12.05.05, 15:07

gdzie kupić koninę i wędliny z koniny?

Obserwuj wątek
    • lunatica W Koninie? :-) nt. 12.05.05, 15:09

    • invicta1 królestwo za konia! (żywego):) 12.05.05, 15:10

    • Gość: marghe_72 Re: konina IP: *.acn.waw.pl 12.05.05, 15:10
      jakie miasto?
      • margala Warszawa 12.05.05, 15:13
        gdzie kupic wyroby z koniny w Warszawie?
        • Gość: marghe_72 Re: Warszawa IP: *.acn.waw.pl 12.05.05, 15:15
          w Bomi bywają (Kilf)
          • margala Re: Warszawa 12.05.05, 15:18
            Gość portalu: marghe_72 napisał(a):

            > w Bomi bywają (Kilf)

            marghe_72, dzieki za informację.
            w jakiej formie sprzedają tam koniki? kiełbasa czy coś innego?
            • Gość: marghe_72 Re: Warszawa IP: *.acn.waw.pl 12.05.05, 15:21
              tego nie pamietam
              zwróciłam tylko uwagę na napis "Konina" :))))
          • Gość: aurora Re: Warszawa IP: 212.160.172.* 13.05.05, 15:06
            W Warszawie jest w sklepie w Hali Mirowskiej...
    • Gość: RED uważaj, margala, podkładasz się niektórym ;-) IP: 193.0.117.* 12.05.05, 15:10
      ja na szczęście mam rozdzielność i lubię końskie kabanosy :)
    • Gość: Lolla Re: konina IP: *.chello.pl 12.05.05, 15:14
      Ale dlazego chcesz koniecznie jeść konine???
      • margala a czemu nie? 12.05.05, 15:16
        Gość portalu: Lolla napisał(a):

        > Ale dlazego chcesz koniecznie jeść konine???

        słyszałem, że to bardzo smaczne i zdrowe mięso.
        skoro jem wieprzowinę, wołowinę, drób, to czemu dla odmiany nie spróbowac
        koniny?
      • margala o koninie 12.05.05, 15:49

        "W Polsce, podobnie jak i w niektórych innych krajach europejskich,istnieje od
        dawna uprzedzenie do koniny. Spożywano ją wprawdzie, ale niechętnie i to tylko
        podczas głodu. Nasi praprzodkowie mieli do koniny zupełnie inny stosunek.
        Człowiek epoki kamiennej żywił się chętnie tym mięsem, oczywiście jeżeli udało
        mu się upolować konia.Odkryte w miejscowości Solutre we Francji liczne kości
        końskie potwierdzają, że człowiek pierwotny polował na konie, zaganiając je
        doprzepaści. Konina była ulubionym pożywieniem Tatarów. Żywiły się nią szczepy
        północnogermańskie, a także Wikingowie. Ta jedna bardziej ogólna niechęć do
        koniny wywodzi się najprawdopodobniej z wczesnegochrześcijaństwa. Misjonarzom
        ubój koni i spożywanie ich mięsa musiały zapewne kojarzyć się ze składaniem
        ofiar bóstwom pogańskim. Głoszono z ambon zakaz spożywania koniny. Trzeba było
        wiele czasu, aby przezwyciężyć niechęć do koniny, przynajmniej w niektórych
        krajacheuropejskich. Niedostatek żywności w wielu miastach XIX-wiecznej Europy
        spowodował, że zainteresowano się koniną. Około 1850 roku zpowodu wysokich cen
        mięsa wołowego i wieprzowego Niemcy, Austriacy oraz Belgowie musieli przekonać
        się do mięsa końskiego. W tym też czasie Francuzi znani ze swych uzdolnień
        kulinarnych zaczęli propagować wspaniałe potrawy z koniny przyrządzanej
        podobnie jak wołowina. Dzisiaj we Francji i Belgii konina jest bardzo
        popularna, a sklepy specjalizujące się w jej sprzedaży nie narzekają na brak
        klientów, choć teraz mięso to jest droższe od wieprzowiny i tylko nieco tańsze
        od wołowiny."
        [ pychotka.pl/ ]
      • jagoda85 Re: konina 15.05.05, 22:53
        Bo konina jest bardzo chuda i zdrowa i nie powoduje uczuleń, w przeciwieństwie
        do innych mięs. Nie wiem skąd w Polsce taka awersja do mięsa końskiego. Na
        zachodzie to jest rarytas i jest droższe o mięsa wołowego
    • Gość: PolskiCukier Jako mieszkaniec ułańskiego Grudziądza protestuję! IP: 80.68.236.* 12.05.05, 15:14
    • Gość: antycyponek Re: a czemu nie? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 12.05.05, 15:36
      Wczoraj TVP1 nadawała "Ciemną stronę Wenus". Tam pani wmówiła panu (i widzom
      poniekąd też), że zjadł własnego kota. Przez pół filmu miałam nadzieję, że w
      końcu skądś wyjdzie ten kot i że to tylko taki "żarcik".
    • margala Chili meksykańskie z koniny 12.05.05, 15:45

      Składniki:
      1 kg karkówki końskiej,
      3 cebule,
      6 ząbków czosnku,
      4 łyżki przecieru pomidorowego,
      2 szklanki bulionu,
      40 dag czarnej fasoli,
      sól, pieprz, chili, kminek, oregano, oliwa
      Sposób wykonania:
      Mięso umyć i zmielić stosując największe oczka w maszynce. Pokrojoną drobno
      cebulę zarumienić na oliwie. Dodać koninę i smażyć 5 minut. Rozetrzeć czosnek z
      solą i dodać do smażonego mięsa. Wszystko z patelni przełożyć do rondla, dodać
      przecier pomidorowy i przyprawy do smaku. Dusić pod pokrywką. Dolać bulion i
      gotować aż potrawa zgęstnieje. Czarną fasolę, moczoną 10 godz. w zimnej wodzie,
      posoliwszy ugotować aż zmięknie. Dodać do mięsa i wymieszać. Wstawić na
      kwadrans do gorącego (180 st.C) piekarnika.

      [ pychotka.pl/ ]
    • lahliq Re: konina 12.05.05, 16:36
      1. Nie chcę być złośliw, ale jeśli ktoś zadaje takie pytanie i nie podaje
      miasta to na 99% okazuje się mieszkańcem Warszawy... ;)
      2. Kilka razy jadłam wędzoną polędwicę czy szynkę z koniny,nie wiem dokładnie
      co to było, takie mięso ciemno czerwone, bez grama tłuszczu - przepyszne.
      Ale uprzedzenia są mocno zakorzenione, moi rodzice za nic nie chcieli
      spróbować.
      • jollka2 o matko - konik na talerzu?! 12.05.05, 16:38
        Nie kwestionuję wartości smakowych, ale dla mnie, miłośniczki koni, to jak
        zjeść psa lub kota :(
        • fruwam Re: o matko - konik na talerzu?! 12.05.05, 16:39
          wlasnie... :(
        • lahliq Re: o matko - konik na talerzu?! 12.05.05, 17:52
          jollka2 napisała:

          > Nie kwestionuję wartości smakowych, ale dla mnie, miłośniczki koni, to jak
          > zjeść psa lub kota :(

          Kwestia gustu, smaku? Nie zjadałabym królika, bo tak sympatycznie ruszają
          wąsami.
          Ja jestem tylko miłośniczką kotów. Za psami nie przepadam.
          A koń to duże zwierzę i ma dużo mięsa. Wszystko kwestią kultury w jakiej się
          wychowałaś. W Belgii też jeżdżą konno a koninę jednak jadają.
          Polecam: "Śmierć pięknych saren".
          • jollka2 Re: o matko - konik na talerzu?! 13.05.05, 08:35
            Nie zjadałabym królika, bo tak sympatycznie ruszają
            > wąsami.
            Otóż właśnie królików też nie jadam.
    • pinos A przyjaźń Leona z paprotką pamiętasz? 12.05.05, 17:04
      Roślinek też się nie żre? ;o)

      PS. koniny na razie nie jadam... pewnie nie bedę...
      • jacek1f koniki sa śliczne, i smaczne... 12.05.05, 17:10
        wiec jadam czasem konine (czasem, bo lekko za słodka na wiecej niz czasem).
        Moja Mama zamawia pod Halą Mirowską - tam jest super, choc czasem sie czeka.
        Trzeba dzwonic do Bomi i pytac tez ich kiedy ma byc - raz w miesiacu sie trafia.
        Forma - poledwica, wiec uniwersalnie: od befsztykow, tatara, po szaszłyki i
        najlepszy gulasz!
    • jarek_zielona_pietruszka Re: konina 13.05.05, 08:49
      w Warszawie na skaryszewskiej prawie przy targowej jest taki mały sklepik obok
      papierniczego. mają tam kabanosy kiełbasę gorzowską szynkę i inne wyroby mięso
      mają przwie w ciągłej sprzedaży. mają też drób . pozdrawiam
    • brunosch Re: konina 13.05.05, 09:27
      już ktoś pisał, że w Klifie (BOMI) na Okopowej. Zapytaj ich, w jakie dni mają
      dostawy, bo też nie codzień można kupić. Można kupić mięso (udziec, polędwica)
      mięso mielone i wędliny.
      Jak już będziesz coś przygotowywać ze świeżego mięsa, pamiętaj, że należy
      najpierw zanurzyć we wrzątku na kilka sekund, a potem zabrać się do
      przyrządzania. Dzięki temu traci się lekko słodkawy posmak.
      Po takim sparzeniu smakuje jak najdelikatniejsza wołowina.
      • Gość: szadoka Re: konina IP: 212.160.172.* 13.05.05, 14:16
        i moze wlasnie o to chodzi... probowalam cos zrobic z takiej "zywej" surowej
        znaczy koniny i wyszlo twarde jak podeszwa , a dusilo sie strasznie dlugo.
        ale kabanosy i cienka kielbasa jest najlepsza na swiecie , zadne tam swinstwa
        drobiowe z serem.
        Generalnie jestem wszystkozerna (chyba ze cos ma wiecej niz cztery nogi, z
        wylaczeniem robactwa morskiego)
        • jacek1f z konina jak z wolowina - jak przedusisz to .. 13.05.05, 14:20
          podeszwa:-(
          A to sparzanie żeby "odsłodzic", to dobre!
        • jagoda85 Re: konina 15.05.05, 23:01
          Koninę trzeba zamarynować dzień wcześniej. Ja daję dużo czosnku, papryki i
          ziół, dodaje też cytrynę lub czerwone wytrawne wino i oliwę. W takiej marynacie
          mięso tak jak każde inne skruszeje, a jakie za to bitki. Niech się schowa inne
          mięso.
    • Gość: sid31 Re: o matko - konik na talerzu?! IP: *.lipno.sdi.tpnet.pl 13.05.05, 13:10
      zabijanie koni różni się bardzo od zabijania świń, koń wie, czuje co z nim
      będzie, ja to wiem.
      na pohybel koniożercom
      • lahliq Re: o matko - konik na talerzu?! 13.05.05, 16:39
        Gość portalu: sid31 napisał(a):

        > zabijanie koni różni się bardzo od zabijania świń, koń wie, czuje co z nim
        > będzie, ja to wiem.
        > na pohybel koniożercom

        Podobno świnie też wiedzą...
        • Gość: Pyxidis Re: o matko - konik na talerzu?! IP: *.zax.pl 13.05.05, 16:51
          Wszystkie zwierzęta wiedzą że ida na śmierć i nie ma znaczenia czy jest to
          krowa, śinia czy koń. Wiem że konie przed śmiercią płaczą... . Ale jeśli chodzi
          o konine to nawet nie mogę o tym myśleć że można je zjeść. Chyba dlatego że
          jestem wielką miłośniczka koni i wszelkich innych zwierząt nie jem
          mięsa...hhiii
          • margala >>>>>co bardziej humanitarne?<<<<& 17.05.05, 12:52
            Gość portalu: Pyxidis napisał(a):

            > Wszystkie zwierzęta wiedzą że ida na śmierć i nie ma znaczenia czy jest to
            > krowa, śinia czy koń. Wiem że konie przed śmiercią płaczą... . Ale jeśli
            chodzi
            >
            > o konine to nawet nie mogę o tym myśleć że można je zjeść. Chyba dlatego że
            > jestem wielką miłośniczka koni i wszelkich innych zwierząt nie jem
            > mięsa...hhiii

            zastanawiam się nad kwestią hodowli i uboju zwierząt.

            wydaje mi się, że bardziej humanitarne jest jedzenie koni, bo przynajmniej
            sobie żyją w normalnych warunkach.

            natomiast gdy kupuję mięso świni, krowy a szczególnie drobiu, biorę na siebie -
            w pewnym stopniu - odpowiedzialność za cierpienie wynikające z ich hodowli
            częstwo w strasznych warunkach.

            zgodzicie się ze mną?


            • Gość: Pyxidis Re: >>>>>co bardziej humanita IP: *.zax.pl 23.05.05, 18:55
              Chyba nie sądzisz że zjadasz konie które gonią po pastwiskach w renomowanych
              stadninach. Konie, które zjadacie są końmi pochodzącymi od chłopów którzy nie
              mają o nich zielonego pojacia i traktuja je tak samo jak krowy, świnie czy drób.
              Wiem że dla większości ludzi nie ma znaczenia czy jedzą krowe czy konia, ale
              dla mnie ma bo traktuje je tak jak inni trakruja psy czy koty. Nam na samą myśl
              że można zjeść psa czy kota robi się niedobrze, a w innych kulturach to jest
              właśnie przysmak. Jednak nie zmienia to faktu że zabijamy istoty które różnią
              się od nas tym że nie potrafią mówić i chodzą na czterech nogach. Nie ma
              humanitarnego zabijania, zabijanie to zabijanie. Ja tego nie potrafię zrozumieć.
      • yamaneko Re: o matko - konik na talerzu?! 16.05.05, 12:47
        Każde zwierze wie - ZAPEWNIAM cię !!!
        u nas jest uprzedzenie do jedzenia koniny, a w Indiach to samo powiedzą o
        wołowinie - to kwestia kulturowa.

        Niestety takie jest życie. Ważne jest jednak, aby ubój był HUMANITARNY !!!!!
        i o to należy walczyć, bo to co się dzieje w naszych (i nie tylko) rzeźniach to
        HORROR !!!

        > zabijanie koni różni się bardzo od zabijania świń, koń wie, czuje co z nim
        > będzie, ja to wiem.
        > na pohybel koniożercom
        • Gość: łobuziara Re: o matko - konik na talerzu?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 13:39
          zeby wiedzieć dokładnie czego tu bronimy-zapraszam na kilka dni do jakiegoś
          ośrodka jeździeckiego- prosze popatrzeć, co konie robią (co robiły!!!) dla
          ludzi...jak są kochane przez dzieci, jak potrafią zmienić człowieka, jednoczą
          ludzi... są to zwierzęta stworzone z wiatru, mające moć wszystkich żywiołów...
          człowiek nie jest na tyle godny, by je jeść. konie przez wieki były opiewane w
          dziełach największych mistrzów przez tye wszystkie stulecia, które są z nami.
          Są to zwierzęta najszlachetniejsze- niekiedy szlachetniejsze od człowieka.
          zapraszam na zawody jeździeckie, wyścigi, "dni z koniem", prosze zabrać dzieci
          koniecznie!! (są bowiem wrażliwsze od was...) i popatrzeć takiemu koniowi w
          oczy... ta....porównujecie je do świń czy wieprzów...

          • yamaneko Re: o matko - konik na talerzu?! 17.05.05, 11:53
            Każde zwierze jest wspaniałe i jedyne w swoim rodzaju ! Osobiście jestem WIELKIM
            miłośnikiem zwierząt NAPRAWDĘ ! Ale nie zamierzam z tego powodu być wegetarianinem !
            taka świnia też czuje i wcale nie jest gorsza niż koń, bo niby w czym - w tym,
            ze nie przypadł ci do gustu jej wygląd ?! ...a patrzałaś kiedyś w oczy cielakowi
            ?! przecie cielęcinka jest taka smaczna ! Koń jest takim samym stworzeniem jak
            świnia, czy krowa. A nie wiem czy wiesz, że świnia jest obdarzona dość dużą
            inteligencją - taką samą jak koń.
            Poprostu takie jest życie
    • Gość: PolskiCukier Re: konina IP: 80.68.236.* 16.05.05, 14:01
      No więc ja trochę żartobliwie z tym wpisem powyżej ws ułańskiego Grudziądza ;)
      Jadłem kiedyś kabanosy z koninki (chyba w górach) i nie mogę zlego słowa
      powiedzieć. Pozdrawiam starym zawołaniem ułańskim: "D..y mamy jak z mosiądza -
      bo my chłopcy są z Grudziądza!"
      • Gość: łobuziara Re: konina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 20:50
        Powiedziałbyś "chłopcom z grudzidza" ze jesz konie, to by cię przechcili i
        zmienili światopogląd...!!!! tam Koń to była świętość!!!!!!!!!!!!!!

        • Gość: PolskiCukier Re: konina IP: 80.68.236.* 23.05.05, 16:47
          Masz rację: "była".
    • margala a propos transportu 17.05.05, 15:27
      Gość portalu: dopóki napisał(a):

      > Dopóki konie są traktowane podczas transportu na rzeź w taki a nie inny spsób
      > (pomijam już to, że przyjaciół zwyczajnie się NIE ŻRE) nie tknę, nie kupię i
      > nie ruszę. Oby reszcie w gardle stanęło. Zawsze to jakaś namiastka męczarni
      > jaką przechodzą te zwierzaki w transporcie.


      gdyby w Polsce bylo większe zapotrzebowanie na koninę, zmniejszyłaby się
      zapewne liczba koni transportowanych na długie dystanse np. do Włoch.
    • byhanya swinia jest inteligentniejsza 23.05.05, 12:43
      od konia, kota i psa, a jedna wieprzowine jemy.

      kroliki sa pyszne. konie tez i wiele innych zwierzat.
    • byhanya Re: a ja koninożercom 23.05.05, 17:57
      niby dlaczego???
    • Gość: anatol Re: a ja koninożercom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 18:06
      W Polsce od wieków koń był otaczny szczególnym szacunkiem w związku z czym
      jedzenie koniny było rzeczą mało popularną.
      W Polsce był jeden okres w którym konina królowała na stołach (przynajmniej
      lokalach zbiorowego żywienia). W stanie wojennym połowa karty w knajpie to były
      wariacje na temat koniny.
      • byhanya kocham konie! 23.05.05, 18:22
        na lace i na talerzu...
        dlaczego wy personifikujecie tak zwierzeta. jestem przeciwna zlemu traktowaniu
        zwierzat, ale Pan Bog je stworzyl, zeby ludzie mieli m in co jesc.
    • jagoda85 Re: konina 24.05.05, 22:09
      a brudną świnkę to papuniasz?
    • Gość: foxie77 Re: konina IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 25.05.05, 01:38

      Niestety ja konika tez za skarby swiata nie zjem i koniec.
      wiem, ze argumenty sa mocnw=e jesli chodzi o krowy swinie ptactwo itp.
      Ja sama po prostu nawet nie mysle co te biedna zwierzaki musza
      wycierpiec zanim znajda sie na moim stole. Wiem ze jesli zaczne o tym
      myslec to po prostu bede wpieprzac surowki.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka