania - pomocy!! :(( 13.12.04, 08:34
        giezik, daj spokój ;-)
        niedźwiedzico, ja o tym pisałam na forum coś ze trzy razy a jest to wiedza,
        którą tu na forum zdobyłam dawno temu, kiedy dwie pod rząd lazanie zrobiłam tak
        jak Ty
        lazanię zawsze robię warzywną albo ze szpinakiem, to tak dla informacji
        dno naczynia do zapiekania polewam szczodrze GORĄCYM beszamelem, na to makaron,
        GORĄCY sos beszamel i nadzienie ( GORĄCE )
        i znowu makaron, sos, nadzienie, makaron i na koniec sos ( nie muszę mówić, że
        gorący ;-)
        przykryć, odczekać pół godziny i dopiero wtedy zapiekać, przez ten czas makaron
        nasiąknie ciepłym sosem i zmięknie
        powodzenia
        • niedzwiedzica_sousie niezdara jakaś ze mnie :( 13.12.04, 10:39
          zrobiłam dokładnie tak!! gorący beszamel, makaron, gorący beszamel, sos
          boloński, gorący, makaron itd.
          może za mało tego beszamela :((((
          no i te pół godziny nasiąkania... tylko kto tyle wytrzyma, jak ślina leci
          strumieniami? :)))))
          DZIĘKI ZA RADY!!!
          • ka2 Re: niezdara jakaś ze mnie :( 13.12.04, 10:51
            z dwojga złego, lepiej poczekać pół godziny i pościerać kuchnię, niż gotować
            makaron, nespa ? :-)
            dodam tylko, że lubelli jeszcze nie używałam, więc nie wiem, czy na nią to
            działa
            • niedzwiedzica_sousie Re: niezdara jakaś ze mnie :( 13.12.04, 11:01
              nie, do lubelli to już sie zraziłam, wybiorę malmę, skoro szanowni forumowicze
              polecają! :))
            • linn_linn Re: niezdara jakaś ze mnie :( 13.12.04, 11:04
              Ja robie podobnie, ale bez czekania. Sosu musi byc duzo, nie da rady. Z tego
              powodu robie lasagne rzadko.
              Jesli JUZ chce sie gotowac platy, to albo tzreba to robic po 2-3, albo kupic
              sobie wloskiego "pietrusa" do gotowania lasagni. Moim zdaniem jest to jednak
              nie potrzebne. Wystarcza dobre lasagne i duzo sosu.
          • aniado2 Re: niezdara jakaś ze mnie :( 13.12.04, 17:07
            spróbuj kupic makaron malmy, tam jest przepis na pyszną lasagnie bez gotowania
            makaronu i wcale nie trzeba czekać pół godziny żeby makaron zmiękł.
            Poprostu sos beszamelowy jest bardzo rzadki i podczas zapiekania gotuje się w
            nim makaron.

            • niedzwiedzica_sousie DZIĘKI WSZYSTKIM ZA RADY! :)))) 14.12.04, 08:17
              oki, tak zrobię! :))
    • Gość: Nina Re: lazania - pomocy!! :(( IP: *.238.64.17.adsl.inetia.pl 13.12.04, 08:24
      Ja też miałam z tym problem.Ale ostatnio zrobiłam tak: ugotowałam makaron w
      wodzie osolonej i z oliwą. Poza tym nie wszystek na raz , po kilka płatów. No i
      tylko kilka minut to znaczy żeby był " al dente".Po ugotowaniu pod zimną wodę i
      każdy płat rozkładałam ręką .Pozdrawiam
      • siostraheli Re: lazania - pomocy!! :(( 13.12.04, 08:54
        dopiero ze 2 tygodnie temu byla tu dyskusja na ten temat. Poszukaj watek.
        lasani nie nalezy gotowac. Wystarczy ja zalac po brzegi w naczyniu do
        zapiekania, tak zeby byla cala przykryta. Jesli zabraknie beszamelu nalezy
        uzupelnic mlekiem lub winem. Mozna tez zamiast beszamelu zastosowac mleko
        zmiksowane z jajkami )na 400 ml mleka 4 jaja).
        • kragmel Re: lazania - pomocy!! :(( 13.12.04, 09:32
          moja maman miała wiecznie podobny problem, bo ona wszystko by chciała gotować
          niskokaloryczne i za mało beszamelu dawała. ma być dużo! :)
          a makaron spróbuj Malmy, jest ok.
          • jotcha Re: lazania - pomocy!! :(( 13.12.04, 10:22
            Popieram, też używam Malmy. Raz zrobiłam z Lubelli
            i wg przepisu na opakowaniu zaczęłam gotować, ale
            się tak posklejał, że uratowałam tylko kilka płatów
            i pół lazanii było z makaronem surowym, a pół z
            podgotowanym i nie było żadnej różnicy:)
            Ale to prawda - beszamelu musi być dużo.
        • niedzwiedzica_sousie Re: lazania - pomocy!! :(( 13.12.04, 10:37
          na lubelli jest jak byk że należy :(
          • Gość: siostraheli Re: lazania - pomocy!! :(( IP: 62.29.136.* 13.12.04, 10:57
            Tyle, ze trudno lasanie Lubelli nazwac lasania. To po prostu kit sklejony
            klejem stolarskim. Jest mnostwo makaronow wloskich w sprzedazy i nie widze
            powodu, zeby uzywac erzatzow.
        • nimeska dokladnie 13.12.04, 10:41

          sama Was o to meczylam i jestem baardzo zadowolina z waych porad

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=17763562&a=17763562
    • Gość: kate Re: lazania - pomocy!! :(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:10
      Moje dzieci uwielbiają lazanie i robię ją dość często. Zawsze z włoskiego
      makaronu, nigdy go nie gotuję. Nie daję też dużo beszamelu- ze względu na
      kalorie. Po prostu sos boloński do lazanii robi się o wiele rzadszy niz do
      spagethi (ja gotuję go albo z chudego indyczego mięsa albo tradycyjnie-
      wołowego), i pierwszą warstwę stanowi sos potem makaron i znowu sos- ten
      makaron przecież musi się w czymś ugotować! Ostatnia warstwa to beszamel i ser.
      Tą wskazówkę o rzadkim sosie znalazłam zresztą na opakowaniu makaronu, ale
      jedynie po angielsku- w polskim tłumaczeniu ją pominięto. Ciekawe why?
      • Gość: siostraheli Re: lazania - pomocy!! :(( IP: 62.29.136.* 13.12.04, 12:23
        To spisek producentow maki i masla!
    • amused.to.death Malma 13.12.04, 17:17
      Robiłam lazanię dwa razy w życiu. Za każdym razem była to malma, a przepis....ten co na opakowaniu. Wyszła pyyyysznaaaa:))))
    • Gość: iza Re: lazania - pomocy!! :(( IP: 217.11.142.* 14.12.04, 15:40
      ja kupuje makaron w czerwonym opakowqaniu nie pamietam firmy (bez gotowania) a
      ponieważ nie znosze beszamelu mocze 1 min każdy płat w gorącej wodzie aż
      troszkę zmięknie. farsz robię z pomidorowym sosem (nie żałuję wolę aby było
      więcej)i gotowe
      smacznego
    • Gość: madziowa Re: lazania - pomocy!! :(( IP: w3cache.* / *.2-0.pl 15.12.04, 20:26
      Lepiej rzeczywiście kupić włoski, bo po prostu jest najlepszy. Tylko że ja go
      trochę podgotowuję z dodatkiem oliwy (oleju), a potem rozkładam delikatnie na
      ściereczce. Co do farszu, to mam fantastyczny przepis od mojej znajomej
      Włoszki, więc pewny (wypróbowałam, więc wiem co mówię).

      Trzymam kciuki,
      Madziowa
    • Gość: Madziowa Re: lazania - pomocy!! :(( IP: w3cache.* / *.2-0.pl 15.12.04, 20:28
      Jakbyś potrzebowała przepisu, to napisz: magda_wloski@poczta.onet.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka