Dodaj do ulubionych

Czy walczycie z oszustwami w sklepach?

    • net_friend Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 09.05.07, 13:12
      Zawsze zwracam zepsuty towar, chociaz duzo czesciej zdarza mi sie natrafic na
      zepsutą zabawkę, zarówke czy deske do prasowania niz zywnosc. Mam na to 5 dni i
      personel BOK nigdy moich argumentow nie kwestionuje. Co wazne mam zasade ze
      pewnych artykułów sie w duzych sieciach nie kupuje.
    • Gość: tulipanna Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 13:26
      Jakimi oszustwami?! To, że w opakowaniu, na którym podano datę przdatności do
      spożycia i ta jeszcze nie ubiegła, jest cos zepsutego, to oszustwo sklepu?
      Takie stwierdzenie jest grubym nadużyciem i kalumnią. Czy Twoim zdaniem
      obsługa, tudzież właściciel ma rozpakowywać towar, żeby go sprawdzić? A potem
      znowu chować do papierka? To, że towar się psuje może być skutkiem wad tegoż
      produktu, zawinionych przez rpducenta, ale sklepu?
      • Gość: antycyponek Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.chello.pl 09.05.07, 13:32
        Może też być winą tego, że dla oszczędności wyłącza się na noc lodówki i
        zamrażarki, albo produkt jest źle przechowywany w magazynie. Równie dobrze może
        to być wina przewoźnika. Tak czy inaczej, sklep ma obowiązek taką reklamację
        uznać.
      • Gość: an-nie Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: 193.109.225.* 09.05.07, 13:33
        masz rację - ja kiedy kilka lat temu notorycznie trafiałam na skwaśniały serek
        wiejski (mimo dobrego terminu przydatności), jakoś nie uznałam tego za oszustwo
        sklepu, po prostu robiąc zakupy w tymże sklepie przestałam kupować ten serek.
        Przyznam, że nie chciało mi się za każdym razem latać do sklepu i reklamować, po
        prostu kiedyś przy okazji zwróciłam obsłudze uwagę, żeby to sprawdzili.
        • szelma81 Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 09.05.07, 21:40
          jestem kierownikiem jednego z supermarketów o wysokim standardzie i również u
          mnie w sklepie zdarzy się, że towar jest po terminie lub w terminie ale nie
          zdatny do spożycia, ale nigdy przenigdy nie odesłałabym klienta z takim towarem
          do domu, zawsze oddaje pieniądze, ale drodzy klienci zrozumcie w sklepie jest
          średnio ok 5 tys towarów i nie sposób uniknąć wpadki pomimo tego że daty
          ważności sprawdzamy na bieżąco, to samo jest z cenami b ale to b zależy nam
          żeby były zawsze zgodne, te na półce z tymi w kasie, ale z przyczyn
          technicznych czasami zdarza się że są robieżności i w tej kwestii także proszę
          o trochę wyrozumiałości, ptzynajmniej w moimi sklepie nie jest to akt złej woli
          lub chęć oszustw po prostu przekłamanai sytstemu komputerowego, ale prawdą jest
          że klient ma prawo kupić towar za cenę kt widnieje na etykiecie, pozdrawiam
          • jagoda85 Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 10.05.07, 12:31
            Nie opowiadaj bzdur, że jest przekłamanie systemu komputerowego. Komputer to
            wybija co ma wprowadzone. Raczej jest to zła praca tych co są odpowiedzialni za
            wprowadzanie danych do komputera.
          • paczka111 Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 10.05.07, 16:56
            Jak mnie walną w sklepie osiedlowym to idę, ale jak zrobię zakupy 10 km od
            domu? B. rzadko kupuję na mieście, ale i tak się zdarza. Ostatnio w Bomi, w
            gdańskim Madisonie sprzedali mi skawśniały pasztet, jakiś kosztowny. Ślicznie
            wyglądał. No i nie zobaczą mnie tam więcej.
      • jollka2 I tu się mylisz 09.05.07, 13:38
        1. Za wadliwy towar odpowiada sklep, mimo, że nie wie czy w pudełku jest jogurt
        zepsuty. Takie jest prawo, na szczęście.
        2. Oszustwem jest podawanie niższej ceny na stoisku, a nabijanie wyższej w
        kasie. Jak również nabijanie komuś nie jego zakupow. Jak również sprzedaż
        splesnialego sera, ryb z larwami czy robienia potraw ze śmierdzących skladników.

        Przypomina mi się historyjka opowiedziana przez kogoś kto kupowal ziemniaki na
        targu w Rosji. Osoba ta zaczęła przebierac w ziemniakach wybierając dobre wśród
        wielu nadgnitych. Na to oburzony sprzedawca;
        - Co pan tak przebiera, brać jak leci, a komu ja te zgnite potem sprzedam?
    • Gość: Agar Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.chello.pl 09.05.07, 14:58
      Owszem. Wielokrotnie zwracłam śmierdzące spożywcze, a do robienia awantury o
      niezgodność ceny między półką a kasą wysyłam męża. Szczytowym numerem był zakup
      laktatora, ktry normalnie chodzi za ok 200 w cenie...10.99. Taka była na półce,
      nie było innej zbliżonej w okolicy na tej półce i na ąsiedniej, całość stała na
      najniższej, a ja z wielkim brzuchem - 9 miesiąc ciąży nie miałam zamiaru czołgć
      się po podłodze, zeby przeczytać drobniutkim drukiem podany kod (zwłaszcz, ż e
      jestem krótkowidzem). Draka trwała ze 20 minut, po czym mój małż wrócił z
      triumfalną miną i laktatorem w łapce. Rzecz miała miejsce w tesco na
      waszawskich Kabaach - tam systematycznie są niespodzianki tego typu i w zwązku
      z tym bywam tam tak rzadko jak mogę. Ale wtedy się opłaciło...
    • Gość: lu Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.acn.waw.pl 09.05.07, 16:49
      Zeby Cie podniesc na duchu: we Francji istnieje ser, ktory sprzedaje sie z
      zywymi robakami wielkosci i koloru malenkiego okruszka. Nie da sie jednak
      ukryc, ze na serze "okruszki" sie ruszaja. Przed zjedzenim oskrobuje sie
      kawalek ze zwiarzatek. Nawet we Francji ser jest uznawany za smakolyk dla
      hardcoreowcow.
    • Gość: ola Poznań- NIE polecam piekarnia-cuk. "Pod Strzecha" IP: *.devs.futuro.pl 09.05.07, 17:09
      Wczoraj w Poznaniu kupilam w piekarni- cuekierni
      POD STRZECHA na Jezycach ciastko Muszelke
      (takie z czekolada)

      Ciastko bylo tak stare ze pd razu wyplulam to co
      wzielam do ust!!!

      Moja noga wiecej tam nie postanie!!
      Bylam tam przejazdem i nie wrocilam po zwrot pieniedzy
      ale nie omieszkam wejsc jak bede w okolicy i powiedziec
      paniom sprzedawczynia co mysle
      o sprzedawaniu starego towaru!
      • akabe Re: Poznań- NIE polecam piekarnia-cuk. "Pod Strze 09.05.07, 18:28
        Witam Cię, Olu!

        Kupuję w tej piekarni (sklepie firmowym?) pieczywo na ul. Garbary i jest ok. Tymczasem zdarzyło mi się kupić w w/w piekarni na ul. Ratajczaka nieświeżą jagodziankę. Oczywiście, by stwierdzić, że jest ona conajmniej sprzed dwóch dni, musiałam ją ugryźć. Moja matka stwierdziła, że miałam prawo, "po pierwszym gryzie" oddać nieświeże pieczywo w ramach reklamacji, jednak nie odważyłam się na to.
    • smutna06 Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 09.05.07, 17:42
      tak!
      zwykle wracam do sklepu i odwoze stary/splesnialy towar.
      Dla zasady :)
    • bagatella Ja tylko poluje na takie perelki w sklepach 09.05.07, 18:16
      jak roznica w cenie miedzy cena polkowa a kasa bo wtedy z cala satysfakcja ide
      do kasy centralnej i inkasuje podwojna roznice w cenie, nigdy nie dyskutuje
      przy kasie, bo wtedy to zwroca tylka ta mala roznice. taki malu niuans, a
      jednak robi zdecydowana roznice!!!
      jesli kupie gdzies cos i w przeciagu 30 dni znajde ten sam produkt tanszy to
      ten sklep rowniez zwraca mi dwukrotna roznice.
      ale to sie dzieje w FR i oby jak najszybciej w polsce
      • Gość: wczasowicz Re: sezon urlopowy Debki - uwaga IP: *.pools.arcor-ip.net 09.05.07, 19:51
        Otoz rzecz jest sprzed roku, ale uwaga sezonowo sie powtarza, nietylko tam.
        Sklepik spozywczy, duza klientela. Dajesz banknot, banknot znika a kupujacy
        otrzymuje reszte nie ze 100 czy 50 ale z 10 zlotych. Kiedy upominasz sie robia
        duuuuuze oczy i stoisz glupio a oni pokazuja szufladke z tym jedynym banknotem
        10 zlotowym.
        • Gość: pki Re: sezon urlopowy Debki - uwaga IP: *.aster.pl 09.05.07, 21:09
          A ktory to dokladnie sklepik, jestem bardzo ciekawa. Ost 3 tyg tam spedzilam w
          wakacje.
        • Gość: owieczka Re: sezon urlopowy Debki - uwaga IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.07, 15:52
          Też tak kiedyś miałam w sieci społem w Milanówku(teraz jest tam Biedronka)
          Chociaż była kolejka to kierowniczka kazała zamknąć tą kasę i przeliczyć cały
          utarg i porównać z wydrukiem z kasy i wyszło na moje, dostałam zwrot pieniażków
          i przeprosiny.
        • Gość: dorala Re: sezon urlopowy Debki - uwaga IP: *.acn.waw.pl 10.05.07, 18:49
          W dawnym Geant na Ursynowie była taka kasjerka, która co tu dużo mówić
          oszukiwała. Za pierwszym razem próbowała wydać mi resztę z 50 zamiast stu
          złotych. Na moje szczęście klientka za mną zauważyła, że dawałam 100 zł. Po
          jakimś czasie ta sama kasjerka najpierw obsługując pana przede mną wydała mu
          chyba 10 zł za mało, a następnie mnie chciała uszczknąć 5 zł. Dla mnie to było
          oczywiste. Żałuję, że nie zgłosiłam tego jej przełożonym.
          • Gość: mika Re: sezon urlopowy Debki - uwaga IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 14:24
            Chyba tez na nia trafilam (bezczelne dolczenie trzech sztuk dodatkowych
            jakiegos towaru). Zglosilam w dziale reklamacji. Przyjeli to ze stoickim
            spokojem, bez zaskoczenia, bez reakcji. Zwrocili mi pieniadze i tyle. "To sie
            zdarza" uslyszam.
            Powinni jej podziekowac za prace w trybie natychmiastowym, bo psula opinie
            sklepu, ale najwyrazniej nikt nie byl tym zainteresowany.
    • mroofka2 Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 10.05.07, 00:49
      walczę jak tylko mam okazję
      coś wykryć, ale to jest plaga
      nie wiem czy przynosi skutki
      takie działanie;)
    • Gość: Kahloo Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.07, 08:12
      W zeszlum tygodniu w Reserved - cena sweterka na kasie okazala sie 10zl wyzsza
      niz ta na metce przytroczonej do ubrania. Pani w kasie tlumaczyla mi, ze ten
      jedne zle osteplowano i obowiazuje cena z kasy. Ale w miejscu, gdzie sweter
      wisial bylo ich jeszcze kilka i wszystkie po tej nizszej cenie - nie ustapilam.
      Kazalam zawolac kierownika sklepu i wywalczylem, ze cena na ubraniu jest dla
      sklepu cena obowiazujaca. Policzyli mi mniej.

      Z drugiej strony, gdyby sytuacja byla odwrotna - mniejsza cena w kasie - chyba
      bym sie nie wyklocala...Ot i przekorna natura czlowieka;))).
    • camel_3d oddaje 10.05.07, 09:03
      jak jest zepsute lub nieswieze to zawsze oddaje, ale do tej pory zdarzylo 2
      razy..wiec jakos przezylem:)
    • paproszek57 Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 10.05.07, 17:16
      ja zawsze zwracam
      • Gość: ta Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.icpnet.pl 10.05.07, 17:36
    • Gość: vp Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.rzeszow.mm.pl 10.05.07, 18:18
      > Czy zwracacie np. zepsuta zywnosc do sklepow, jesli wam takowa sprzedadza i w
      > domu odkryjecie ze was oszukano?

      > Ludzie, jak nie bedziemy zwracac takich rzeczy, to wiecznie bedziemy kupowac
      > stare miesa, sery, itp. Blagam, wstrzymajcie sie z glosami ze robicie zakupy
      > tylko w sprawdzonych miejcac, bo chyba kazdemu sie zdarzlo przyniesc cos
      > nieswiezego do domu. Czy walczycie z oszustwami w sklepach?

      Większość ludzi tu narzeka na hipermarkety, a ja na odwrót:
      Pochwalę Tesco w Rzeszowie. Raz się pomylili bo cena była obniżona, a w kasie
      policzyli całą. Różnica grosze, ale w punkcie obsługi klienta bezproblemowo
      uznali i zwrócili dwukrotną różnicę - nawet nie wiedziałam, że tak mają. Nigdy
      poza tym nie zdarzyło mi się żeby próbowały oszukiwać kasjerki np. nabijając
      kila razy ten sam towar albo dobijając inny, którego nie miałam. Toteż gdy
      zauważyłam pomyłkę na półce (zamienione etykietki sąsiednich towarów, czytnik
      pokazywał odwrotnie ceny) nie wykorzystałam tego faktu i nie kupiłam żeby
      zarobić tę różnicę - powiadomiłam obsługę i tyle.
      W porzadku jest też Biedronka na moim osiedlu.
      Natomiast wymienione wyżej numery zdarzały mi się w Leklerku, na szczęście
      zauważyłam jeszcze przy kasie, już tam nie kupuję.
      A najgorsze, że próbowali oszukiwać sprzedawcy z budek na bazarku, których znam
      i oni mnie znają. Raz to były jajka 3 pęknięte na 6, kilka razy nadgniłe
      ziemniaki czy jabłka. Jajka wymieniłam i po prostu przestałam kupować u
      natipsowanej panienki. W warzywniaku ceny są najniższe toteż kupuję nadal po
      prostu pilnując co dostaję.
    • auto_robex Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 10.05.07, 20:18
      kupilam niedawno film dvd ktory sie zacinał na dvd film byl za 9,9 w folii
      oczywiscie ale niechcialo mi sie go reklamowac i jechac pol miasta i chyba
      paragonu niemam
    • auto_robex Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 10.05.07, 20:18
      ale moja mama zawsze zwraca uwage nawet jak juz doniesie do domu to sie wraca
      zawsze jej wymieniają
    • Gość: zołza Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.skranetcan.pl 10.05.07, 20:55
      Dziś sklep Spar w moim mieście, biorę maślankę, data do 11.05, potrzebna mi na
      sobotę, obok panie rozkładają towar, grzecznie pytam, czy jest maslanka z
      dłuższym terminem przydatności. Jedna z uśmiechem sięgnęła w głąb lady
      chłodniczej i podała mi karton z datą 18.05, ale żebyście widzieli minę drugiej!
      Spojrzała ma mnie jak na trędowatą; zapamiętam tę panią :)
    • agulha Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? 11.05.07, 05:55
      Zwracać nie lubię, pamiętam bodajże raz - wymieniłam zeschłe biszkopty, ale to
      było w sklepie tuż pod domem. Nie pojechałam robić awantury o spleśniałe pierogi
      do Tesco Mory (Warszawa), bo benzyna i mój czas warte więcej. Natomiast śliska
      (nieświeża) biała kiełbasa w dzień po zakupie tejże w sklepie Albert (ok. 15 km
      od domu) wkurzyły mnie na tyle, że napisałam jadowity e-mail do sieci Albert.
      Jeżeli to powszechna praktyka sieci, to nic nie pomoże, ale jeżeli indywidualna
      zaradność sprzedawczyni lub kierownika (typu "piąte życie kurczaka", czyli mycie
      w Ludwiku) albo brak nadzoru, to mam nadzieję, że beknęli.
    • Gość: giss-ell Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.tvtom.pl 11.05.07, 15:18
      Na potęgę oszukują w sieciach Albert. Nie raz zdarzyło mi się, że cena na kasie
      była wyższa od tej na półce, albo "przypadkiem" do rachunku nabijano mi inne
      towary, lub podwójnie coś, co wzięłam tylko jedną sztukę.

      No i "zepsuty" towar...
      Uwaga, będzie trochę makabrycznie.
      Mama mojej koleżanki kupiła kurczaka w Auchan. W domu okazało się że z
      nadzieniem... Po rozkrojeniu go w środku znajdował się szczur.
      Znajoma kupiła, tez w Auchan, szprotki, oczywiście z robakami.
      A ja, nabyłam niegdyś w Plusie herbatę ekspresowa "made for Plus". Między
      torebkami znalazła się połowa zasuszonego prusaka. Ciekawe, gdzie była druga
      połówka.

      Pracowałam kiedyś jako hostessa w hipermarketach. Promowałam m.in. przyprawy
      Kotanyi. Przyszedł kiedyś klient, i powiedział że kupił paprykę tej marki. W
      opakowaniu były robaczki. Papryka nie była przeterminowana. A innym razem
      przyszedł inny, który nie chciał wziąć niczego z Kamisa. Twierdził, iż ma
      wysoko postawionego znajomego w tej firmie, od niego wie co się w niej dzieje,
      i dlatego nigdy nic nie kupuje z Kamisa.
    • helenka17 Zapraszam od 1.czerwca: skarga.org 12.05.07, 09:20
      skarga.org

      Na początek w Małopolsce.
    • Gość: Aniek Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: 80.50.233.* 12.05.07, 21:24
      A mnie oszukali w aptece. To bylo tuz po podwyzkach. Mialam zaplacic wyzsza
      cene niz podana na opakowaniu. Gdy zaczelam sie domagac wyjasnienia, pani
      powiedziala, ze taka jest cena w komputerze i tyle. A jak zaczelam sie burzyc,
      ze zaplace tyle, ile wskazane na opakowaniu, stwierdzila, ze w takim razie da
      mi inne opakowanie z nowa, wyzsza, oczywiscie, cena. I tak zrobila.

      Wyslalam ogloszenie na portal mojego miasta. To byl SMS za jakies 2,50.
      Ogloszenie sie nie ukazalo, chociaz dotarlo (juz sie kontaktowalam),ale podobno
      system nie przyjal, bo byly w nim gwiazdki ****
      Co mnie obchodzi, czy ich system przyjmuje gwiazdki, czy nie? trzeba bylo
      pofinformaowac w instrukcji obslugi, a mowa byla tylko o "polskich znakach",
      zeby ich nie uzywac.
      Wyslalam pismo z reklamacja. I cisza...

      Chyba jestenm zbyt malo stanowcza....
    • Gość: Aniek Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: 80.50.233.* 12.05.07, 22:07
      Sklepy jak sklepy, to zawsze pare groszy (chociaz dla mnie nie ma znaczenia,
      czy cos kosztuje 1 zl czy 1000 zl, jesli mnie oszukano!), ale firmy
      ubezpieczeniowe - to dopiero sa oszusci!!!!

    • Gość: Mała Mi Re: Czy walczycie z oszustwami w sklepach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 10:33
      Ja walczę. Ostatnio często mi się zdarza, że jestem w sklepie samoobsługowym i
      na półce leży batonik na którego opakowaniu jest napis, że promocja i np. 0.99
      zł, a nie ma metki z ceną przyklejoną przez obsługę sklepu. I kiedy idę do kasy
      okazuje się, że batonik kosztuje jednak 1.30 zł, to zawsze za niego dziękuję i
      rezygnuję z zakupu. Nie wynika to z mojego skąpstwa, ale nie lubię być robiona w
      konia.
      • Gość: nujska Zakupy przez internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 08:55
        Witam

        Jestem zwolenniczką zakupów zamawianych przez Internet z sieci "Piotr i Paweł".
        Można to zrobić w większych miastach, ale mimo wszystko opiszę :)
        Rzecz ma miejsce w Warszawie, niestety nie wiem gdzie robią zakupy i skąd je do
        mnie przywożą - podejrzewam, że to Blue City, bo najbliżej mnie.

        Bardzo lubię tę sieć i uważam, że jest najlepsza na rynku (za nią tuż tuż
        Albert). Niestety nawet oni tną na klientach. Jesli zamawiacie, sprawdzcie ceny
        warzyw - mają z 3 rodzaje papryki czerwonej czy innych produktów i zawsze jak
        dostaję w domu rachunek widzę, że jest brana ta wyższa na rachunku od tej na
        nalepce z siatki.

        Przykro to stwierdzić, wysłałam zgłoszenie - nie odezwali się. Pomyslalam, ze
        dopiero pierwszy raz. Poczekam z ciekawosci o zobacze, co będzie drugim.
        Za 1-szym razem oszustwo łącznie na 9 zł. Za drugim nabili jakos tak, ze
        wyszłam na plus. Dziwne. Zamówię trzeci i jak będzie oszustwo to zbiorę dowody
        i uderzam. Jak nie przyniesie skutku lecę do tvn ;)
    • Gość: fed Re: Ja nie walczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 12:24
      Nie walczę,bo ich nie mam.Kupuję sprawdzone towary w sprawdzonych
      marketach,oglądając.Nie zawsze to wygodne,ale często przy zakupie owoców i
      warzyw można dostrzec,co inni kupują,czego nie.Bardzo rzadko zdarzają się
      przecież nawet towary z zieloną pleśnią,i nie musi to być termin ważności,a
      przechowywanie w cieple czy uszkodzone opakowanie.Natomiast zdarza się na
      przykład dwukrotne nabicie tego samego towaru.Są sklepy,do których warto chodzić
      miesiącami z reklamacjami.Ale sam powrót do sklepu po kilkuzłotową reklamację
      musi się opłacać,czasem więcej stracimy niż wywrzemy efektu.
      • Gość: fed Re: Ja nie walczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 14:06
        Jest prawo do oczekiwania uczciwości sklepu.Jeżeli musielibyśmy sprawdzać
        wszystko dokładnie to byłoby to uciążliwe,a i tak niektóre rzeczy jest trudno
        sprawdzić technicznie,na przykład klientka nie zna zapachu sera.Tam gdzie weszła
        zła praktyka trzeba niestety np uważniej sprawdzać,czy na półce obok siebie nie
        leżą towary drastycznie różniące się ceną,które łatwo pomylić,czy na przyład w
        ulotce nie ma w tej samej cenie taniego opakowania litrowego a na pólce w
        podobnej cenie opakowania półlitrowego.Promocja jest także w tym sensie
        zobowiązaniem,że to nie jest marchewka,a przyjechało się po towar(ile razy można
        się skusić nadaremnie).
        • Gość: Aniek Re: Ja nie walczę IP: 80.50.233.* 15.05.07, 19:32
          Dla własnej ciekawości zważcie sobie np. ziemniaki popakowane juz w worki. Ja
          przeprowadziłam ostatnio taki eksperyment w markecie na 3 workach ponoć
          dwukilowych. Wynik: żaden nie miał 2 kg!! Owszem, może i niewiele brakowało do
          tych 2, ale jak pomyślę, że na każdym worku market jest do przodu, powiedzmy,
          10 czy 20 dag to na kilkuset dziennie sprzedanych workach, całkiem nieżle się
          ludzi oszukuje.... Ale mam iść do kasy i żądać 10 dag ziemniaka więcej? :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka