Dodaj do ulubionych

Chłopskie Jadło w Wwie - porażka :(

27.06.05, 12:02
Byliśmy wczoraj, żurek zabielany nawet niezły, ale niezabielany prawie bez
smaku. Ja jadłam kwaśnicę na ziobrze podobno, ale ziobra ni kawałka mięsa jak
w porządnej kwaśnicy nie było, za to był nieposolony zimny ziemniak w
całości. Jakby gotowana kapusta kiszona z odrobiną kminku i pyrem. Mąż dostał
polędwicę z zasmażanymi ziemniaczkami: polędwica i ziemniaczki nawet w porzo,
ale dlaczego wszystko dosłownie pływało w oleju? Polędwica była well-done,
więc jak łatwo się domyślić twardawa i suchawa (czemu kelner/kucharz
podejmuje decyzcję o wysamżeniu polędwicy za klienta, to nie wiadomo). Kolega
zjadł całkiem dobre zrazy z kaszą gryczaną i to chyba było najlepsze danie
wczorajszego wieczoru, bo ja dostałam klęskę. Cielęcina z borówkami w białym
winie: sos kwaśno-słodkawy, od wina zapewne, miało to konsystencję brejowatą
i składało się głownie z cebuli, niedomoczonych grzybków i ok plastra
cielęciny (nie więcej niż 10-20 dkg). Do tego dostałam lekko przesuszone z
wierzchu kopytka, zapewne długo na mnie czekały.
Wspomnienia rewelacyjnych i gigantycznych porcji z Chłopskiego Jadła pod
Krakowem pozostały, tak jak niesmak po wczorajszym obiedzie. Nie polecam i
nie wrócę tam.
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Chłopskie Jadło w Wwie - porażka :( 27.06.05, 12:05
      jak coś sie staje "siecią" to ja tracę zaufanie

      Moze niepotrzebnie ... ale tak mam..
    • Gość: kolka Re: Chłopskie Jadło w Wwie - porażka :( IP: *.corfivalle.com 27.06.05, 12:13
      Nie bez kozery taki nick. Przestrzegam przed chłopskim jadłem pana Jana. To
      wygląda fajnie w TV. Kiedy zadzieżgnąłem kontakty by otworzyć w.... i na moje
      wątpliwości o dostęp do takich czy innych produktów usłyszałem, że marka
      powstała i od tej pory nawet papier toaletowy zeżrą. To był cytat.Acha - a
      najlepszą metodą na katchup (bo dzieciaki tylko to chcą) jest woda z kranu.
      • jasmina_tdi Re: Chłopskie Jadło w Wwie - porażka :( 27.06.05, 16:23
        Szczerze mówiąc, to w Krakowie też jest to porażka... Jadło ma swoje punkty w
        marketach, gdzie sprzedają (na wagę) coś podobnego do konfitur i coś podobnego
        do wędliny... Tak jak jeszcze ten Kraków byłam skłonna przeboleć, to po widoku
        tych lekko podeschniętych wyrobów w marketach całkiem mi odeszło... (mam
        nadzieję, że nie mylę ich z jakąś inna firmą, w tych sklepach, ale nazwa ta
        sama)
        • Gość: werbena Re: Chłopskie Jadło w Wwie - porażka :( IP: 172.16.4.* / 217.76.104.* 27.06.05, 16:28
          Warszawy nie znam, ale mnie tam w Krakowie smakowalo- najbardziej uszka z
          grzybami i barsz, chociaz ogolnie to nie jest jakies wyrafinowane jedzenie. ale
          turysci zachwyceni ;)najbardziej sznapsem na koniec ;)
          • jasmina_tdi Re: Chłopskie Jadło w Wwie - porażka :( 27.06.05, 16:41
            Och kurcze, a mnie własnie o ten barszcz i uszka idzie...

            Gość portalu: werbena napisał(a):

            > Warszawy nie znam, ale mnie tam w Krakowie smakowalo- najbardziej uszka z
            > grzybami i barsz, chociaz ogolnie to nie jest jakies wyrafinowane jedzenie.
            ale
            >
            > turysci zachwyceni ;)najbardziej sznapsem na koniec ;)
    • kotka_nadachu Re: Chłopskie Jadło ale w Kraku 27.06.05, 16:54
      ja tez mam bardzo niemily eksperyment z ta restauracja, ale rzecz sie dziala u
      kolebki czyli na ulicy sw. agnieszki w krakowie. zaprosilismy gosci nie obytych
      z kuchnia polska wlasnie tam, jako ze w krakowie jest chroniczny brak
      prawdziwych restauracji z kuchnia polska, aby sie pochwalic takimi prawdziwymi
      i tradycyjnymi daniami naszej kuchni, no i klimat w srodku tez jest niebanalny
      wkoncu, no i wstyd byl duzo wiekszy jak rachunek. zur chlodny, ziemniaki w
      srodku przynajmniej dwudniowe, zoltko jajka czarnawe wiec pochlipalismy troche
      dla przyzwoitosci i odstawka. nadeszly placki ziemniaczane w sosie, totalna
      katastrofa, a tak im opowiadalismy o tych plackach, ze tylko na to czekali.
      kazdy placek mial grubosc dwoch palcow conajmniej, byl oczywiscie przez to
      niedopieczony w srodku, wrecz surowy, w sosie bylo wiecej grubo pokrojonej
      marchewki jak miesa, a tak ogolnie to bylo mdle i bez wyrazu. z deseru juz
      przezornie zrezygnowalismy. wyszlismy speszeni wobec naszych gosci, ale na
      drugi dzien nastapila zdecydowana poprawka, bo w jednym z barow mlecznych, tak,
      tak, na grodzkiej posmakowali co to sa dobre placki ziemniaczane i byli
      zachwyceni. a rachunek wyniosl nas niepomiernie mniej jak w jadle, bez
      komentarza
      • Gość: dalloway Re: Chłopskie Jadło ale w Kraku IP: *.chello.pl 28.06.05, 08:33
        Jak dla mnie to już na św. Agnieszki było kiepsko w stosunku do pierwowzoru -
        bo św. Agnieszki to wcale nie kolebka. Pierwsze Jadło było w Głogoczowie i było
        tam bosko. Potem systematyczny zjazd w dół. Teraz należy omijać szerokim
        łukiem. Kumpel mojego brata dorabiał w wakacje jako kelner. Od tej pory już na
        pewno się tam nie wybiorę. Podobne opowieści słyszałam tylko o macdonaldzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka