06.04.05, 12:51
w ogrodzie zrobilo mi sie fioletowo od fiolkow :-)
w jaki sposob wykorzystac je w kuchni, poza zjedzeniem na surowo ;-) ?
znalazlam przepis na kandyzowanie ale tak niekonkretny ze nie wiem jak sie za
to zabrac.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: fiołki 06.04.05, 12:56
      zerwać i postawić w wazoniku do obiadu:)

      piękno niekuniecnie trzeba od razu paszczą percypować, no ale też mi tylko
      fiołki w cukrze do głowy przychodzą, jak nikt ci nie pomoże, to wieczorem znajde
      przepis
      • sahteene Re: fiołki 06.04.05, 13:04
        a no pewnie ze bukiecik fiolkowy jest cudny, tylko ze maja takie krotkie
        lodyzki... :-)
        tez mi szkoda je ruszac bo pieknie wygladaja, ale chcialoby sie zachowac na
        troche dluzej ten piekny zapach. wiec na razie na nie patrze ale zanim znikna na
        dobre chcialabym wlasnie je jakos w cukrze zrobic.
        wiec jesli moglabys podac pzrepis bede wdzieczna, pozdrawiam :-)
        • jottka Re: fiołki 06.04.05, 13:15
          jak nie masz malutkich wazoników, to możesz wykorzystać szklane podstawki pod
          świeczniki, kieliszki, buteleczki po małych porcjach alkoholi (takie
          turystyczno-prezentowe sie świetnie nadają:) albo spodeczki czy miseczki -
          nalewasz wode i wkładasz delikatnie kwiatki, niech sobie pływają

          przepisa wieczorem poszukam, bo w tej chwili znikam
    • lobelia1 Re: fiołki 06.04.05, 13:16
      Jadłam w Brukseli czekoladki z fiołkowym nadzieniem, ciemna czekolada a w środku
      równie ciemny krem czekoladowy o fiołkowym aromacie i takim ziołowo-korzennym
      posmaku... Nie mam pojęcia jak były robione niestety, ale pycha. Z "kwiatowych"
      mieli też jaśminowe. Nie próbowałam, ale być może dałoby się zrobić "domowym
      sposobem" podobne pralinki albo krem do ciasta?
      Strona brukselskiej cukierni poniżej:
      www.marcolini.be/FR/praline.htm
      • jacek1f Re: fiołki 06.04.05, 13:48
        Znalazłem tylko to, podobno mozna zastapis fiolkami inne kwaity z przepisow...

        1. SMAŻONE KWIATY AKACJI
        Kwiaty akacji radzę zbierać z dala od dużych ulic, najlepiej wybrać się po nie
        do parku lub lasu. Wszystkie kwiatki na gałązce powinny być rozwinięte.
        Najlepsze są odmiany o białych kwiatach, dużo słodszych niż żółte.
        30 gałązek kwiatu akacji
        1 szkl. mąki
        1 szkl. mleka
        1 torebka cukru waniliowego
        1 łyżeczka proszku do pieczenia
        1 l oleju
        4 łyżki cukru pudru
        Mąkę z mlekiem, proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym zmiksuj na gładkie
        naleśnikowe ciasto. Powinno być rzadkie i lejące się. Jeżeli będzie zbyt gęste,
        dodaj odrobinę wody i zmiksuj znowu.
        Kwiaty akacji umyj delikatnie, ale dokładnie, i osusz. W rondlu o grubym dnie
        rozgrzej olej. Gałązki chwytaj za ogonki i maczaj w naleśnikowym cieście.
        Pozwól ścieknąć nadmiarowi ciasta. Powinno oblepiać cienką warstwą wszystkie
        kwiatki. Wrzucaj gałązki na rozgrzany olej i smaż na średnim ogniu na złoto.
        Odsączaj z oleju na papierowym ręczniku. Posyp odrobiną cukru pudru. Podawaj do
        herbaty, jak ciasteczka.
        2. Miętowe kostki lodu ze stokrotkami

        Garść liści świeżej mięty
        20 polnych stokrotek

        Kwiatki oberwij u nasady łodyżek i umyj wraz z listkami mięty. Zagotuj 1,5
        szklankę wody, zanurz stokrotki we wrzątku na 2 sekundy, wyjmij. Wrzuć listki
        mięty i pozostaw do zaparzenia pod przykryciem przez 10 minut, przecedź. W
        każdy pojemniczek do lodu włóż stokrotkę i zalej wywarem miętowym. Zamrażaj w
        zamrażalniku. Podawaj do chłodnych napojów, soków owocowych czy gorącej
        herbaty.

        Wiosną zamiast stokrotek możesz użyć fiołków lub kwiatków pelargonii.
        • linn_linn Re: fiołki 06.04.05, 13:53
          W kuchni wloskiej jest sporo przepisow, ale z uwagi na brak fiolkow omijam je z
          lekka zazdroscia. I tak nigdy ich nie sprobuje.
          Np. kandyzowane, galaretka, jako ozdoba.
          • Gość: Marcelina Re: fiołki IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 06.04.05, 21:37
            Sok fijolkowy (Lucyna Cwierczakiewiczowa)
            Obrac samego czystego kwaiatu swiezych fijolkow funt jeden, wlozyc w waze
            porcelanowa i nalac kwarta wrzacej wody, przykryc natychmiast biala serweta i
            zostawic w chlodnem miejscu przez dni 5. Po tym przeciagu czasu odcedzic przez
            czysta serwete sok, zwazyc go, wziac tyle cukru ile sok zawazy, nalac cukier
            sokiem i gotowac na wolnym ogniu w dobrze pobielanym rondlu do zwyklej gestosci
            soku. Po ostudzeniu wlac do butelki.
            Uzywany do napojow, lemoniady, a glownie do robienia konserwy czyli lukru
            klarownego na torty, mazurki itp. Cukiernicy uzywaja go przy robieniu pomadek,
            mozna takze uzyc przy komputach, wlewajac lyzeczke do gotowej salaterki komputu
            lub nawet do galaret z wina, ktore zadnego aromatu same z siebie nie posiadaja
      • allexamina Re: fiołki 06.04.05, 21:55
        OK, sprobuje opisac dokladnie jak sie robi kandyzowane fiolki – choc sama z tego
        zrezygnowalam bo to strasznie uciazliwe zajecie i mam dostep do kupnych(!):

        1 bialko
        2 lyzki wody rozanej
        fiolki (bardzo rozwiniete, z szypulka i ogonkami)
        cukier puder (bardzo duze ilosci, choc duzo zostanie)

        (Zamiast bialek uzywam cos co sie nazywa w USA Meringue Powder, 2 lyzki na 2
        lyzki wody rozanej – duzo lepszy w uzyciu niz bialka i nie musze sie martwic o
        salmonelle.)

        Cukier puder przesiej przez drobne sitko do duzej miski (przesiewanie jest
        bardzo istotne, nie nalezy przeskakiwac tego kroku). Rozbij bialko z woda
        rozana w drugiej duzej misce.

        Zlap kwiatek za ogonek i maczaj w misce z bialkiem. Trzymajac za koncowke
        ogonka zanurz kwiatek w cukrze pudrze (co jakis czas bedziesz musiala cukier
        przesiac ponownie przez sitko). Jak zauwazysz, ze cukier nie zalapal wszedzie,
        to maznij to miejsce pedzelkiem raz jeszcze i znowu do cukru pudru. Ukladaj
        kwiatki tak by sie nie dotykaly wzajemnie, kwiatem do gory, na pergaminie
        rozlozonym na metalowym azurowym stojaku.

        Po ocukrowaniu wszystkich kwiatow (albo po utracie i ponownym odzyskaniu
        przytomnosci ;o)) wstaw je do piekarnika o temp. 65* C na 1–2 godziny. Jesli
        piekarnik nie grzeje na tak niskie temp., mozna wstawic do cieplego i
        przewiewnego pomieszczenia (gdzie nie ma wilgoci!) na 2-6 godzin albo i caly
        dzien (w wilgotnym Chicago). Zdarzalo mi sie zostawiac je na kuchni przy
        wlaczonym i otworzonym piekarniku (oczywiscie nie ma mowy o gotowaniu wody w
        kuchni w czasie suszenia). Chodzi o to by kwiaty wyschly nie zeby sie upiekly.
        Po przeschnieciu delikatnie przyciac ogonki.

        Wariacja II: Mozna tez piec je krocej w temp. ok. 100* C - jakies 30-40 min.
        (sprawdzaj co jakis czas jak wygladaja!) a po wyjeciu posypac pudrem raz jeszcze
        i przestudzic. Wtedy maja bardziej krystaliczna powloke, ale i tak wygladaja
        niesamowicie.

        Takie fiolki mozna przechowywac do ok. miesiaca w normalnych temperaturach
        (zamkniete), ale mozna je tez zamrozic (w plaskim szczelnie zamykanym pojemniku
        przelozone pergaminem) i wtedy beda dobre przez 6 miesiecy (zamrazalnik musi byc
        nastawiony na b. niskie temp. zeby kwiaty nie zalapaly wilgoci).

        Jeden taki kwiatek na lodach waniliowych i gosciom oczy z orbit wylaza. Sama
        widzialam. :o)

        Lobelia probowalas czekoladki Ganache Ginbembre? Brzmia niesamowicie!
        • Gość: Monika Re: fiołki IP: *.kopnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.05, 23:24
          Mam tylko jedno pytanie: co to jest woda rozana i czym mozna ja ewentualnie
          zastapic???
          • sahteene Re: fiołki 07.04.05, 01:12
            dzieki wszsytkim za odpowiedzi :-)

            zabawa z kandyzowanymi jest rzeczywiscie ale chetnie sprobuje. fajny przepis
            rowniez na syrop :-)
            ja znalazlam krotki opis w ksiazce b. tyszkiewicz - tyle ze tam jest napisane
            zeby fiolki wlozyc do zamrazarki, a potem smarowac kazdy z nich syropem z cukru
            i posypac cukrem pudrem. no to ja sie pytam jak niby zamrozic fiolki zeby potem
            wyjac kazdego z nich osobno ? ;-))) chyba ze tylko na chwilke zeby schlodzic.....
            niedawno w pozegnaniu z afryka pilam mrozona kawe o smaku fiolkowym - pyszna!!!
            natomiast jasminowa byla tylko strasznie slodka i nic poza tym. a propos jasminu
            - dzem jasminowy........po prostu bomba!!!!! (od razu mowie ze nie wiem jak sie
            robi, dostalam sloiczek z prowansji)

            • allexamina Re: fiołki 07.04.05, 22:29
              Wiele przepisow mowi o tym by smarowac, glownie bialkiem. Zrobilam tak raz,
              zajelo mi to caly dzien. Maczanie jest o wiele szybsze i ma ten sam efekt.

              Bardzo dziwny jest pomysl p. Tyszkiewiczowej. Byc moze wie ona cos o czym ja
              nie mam pojecia, ale mrozenie fiolkow i smarowanie ich syropem nie wydaje mi sie
              dobrym pomyslem. Podejrzewam ze chodzilo jej o zamrozenie fiolkow (nie
              schlodzenie ich) i wyjmowanie po kilka. Jaki ten syrop, ze dziala jak klej a
              nie jest gesty - nie moze byc gesty bo przeciez polamalby zmrozone platki...?
              Przepraszam ze jestem nastawiona podejrzliwie do przepisu ale tyle juz z
              fiolkami pracowalam, ze bardzo sie dziwie ze jej to wyszlo...
          • allexamina Wode rozana mozna zastapic zwykla woda n/t 07.04.05, 22:14
        • lobelia1 o/t ganache gigembre 07.04.05, 08:50
          Próbowałam tam właściwie wszystkiego, bo dostałam w prezencie wielkie pudło z
          prawie pełnym wyborem czekoladek. Wszystkie były super, no może jak dla mnie
          część (zwłaszcza tych z karmelem i mlecznych) była zbyt słodka, ale to już
          kwestia nie samych czekoladek, tylko mojego osobistego smaku, wolę takie
          bardziej "wytrawne". To "gigembre" było jedno z lepszych, mocno i zdecydowanie
          imbirowe. Pycha były też nadzienia "herbaciane" (zwłaszcza earl grey), ale chyba
          najbardziej smakowało mi pomarańczowe z tymiankiem. Ja nie jestem wielbicielką
          słodyczy, ale te "ziołowe" czekoladki mi bardzo odpowiadają. A w ogóle sklep
          Marcoliniego na Place du Sablon to jest miejsce, gdzie można przytyć 3 kilo od
          samego patrzenia na wystawy :-)
          • allexamina :o) 07.04.05, 22:33
            Od samego mowienia tez mozna przytyc - wlasnie patrze jak sie rozszerzam... ;o)
            Nie ma Marcoliniego w Chicago (przynajmniej firmowego sklepu) ale moze sa
            stoiska w ktoryms sklepie czekoladowym... Musze koniecznie sprawdzic. Imbir w
            czekoladzie bardzo mnie intryguje... Choc pomarancze i tymianek to tez brzmi
            jak genialna kombinacja.
        • lunatica myślę, że i przy fiołkach i przy płatkach róż 07.04.05, 08:56
          można się obejść bez wody różanej... i efekt będzie równie zadowalający.
          • allexamina Re: myślę, że i przy fiołkach i przy płatkach róż 07.04.05, 22:39
            Mozna sie obyc, ale jak sie ma dostep do wody rozanej - bardzo polecam.

            Zapach rozany jest jednym z najtrwalszych zapachow roslinnych i swietnie
            podtrzymuje zapach fiolkow. Jeszcze po 3-4 tygodniach przechowywania w
            normalnych temperaturach fiolki pachna fiolkowo jesli byly robione z woda
            rozana, podczas gdy bez wody rozanej - wyraznie nie maja juz fiolkowego zapachu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka