Dodaj do ulubionych

wekowanie w piekarniku

03.08.06, 12:11
Witam,
Bardzo prosze o opis wekowania w piekarniku elektrycznym.
musze zabrac jedzenie na tydzien i chcialabym wykorzystac piekarnik do
pasteryzacji, zamiast gotowac godzine sloiki. Prosze o info jaki program
najlepiej uzyc, jakiej temp, jak dlugo? I czy mozna uzyc normalnych sloikow,
takich zakrecanych, a nie z gumka i klamerka.
Dziekuje z gory
Obserwuj wątek
    • ba_nita Re: wekowanie w piekarniku 03.08.06, 12:47
      Po pierwsze - jaie jedzenie - bo jezeli z dodatkiem mięsa to musisz sterylizować
      po godzinie w ostępach dobowych. Jeśli warzywne to na 1 l. słoiki (sposób
      zamykania nie ma znaczenia) 1 godz. sterylizacji w piekarniku rozgrzanym do
      temperatury 100-120'C. Program dowolny - z termoobiegiem lub bez - jak chcesz.
      • muscovado Re: wekowanie w piekarniku 03.08.06, 13:38
        czy w ten sam sposób można pasteryzowac wszystkie przetwory?
        dżemy, kompoty itp.?
        domyslam się, że tak, ale jak wtedy z czasem? Jesli słoiki sa np. 0,25l?
        Wielkie dzięki za odpowiedź!
        • ba_nita Re: wekowanie w piekarniku 03.08.06, 13:41
          Można wszystkie. Skoro 1 litrowe 1 godzinę to 0,25...ile? No dla pewności 30 min...
        • Gość: sto kobiet Re: wekowanie w piekarniku IP: *.edwardjones.com 03.08.06, 16:10
          A dlaczego chcesz pasteryzowac przetwory owocowe? Nigdy tego nie robilam i
          wszystkie przetrwaly do konsumpcji. Ja myje sloiki i zakretki - mokre sloiki
          wstawiam dnami do gory do chlodnego piekarnika - praze je przez 10-15 minut.
          Zakretki wygotowywuje 5-10 minut. Wrzucam do sloikow przetwory, czyszcze brzegi
          szmatka umoczona we wrzatku i zakrecam. Odstawiam dnem do gory. Odkrecam i myje
          sloiki z zewnatrz jak juz ostygna. Jak mowie, nigdy nie mialam plesni albo
          zepstutych przetworow owocowych po otworzeniu. Co wiecej, w tym roku zrobilam
          surowke truskawkowa - umyte truskawki zmiksowalam z cukrem i wlalam do
          wyprazonych slokow - przechowaly mi sie w lodowce grubo ponad miesiac.
          • ba_nita Re: wekowanie w piekarniku 03.08.06, 16:34
            Tu nie chodzi o przechowywanie w lodówce i tylko przez miesiąc. Nie chodzi nawet
            o to żeby się narobić jak qń Twoim sposobem. Ludwik Pasteur był mądrym facetem -
            więc pozostańmy przy pasteryzacji.
            P.S. Masz stały abonament w klinice leczenia oparzeń? Tak tylko z ciekawości
            pytam...
            • syswia Re: wekowanie w piekarniku 03.08.06, 17:26
              :)))
              Banito, tylko bez agresji.
              Mnie sie moj sposob wydaje prostszy i szybszy, bo w momencie wsadzenia do
              sloikow i zakrecenia zapominam o dzemach. Zrobione.
              Dzemy przechowuja sie w ten sposob calymi latami - przeciez napisalam wyraznie,
              ze zaeksperymentowalam z SUROWKA, nie? Co do poparzen, to moim skromnym zdaniem
              duzo niebezpieczniejszy jest wielki kociol pelen wrzatku. No chyba, ze ktos ma
              fantazje stac godzinami nad kuchenka....
              • syswia Re: wekowanie w piekarniku 03.08.06, 17:33
                Nie mowiac juz o tym, ze kolejna obrobka cieplna przez nastepne pol godziny czy
                godzine pozbawia owoce witamine C, o ile sie cos ostalo po smazeniu.
                Dlatego ja lubie gotowac przetwory owocowe mimimalnie krotko. Do niektorych
                dodaje naturalna pektyne.
              • ba_nita Re: Luuudzie - jakiej agresji??????????? 03.08.06, 17:44
                Napisałaś - ponad miesiąc:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=46310482&a=46325844
                Jaki wrzątek? Mówimy o sterylizacji w PIEKARNIKU a nie PASTERYZACJI w kąpieli
                wodnej. Skoro lubisz stać nad...no cóż...każdy ma swoje dziwactwa. Ja wstawiam
                do kombiwara i idę oglądać film albo czytać książkę.
                • syswia Re: Luuudzie - jakiej agresji??????????? 03.08.06, 17:55
                  Banito, lekko sie czepiasz. Surowka - bez pasteryzowania - ponad miesiac. Kto
                  by dzemy w lodowce trzymal?
                  Czy zawsze, co Twoje musi byc lepsze?
                  Ja tam wole witamine C.
                  • Gość: kama naturalne pektyny - skąd? IP: 82.139.45.* 03.08.06, 18:07
                    witam, gdzie kupujesz te naturalne pektyny?
                    • syswia Re: naturalne pektyny - skąd? 03.08.06, 18:17
                      mieszkam w Kanadzie... wiec Ci pewnie nie pomoge, bo w Polsce tego nie widzialam
                      Mam starutenkie przepisy na galaretki z wykorzystaniem wczesniej przyrzadzonego
                      wyciagu ze skorek, blonek i pestek niedojrzalych jablek, ale to dopiero jest
                      robotka.... Moge sie tylko domyslac, bo obok jest przepis na galaretke z
                      DRYLOWANEJ bialej przeczki. Babcia mi opowiadala, ze sie robilo kilka sloiczkow
                      tego specjalu kazdego roku.
                      • syswia Re: naturalne pektyny - skąd? 03.08.06, 18:21
                        www.kraftcanada.com/en/ProductsPromotions/P-R/CERTOPectinProducts.htm
                        Kraft wszedl na polski rynek, o ile wiem, wiec moze...
                        • muscovado Re: naturalne pektyny - skąd? 04.08.06, 09:38
                          OK. Dżemy może da sie takzrobić, jesli wkładam do wyparzonych słoików wrzącą
                          mase.
                          Ale kompoty?
                          jeśli wkładam do słoika wiśnie, porzeczki, czy truskawki, zalewam woda,
                          dosypuję cukier... i co? Zakręcam i odstawiam do góry dnem? Bzdura!

                          Zgadzam się, że pasteryzacja w garnku z woda jest uciążliwa, więc zapytałam,
                          jak to się robi w piekarniku. Ta metoda wydaje mi się sensowna.

                          A witaminy to i tak szlag trafia, zwłaszcza C.

                          pozdrawiam
                          i trochę wiecej dystansu do innych niż Twoje metod życze!
                          :)

                          • Gość: herbika kompot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 10:12
                            muscovado

                            znam ten sposób robienia kompotów (owoce+cukier+woda+do gara z wodą). Zawsze
                            tak robiła moja mama. I do tej pory robi. A ja przejełam sposób na kompoty od
                            mojej teściowej. Robię tak już 5 lat i jestem zadowolona. Czyli:

                            Zasypujesz owoce cukrem (ja ilość daje na oko) zostawiasz na kilka godzin
                            najlepiej żeby sok puściły. A potem stawiasz na gazie i gotujesz. Soku jest
                            sporo a jak mniej :) to można troszkę wody dolać. To chyba nie kłopot bo w
                            twojej wersji i tak uzupełniasz słoiki wodą więc sok z owoców i tak jest
                            rozcieńczony. No i przy takim gotowaniu z cukrem owoce "oddają" więcej soku i
                            smaku niż podczas gotowania ich z wodą i cukrem w słoikach.
                            Gotujesz toto ok. 5 min od zagotowania i gorące nalewasz w słoiki, zakręcasz i
                            zostawiasz do wystygnięcia do góry dnem. "Zaangażowani" w sprawę mogą wcześniej
                            wyprażyć słoiki w piekarniku, a potem przed zakręceniem przetrzeć brzegi
                            spirytusem. Ja się przyznaję że tego nie robię bo mi sie nie chce. Wole żeby
                            było szybciej. I tak mi się wszytsko trzyma. Czasami coś się zepsuje ale to
                            raczej kwestia nieszcelnje zakrętki lub wyszczerbionego słoika. Ogóle trzyma
                            się jak ta lala i jest ok.
                            Spróbuj tak zrobić kilka słoików. NIc nie tracisz a żyskać można dużo.
                            Przecier pomidorowy też ttak robię.

                            PS. Czekam na komentarze odnośnie uciekajacych witamin :)

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: muscovado Re: kompot IP: *.chello.pl 04.08.06, 12:07
                              dzięki!
                              spróbuję!
                              cukier, rozumiem, tylko do smaku? Czy sa jakies zalecane proporcje? jakieś
                              minimum?
                              :)
                              • Gość: herbika Re: kompot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 12:57
                                hej

                                2 x tyle co do smaku. Mniej więcej. Z cukrem się lepiej trzyma :) Jaak robiłam
                                metodą "tradycyjną" to wg szkoły mamy to np. do truskawek trzeba więcej cukru
                                niż powiedzmy do wiśni bo się szybciej psują. Wnioskuję więc, że ten cuker to
                                nie tylko do smaku :)
                                Generalnie trzeba potem uważać ze słodzeniem kompotu robionego z takiego słoika
                                tzn. nie potrzbea tyle cukru, co przy słoikach robionych metodą mamy. Przez
                                pierwszy rok to tradycyjnie kompot do obiadu mieliśmy za słodki bo z
                                przyzywczajenia słodziłam już określoną ilość na dzbanek. ALe z czasem... :)
                                I naprawdę kompot jest "mocniejszy"

                                Jak mam duży gar owoców to trzymam cały czas na gazie i nalewam do słoików.
                                Zeby nie ostygło. Im bardziej gorące tym lepsze. Ha ha ha - jak z dziewczynami-
                                no nie?

                                Pozdrawiam.
                                PS Jak dobrze, że dzisiaj już piatek :D
                                • mrowka505 Re: kompot 04.08.06, 13:24
                                  moja babcia ostatnie dwa lata robi kompoty bez cukru (ze względu na cukrzycę) i
                                  się jej nie psują.
                                  • Gość: herbika Re: kompot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 15:14
                                    uszczęśliwiasz mnie :DDD

                                    PS Jaką metodą?
                            • kika2705 Re: kompot 04.08.06, 17:46
                              ja też tak, robię dżemy i jest super, w tym roku zamierzam robić teżtak przecier
                              pomidorowy, więć cieszę się, że Tobie wychodzi, bo to znaczy, że u mnie też się
                              sprawdzi
                          • Gość: syswia Re: naturalne pektyny - skąd? IP: *.edwardjones.com 04.08.06, 16:44
                            :))))
                            Alez kompletny luz... ja mam dystans... w koncu to tylko kompoty:)))) po prostu
                            myslalam, ze ktos moze nie wiedziec, ze owocow nie trzeba dodatkowo
                            pasteryzowac. Pozdrawiam wszystkich przetworcow:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka