Dodaj do ulubionych

napoleonka

02.10.02, 11:53
chcialabym sie dowiedziec po co do ciasta napoleonkowego dodaje sie octu i
czy jest to absolutnie konieczne? jestem bardzo poczatkujaca, wiec prosze mi
wybaczyc to, zapewnie naiwne, pytanie.
a moze ktos sie podzieli przepisem na napoleonke?
Obserwuj wątek
    • kathy38 Re: napoleonka 02.10.02, 12:13
      Napisz jeszcze co rozumiesz pod pojęciem napoleonka. Bo w Krakowie gdzie
      mieszkam, napoleonka to wysokie ciastko z różowym kremem. A to co gdzie indziej
      nazywaja napoleonką tzn. niskie, z żółtym kremem to kremówka. I takie właśnie
      ciastka miał na myśli papież wspominając jak chodził z kolegami na kremówki.

      pozdrawiam
      • frenchvanilla Re: napoleonka 02.10.02, 12:51
        jak moglam zapomniec o tym odwiecznym konflikcie! dla mnie napoleonka (jestem
        z lublina) to oczywiscie to ciasto z zoltym kremem.
        ps nie ufam rozowym ciastkom ;)


        • Gość: elli Re: napoleonka IP: *.N54NY02R1.dsl.worldnet.att.net 02.10.02, 13:28
          czesc,
          znam taki oto przepis na napoleonke ktory jest bardzo
          podobny do orginalu a napewno mniej pracowity,
          ciasto wychodzi pycha, jesli masz ochote to mozesz smialo
          wyprobowac, polecam.

          NAPOLEON

          Ciasto:
          3 szkl. maki,
          300 ml kwasnej smietany,
          250 g margaryny,
          1 plaska lyzeczka sody,
          1 lyzka octu.


          Przesiac make na stolnicy, dodac margaryne, ktora
          nalezy posiekac
          na drobno nozem, wlac lyzeczke sody rozpuszczonej w lyzce
          octu,
          smietane i szybko zarobic ciasto rekoma.
          Odlozyc go na 2 godz. do lodowki.
          Po wyjeciu podzielic na 6-7 czesci, kazda z nich
          rozwalkowywac
          cieniutko na wymiar prostokatnej blachy (pozostale
          kawalki ciasta
          trzymac wowczas w lodowce), upiec na zloty kolor.
          Wyjmowac placki ostroznie tak, aby ich nie polamac,
          ukladac na
          rownej powierzchni (desce), aby sie nie powyginaly.

          Krem:
          0,5 l mleka,
          6 zoltek,
          1,5 szkl. cukru(ja daje o polowe mniej niz zaleca przepis)
          2 lyzki maki,
          300 g masla,
          olejek zapachowy.

          Utrzec zoltka z cukrem na kogiel-mogiel.
          Mleko podgrzewac powoli na malym ogniu.
          Polaczyc zoltka z cieplym mlekiem, ciagle mieszajac go lyzka,
          dodac 2 lyzki maki, nadal ciagle mieszac, aby sie nie
          przypalilo
          (masa latwo przywiera do dna).
          Gdy masa bedzie juz gesta, wowczas zdjac ja z ognia i
          wystudzic.
          Utrzec maslo na krem mikserem i ucierajac nadal, dodawac
          stopniowo po lyzce zimna mase jajeczna.
          Gdy skladniki sie juz polacza, dodac kilka kropli olejku
          zapachowego
          (np. waniliowy, cytrynowy lub pomaranczowy).

          marowac kazdy placek kremem i ukladac je jeden na drugim,
          oprocz ostatniego. Ten zas pokruszyc w rekach i okruchami
          posypac
          wierzch tortu.
          Owinac tort w papier, a nastepnie wlozyc w folie i
          odlozyc na dol
          do lodowki na kilka godz. (np. na noc).

          pozdrawiam i smacznego
          elli

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka