Dodaj do ulubionych

pekajacy chleb

IP: 12.21.160.* 06.05.05, 14:36
wiem, wiem, byly juz odpowiedzi, ale zrobilem wszystko i dalej peka. do
piekarnika wkladam blache z woda, chleb nacinam w poprzek, podczas wyrastania
przykrywam szmatka a on peka dalej.
co jeszcze moge zrobic, lub co robie zle ?
dzieki za pomoc
Obserwuj wątek
    • invicta1 Re: pekajacy chleb 06.05.05, 14:51
      hmm no nie wiem, ale te peknięcia są przecież bardzo smaczne i chrupiące-może
      nie przejmuj się
      • roseanne Re: pekajacy chleb 06.05.05, 15:38
        w foodnetwork ostatnio pokazywali, ze pomocne jest lepienie bochenka w kule, tak
        jak paczka, ukladanie na blaszke lepieniem do spodu

        mi tez zawsze chlebek peka i sie nie przejmuje
    • Gość: limba Re: pekajacy chleb IP: *.mos.gov.pl 06.05.05, 16:35
      Witam Piekarzu i od razu się przyznaję, że z pieczeniem chleba mam się niestety
      na bakier – oczywiście wyłącznie z powodu braku czasu, a nie żadnych uprzedzeń.
      Piekłam go zaledwie kilka razy i to już dawno.

      Ale przez analogię do wypieku ciasta drożdżowego, dedukuję, że powodem pękania
      chleba może być to, że za szybko rośnie podczas pieczenia > szczególnie, gdy
      hojnie potraktuje się go drożdżami.

      Ja jestem zwolennikiem minimalnej ilości drożdży – głównie z powodu walorów
      smakowych, choć nie wszyscy wyczuwają w smaku ten nadmiar drożdży i innych
      środków spulchniających.
      Wolę, żeby ciasto dłużej rosło, ale miało w sobie jak najmniej składników,
      które wg mnie wysuszają i zmieniają jego smak - a fachowcy nawet zalecają
      długotrwałe wyrastanie ciasta w temp. raczej niezbyt wysokiej - wtedy
      równomiernie i prawidłowo wyrośnięte i nie sprawia kłopotów.
      Ponadto ja do piekarnika wstawiam ciasto [oczywiście drożdżowe] całkowicie
      wypełniające po wyrośnięciu foremkę. I wtedy nie miałam kłopotów z pękaniem.
      Z dawnych porażek to wspominam tylko to, że czasem, gdy temperatura była zbyt
      niska [to wtedy, gdy piekłam w piekarniku gazowym i trudno było ją ustawić]
      ciasto potrafiło mi wypłynąć z foremki.

      Oczywiście są to tylko przypuszczenia, gdyż akurat na temat w/w czynników nic
      nie pisałeś, a ja odpowiedziałam wyprzedzająco, tj. nie pytając Cię o nie.
      Pozdrawiam!
      • jacek1f leć do Chlebowego Forum...:-) n/t 06.05.05, 16:57
      • Gość: piekarz Re: do Limby IP: 12.21.160.* 06.05.05, 21:26
        stwierdzam ze jestes ekspertem, nie tylko w paczkach :-) !
        wyobraz sobie ze mieszam wszystkie skladniki, formuje 2 bochenki i ustawiam na
        otwartych drzwiach od piekarnika z temp. 200 C, aby PRZYSPIESZYC rosniecie. I
        tu moze byc moj blad.
        Jak wiesz mieszkam daleko, stad zajmuje sie rowniez pieczeniem chleba.
        A teraz cos o paczkach. W kwietniu bylem pare dni w Polsce i oczywiscie wpadlem
        do Bliklego, aby przypomniec sobie smak paczkow. Niestety po paru
        godzinach "odbijaly" mi sie tluszczem. Potwierdzam ze Twoje sa lepsze.
        tesciowie juz nie moga doczekac sie abym je zrobil. Juz niedlugo bede ponownie
        w kraju.
        Kiedys podalem Ci swoj e-mail adres z prosba o kontakt, ale niestety nie
        odezwalas sie. Szkoda, ale rozumiem.
      • Gość: piekarz Re: do Limby ponownie IP: 12.9.16.* 10.05.05, 04:25
        Limbo, zrobilem tak jak polecilas, czyli pozwolilem ciastu wyrosnac
        bez "przyspieszaczy" temperaturowych. Przykrylem chlebki szmatka, troszeczke
        popekaly podczas wyrastania, ale znacznie mniej, natomiast nic zlego juz sie
        nie zdarzylo podczas pieczenia.
        Mam jeszczejedno pytanie, czy nalezy chleb posmarowac jajkiem/woda przed
        rosnieciem czy po, krotko przed wlozeniem do pieca ?
        dzieki,
        • Gość: limba Re: do Limby ponownie IP: *.mos.gov.pl 12.05.05, 16:23
          Witaj!
          Odpowiadam Ci dopiero dziś, bo mam teraz jedną małą wolną chwilkę i
          postanowiłam wykorzystać ją na oglądanie ulubionego forum.

          Przepraszam, że nie wyjaśniłam sprawy poczty. Już się tłumaczę: nie ma w tym
          żadnej złej woli, że nie podałam swojego maila. Po prostu jestem ciągle bardzo
          zajęta i wstyd się przyznać, ale domowy komputer [chociaż niedawno kupiłam
          nowy, z dobrymi parametrami] nie jest podłączony do sieci. Niestety mam bardzo
          mało czasu na zasiadanie do komputera w innym celu niż praca.
          Może nie wiesz, ale w Warszawie udostępnianie Internetu jeszcze bardzo dużo
          kosztuje, więc jeśli go czegoś się nie używa, to nie ma sensu płacić zdziercom
          operatorom.
          Ale mam nadzieję, że w przyszłym roku coś się może zmieni i będę miała więcej
          czasu dla siebie. Wtedy na pewno założę sobie konto i będę dostępna pod jakimś
          e-mailem.
          Natomiast e-mail służbowy ... tu jesteśmy podłączeni do wspólnego serwera, a
          wiesz jacy bywają pracodawcy ... Poza tym, w pracy mamy bardzo stary, kiepski
          sprzęt i nawet samo wejście do netu często powoduje zawieszanie się komputera.
          Tak więc do Internetu i m.in. do tego forum zaglądam tylko wtedy, jeśli mam
          jakąś przerwę w pracy. Dlatego czasem nie odpowiadam dość długo na pytania.

          A teraz przechodzimy do meritum:
          Radziłabym – ja tak właśnie robię – smarować ciasto, czy chleb - tuż przed
          wstawieniem do piekarnika, ponieważ każde „smarowidło” wysycha i tworzy
          skorupkę, która zawsze trochę będzie przeszkadzać w wyrastaniu.

          A ponieważ chlebek Ci jeszcze trochę popękał, to mi się ciągle mi powraca myśl
          o zbyt dużej ilości drożdży.
          Zawsze powtarzam, że im ciasto zawiera mniej dodatków typu cukier i tłuszcz,
          itp. to należy zmniejszać proporcje drożdży do mąki. Np. na chleb czy bułkę –
          na 500 g mąki wystarczy do 20 g drożdży, a nawet mniej. Do ciasta słodkiego, na
          w/w proporcje mąki dodaję 30 g drożdży. Tylko pączki stanowią wyjątek, ale to
          ze względu na jego brutalne traktowanie podczas smażenia.
          A że ciasto drożdżowe wymaga najwięcej cierpliwości, to trzeba je i długo
          wyrabiać, i pozwolić mu długo wyrastać.
          Ja natomiast przeglądając różne przepisy [na forum i te z literatury
          kulinarnej] zauważam, że bardzo wszyscy bardzo hojnie tych drożdży dorzucają.
          Owszem, na oko osiągają wspaniałe wyniki, ale na smak - a może to właśnie im
          smakuje?
          Jeśli Cię to interesuje, to odnajdę wątek gdzie się na ten temat rozpisywałam.
          I tu ukłon w stronę wspomnianego przez Ciebie Bliklego, który od dawna
          faszeruje nadmiernie nimi swoje wyroby - szczególnie pączki – pewnie żeby
          uzyskać duży przyrost ciasta i więcej ich wyprodukować. Od lat ta firma,
          bazując na dawnej sławie i ... [tu przemilczę, bo pisałeś, że niedawno ją
          odwiedziłeś] - jest nastawiona na osiąganie jak największych zysków.

          A jeszcze jedno: ciasto na chleb, czy wypieki słodkie wyrabiam tylko JEDEN RAZ,
          od razu napełniam nim foremki ... i niech sobie odpoczywa i rośnie.
          Piszę o tym – bo choć może też tak robisz – bo w większości przepisów zaleca
          się dwukrotne wyrabianie i dwukrotne wyrastanie ciasta.

          Pewnie już przeleciałeś „Forum chlebowe”, więc dużo rad pozyskałeś.
          Ale jeśli chciałbyś poeksperymentować moim sposobem, to podrzucam Ci taki
          pomysł: spróbuj dodać do ciasta drożdżowego [i deserowego, i na chleb]
          ziemniaki. Jest to staropolski zwyczaj gospodyń, a wpływa na pulchność ciasta i
          jego wilgotność.
          A robi się tak: na 500 g mąki dodaje się 2 średnie ugotowane ziemniaki, które
          przeciska się przez praskę [ja przecieram przez metalowe sitko, żeby były jak
          najlepiej rozdrobnione].

          Pozdrawiam i obiecuję, że – póki co - będę tu, na tym forum, wypatrywać Twoich
          postów i zawsze chętnie Ci odpowiem, jeśli tylko będę znała temat!!!
          • viillemo Re: do Limby ponownie 12.05.05, 18:02
            a ja na 500g mąki proponuję 10g drożdzy, chlebek na pewno wyrośnie:)) Dodam
            tylko, że prawdziwi specjaliści na forum chlebowym dodają nawet 6 g :)))
            Uważam, ze 20g drożdzy na chleb to zdecydowanie za dużo:) Pozdrawiam:)
            • Gość: limba Re: do Limby ponownie IP: *.mos.gov.pl 13.05.05, 12:57
              Ja też tak uważam, ale przepisy, które czytałam zalecają większe ilości
              drożdży - dlatego ostrożnie napisałam, że na 500 g mąki wystarczy " do " 20 g
              drożdży, a nawet mniej".
              Pozdrawiam.
    • Gość: Hanna Re: pekajacy chleb IP: 206.248.70.* 12.05.05, 21:49
      Nie wiem ,jak formujesz chleby, ale ja robie placek i zawijam . Potem te
      koncowke klade na spod. Na gorze nacinam poprzecznie , i powoli(!!) daje rosnac
      na drzwiczkach piekarnika. Z doswiadczenia-mialam problem z chlebem , ktory ma
      za duzo plynow, latwo pekal. Tak wiec zobacz, moze troche ciasto jest za
      miekkie, lub rosnie nieregularnie, jakby z jednej strony.(od ciepla z
      piekarnika, w przeciwienstwie od "zimnej kuchni".Oczywiscie moze sie zdarzyc,
      ze rosnie za dlugo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka