Dodaj do ulubionych

z czego sie robi befsztyk???

IP: *.as.wcom.net 01.11.05, 18:50
ok, moze dla wiekszosci pytanie jest banalne, ale ja od lat nie pamietam ilu
jestem wegetarianka i teraz mam po dosc ciezkiej chorobie zaordynowane dwa
tygodnie diety scislej, jednym ze skladnikow jest wlasnie ten nieszczesny
befsztyk. Zakladajac, ze sie w ogole przelamie i zjem... Zreszta czy to nie
jest niezdrowe po tylu latach bez miesa?

W kazdym razie pytanie brzmi - jesli bede chciala zrobic befsztyk, to jakie
mieso mam kupic? Jak to wyglada? I jak sie potem robi befsztyk? Po prostu
kladzie sie mieso na patelnie? (nie moge uzywac przypraw...)
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 18:54
      wolowina - poledwica najlepiej, ale i inne kawalki beda ok
      tajemnica dobrego befsztyka jest szybkie obsmazenie na bardzo goracej patelni/grilu
      • Gość: mucha Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: *.as.wcom.net 01.11.05, 19:00
        dzieki. Teraz tylko musze sie dowiedziec, jak jest "poledwica" po francusku...
        A ile to sie mniej wiecej czasu smazy?

        I od razu kolejne pytanie - w moim "rozkladzie diety" jest tez chuda ryba. Ryb
        tez nie jadam od lat, wiec - ktora ryba jest chuda? I jak sie ja przyrzadza
        najprosciej?
        • roseanne Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 19:06
          3 minuty na strone powinno wystaczyc


          chyda ryba to np dorsz lub sola - najlatiwej ugotowac lub upiec z owocami
        • ba_nita Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 19:14
          Skoro jesteś wege to raczej zrób befsztyk dobrze wysmażony, wątpię aby Ci się
          udało przełknąć krwisty. Smażysz z obu stron na oliwie i po kolei:
          niebieski (bleu,raw) po 1 minucie z każdej strony;
          czerwony (saignant, rare) po 2 minuty;
          różowy (a point, madium) po 4 minuty;
          dobrze wysmażony (biencuit, welldone) po 5 minut
          Ryby:
          Chude to: sola, flądra, kergulena, dorada, dorsz, karmazyn, mintaj, pałasz,
          sardynki, sledzie.
          Słodkowodne: lin, miętus, sandacz, szczupak, płoć.
          Przygotowanie: gotuj na parze z dodatkiem świeżych ziół skrapiając obficie
          sokiem z cytryny. Jeśli nie możesz cytryny to limonka a nawet pomarańcza.
          Zioła: pokrzywa, natka pietruszki, koper, rozmaryn. To tyle tak na szybko.
          • kakui Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 19:18
            przyslij ta diete bo cos mi sie wydaje ze ja znam.
          • andzia-nie-ania Ba_nito, radze sprawdzic... 01.11.05, 19:29
            ...ile tluszczu tak naprawde zawieraja sardynki i sledzie :)
            • ba_nita Re: Nie muszę sprawdzać. 01.11.05, 19:38
              Nie muszę sprawdzać: wystarczy zdjąć z nich skórę.Ściąga się stosunkowo prosto -
              jak rękawiczki. Po za tym śledzie to nie tylko wypasione matiasy albo śledzie
              pocztowe. Generalnie ryby morskie są tłuste ale można tego tłuszczu uniknąć
              (chociaż to akurat "dobre" tłuszcze) stosując odpowiednią obróbkę - na przykład
              pieczenie lub grilowanie. Można też i ugotować a wywar odtłuścić, więc ilość
              tłuszczu w sardynkach czy śledziach jest sprawą drugorzędną. Gdybym napisał
              łosoś, węgorz albo halibut to mogłabyś mi błąd wytknąć.
              • andzia-nie-ania Re: Nie muszę sprawdzać. 01.11.05, 19:47
                Przeciez tluszcz w miesie jest nie tylko w widzialnych kawalkach !
                Dziewczyna jest na diecie, po ciezkiej chorobie i ma jesc _chude_ ryby, a nie
                te z "dobrym" tluszczem (to nie jest dieta na omega 3/6/9), wiec nie mac jej w
                glowie, bo mozesz zaszkodzic.
                Sledz (19 g tluszczu na 100 g) jest tlustszy od lososia ("tylko" 14 g),
                sardynka ma 10, makrela 12. Dla porownania dorada lub morszczuk tylko 1-2 g. Po
                to sa tablice, zeby z nich korzystac, a nie patrzec na oko, co ile ma tluszczu
                po sciagnieciu skory...
                • ba_nita Re: Nie muszę sprawdzać. 01.11.05, 20:02
                  Wiesz co? Autorka postu najwyżej spyta się lekarza lub dietetyka. A dyskutować
                  na ten temat zwyczajnie mi się nie chce. Prawdopodobnie dlatego, że całe moje
                  życie związane jest ściśle z morzem. Co prawda nie rozróżniam śledzia
                  pocztowego od matijasa a matijasa od ulika ale to już moja ignorancja. Trudno.
                  Ale może Ty przy okazji wytłumaczysz mi różnicę.
                  "...Tłuszcz ryb składa się głównie z nienasyconych kwasów tłuszczowych i jest
                  bogaty w witaminy A i D. Rozmieszczenie tłuszczu w rybach jest bardzo
                  nierównomierne. U wielu gatunków ryb prawie cały tłuszcz zgromadzony jest w
                  wątrobie.

                  Składniki mineralne wystepujące w rybach to głównie wapń, fosfor, żelazo,
                  magnez, sód, potas, a w rybach morskich także fluor i jod. W mięsie ryb
                  występują też witaminy A i D, witaminy z grupy B oraz pewne ilości enzymów. O
                  wartości odżywczej ryb decyduje zawartośc białka, którego skład aminokwasowy
                  jest zbliżony do składu białek mięsa zwierząt rzeźnych..."
                  • andzia-nie-ania Re: Nie muszę sprawdzać. 01.11.05, 20:10
                    Wiesz co ? NIe watpie, ze jestes marynarzem/rybakiem/sprzedawca wzglednie
                    znawca ryb, ale na pewno nie lekarzem.
                    Moj lekarz przepisujac mi diete wysokobialkowa z ograniczeniem tluszczow po
                    dosyc ciezkiej zoltaczce dal mi liste m.in. chudych=dozwolonych i
                    tlustych=zakazanych pokarmow, z ktorych czerpie powyzsze informacje.

                    I raczej uwierze lekarzowi po 10 latach studiow i 14 latach praktyki, niz
                    kucharzowi - nawet najlepszemu...
                    • ba_nita Re: Patrz j.w. - THE END n/txt 01.11.05, 20:15

                    • Gość: flaszka_mu Re: Nie muszę sprawdzać. IP: 222.109.224.* 02.11.05, 09:35
                      andzia-nie-ania napisała:
                      > I raczej uwierze lekarzowi po 10 latach studiow i 14 latach praktyki, niz
                      > kucharzowi - nawet najlepszemu...
                      99% lekarzy na temat żywienia nie wie kompletnie nic. A diety to dla nich świat
                      Harego Pottera. Raczej poszłabym do dobrego kucharza albo dietetyka ale rob jak
                      uważasz. This's not my problem. Trochę pożyjesz na tym świecie to życie
                      zweryfikuje Twoje najgłupsze poglądy i to brutalnie.
                    • hania55 Re: Nie muszę sprawdzać. 02.11.05, 10:43
                      I słusznie robisz, Andziu. Jeżeli lekarz zaleca ograniczenie tłuszczów w
                      diecie, to nie robimy rozróżnienia na tłuszcz dobry i zły, tylko ograniczamy
                      WSZELKIE tłuszcze. Niestety wtedy trzeba trzymać się m.in. list produktów
                      dozwolonych i zakazanych, a nie zdawać na instynkt dobrego kucharza.
                      • Gość: fen_ka Re: Nie muszę sprawdzać. IP: 221.159.47.* 02.11.05, 11:02
                        Ciekawe tylko dlaczego autorka wątku ma odpowiedzi w głebokim poważaniu. Ja się
                        skłaniam ku temu, że lekarza to ona na oczy nie widziała. Wegetarianka
                        pyta "mięsożerców" o befsztyki i ryby? Joke tego roku i chyba nic go nie
                        przeskoczy. W befsztykach nie ma tłuszczu? Więcej niż w rybach. Dieta wege
                        wystarczająco ogranicza tłuszcze a tutaj nagle ma "pacjentka" przejść na mięcho?
                        Zanim cokolwiek napiszecie pomyślcie najpierw trochę czy ktoś nie wpuszcza Was
                        w maliny. I to nieumiejętnie. Naiwniaki. Na FW wchodzą mięsożercy i robią to
                        samo ale tam forumowicze przynajmniej ze sobą się nie kłócą.
                        • Gość: mucha Re: Nie muszę sprawdzać. IP: 81.80.49.* 02.11.05, 14:19
                          nie wiem, dlaczego sadzisz, ze "mam odpowiedzi w glebokim powazaniu". Nie
                          wchodze na forum co dwie godziny i nie sprawdzam odpowiedzi, zeby kazdemu
                          odpisac z osobna. Zreszta odpisalam milej osobce na poczatku, ktora udzielila
                          mi konkretnej porady.

                          A w mojej diecie jest i befsztyk i chuda ryba, nie wnikam, dlaczego tak akurat.
                          Powinnam sie do niej stosowac, ale na razie stosuje sie wlasnie do wszystkiego,
                          tylko nie do tego miesno/rybnego kawalka. Usiluje sie przelamac, ale to nie
                          jest latwe, na razie przygotowuje sie psychicznie, no i zbieram porady co do
                          przyrzadzania mieso/ryb, bo ostatni raz robilam to chyba z dziesiec lat temu...
        • andzia-nie-ania Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 19:27
          Poledwica = le filet de boeuf

          Chude ryby : wiekszosc bialych ryb morskich np cabillaud (dorsz), colin,
          merlan, lotte, loup - ugotowane na parze albo w folii w piekarniku

          Tluste : o ciemnym miesie np losos, tunczyk, sardynka, makrela
          • annabellee1 Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 19:39
            Przede wszystkim befsztyk sie soli na talerzu.
            I nie wszystko jedno jaka wolowina.Jedynie poledwica prawdziwa a nie zydowska.
            Smacznego!!
            • Gość: aga Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: *.kolonianet.pl 01.11.05, 20:08
              Przygotuj się na straszliwy rozstrój żołądka, widziałam wegetarian, którzy
              przez pomyłkę zjedli np. trochę sałatki jarzynowej z szynką. Resztę przyjęcia
              spędzali w toalecie. Zacznij od dwóch, trzech kęsów dziennie, a i tak potrzebny
              jest stały kontakt z lekarzem
              • u25 Re: z czego sie robi befsztyk??? 01.11.05, 20:11
                :D Bzdura totalna. (Bylam wegetarianka przez 3 lata i ze wzgledow zdrowtnych
                musialam zaczac jesc mieso.)
              • Gość: mucha Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: 81.80.49.* 02.11.05, 14:22
                o rety... wlasnie tego sie obawiam. I chyba pojde do jakiegos dietetyka, zeby
                mi przepisal diete wege. Bo moj lekarz niestety twardoglowy - mieso i mieso,
                ryby i ryby...
            • Gość: Jacek Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: 207.148.162.* 01.11.05, 20:14
              Nonsens z tym soleniem. A poledwica to chyba jeden z najgorszych wyborow mieas
              (za chuda, bez smaku).
              Pzdr
              • roseanne kroj miesa zalezy od kraju 01.11.05, 20:28
                w Pl polecilabym raczej pledwice, nie pamietam niestety nazw ciecia innych kawalkow
                tutaj, USA, gdzie mieso kroi sie na plastry, a nie na miesnie obrabiane np
                pieczeniem w calosci jest inna nomenklatura

                prime rib
                fillet mignon
                t-bone steak
                • Gość: Jacek Re: kroj miesa zalezy od kraju IP: 207.148.162.* 01.11.05, 20:32
                  Co nie zmienia faktu ze poledwica to jeden z gorszych wyborow. Powiem wiecej ze
                  poledwica typu 'fillet mignon' to nie jest stek (ale tzw. polski befsztyk to
                  nie byl stekiem tak czy owak).
                  • annabellee1 Re: kroj miesa zalezy od kraju 01.11.05, 22:09
                    A stek to co innego niz befsztyk.I z innego sie robi miesa.I inaczej
        • kikkera Fillet de boeuf :) nt. 01.11.05, 20:35

    • ba_nita Re: befsztyk od a-z 01.11.05, 20:45
      Kilka złotych zasad:
      1.Mięso nie ma prawa być jakrawo czerwone - skurczy się i w konsytencji będzie
      podeszwą.
      2.Powinno kruszeć takie mięso w chłodni przyjnajmniej 14 dni. Nabiera barwy
      brązowoczerwonej.
      3.Mięso trzeba pociąż na równe kawałki minimum 3-4 cm grubości. Najlepsza
      grubość to około 5 cm.
      4. Befsztyk z polędwicy to najdelikatniejsze i najdroższe kawałki. Tańsze są:
      rostbef, zraz i biodrówka.
      5.Patelnia - najlepiej ciężka, żeliwna ciemnego koloru. Nie nadają się do tego
      celu patelnie teflonowe.
      6.Tłuszcze: do obsmażania nadają się tylko oleje i tłuszcze roślinne. Masło
      odpada.
      7.Mięso przed smażeniem trzeba dokładnie wyrównać i oczyścić.
      8. Jesli smażysz z rostbefu nacinasz wąski pasek tłuszczu i smażysz z nim
      razem. Usuwasz go dopiero na talerzu.
      9.Befsztyków nie można nigdy rozbijać ani panierować.
      10.Czas smażenia: na 1 cm grubości 1 min smażenia (ale czasy już podałem
      wcześniej).
      11.Wysoka temperatura na początku smażenia zamyka pory mięsa. Sok nie może
      wyciekać.
      12.Dosmażasz w niższych temperaturach, inaczej wyschnie i się pomarszczy.
      12. Gdy befsztyk dochodzi można do niego dodać wysokoprocentowy alkohol i
      flambirować.
      Więcej grzechów befsztykowych nie pamiętam.
      • Gość: Jacek Re: befsztyk od a-z IP: 207.148.162.* 01.11.05, 21:21
        Ja bym jeszcze dodal: jak stek zdejmiemy z Barbi (grila) to musi co najmniej
        polezec 5 min (lub dluze). Ja go przykrywam folia alum. na 5-10 min. Powoduje
        to ze soki nie wyciekna przy 1-szym nacieciu.
        Zeby stek byl soczysty i miekki mieso musi miec drobne 'zylki' tluszczu w sobie
        (tzw. marble). Tluszcz ten daje wyrazny smak (dlatego poledwica jest
        zbyt 'jalowa' na tradycyjny stek. 14 dni dojrzewania to nie jest zbyt dlugo.
        osobiscie kupuje co najmniej 21 dniowe lub starsze.
        Pzdr
    • ampolion Re: z czego sie robi befsztyk??? 02.11.05, 03:17
      Słownik. Niestety, na odwrót, ale może się zda.
      www.wszpwn.com.pl/default.asp?section=KLUB&ID=3915
    • ampolion Re: z czego sie robi befsztyk??? 02.11.05, 04:22
      Rozejrzyj się po tych linkach, ciekawe, informujące, apetyczne:
      www.google.com/search?hl=en&lr=&ie=ISO-8859-1&q=befsztyk&btnG=Search
    • Gość: duńczyk Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: 217.11.133.* 02.11.05, 09:57

      Ta Twoja dwutygodniowa, ścisła dieta z befsztykiem i rybami zabardzo przypomina
      mi tzw. "dietę kopenhaską". Akurat w 2 tygodnie "ścisłej diety" wyjdziesz ze
      swojej anemii po ciężkiej chorobie! :)
      • Gość: ??? Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: 168.243.88.* 02.11.05, 10:01
        Coś mi się widzi, że zalecenia tej diety pochodzą od takiego lekarza jak z
        koziej dupy rajzentasza.Ścisła dieta na befsztykach.Komuś coś się popierdutkało.
        • Gość: duńczyk Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: 217.11.133.* 02.11.05, 10:18
          na pewno tą "leczniczą dietę" ma od koleżanki. I na niej w dwa tygodnie można
          podobno zgubić kilka lub nawet kilkanaście kilogramów. Kopenhaska zdrowa jest
          jak cholera.
          • Gość: mucha co wy z ta kopenhaska????? IP: 81.80.49.* 02.11.05, 14:31
            nie wiem, dlaczego tak na mnie naskoczyliscie.

            Nie kazda "dieta" to dieta na zgubienie kilogramow, klopoty z zoladkiem itd,
            nie kazda musi byc lekkostrawna, wreszcie - odczepcie sie od tej nieszczesnej
            kopenhaskiej!!! Ostatnia rzecz, jaka mi w glowie, to gubienie (kolejnych)
            kilogramow.

            Nie bede opisywala po kolei wszystkich swoich problemow zdrowotnych, zadalam na
            forum jedno proste pytanie i dziekuje wszystkim, ktorzy na nie odpowiedzieli
            bez zbednych zlosliwych komentarzy.
      • Gość: mucha Re: z czego sie robi befsztyk??? IP: 81.80.49.* 02.11.05, 14:27
        he, he, ciekawe jak po jednym befsztyku i chudej rybie rozpoznales diete? Nie
        wszystko zloto co sie swieci, nie kazda dieta z befsztykiem to kopenhaska.

        Wreszta moja dieta nie ma nic wspolnego z odchudzaniem, bo mi raczej przytycie
        by bylo potrzebne. I nie mam anemii. Mam rozpisany na pol roku plan 2tyg diety
        scislej/2 tyg lzejszej, itd.
    • Gość: mucha Re: do muchy-fajny ten wasz wegetarianizm IP: 81.80.49.* 02.11.05, 14:56
      rozumiem, ze nie przestaniecie sie mnie czepiac...

      Chora bylam nie "przez wegetarianizm". Dzieki wegetarianizmowi przez calych
      dziesiec lat bylam zdrowa, mialam swietne wyniki krwi, czulam sie wspaniale
      itd. Ale jedna nieostrozna podroz do "krajow zwiekszonego ryzyka" i wrocilam
      chora. Teraz usiluje podniesc sie po tej chorobie. I nie musze przechodzic na
      mieso, zeby podreperowac zdrowie, tylko na diete, zeby podreperowac zdrowie. A
      prawda jest taka, ze wsrod lekarzy zrozumienie dla wegetarianizmu jest zerowe,
      no i moj przepisal mi w diecie mieso i ryby.
      • bagatella Re: do muchy-fajny ten wasz wegetarianizm 02.11.05, 15:09
        to nie jest kwestia czepiania sie, to tak juz jest miedzy nami innymi, podobnie
        jak naturysci z tekstylnymi, to chyba tak bardziej dla podtrzymania my wam a wy
        nam. niemniej jednak, z befsztykiem czy bez, zycze Ci szybkiego powrotu do
        zdrowia i ....do surowizny, trzymaj sie
        • Gość: mucha Re: do muchy-fajny ten wasz wegetarianizm IP: 81.80.49.* 02.11.05, 15:18
          dziekuje za zyczenia. Jeszcze nie wiem, czy rekonwalescencja bedzie "miesna"
          czy nie, bo jednak po tylu latach ciezko sie bedzie chyba przelamac.

          A - no i cala moja rodzina jest miesozerna, moj facet jest miesozerny, wiec
          nigdy by mi do glowy nie przyszlo dogadywac "normalnym" :)
      • Gość: skizi Re: do muchy-fajny ten wasz wegetarianizm IP: 5.5.* / *.proxycache.rima-tde.net 02.11.05, 15:19
        Z ciekawością poczytałam sobie wszystkie wypowiedzi i jedyne złośliwości jakie
        widzę to Twoje kolejne wypowiedzi. To z kolei świadczy o tym co dawno już
        zauważyłam. Wegetarianie są wybitnie uszczypliwi a niekiedy posuwają się nawet
        do agresji słownej. Moją wypowiedź pewnie też ocenisz jako złośliwą ale
        szczerze powiem, że mam to gdzieś. Skoro tacy są nieprzyjemni dla Jaśnie Pani
        forumowicze to zmykaj po rady na FW. Pewnie tam zostaniesz potraktowana lepiej
        w co śmiem wątpić. Najprawdopodobniej Ci "łagodni" wege zrównają Cię z ziemią,
        ale chętnie sobie poczytam. Inna rzecz: nie spodziewaj się po lekarzach,
        którzy z natury rzeczy są ludźmi rozsądnymi nierozsądnych zachowań czyli
        przejścia na żywienie się marchewką. Przy trybie życia, pracy i stresów w tej
        grupie zawodowej nie dożyliby trzydziestki. No ale przecież oni na niczym się
        nie znają a jedyną słuszną prawdą na tym świecie jest bycie wegetarianką. Krowy
        zostały stworzone po to aby nimi przystroić łąkę.
        • Gość: mucha Re: do muchy-fajny ten wasz wegetarianizm IP: 81.80.49.* 02.11.05, 15:34
          twoja odpowiedz jest nie tyle zlosliwa, co niesprawiedliwa. Nie znalazlam w
          swoich odpowiedziach zlosliwosci, natomiast mi juz zarzucono, ze jestem glupia
          odchudzajaca sie gesia, ze moj doktor to konowal, ze moj post to podpucha, ze
          mam "w glebokim powazaniu" wszystkie odpowiedzi itd. Ale nie wnikam, tylko
          jeszcze raz dziekuje osobom, ktore rzeczowo odpowiedzialy na moje pytanie,
          calkiem powaznie zadane.

          Nie zamierzalam "naskakiwac" na jedzacych mieso i tego nie zrobilam. Nie
          zamierzalam rozstrzasac kwestii "wyzszosci wege nad miesozernymi" lub na odwrot
          (wystarczajaco wiele tego typu debilnych dyskusji jest wlasnie na FW).
          Wegetarianizm to wybor indywidualny, ja sie nie czepiam nikogo, kto je mieso i
          nie staram sie go "nawracac", sama tez nie chce byc "nawracana".

          A jesli chodzi o lekarzy - wydaje mi sie, ze rozsadnym by bylo zastanowienie
          sie i chwila dyskusji, zanim sie przepisze wieloletniej wegetariance diete
          oparta na miesie i rybach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka