08.03.05, 00:31
słyszałam o tym przsmaku, chociaz nigdy nie robiła. to się podobno nazywa
zgliwiały ser
Obserwuj wątek
    • sonja1 Re: re 08.03.05, 00:32
      to mialo byc do sera podlasku
      • ampolion Re: re 08.03.05, 00:35
        Przyczatełem, dziękuję.
      • ampolion Re: zgliwiały ser 08.03.05, 00:39
        To jednak nie to. Wedle słownika gwary białostockiej -
        zgliwiały ser - psujący się twaróg
        • sonja1 Re: zgliwiały ser 08.03.05, 00:43
          kiedys slyszalam przepis:ser bialy trzeba odstawic na pare dni wcieple miejsce
          a jak sie zacznie ciagnac, podsmaza sie z kminkiemi czym tam jeszcze a na
          koniec zoltko, a moze jajko, nie pamietam. nie brzmi apetycznie ale podobno
          zjadliwe.
        • barbamamaa Re: zgliwiały ser 08.03.05, 00:49
          Wszystko się zgadza. Ser najpierw musi zgliwieć (sfermentować, popsuć się),
          dojść do konsystencji półpłynnej. To jest najbardziej uciązliwy (dla nosa) etap
          produkcji. Potem przesmaża się go na maśle, dodaje sól i kminek, wlewa do miski
          i daje stężeć. Moja babcia z Wielkopolski też taki robiła. Najlepiej smakował z
          bułką i kawą zbożową.

          Ale ser musi być naprawdę "wiejski", bo te ze sklepu psują się w sposób
          nieodwracalny.
          • barbamamaa Re: zgliwiały ser 08.03.05, 00:50
            Aha, dodaje się oczywiście żółtka.
          • allexamina Re: zgliwiały ser 08.03.05, 01:28
            Z tego wszystkiego wynika, ze jest to szeroko znany przepis (znany w galicji i
            Wielkopolsce). Dzieki. (Wyjasnilo sie tez dlaczego mojej babci wychodzil a
            kuzynkom juz nie - kuzyni robia na serze ze sklepu... Najbardziej mi tylko zal
            ze za mloda bylam by go probowac z piwem...) Dzieki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka