doral2
13.03.07, 19:16
w celu zaoszczędzenia czasu, zdrowia, nerwów i własnego zdrowia psychicznego
nabyć gotowe,pokrojone flaki w sklepie....jednocześnie nabyć także ładny kawał
łaty oraz szpondra, włoszczyzna też jest pożądana...
umyć mięso i flaki, wrzucić do gara, zalać wodą, dodać liściów laurencyjnych
oraz zielicha anglickiego i gotować do uśmiechniętej śmierci..to znaczy do
miękkości :DDD
jak już mięso będzie miętkie to je wyjąć, a flaki dalej gotować aż też będą
miętkie, tyle że im dodać marchewkę, pietruszkę, pora i selera...jak
włoszczyzna będzie taka al dente to ją wyjąć, a flaki gotować do miętkości
przypominam....mięso podziabać na kawałki, włoszczyznę podziabać na kawałki i
wrzucić z powrotem w te miętkie flaki, dodać majeranku, imbiru, dobrze
przyprawić, zwłaszcza pieprzem, bo ma być ostre, no i w zależności od gęstości
zaprawić zasmażką albo i nie...zasmażka ma być z masła a nie ze smalcu...
sprawa się komplikuje przy flakach w jednym kawałku, bo podziabać to gówno
trzeba, a twarde jest jak chu...to znaczy jak cholera :)))))