Dodaj do ulubionych

Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę?

IP: 158.75.40.* 02.02.05, 13:09
Słuchajcie.
Mam dużo wolnego czasu, duży żołądek i chęć odwiedzenia Was wszystkich.
Oczywiście niespodziewanie.
Pomijając to, że pewnie większości z Was akurat nie będzie w domu, to czym
mnie podejmniecie?
Liczę na specjalności kuchni regionalnej nie na jakieś tam schabowe.
Napiszcie, co podadzą mi na południu, północy, wschodzie i zachodzie naszego
pięknego kraju.
(nie patrzeć w portfel, ma być smacznie).
Na to jadę, kto pierwszy???
Obserwuj wątek
    • viillemo Wielkopolska 02.02.05, 13:15
      Pyry z gziką:)))))) Pychota!!!!!!!!!!!!!!, ugotowane ziemniaki w mundurkach
      podaje się z białym serem i kawałeczkiem masełka:)) oczywiście w serze jest:
      cebula, pieprz, wegeta, śmietanka, koperek (pietruszka)!!!! Biegnę do
      kuchni...bo zaraz ślina zalej mi komputer:))))) Miłego pobytu i
      smacznego:))))))))))))))))))))) )
      • poughkeepsie Górny Śląsk serwuje: 02.02.05, 13:19
        rosół z domowym makaronem, kluski śląskie, rolada i modro kapusta, a na deser
        szpajza i kołocz :)
        • Gość: marzena Re: Górny Śląsk serwuje: IP: 158.75.40.* 02.02.05, 13:36
          Wszystko rozumiem, ale szpajza???
          Jak to się je???
          • poughkeepsie a proszę bardzo przepis: 02.02.05, 13:39
            www.biznet1.com/cooking/silesian/390.htm
            :)
      • marghot Re: Wielkopolska 02.02.05, 13:21
        do gzika wkroić można/trzeba szczypiorek! :))
        możesz też zostać ugoszczony/a kaczką pieczoną z jabłkami, do tego pyzy
        drożdzowe i kapusta czerwona zasmażana.
      • egipcjanka15 Re: Wielkopolska 02.02.05, 14:34
        viillemo napisała:

        > oczywiście w serze jest:
        > cebula, pieprz, wegeta, śmietanka, koperek (pietruszka)!!!!

        No i to wlasnie nie jest takie oczywiste. U mnie nie ma zadnej wegety, tylko
        sol uczciwa i jeszcze czosnek przecisniety koniecznie, a nie ma cebuli. Plus
        cos zielonego (pietruszka, koperek, szczypiorek, kolendra)
        • viillemo Re: Wielkopolska 02.02.05, 16:00
          alez oczywiscie, że nie trzeba wegety itp., ale musi być sól no i oczywiście
          czosnek(zapomniałam),no i szczypiorek też(jak kto woli:)))))))))))
      • bursztyn2 Re: Wielkopolska 05.02.05, 19:22
        Czy moge sie wprosic?
    • dispell Re: Ryby, rybki, rybcie i.... 02.02.05, 13:25
      ...kapusta ziemniaczana na wstępie, potem walniemy lufę do carpaccio z łososia,
      łypniemy okiem na galaretkę z żołądeczków, walniemy drugą lufę, pod chlebek
      pieczony w domciu z pasztetem ptasim, a potem się zobaczy co mamy na plaży w
      Kontraście oprócz piwka... ;-)
      • invicta1 Re: Ryby, rybki, rybcie i.... 02.02.05, 13:28
        na słodko: serniczki z najlepszego twarogu świata, makowce cudnie
        narkotyzujace:) konfiture z róży do herbatki i ajerkoniaczek
        • dispell Re: To może razem podejmiemy? 02.02.05, 13:33
          Wszak niedaleko od się, a moja piękniejsza połowa też skorzysta...;-)
          • invicta1 Re: To może razem podejmiemy? 02.02.05, 13:37
            łaj not?:)
      • poughkeepsie nie wiedziałam, że łosoś to polska 02.02.05, 13:35
        specjalność regionalna, szczególnie w okolicach Kolbuszowej :P
        • Gość: g Re: nie wiedziałam, że łosoś to polska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 14:37
          hahahaha ... no wlasnie cos sie dispellkowi z tym lososiem pokielbasilo... no
          chyba ze losos to rzeczywiscie tradycyjna polska potrawa regionalna
          • dispell Re: Zanim z siebie wydasz chichot... 02.02.05, 14:49
            ...zapytaj wędkarzy gdzie jeżdżą na łososia i czy to aby na pewno nie jest na
            przykład Ustka...i jeszcze: odróżnisz łososia od troci?...pokiełbaszone...te
            ryby... :-)
            • poughkeepsie hmm, no tak, ale sprawdziłam 02.02.05, 14:51
              na mapie, że Kolbuszowa to do morza raczej daleko ma?Nie zdziwiłby mnie łosoś
              na pomorzu, ale na południu?
              A jeśli odróżnię to co?Toster wygram?
              • hania55 Pough 02.02.05, 22:18
                No regionalna potrawa z lokalnego Tesco. Naprawdę, taka duża dziewczyna, a nie
                wie, co to globalizacja.
                • poughkeepsie no wstyd i sromota normalnie :) 03.02.05, 07:36
                  zachowałam się jak gó..arz, to był przedostatni raz ;-)
    • Gość: zadumana Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: 213.17.230.* 02.02.05, 13:34
      A co lubisz?
      Na wschodzie Polski dostaniesz zamiast chlebka do pogryzania cebularz. Biedni
      Włosi wymyślili pizzę, a biedni wschodni Polacy - cebularz. Zabawne, że w
      gorącym klimacie - pizza jest gorąca, a w chłodnym cebularz zimny.
      Ja lubię dać na niego warstewkę masła i jest to pyszne drugie śniadanko. W
      pracy - za bardzo wonne, ale w sobotę...po powrocie z zakupami do domu - szybka
      przegryzka i start do gotowania. Ale co lubisz?
      • Gość: marzena Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: 158.75.40.* 02.02.05, 13:45
        Coś czuję, że mi po tej podróży gusta się zmienią i już nie będę wiedziała co
        lubię.
        Wszystko tak cudnie brzmi....
      • monia_77 Warszawa 02.02.05, 13:57
        Ugościłabym Ciebie:

        Przystawka:
        - pajda pysznego chleba urodzinowego z piekarni Lubaszka a do tego do wyboru:
        omasta (oliwa, czosnek, ziola: bazylia, tymianek, czubryca) smalec domowy (duze
        skwarki z boczku, majeranek, sliwka, jabluszko i sol)twarożek domowy z papryka
        slodka i czosnkiem

        Mozna smarowac ile wlezie i pysznie wchodzi pod ziiimne piwko Palm (take
        babskie belgijskie).

        Danie głowne:

        - flaki po warszawsku ;-))

        - schab po warszawsku (nadziewany grzybami) w towarzystwie duszonych lisci
        szpinaku duszonego z czosnkiem i serem plesniowym posypany orzachami

        - Deser:
        - w pieczeniu nie jestem najlepsza wiec podalabym pyszna kawe macchiato o
        zapachu karmelowym w towarzystwie faworkow z najlepszej faworkowej cukierni w W-
        wie
        -
        • Gość: emka Re: Warszawa IP: 205.156.117.* 02.02.05, 15:23
          no to ja dorzucę pyszne bułeczki z orkiszu też z Lubaszki
        • e_katt monia, 02.02.05, 16:10
          dawaj no tu namiar na najlepszą faworkową cukiernię w Warszawie!
          ale już!! ;-))

          prooooszę......
      • bursztyn2 Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 05.02.05, 19:23
        Cebularz, brzmi apetycznie. Tylko co to takiego?
    • Gość: X Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: *.access.telenet.be 02.02.05, 13:43
      Zapraszam na obiadek egzotyczny .

      Wieprzowina w sosie kokosowym pikantnym
      Ryz z curry pikantny
      Salatka z mango i banana

      • Gość: landsbergk Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.02.05, 13:46
        Paprykarz szczeciński ;-)
      • Gość: Qcharzowa Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: *.ryder.krakow.pl 02.02.05, 13:53
        Rosół z kluskami własnej roboty lub flaczki na obiad, do tego kotlet mielony
        tradycyjny z ziemniakami z koperkiem i burakami.
        a na zimno stojące na stole cały czas: Sałatka warzywna , jajo w majonezie ze
        szczypiorkiem, grzyby marynowane własnoręcznie, śledź w oleju z cebulą,
        półmisek wędlin, ćwikła, chrzan, nóżki w galarecie;
        potem jakieś dobre ciacha na dobicie (tak ze trzy rodzaje: szarlotka, sernik na
        zimno i murzynek, ewentualnie faworki bo to przecież karnawał).
        takie imprezki rodzinne kojarzę ...
        • ks40 Re: Przyjeżdżam sobie do Was... - Gdańsk 02.02.05, 14:03
          Na razie mam obiad - gulaszo-zupa rybna z kawałkami różnych rybek (ostatnio był
          łosoś i dorsz) + owoce morza, z pomidorami, zawiesista i dość ostra... Pycha.
          • cynamoon6 Re: Przyjeżdżam sobie do Was... - Gdańsk 02.02.05, 14:46
            jakbys sie zjawila dzisiaj, to bys sie zalapala na penne z sosem smietanowym z
            brukselka i czosnkiem, oraz 2 rodzaje mufinek: z jablkiem i cynamonem oraz z
            cebulka i przyprawami na pikantno.
            I wino lub piwo do wyboru ;-)
            • hela1 Re: Przyjeżdżam sobie do Was... - Oslo 02.02.05, 14:52
              Podejme Cie zupa rybno-krewetkowa, na drugie danie stek z losia w sosie
              jalowcowym z ziemniakami migdalowymi z maslem z Telemarku. Do tego warzywa
              gotowane na parze z sosem vinaigrette.
              Na deser podam bulke ostatkowa - fastelavnsbolle - slodka bulke drozdzowa z
              marcepanem i bita smietana.
              Na koniec po kieliszku okowity - kminkowki, na dobre trawienie!
            • Gość: marzena Re: Przyjeżdżam sobie do Was... - Gdańsk IP: 158.75.40.* 02.02.05, 16:03
              cynamoon, jesteś pierwsza, u której mam wyżerę
              MUFINKIIII
              Muszę je zrobić, musze je zrobić, muszę je zrobić,
              do Gdańska tak daleko...
              • Gość: Cynamoon Re: Przyjeżdżam sobie do Was... - Gdańsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 16:50
                Do Lublina blizej ;-) ? Ja jestem z Lublina, nie zauwazylam naglowku w tytule
                mojej poprzedniczki.
                Mufinki robilam dzis pierwszy raz ;-)
                Wyszly boskie!
        • dispell Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 02.02.05, 14:52
          A Ona mówi,że jest początkująca...;-)
          • Gość: mkhj Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 15:43
            U mnie dziś cos co zięć uwielbia, a nazwał to (excusez le mot) "zapierduła".
            Usmażyć osobno cebulkę + szczypior, pieczarki, drobno pokrojony surowy, wędzony
            boczek i drobno pokrojona szynkę. Mozna tez usmazyc kawałek kurczaka pieczonego.
            Połączyc wszystko, podlac odrobine wody i poddusić. Dodac groszek zielony (moze
            byc z puszki). Doprawić. Ugotować gruby makaron. Wymieszać z tym co poprzednio.
            Ostudzic. dodać pomidorki bez skórki (teraz raczej z puszki). Do
            wysmarowanego,zaroodpornego naczynia włożyc mieszanine, posypać tartym serem i
            zapiec na rumiano.
            Siermiężne, ale smaczne. Mozna działac w wielu wariantach. Z szynką i bez.
            Mozna dać duszone jarzynki lub nie. Mozliwości wiele.
            • fairydream22 Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 05.02.05, 19:09
              Mimo, ze zbyt "ciezkie" z wielka przyjemnoscia bym zjadla. Dalabym sie nawet
              zaprosic...
        • bursztyn2 Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 05.02.05, 19:26
          Nie moge tego czytac na "spokojnie" czuje narastajacy glod!
          Takie smakowitosci, ehhh, ze tez ja nie umiem gotowac :(
          Wiele bym dala, aby mnie zaproszono na taki smakowity obiadek, mniam!!
    • dispell Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 02.02.05, 15:30
      Zapomniałbym: najpierw widzisz moją bokserkę (uciekam od drzwi na z góry
      upatrzone pozycje), potem kotkę perska mojej żońci, potykasz się o zabawki
      bokserki i wpadasz na instrumenty strunowe, stojące...no...wszędzie...A potem
      na stole ... No i książki, książki, książki, no i wyszywane obrazy atłaskiem,
      no i dzianiny żońci...Jak to czytam to myślę sobie: przedziobane...ale to
      prawda... ;-)
    • ampolion Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 02.02.05, 15:45
      Figa z makiem z pasternakiem.
      • Gość: marzena Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: 158.75.40.* 02.02.05, 16:01
        Tyż dobre, z braku laku!!!
        • e_katt lepszy 02.02.05, 16:13
          rydz, niż nic!
          ;-))
    • tekisk Re: Przyjeżdżam sobie do Was - Beskidy ... 02.02.05, 16:11
      1. Zupa - kapuśnica - z soku kiszonej kapusty , gotowana na wędzonce ,
      zabielana śmietaną , z ziemniakami jak do barszczu .
      2. Placki ziemniaczane , pieczone na blasze , układane w żaroodpornym naczyniu,
      polewane masłem lub margaryną - trzymane w cieple , jeśli ktoś lubi - ze
      śmietaną .
      3. kieliszek nalewki z wiśni lub wino z winogron - własnej produkcji .
    • roseanne new jersey 02.02.05, 17:02
      masz do wyboru:
      kuchnia indyjska
      lub steki wszelkiego rodzaju


      ja optuje indyjska, zwlaszcza dania na bazie panier oraz baklazana
      • Gość: jo.hanna no to gandawskie IP: *.access.telenet.be 02.02.05, 18:16
        Krolik w piwie Brigand i karmelizowana cykoria. Jesli jestes przeciwko krolikom
        to moze byc waterzooi z owocami morza. Na deser napewno creme brulee z bazylia
        lub werbena.
        • Gość: polas suwalszzczyzna proponuje IP: *.augustow.mm.pl 02.02.05, 18:44
          ziemniaki, zmieniaki, ziemniaki:)
          najchętniej w postaci kartaczy polanych cebulką ze skwarkami-pycha!!!!(pod
          warunkiem, że dobrze zrobione)Najlepsze prosto z garnka, ale potem niezłe
          podsmażone na patelni. Naprawde dobre:)
          A na deser sękacz. Ciasto, za ktorym osobiście nie przepadam, ale ma swoich
          wielbicieli.
          A na trasie spływu Czarną Hańczą- placki ziemniaczane prosto z patelni z kwaśną
          śmietaną, hmmm... marzenie:)
    • marghe_72 Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? 02.02.05, 21:20
      gdybyś dziś zawitała u mnie podjełabym szafranowymi ravioli z farszem
      fusion :) - ricotta, szpinak, ser raclette..a całosć podana z suszonymi
      pomidorami i feta:)
      na regionalizmy niesttey nie masz co liczyc:(
      • siostraheli Śląsk 02.02.05, 21:37
        skoro poughkeepsie podala juz rosol i rolady z kluskami, to mnie nie pozostaje
        nic innego jak panczkraut (ziemniki puree wymieszane z zasmazana kapusta ze
        swrarkami) z karminadlami.
      • siostraheli dalszy ciag 02.02.05, 21:37
        a na pierwsze zur z kielbasa.
    • Gość: cat-lover Re: Kalifornia IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 03.02.05, 01:55
      Jak niezapowiedziana, to dostaniesz wino/biale lub czerwone, wytrawne, lokalne/.

      Jak zapowiedziana to tez wino, a reszta zalezy od pory roku. Na przyklad teraz
      jest sezon na kraby-prawdopodobnie cos z nimi, moze dobre cioppino/zupa z ryb i
      skorupiakow w sosie pomidorowym/ a na deser tutejszy sernik, taki z serka
      Philadelphia? Albo dobrego krwistego steaka z pieczonym ziemniakiem? Moze
      zeberka z grila w slodkim sosie barbecue.....do tego swiezutka, slodziutka
      kukurydza? W listopadzie nadziewanego indyka, zupe z dyni i mnostwo zurawin.
      Opcji jest wiele i wszystkie lokalne.......
    • Gość: Teresa Re: Przyjeżdżam sobie do Was, i co widzę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 07:27
      Jeżeli niespodziewanie wpadasz to ja mam dzisiaj krupnik i łazanki z kiszonej
      kapuchy z mnóstwem mięcha. A później pączki, pączki, pączki.... Wszak tłusty
      czwartek!
    • fettinia Dzisiaj akurat roznosci:) 05.02.05, 21:08
      Wprawdzie nie z Polski-ale chyba nie o to chodzi:))Jesli postnie to pierozki
      grzybowe pieczone,jesli nie to sznycle indycze zapiekane w piekarniku w sosie
      grzybowo-eksperymentalnym plus ziemniaczki puree i warzywa rozne do wyboru:)Na
      deser ciasto corci-biszkopt owocowo-smietankowy:)No i winko jak zwykle:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka