Dodaj do ulubionych

ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu

    • Gość: lusia Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 11:59
      Cebulowa zupa krem z parmezanem i grzaneczkami - pychaaaaaaaaaaa!!
    • bagatella Flaki w Piaskach p/Lublinem 12.10.06, 12:19
      przy drodze z Lublina do Zamoscia, w Piaskach wlasnie jest(byla) taka
      przydrozna, lokalna restauracja, Rarytas chyba sie nazywa i tam jadlam
      najjjlepsze flaki na swiecie. zamowilismy bez zastanowienia specjalnosc zakladu
      i ku mojemu zgorszeniu wyladowaly przede mna owe flaki, nie chcac sie blaznic w
      gosciach zaczelam powoli jesc z pewna doza niesmaku i tu stal sie cud! final
      byl taki, ze poprosilam o jeszcze jedna porcje choc zawsze na sama mysl o
      flakach dostawalam odruchu wymiotnego.
      dalej nie jestem amatorem tej zupy/dania, no chyba ze zrobi maz lub moja mama,
      a to juz duzy postep i to dzieki Rarytasowi, ave
      • Gość: hge pomidorowa w schronisku pod Baranią Górą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 21:06
        było to około 30 lat temu,po długiej,ciężkiej drodze w deszczu zupa pomidorowa
        z ryżem to było niebo w gębie,smak pamiętam do dzisiaj.
        bylam w tym schronisku jeszcze parę razy,ale pomidorowa była do kitu.
    • aniutek Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 12.10.06, 19:22
      zgadzam sie :)
      rybne zupy sa pycha, bouliabasse robi czesto moj M i pysznie mu sie to udaje, czasem tez bisque z
      muli mniam
      moze jutro?
    • Gość: zołza Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu IP: *.skranetcan.pl 12.10.06, 21:47
      Dzięki za chwilę wspomnień; o zupach gotowanych przez moją Babcię przypomniały
      mi Wasze opowieści.
      Temat zdolności kulinarnych mojej Mamy pominę litościwym milczeniem; ze mną
      jest zdecydowanie lepiej (przeskakuje co drugie pokolenie?), ale nie do
      odtworzenia smak dwóch zup:
      - selerowa na jednej ze stołówek w moim mieście - nie potrafię powtórzyć smaku
      za Chiny Ludowe i zdarza mi się, starej babie, sprawdzać, czy akurat dziś nie
      ugotowali i rąbać po dwa talerze;
      - rybna, ugotowana chyba ze 4 lata temu przez rybaków "słodkowodnych", z
      kawałami świeżutkiej ryby, na jeziornej wodzie (absolutnie nie chcieli
      normalnej) z papryką w wielkim kociołku na ognisku.Pycha i nikt się nie
      pochorował, wbrew pozorom. Fakt, że jezioro czyste.
    • hudefak Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 12.10.06, 23:11
      - groszkowa
      - soczewicowa
      - rosół z bażanta
      • meetsue Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 13.10.06, 16:37
        zupa kalafiorowa przepisu mojej babci!! nikt inny takiej nie robi :) po babci
        przejela ja moja mama, a teraz ja. pierwsza zupa zrobiona samodzielnie, do dzis
        nie chwalac sie wychodzi mi znakomicie ;) moze dlatego ze drzemie w niej taka
        tradycja :) zadna inna zupa nie zastapi nigdy jej miejsca. 1szego miejsca :)
        • aniutek Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 14.10.06, 14:50
          a podzielilabys sie przepisem na te wyjatkowa kalafiorowa ? :)

          u mnie wystepuje w postaci kartoflanki z kalafiorem i duza iloscia kopru. nudna troche....
    • za.dumana Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 13.10.06, 23:30
      pikantno-słodki, czosnkowo-majerankowy barszcz czerwony - obowiązkowy na
      wigilię, w ciągu roku - bardzo chętnie :)
      • Gość: Dorna Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu IP: *.enterpol.pl 14.10.06, 14:14
        Owocowa,owocowa i jeszcze raz owocowa.
        • zielonka16 Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 09.11.06, 11:46
          krupnik z kurkami i natką pietruszki mojej babci
          zupa szczawiowa z jajkiem na twardo mojej mamy
          zalewajka z mocno brązową cebulką mojej wójenki
          Dziękuję autorce za ten wątek.Tyle wspomnień,ah.
    • kasiulek_mysiulek Re: ZUPA- najlepsza jaka jedliscie w zyciu 09.11.06, 11:35
      Taki barszczyk czerwony w stołówce, "przezroczysty". Mama później starała się
      odtworzyć, ale nigdy nie był już taki...
    • kosheen4 rosół w stanicy... 09.11.06, 13:24
      schodziliśmy z ojcem chyba z morskiego oka - zimno, wietrznie i śnieżnie,
      przemarzliśmy
      to były jeszcze te czasy, kiedy na szlaku do morskiego nie było tłumów, a już
      zupełnie nie w tamta psią pogodę
      w stanicy zamówiliśmy po talerzu rosołu. był podany z makaronem kolanka,
      straszliwie pieprzny i sakramencko palił w gardło. a jak rozgrzewał!
      :)
      możliwe że to było ustrojstwo proszkowo-kostkowe, ale w smaku wyjątkowe.
      • irenka82 Re: rosół w stanicy... 09.11.06, 14:23
        krupnik w zeszla niedziele-taki cienki,z kaszka manna,ale przepyszny:) i zupa
        wiosenna z zielonym groszkiem by mama
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka