Dodaj do ulubionych

Wielki eksperyment

12.03.05, 15:14
Właśnie wsadziłam jego częsć do piekarnika.
A wszystko z zazdrosci.
Otóż profanuję muffinki, piekąc je w zwykłych babeczkowych foremkach. Poniewaz
nie mgołam sie powstrzymać od udziwnień, poplątałam wszystko i zrobiłam
przepis podstawowy plus jabłka i cynamon, a do foremek dorzuciłam , wzorem
Yfci, troche twarogu. I się pieką.
Nurtuje mnie parę pytań:
Po pierwsze - co z tego będzie?
Po drugie - co mi zrobicie za taka profanację?

Oczekuję niecierpliwie...
Obserwuj wątek
    • barba50 Re: Wielki eksperyment 12.03.05, 15:20
      Na temat muffinków nie mogę się wypowiadać, jestem co prawda na dobrej drodze
      tzn. mam LCB o muffinkach i formę, jeszcze dziewicze. Ale gdyby ktoś /za tę
      profanację - o ile to profanacja/ chciałby Ci zrobić krzywdę będę Cię bronić!!
      Obiecuję:)
      • saiss Re: Wielki eksperyment 12.03.05, 15:23
        Dziękuję za wsparcie, Barbro :)
        Jak na razie babeczki rosną i pachną cynamonem...
    • giezik Re: Wielki eksperyment 12.03.05, 15:33
      bo rozumiesz saiss masz złego PR-owca, zamist powiedziec, ze wymyslilas cos takiego, i pozniej bysmy nazwe wymyslali (np. saissins), to tak sie od razu podłozyć.
    • nobullshit Re: Wielki eksperyment 12.03.05, 17:05
      Giezik ma rację, zły PR. To jest podejście twórcze, nie profanacja.
      A fakt, że masz foremki do babeczek, świadczy o tym, że robisz babeczki,
      co jest wyższą szkołą jazdy od mufinkowania.

      Daj znać, jak wyszly.
    • roseanne Re: Wielki eksperyment 12.03.05, 17:13
      nie profanacja, a odmiana wielki eksperyment :)

      nie zapomnij pochwalic sie efektem
    • Gość: ola Re: Wielki eksperyment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 17:29
      ja pieke mufinnki w zwyklych foremkach na babeczki co prawda ikee mam bardzo
      blizutko i bywam tam z raz w tygodniu, (moja polowa zywi sie tam czasem hot-
      dogami)ale za kazdym razem zapominam
    • saiss Re: Wielki eksperyment 12.03.05, 18:31
      Heh.
      Wyszły zjadliwe, nawet bardzo.
      Trochę klapnęły, bo za dużo było mokrego ( ser i jabłka) w stosunku do ciasta.
      Ale koleżanki przyszły i tak jakoś niepostrzeżenie we dwie wcięły ponad
      dwadzieścia, wplatając to zręcznie w rozmowę, więc myślę, że im też smakowałt.
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka