Dodaj do ulubionych

gęś ze śliwką

30.01.05, 19:04
Kupiłam sobie coś takiego w pewnym markecie, i niestety, dopiero w domu
przeczytałam skład chemiczny tego, bo był bardzo małą i w dodatku niewyraźną
czcionką pisany. Wyglądało to mniej więcej tak:
Gęś ze śliwką
Wyrób garmażeryjny drób parzony zapiekany
Składniki: mięso odzielone mech. z kury, skóry z kury, wątroba z kury, skóry
wp., śliwka suszona, kasza manna, sól, warzywa suszone, przyprawy nat.,
dekstroza, maltodekstryna, hydrolizat białk E621, E635-wzm. smaku i zapachu,
ekstrakty przypraw nat. skrobia ziem. E626, E150-stabilizator, E316, E301-
przeciwutleniacz, E250-konserwant.

Ewentualne literówki to raczej dosłowne przepisanie niż moje błędy
Obserwuj wątek
    • dispell Re:Smacznego...tfu - na psa urok... 30.01.05, 19:10
      A ja zawsze powtarzam - nie po to literki nauczyli składać do qpy aby nie
      czytać karteczek, gdziekolwiek nie byłyby przyczepione... ;) Się zrobiło
      niesmacznie, gęś uciekła a śliwka została...
      • jacek1f Karmillio! daj jeszcze nazwe firmy! n/t 30.01.05, 19:15
      • karmilla Re:Smacznego...tfu - na psa urok... 30.01.05, 19:18
        > A ja zawsze powtarzam - nie po to literki nauczyli składać do qpy aby nie
        > czytać karteczek, gdziekolwiek nie byłyby przyczepione... ;)
        jak idę do marketu na zakupy (co mi się czasem zdarza), to gdybym chciała
        wszystkie karteczki przeczytać, to bym chyba nigdy stamtąd nie wyszła. A druk
        był masakrycznie mały - czytać się uczyłam na nieco większych literkach.

        co do firmy - w tej chwili nie pamiętam a opakowanie już się chyba wyrzuciło.
        Ja na ogół nie zapamiętuję nazw - pamiętam dość dokładnie szatę graficzną.
        • dispell Re: A więc musisz się liczyć z takimi 30.01.05, 19:27
          wpadkami. Śmiem twierdzić, że coś za coś - albo czytanie etykietek nawet
          kosztem czasu, albo wydawanie kasy na "nibywyroby" z "nibypółproduktów", które
          potrafią być nawet jak u Ciebie "nibykurą" z "nibygęsi" - czyli zwyczajnie
          wyrzucenie kasy w błoto czego nikomu nie życzę.
          • karmilla Re: A więc musisz się liczyć z takimi 30.01.05, 19:39
            nie twierdzę, że sie nie liczę. Raczej w charakterze ciekawostki to podaję niż
            z wyrazem świętego oburzenia. Zwłaszcza że mimo że wiem z czego toto się
            składa, to w smaku jest całkiem jadalne.
            Że w różnych rzeczach można znaleźć składniki inne niż wskazuje nazwa to wiem
            od dawna. Tylko czasami były choć śladowe ilości tego, co w nazwie, a tu mnie
            zafascynowało, że z tego co w nazwie była tylko śliwka ;-)
            • dispell Re:Ciekawostka i owszem 30.01.05, 19:45
              chociaż nas już nic nie zdziwi, tyle, że prosilibyśmy o bardziej konkretne dane
              aby komuś z nas się takie "ała" nie przytrafiło. Własnie dzięki podobnym
              informacjom wiemy czego się wystrzegać nie czytając wszystkich etykiet. Np:
              Sklep "U Józefa" Kozia Wólka, sprzedaje jogurty firmy "Mikromlek", które są
              stabilizowane sztucznie. I to jest to!!!
              • karmilla Re:Ciekawostka i owszem 30.01.05, 19:52
                Może bym zapamiętała firmę, gdybym coś takiego widziała z iluś firm, a że
                widywałam tylko tej jednej, to sobie nie zadawałam trudu, żeby zapamiętać. W
                każdym razie ja to w dawnej Billi, obecnie elei (czy jakoś tak) kupowałam. O
                ile wiem sieci mają stałych dostawców, więc prawdopodobnie w innych marketach
                tej sieci będzie to samo. Jak następnym razem się o to potknę, to postaram się
                zapamiętać nazwę.
                • dispell Re:Dzięki i życzę jak najmniej takich 30.01.05, 19:58
                  niespodzianek, o ile można nazwać to tak sympatycznym słowem... ;)
                  • karmilla Re:Dzięki i życzę jak najmniej takich 30.01.05, 20:04
                    można, bo się ubawiłam czytając ulotkę informację. Staram się do takich rzeczy
                    podchodzić z dystansem, zwłaszcza że sama głoszę pochwałę czytania ulotek, więc
                    nawet nie mam kogo obwiniać o tak "trafiony" zakup ;-)
    • Gość: szadoka Re: gęś ze śliwką IP: 212.160.172.* 31.01.05, 15:21
      jak dobrze , ze nie mialam mozliwosci poczytania ... nie wiem czy to wszystkie
      te E tak smakuja, ale jest to moja ulubiona wedlina (o ile mozna to tak nazwac)
      ostatnio
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka