Dodaj do ulubionych

wariacje na temat chłodnika

12.06.06, 11:39
dzisiaj popołudniu robie chłodnik-mam koperek, szczypiorek, rzodkiewki, świeze
ogórki, botwinke, jajka i jogurt naturalny-własciwie tylko brac sie do roboty
i obiad w 15 minut gotowy, ale pomyslałam, ze może macie jakies fajne sposoby
na poprawienie lub urozmaicenie chłodnika, których nie znam
może zupełnie inne chłodniki robicie? lato przytszło, coraz wiecej młodych
warzyw na straganach-jedzmy takie pyszne lekkie rzeczy
będę wdzięczna za sugestie i porady
pozdrawiam słonecznie, bo cudowna dzisiaj pogoda
Obserwuj wątek
    • Gość: kabushka Re: wariacje na temat chłodnika IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 12.06.06, 12:02
      Ja wlasciwie robie bardzo podobnie :-) Czasem tylko zamiast gotowanych jajek
      podaje na oddzielnym talerzu ugotowane, mlode ziemniaczki - w wersji rozpustnej
      okraszone chrupiacym boczkiem! Acha, taki maly szczegol, jednak dla mnie
      istotny: zawsze dodaje troszke cukru - smakuje zdecydowanie lepiej. Kiedys
      podpowiedziala mi to mama i od tej pory zawsze tak robie. I czasem biore jogurt
      pol na pol ze smietana.
      • jacek1f imbir:-) n/t 12.06.06, 12:12
        • invicta1 Re: imbir:-) n/t 12.06.06, 12:16
          :))) i kardamon?:)))
      • invicta1 Re: wariacje na temat chłodnika 12.06.06, 12:18
        o cukrze nie pomyslałam, ja ogólnie mało co słodzę
        a dodajecie soku z cytryny?
        • jacek1f imbir naprawdę, bo orzeźwia i pikantnieje, ale 12.06.06, 12:22
          kardamonu jeszcze nie próbowałem - jakos z czosneczkiem nie w parze:-)

          A cytryna lub mała łyżeczka dobrego winnego białego do białych chłodników a
          czerwonego winnego do czerwonych - dobrze robi.
          • invicta1 Re: imbir naprawdę, bo orzeźwia i pikantnieje, al 12.06.06, 12:24
            to sobie dokwasze
            ja uwielbiam kwaśne jedzenie
            • jacek1f to sobie kup paste z tamaryndowca. Super sprawa. 12.06.06, 12:25
              • invicta1 Re: to sobie kup paste z tamaryndowca. Super spra 12.06.06, 12:29
                mam-uzywam do rogan josh
                • jacek1f o, to i do chłodnika mozna:-) n/t 12.06.06, 12:49
        • ba_nita Re: Curry...n/t 12.06.06, 14:28


          • Gość: Manita Re: Curry... Miało byc oryginalnie... IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.06, 15:21
            Ale rewelacja...
            Szczególnie, że setki indysjkich potraw opiera się na jogurcie i curry...
            • ba_nita Re: Serio?A Ty na czym się opierasz?n/t 12.06.06, 15:23


    • paprotka-gd Re: wariacje na temat chłodnika 12.06.06, 23:26
      Wynalazłam taki chłodnik ( jeszcze niesprwdzony )
      Otóż trzeba wziąć kefir , ogóry zielone, kawałki pieczonego kurczaka ,
      dobry przecier pomidorowy , koperku mnóstwo , soli i papryki mielonej
      słodkiej i ostrej wg uznania
      • pinkink Re: wariacje na temat chłodnika 13.06.06, 00:07
        Wiem, ze kiedys sie jadlo chlodnik z szyjkami rakowymi.
        Moze, w zamian troche krewetek urozmaiciloby calosc?
    • ampolion Re: wariacje na temat chłodnika 13.06.06, 01:50
      Chłodnik to nie tylko jarzyny, są i owocowe.
      • pinkink Re: wariacje na temat chłodnika 13.06.06, 23:54
        ampolion napisał:

        > Chłodnik to nie tylko jarzyny, są i owocowe.
        >

        Jasne, ja mowilam o botwince i do niej te krewetki.
    • Gość: zadumana Re: wariacje na temat chłodnika IP: 83.238.166.* 13.06.06, 08:48
      Moja mama robiła chłodnik jeszcze inny.
      W garnku na zupę trzeba ugotować pęczek szczypiorku. Samo zielone, nie trzeba
      go ciąć. Ze szczypiorku wygotowuje się jakby smak, czyli woda robi się lekko
      zielonkawo-żółta. Szczypior wyrzucamy. Do wywaru dodajemy trochę śmietany. Ma
      być biały kolor zupy, ale nie gęsty, chodzi tylko o kolor, no i smak oczywiście
      też. Dodajemy trochę soli. Wywar schładzamy. Rzodkiewkę i ogórek tniemy w
      słupki. Dodajemy pocięty koperek. Wkładamy do chłodnego wywaru. Po godzinie
      można jeść.

      Podobno do tego dodawano kiedyś wspomniane w poprzednim poście szyjki rakowe,
      które mama zwykle wspominała.
      Teraz nie ma przeszkód, żeby do tych raków wrócić skoro pełno na forum pomysłów
      z krewetkami. Muszę sprawdzić w starych polskich książkach kucharskich, bo pora
      roku odpowiednia. Nie trzeba po kuchni ganiać się z rakami - można kupić takie
      w zalewie i spróbować.
      • Gość: pepsi Re: z ogorkow małosolnych - pycha! n/t IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 13.06.06, 10:10
    • i2h2 Re: wariacje na temat chłodnika 13.06.06, 23:11
      Akurat jestem na bieząco, bo dziś robiłam :-)
      Zawsze dodaję zmiażdżony ząbek czosnku.
      Kiedyś zrobiłam też wersję dla mięsożerców: dodałam pokrojone w cienkie
      paseczki zgillowane sznycle z piersi indyka (najpierw je marynowałam, ale
      zabij - nie pamiętam w czym;-)).
      Cytrynę owszem, czemu nie. I zawsze łyżkę oliwy z oliwek (na taki duży gar).
      Pozdrawiam
    • Gość: raki albo krewetki Re: wariacje na temat chłodnika IP: 83.238.166.* 14.06.06, 08:23
      Sprawdziłam w książkach kucharskich. Do tych chłodników bazujących na zsiadłym
      mleku, kefirze, czy innym czymś białym plus warzywa i botwinka dodawano kiedyś
      tzw. szyjki rakowe, które np. Maciej Kuroń w swoich książkach o tradycyjnej
      kuchni polskiej proponuje wariantowo zastąpić krewetkami.

      Trzeba przyznać, że to bajer niesamowity i możnaby spróbować. Może ktoś
      wyposażony w sprzęt i zdolności fotograficzne (czyli nie ja) wrzuciłby taki
      przysmaczek do Galerii? A my byśmy się gapili, gapili...:)))
      • Gość: zadumana raki albo krewetki:))))))) IP: 83.238.166.* 14.06.06, 08:26
        W ogólnym przed-długo-weekendowym pośpiechu pomyliłam się i wypełniłam
        odwrotnie autora i temat. Ale przyznaję sie do autorstwa postu powyżej:)
        • Gość: i2h2 Re: raki albo krewetki:))))))) IP: 193.17.14.* 14.06.06, 10:51
          Kilka lat temu widywałam w Warszawie szyjki rakowe, ale przyznam się, że nie
          miałam odwagi poeksperymentować;-) zainspirowałaś mnie, a i okazja będzie na
          takie wytworne staropolskie danko - zajrzę, czy nadal miewają. Jesli się uda,
          to będzie fotka:-)))
          Pozdrawiam
          • Gość: zadumana Re: raki albo krewetki:))))))) IP: 83.238.166.* 14.06.06, 11:05
            Trzymam kciuki. Ja też pewnie spróbuje, ale bez zdjęć uwieczniających.
            Widziałam w hipermarkecie wielokrotnie i nawet kupowałam po prostu raki w
            pudełeczkach plastikowych w zalewie identyczne jak krewetki. Są tylko większe
            od krewetek, ale mniejsze od polskiego raka. Nie znam się na tym skąd
            nazwa 'raki' na etykiecie, a zawartość jakaś mała. Raki maja te tzw. szyjki
            większe od krewetek i nie są to tak naprawdę żadne "szyjki". To trochę tak z tą
            nazwą jak "ucho od śledzia":)
            • i2h2 Re: raki albo krewetki:))))))) 14.06.06, 17:36
              Nawet chyba mniej adekwatna, bo ucho przynajmniej z właściwego końca śledzia, a
              te szyjki jakby...hm...z przeciwnego;-))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka