Dodaj do ulubionych

Panettone.Linn...

14.12.05, 21:00
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11782405&a=11783397
Czy ten przepis jest sprawdzony?Mam w planie sama upiec choc raz...
Obserwuj wątek
      • linn_linn Re: Panettone.Linn... 15.12.05, 19:48
        Ja chyba zostane przy maszynowym: mam 4 formy papierowe, wiec moze si skusze.
        Tyle, ze z ciasta zrobionego w maszynie. Panettone to naprawde wyzsza szkola
        jazdy: cukiernik, ktory odstapil mi formy, patrzyl na mnie z politowaniem. Byl
        na tyle mily, ze nie pisnal ani slowa. Poinformowal mnie tylko, ze jemu
        upieczenie panettone zajmuje 48 godzin.
        • aka10 Re: Panettone.Linn... 15.12.05, 20:59
          No,to rzeczywiscie mnie pocieszylas....
          Ja czesto panettone kupuje,nawet ostatnio bylo chyba jakies specjalne. Znajomy
          Wloch(rodem z Cosenzy),ktory byl u mnie na obiedzie,zadzwonil kilka dni pozniej
          z zapytaniem,co to byla za firma tego panettone,bo lepszego dawno nie jadl:-)
          Oczywiscie nie pamietalam.Wyglada jednak na to,ze sie sama bede musiala
          zainteresowac ta nazwa,jako,ze juz widze,ze moje domowe panettone nie ma prawa
          wyjsc...Ani cukiernikiem nie jestem,ani 48 godzin nie moge przy babce stac i
          jej "pilnowac";-)A,ze Tobie to maszynowe wychodzi,to juz i tak duzy
          sukces.Pozdrawiam.
                • linn_linn Re: Panettone wg siistr Simili 17.12.05, 11:49
                  Wklejam jako ciekawostke: panettone na zakwasie wg przepisu siostr Simili /
                  jedne z najwiekszych autorytetow w dziedzinie piekarnictw i cukiernictwa;
                  prowadza kursy w wielu krajach swiata /
                  www.cookaround.com/yabbse1/showthread.php?t=11991
                  Poczatek: pierwszy dzien, godzina 18:30
                  Koniec: trzeci dzien po 20:00 / tak wynika z wyliczenia /
                  :))
                      • alcia15 Re: Panettone wg siistr Simili 28.12.05, 19:37
                        linn_linn napisała:

                        > W wolnej chwili moge przetlumaczyc, ale masz make wysokoglutenowa typu
                        manitoba
                        > ?mam,linn_linn będę czekać,jak będziesz miała czas oczywiście.
                        Mam wielką ochotę przetestować ten przepis,bardzo mnie zajnteresował.
                        Jak go przetestuję oczywiście się pochwalę ,bez względu na efekty końcowe.

                        • linn_linn Re: Panettone wg siistr Simili 28.12.05, 19:43
                          Nie chce Cie demobilizowac, ale panettone jest ciastem szczegolnym. Niby
                          drozdzow, co to dla nas... Tyle, ze musisz miec make manitoba, forme papierowa
                          no i kilka dni na zrobienie tego ciasta. Ty dodatkowo chcesz robic na zakwasie.
                          Zacznij moze od tego prostszego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                          f=77&w=11782405&a=11783397 Zobaczysz jak zachowuje sie w piekarniku.
                          Oczywiscie w wolnej chwili przetlumacze / poczynajac od gotowego zakwasu: tego
                          uzyjesz i tak swojego? /.
                          • alcia15 Re: Panettone wg siistr Simili 28.12.05, 20:19
                            link nie chce się mi otwierać?Ja już piekłam takie z maszyny do chleba (w
                            maszynie,ale też robiłam w maszynie i piekłam w piekarniku) raczej z dobrym
                            skutkiem.
                            Ja prawie codziennie piekę chleb na zakwasie pszennym lub żytnim ,więc mam
                            zakwasy (dwa rodzaje)i jakieś pojęcię o pieczeniu na zakwasie.Może się uda!
                            • linn_linn Re: Panettone wg siistr Simili 28.12.05, 20:30
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11782405&a=11783397
                              Teraz powinien byc dobry...
                              No o troche juz wiesz... Jesli robilas w maszynie i pieklas w piekarniku, to
                              nie wiem, czy warto poswiecac na to tyle czasu. Problemem pozostaje Ci zawsze
                              brak maki manitoba i formy papierowej. No i zakwas musi byc z manitoby...
                              • alcia15 Re: Panettone wg siistr Simili 28.12.05, 22:13
                                linn_linn napisała:

                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11782405&a=11783397
                                > Teraz powinien byc dobry...
                                > No o troche juz wiesz... Jesli robilas w maszynie i pieklas w piekarniku, to
                                > nie wiem, czy warto poswiecac na to tyle czasu. Problemem pozostaje Ci zawsze
                                > brak maki manitoba i formy papierowej. No i zakwas musi byc z manitoby...

                                lin jak przetłumaczysz to ja spróbuję wszystko zdobyć.Już wydrukowałam sobie
                                ten opis po włosku+zdjęcia ,myślę ,że mio się przyda przy własnej produkcji.
                                Nie wiem dlaczego ,ale bardzo mi zależy ,żeby spróbować zrobić te ciasto.
                                Będę czekała na tłumaczenie.Dzięki za wszystkie rady
                                • alcia15 Re: manitobę można kupić w 28.12.05, 22:23
                                  dziuunia napisała:

                                  > Bomi na przykład,ok.7 zł za kilogram.Pozostaje tylko zdobyć papierową formę ;)
                                  >
                                  dzięki Dziuniu,jutro kupię
                                  Z formą gorzej ,czy we Włoszek można je kupić? Znajoma pracuje we Włoszek i ma
                                  przyjechać na Sylwestra yo może mogłaby mi je kupić?

                                  Bo domowym sposobem się ich nie można zrobić?
                                      • linn_linn Re: formy papierowe 29.12.05, 11:23
                                        We Wloszech formy papierowe pojawiaja sie coraz czesciej, ale najtrudniej o te
                                        do panettone. Dzisiaj widzialam keksowki i...po wlosku typu "ciambella" / z
                                        dziura w srodku /. Takie formy mam w domu i sa dobre. Po co mi papierowe?
                                        Tymczasem do panettone sa potrzebne wlasnie papierowe: mozna je przekluc i
                                        odwrocic. Jak na razie jedyny sposob to "wyludzenie" ich od cukiernika. Sa
                                        jeszcze w necie, ale to niedawne "znalezisko":
                                        www.decoradolce.it/introduzione%20stampi.htm
      • Gość: aglaja a ile konserwantow? IP: *.edmn.interhop.net 28.12.05, 19:12
        Linn,
        ( czy Ty jestes ta sama Linn z bylych "Sekretow kobiet"?)

        Mieszkam w Kanadzie i jakis miesiac temu dostalam panettone od mojej
        przyjaciolki, firmy tre maria ( przepraszam jak zle napisalam, ale opakowanie
        poszlo do smieci). Rozpakowalam w swieta, sporbowalam i troche mnie odrzucilo..
        smakuje bardzo pieknie, ale jakby jakies takie poperfumowane.. no i tak sie
        zastanawiam, ile w tym konserwantow jest ( ?) zeby to ciasto tak dlugo
        zachowywalo swiezosc i aromat... a moze sie czepiam?

        pozdrawiam cieplo:)
        • linn_linn Re: a ile konserwantow? 28.12.05, 19:51
          Tak, tak. Pamietam Cie.
          Firma nazywa sie "Tre Marie" i nalezy do...lepszych. Wyobraz sobie "panettone"
          za niecale 2 euro. To dopiero sa gnioty. Panettone powinno sie kupowac u
          cukiernikow: te przemyslowe w najlepszym wypadku sa sredniej jakosci. Moim
          zdaniem, lepiej upiec dobre polskie ciasto drozdzowe niz nieudany "panettone".
          Tym bardziej, ze jest to zajecie wyjatkowo czasochlonne. Minimum 48 godzin. Ty
          akurat w Kanadzie nie masz problemu z maka, gdyz Wlosi kupuja zboze na ten cel
          wlasnie u Was. "Panettone" pieczony w domu bardzo szybko wysycha wlasnie z
          uwagi na brak konserwantow. Te, ktore sie kupuje, pieczone sa od konca
          sierpnia, a termin waznosci konczy sie w kwietniu. To wystarczy...
          Ja jak na razie zatrzymalam sie na "panettone" upieczonym w maszynie do chleba,
          a i tak zajelo mi to 7 godzin. Obserwuje poczynania innych, na wloskich forach.
          Wiecej jest niepowodzen niz zadowolenia. Dobrze o tym wiedziec.

          Pozdrowienia
    • linn_linn Re: Panettone na zakwasie wg siostr Simili 30.01.06, 11:08
      Przepis jest dlugi, wiec wstawie go w czesciach. Zostawie troche fraz wloskich,
      aby mozna bylo zorientowac sie w licznych zdjeciach.

      Panettone na zakwasie wg siostr Simili
      Czesc pierwsza

      Zakwas:
      200 g maki typu 00, polskiej mn. wiecej 550 / lub wysokoglutenowej manitoby /
      90-100 g wody
      1 lyzka oliwy
      1 lyzka miodu

      www.cookaround.com/yabbse1/showthread.php?t=10782
      Dzien pierwszy, godzina 18:30 / primo giorno ore 18:30 /

      50 g zakwasu
      plus
      100 g maki
      50 g cieplej wody / przy kolejnym dodawaniu wody nalezy uzyc najpierw mniejszej
      ilosci I ewentualnie skorygowac jej ilosc wg potrzeby /

      Robienie ciasta zaczynamy w misce, a potem uzywamy stolnicy.
      Ciasto wyrabiamy dokladnie przez 10 minut, a nastepnie zostawiamy do
      wyrosniecia / w cieplym miejscu, przez okolo 3 godziny /: autorka zostawila je
      w lekko rozgrzanym piekarniku, z zapalonym swiatlem.
      Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy w temperature pokojowej jeszcze przez
      godzine.

      Godzina 22:45
      Oto nasze ciasto po 4 godzinach.
      Teraz bierzemy:
      100 g ciasta
      dodajemy
      100 g maki
      50 g cieplej wody
      Wyrabiamy przez 10 minut, nadajemy mu ksztalt podluzny, zawijamy w geste
      plotno / moja uwaga: bez zapachu proszku do prania! / lekko obsypane maka, a
      nastepnie scislo sznurujemy.
      Calosc wkladamy do garnka, gdzie ciasto bedzie scisniete. Przykrywamy pokrywka
      i zostawiamy na 8-10 godzin.
        • linn_linn Re: Panettone na zakwasie wg siostr Simili cz. 2 31.01.06, 18:11
          Z tego watku widac, ze potrzeba 52 godziny:
          www.cookaround.com/yabbse1/showthread.php?t=10782
          Potem przystepuje sie do "dokarmiania". Ja sie nie wypowiadam, gdyz zakwasu nie
          robie. A lubi on komplikowac zycie...

          Czesc druga

          Dzien drugi, godzina 9:00 / secondo giorno ore 9:00
          Otwieramy nasz “kielbase”, kotra na zewnatrz wyglada tak…
          Na zewnatrz ciasto jest wysuszone, ale po otwarciu widac wnetrze miekkie i
          bardziej scisle od tego wvzorajszego.
          Kontynuujemy, czyli “dokarmiamy”.
          Bierzemy 50 g zakwasu
          Dodajemy 100 g maki i 50 g cieplej wody, wyrabiamy przez 10 minut, zostawiamy w
          cieple na 3 godziny i w temperature pokojowej na godzine.
          Pozostale ciasto, ktore nie jest suche, zostawiamy dodajac do zakwasu.
          Godzina 13:30
          Drugie “dokarmianie” tego dnia
          Bierzemy:
          100 g ciasta zrobionego uprzednio
          Dodajemy:
          100 g maki i 50 g cieplej wody
          Wyrabiamy ciasto jak poprzednio, 10 minuti, potem zostawiamy w cieplym miejscu
          na 3 godziny i w temperaturze pokojowej na 1 godzine.
          Godzina 17:30
          Trzecie “dokarmianie”
          100 g ciasta poprzednio wyrobionego
          Dodajemy: 100 g maki i 50 g cieplej wody.
          Wyrabiamy przez 10 minut, 3 godziny w cieplym miejscu i1 godzina w temperaturze
          pokojowej.

          ”Dokarmianie zostalo zakonczone.

          Godzina 21:45
          Oto nasze ciasto po ostatnim “dokarmianiu”: …

          Dodajemy pozostale skladniki:
          550 g maki
          130 g cukru
          140 g miekkiego masla
          250 g letniej wody
          225 g ciasta z ostatniego “dokarmiania”
          6 zoltek

          - zaczynamy dodajac letnia wode do zoltek
          - roztrzepujemy calosc przez chwile
          - dodajemy make i cukier
          - laczymy skladniki ze soba
          - dodajemy ciasto z “dokarmiania”
          - zaczynamy wyrabiac ciasto w misce, a potem przenosimuìy je na stolnice
          - wyrabiamy ciasto przez 15 minut, uderzajac nim od czasu do czasu o stolnice /
          ciasto musi byc scisle i elastyczne /
          - takze kula ciasta uderzamy o stolnice
          - po zakonczeniu wyrabiania ciasta przelozyc je do posmarowanej maslem miski i
          zostawiamy je w cieplym miejscu przez 2 godziny
          - po ulywie 2 godzin zostawiamy je w temperaturze pokojowej na dalsze 10-12
          godzin

          Po uplywie tego czasu ciasto powinno powiekszyc swa objetosc 3-4 razy.

          C.d.n.




          • alcia15 Re: Panettone na zakwasie wg siostr Simili cz. 2 02.02.06, 18:03
            linn_linn napisała:

            >> Dzien drugi, godzina 9:00 / secondo giorno ore 9:00
            > Otwieramy nasz “kielbase”, kotra na zewnatrz wyglada tak…
            > Na zewnatrz ciasto jest wysuszone, ale po otwarciu widac wnetrze miekkie i
            > bardziej scisle od tego wvzorajszego.
            > Kontynuujemy, czyli “dokarmiamy”.
            > Bierzemy 50 g zakwasu
            > Dodajemy 100 g maki i 50 g cieplej wody, wyrabiamy przez 10 minut, zostawiamy
            w
            >
            > cieple na 3 godziny i w temperature pokojowej na godzine.
            > Pozostale ciasto, ktore nie jest suche, zostawiamy dodajac do zakwasu.
            > Godzina 13:30

            Linn
            najpierw daje się te ciasto suche ,a potem to miękkie z wnętrza -czy nowy
            zakwas ,i to ciasto z wnętrza
            Oglądałam te zdjęcia ,ale trochę się pogubiłam..


            linn niecierpliwie czekam na część dalszą
              • linn_linn Re: Panettone na zakwasie wg siostr Simili cz. 2 03.02.06, 09:40
                Panettone na zakwasie czesc ostatnia

                Przypominam, ze zdjecia sa tutaj:
                www.cookaround.com/yabbse1/showthread.php?t=11991
                Dzien trzeci, godzina 13:30 / terzo giorno ore 13:00 /

                Oto nasze ciasto po 14 godzinach rosniecia: ….

                Przystepujemy do ostatniego “dokarmiania”:

                270 g maki wysokoglutenowej typu manitoba
                140 g miekkiego masla
                80 g / mniej wiecej / letniej wody
                25 g mleka w proszku
                50 g cukru
                350 g rodzynkow
                125 g kandyzowanej skorki pomaranczowej pokrojonej w kostke
                125 g kandyzowanego cytronu / cydratu / pokrojonego w kostke
                10 g soli
                10 g miodu
                10 g melasy
                6 zoltek
                1 laska wanilii / uzyc nalezy samych wewnetrznych ziarenek /
                calosc uzyskanego dotad ciasta
                - do miski wlewamy wode, dodajemy mleko w proszku, cukier, miod, melase, sol i
                ziarenka wanilii
                - wszsytkie skladniki dokladnie mieszamy, dodajemy make i po wymieszaniu
                zaczynamy dodawac ciasto uprzednio wyrobione
                - przekladamy ciasto na stolnice, zaczynamy wyrabiac uderzajac od czasu do
                czasu ciastem o stolnice / autorce zajelo to 20 minut: ciasto uzyskalo
                konsystencje twarda i elastyczna /
                - po trochu zaczynamy dodawac maslo i wyrabiamy do momentu, az ciasto stanie
                sie jednolite
                - dodajemy skorki kandyzowane, wyrabiamy jeszcze troche i dzielimy ciasto na 3
                czesci
                - zostawiamy ciasto do wyrosniecia w cieplym miejscu, przez 20 minut / kazde z
                3 ciast przykrywamy np. miska /
                - po uplywie 20 minut wyrabiamy ciasto rozciagajac je i zwijajac
                - ciasto umieszczamy w 3 formach typu panettone / 750 gramowych / ustawiajac je
                na blasze
                - zostawiamy bez przykrycia w cieplym miejscu i czekamy 3-4 godziny do momentu,
                az ciasto zacznie zblizac sie do brzegu formy

                Godzina 19:30

                Wyroslo? Taaaaaaaaaaaaaa!!!!!
                O godzinie 19:15 wygladalo tak: …..
                Gorze ciasta nalezy naciac “na krzyz” / autorka wykonala naciecie zbyt
                glebokie, ale orzalo sie takim dopiero po upieczeniu /

                Ciasto pieklo sie przez 40 minut w temperature 180°. Powinno wystarczyc 25-30
                minut, ale po skontrolowaniu okazalo sie, ze pieczenie nalezy przedluzyc.

                Po upieczeniu panettone powinno byc przeklute / np. patyczkami do szaszlykow,
                drutami do robinia na drutach / i odwrcone “do gory nogami”.

                Kazde z ciast bylo pieczone oddzielnie.

                Zycze cierpliwosci i powodzenia!

          • alcia15 Re: Panettone.Linn... 13.02.06, 12:54
            Linnlinn ja zrobiłam ten zakwas,on ma stać 52 godziny ,ale czy później już mam
            go wziąć do robienia Panettone czy jeszcze dokarmiać ?
            A resztę zakwasu moę zużyć do pizzy? Coś tam mi tak migneło.
              • alcia15 Re: Panettone.Linn... 13.02.06, 13:56
                linn_linn napisała:

                > Z opisu, o ile pamietam, wynika, ze jeszcze musisz go dokarmiac / sam
                poczatek
                > przepisu /. Reszte mozesz wykorzystac / jesli nie chcesz go hodowac /.

                czyli po 52 godzinach zaczynam :

                to?
                Dzien pierwszy, godzina 18:30 / primo giorno ore 18:30 /

                50 g zakwasu
                plus
                100 g maki
                50 g cieplej wody / przy kolejnym dodawaniu wody nalezy uzyc najpierw mniejszej
                ilosci I ewentualnie skorygowac jej ilosc wg potrzeby /

                Robienie ciasta zaczynamy w misce, a potem uzywamy stolnicy.
                Ciasto wyrabiamy dokladnie przez 10 minut, a nastepnie zostawiamy do
                wyrosniecia / w cieplym miejscu, przez okolo 3 godziny /: autorka zostawila je
                w lekko rozgrzanym piekarniku, z zapalonym swiatlem.
                Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy w temperature pokojowej jeszcze przez
                godzine.

                Godzina 22:45
                Oto nasze ciasto po 4 godzinach.
                Teraz bierzemy:
                100 g ciasta
                dodajemy
                100 g maki
                50 g cieplej wody
                Wyrabiamy przez 10 minut, nadajemy mu ksztalt podluzny, zawijamy w geste
                plotno / moja uwaga: bez zapachu proszku do prania! / lekko obsypane maka, a
                nastepnie scislo sznurujemy.
                Calosc wkladamy do garnka, gdzie ciasto bedzie scisniete. Przykrywamy pokrywka
                i zostawiamy na 8-10 godzin.



                • alcia15 Re: Panettone.Linn... 24.02.06, 10:08
                  Zrobiłam ,ten zakwas robiłam dzień dłużej ,bo po 52 h był jakiś
                  niewyraźny,potem już jak w przepisie ,jest trochę bawienia,ale warto
                  Ja nie dałam tylko rodzynek ,bo w cieście drożdzowym nie lubię ,a dałam więcej
                  tych skórek.
                  Te ciasto się nie starzeje ,najlepsze było te trzecie ,tylko mąka jest droga i
                  trudno dostępna do
                  panettone ,ale może z Polskiej też wyjdzie,spróbuję kiedyś ,no i mam już tylko
                  jedną foremkę ,ale zrobię sama foremki i folii i papieru do pieczenia.
                  Jak ktoś piecze na zakwasie chleby to warto spróbować i tego ciasta ,ja je
                  upiekę jeszcze nie raz
                  • linn_linn Re: Panettone.Linn... 24.02.06, 10:14
                    Wlasnie wczoraj zastanawialam sie: udal sie czy nie. Na zakwas byc moze
                    wplynela temperatura: ja zreszta nie jestem specjalistka w tej dziedzinie. To,
                    ze nie czerstwieje, to wlasnie zasluga zakwasu. Gratuluje cierpliwosci.
                    • alcia15 Re: Panettone.Linn... 24.02.06, 16:18
                      To ja Linlin chciałam podziękować ,za tłumaczenie .
                      A Panettone na stałe weszła do mojego kulinarnego repertuaru,jak ktoś ma rękę
                      do chleba na zakwasie to polecam ,bo pracy nie jest dużo tylko ,że jest ona
                      rozłożona w czasie ,no i trzeba pamiętać ,że coś trzeba zamieszać ,coś dodać.
                      Z reszty zrobiłam chleb-z reszty zakwasu oczywiście
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka