elodia
29.03.06, 00:07
Szukam takich potraw, na widok których ludzie wydają okrzyk:
Co to jest?
A potem pałaszują z apetytem.
Czasem są to okrzyki bardziej podejrzliwe, jak u męża koleżanki, której dałam
przepis na Forszmak bosmański:
CO TO JEST? I CZY KTOŚ TO WCZEŚNIEJ JUZ JADŁ ?
Ważne by wszystko kończyło się zadowoleniem i błogim uczuciem, że zjadłam coś
pysznego:)))
Moje propozycje to:
Wspomniany już Forszmak Bosmański!
Strasznie się umęczyłam z tą potrawą. Poznałam ją na wczasach. Byli tam i
Polacy i Niemcy i na zpowiedź tej potrawy najpierw zgodnie wytrzeszczyli oczy
a potem równie zgodnie zjedli ze smakiem.
Chciałam przepis od kucharza. Słyszałam wcześniej, że świetny ale go
wyrzucili z picie - i fakt, poszłam po przepis i jak zobaczyłam go
chwiejącego się nad kotłem... to bałam się odezwać bo a nóż widele wleci do
zupy;P
Szukałam potem długo.
Znalazłam i figa
Wiedzieli, że dzwonią ale w którym kościele...
Metodą prób i błędów doszłam.
I mam.
Choć żeby zrobić tak pyszny jak tamten wspomnianu kucharz to... trzeba
imprezy, na którą gotuje się więcej i zostaje sos z duszenia wołowiny -
zrazów, gulaszu, własnie on dodany czyni z tej potrawy cudo. Ale i bez tego
jest niezła:)
A oto ona:
Forszmak bosmański:
40 dag mięsa kurczaka, 25 dag margaryny, 1 duża cebula, mielona papryka, 1
łyżka mąki, 3/4 szklanki bulionu (może być z kostki rosołowej), 2 kiszone
ogórki (ale kiszone bardziej na słono niż kwaśno - bo są różne), 2 cienkie
paróweczki, 2 płaskie łyżki musztardy (najlepiej kremska), sól, pieprz, 2 i
pół czubatych łyżek przecieru pomidorowego, pół szklanki gęstej śmietany
Mięso razem ze skórką drobno pokrajać i zarumienić ze skórką na tłuszczu(ja
robię w garnkach Zeptera czyli bez tłuszczu - jest o wieeele smaczniejsze)
Oddzielnie podsmażyć drobno pokrajaną cebulę, dodać paprykę, oprószyć mąką,
rozprowadzić bulionem, dodać zarumienione kawałeczki kurczaka, pokrajane
ogórki, pokrajane parówki i musztardę. Dodać sól, pieprz i koncentrat
pomidorowy. Całość wymieszać. Dusić, a pod koniec duszenia zaciągnąć
śmietaną.
Pychota, choć w Zepterze lepsze, wychodzi taki gęsty dość pikantny sos, w
którym pływają kawałeczki kurczaka, parówek i ogórków. My to jemy w
bulionówkach (baaardzo syte) z chlebem. Jak są goście to robię podwójną
porcję.
Uprzedzam, że nie jest łatwo to zrobić, bo jedno odstępstwo od przepisu i...
fus z makusem;P
Nie raz daję przepis bo to smakuje i potem słyszę żale - nie wyszło, tylko
jak się dopytam to:
A musztardy dałam mniej bo M nie lubi...
-A z kurczaka przed tym rosół zrobiłam...
-A ogórki dałam bardziej kwaśne niż słone, ale ja takie robię to przecież nie
będę kupować...
-A bulionu więcej wlałam, ale wiesz ile u mnie osób, a podwójna porcja za
drogo
wychodzi...
A grzybków dołożyłam... pietruszki... innej zieleniny... (grzybki w
bosmańskim!)
Itd itd itd
Nacudują a potem zdziwko, że moje pyszne a ich takie sobie... albo i gorzej:)
Oczywiście ogórki kiszone muszą być kwaśne ale niektórzy robią prawie nie
słone za to o takim cytrynowym smaku - z tymi nie bardzo wychodzi;)
Zaraz dam następny przepis z cyklu CO TO JEST