Dodaj do ulubionych

Co jecie w pracy ?

IP: *.chello.pl 16.06.03, 18:36
Wiekszosc z tych ktorzy tu przychodza na to forum to ludzie ktorzy lubia jesc
i nie jedza byle czego. Jak wy sobie radzicie w pracy ? Chodzicie do roznych
barow i knajpek, zamawiacie jedzenie czy przynosicie sobie z domu ? Nigdy nie
pracowalam poza domem, wiec nie mam takich doswiadczen, a sama lubie dobrze
zjesc wiec tak sie zastanawiam jak to sobie organizujecie lakomczychy :-)
Obserwuj wątek
    • hania_76 Re: Co jecie w pracy ? 16.06.03, 22:21
      Różnie to bywa - wszystko zależy od czasu, stanu portfela i pogody. Czasami
      przynoszę kanapki, innym razem owoce i jogurt, jeszcze innym razem umawiam się
      na smaczny obiad w jednej z ulubionych knajpek z ukochanym, albo biegnę do
      domu, jeśli mam coś do odgrzania (w pracy jest mikrofalówka ale korzystam z
      niej w ostateczności). Z założenia nie przyrządzam sobie gorących kubków i
      innych dań w 5 minut. Nie kupuję też gotowych kanapek ani sałatek (toną w
      majonezie, albo w sosach z butelki). Jeżeli w planach mam w miarę wczesne
      wyjście z pracy i dobrze zaopatrzoną lodówkę, poprzestaję na owocach, soku
      pomidorowym, jogurcie. Ciepłą kolację zjadam wtedy w domu.
    • silverstone Bywa roznie... 16.06.03, 22:27
      Czasem ma sie w pracy kantyne, co jest parszywym rozwiazaniem bo po pierwsze
      menu przwija sie w cyklach 5 dniowych, po drugie porcje za kazdym cyklem robia
      sie niepodobne do jedzenia, a po trzecie jakos nie chce mi sie placic 15 zl za
      jednego (niezjadliwego) nalesnika. Albo awokado z twarozkiem, ktorego nigdy
      nikomu nie udalo sie zjesc. Jesli ma sie szczescie, to w poblizu sa knajpki, co
      tez jest srednie, bo przerwa w pracy zazwyczaj bywa tylko fikcja. Wtedy zostaja
      zapasy targane z domu, sklepu, albo trzymane w biurku :) Najlepsza w tym
      zakresie jest wspolpraca w grupie - taki wspolny kociolek co jednak sprawia, ze
      na okraglo je sie slodycze albo chleb ze smalcem. Kiedys nawet kolega jak
      widzial mnie w drzwiach to zaczynal jeczec "tylko nieeeeeeeeee czekolada!!!".
      Ostatnio jednak wraz ze zmiana pracy zmienilam rowniez nawyki zywieniowe, a
      raczej zmienil mi je nowy prezes. Zamiast jesc obiad o 1 w nocy jem o 13, bo po
      prostu przyjezdza tu knajpa i go przywozi. Jest to o tyle lepsze od kantyny bo
      nie trzeba nigdzie lazic, jest jako taki wybor,choc cyklicznosc sie zdarza.
      Niestety zarcie jest jakie jest wiec na wszelki wypadek najlepiej zamawiac
      zestaw wegetarianski :)))Darowanemu koniowi nie zaglada sie jednak w garnki. W
      sumie jednak to najlepszy uklad jaki mialam do tej pory. No i zawsze ratuje tez
      sasiedztwo fajnych warzywniakow.
      Tesknie jednak za swoja lodowka i zawsze grzecznie caluje ja kazdego wieczora
      na przywitanie :)))

      pozdrawiam
      J
    • the_ladybird Re: Co jecie w pracy ? 17.06.03, 08:30
      sałatki, kanapki, pomidor w łapce :)

      czasami chodzę gdzieś coś zjeść, ale to w ostateczności, jak naprawdę wyczerpią
      mi się pomysły :(
      • Gość: Ania Re: Co jecie w pracy ? IP: 217.17.46.* 17.06.03, 09:12
        W pracy mam lodówkę, warzywniak i sklep spożywczy w pobliżu, a w podwórku fajną
        knajpkę.Same plusy. Głównie jadam serek wiejski,sałatki z vinegretem i pomidory
        pomidory pomidory.
    • Gość: Magdabi Re: Co jecie w pracy ? IP: 217.153.88.* 17.06.03, 09:37
      Właśnie odkryłam truskawki z jogurtem. Trochę je duszę z cukrem i zalewam dużą
      ilością białego gęstego jogurtu. Wychodzi taki prawdziwy pyszny jogurt owocowy.
      Zimą robię owocowe sałatki: jabłko, banan, pomarańcza, orzechy, rodzynki zalać
      małym jogurtem owocowym. W ogóle to dużo sałatek robię, nic specjalnego,
      wariacje: pomidor, ogórek, rzodkiewki, feta, tyńczyk,kawałeczek kurczaka,
      szynka, jajko,papryka, sałata, kapusta pekinska,trochę cytryny, oliwa, majonez.
      Kroi sie błyskawicznie, mam ile chcę i nie kosztuje 15 zł. Zgłodniałam.
    • wiecznadieta Re: Co jecie w pracy ? 17.06.03, 13:44
      Fajnie, że poruszasz tę kwestię. Mój problem to to, że odkąd pamiętam jestem na
      diecie i walczę z nadwagą. Jedzenie poza domem niestety nie ułatwia mi kontroli
      nad tym problemem. Tutaj jogurcik, tu batonik, czasem lunch/obiad służbowy i
      wszystkie postanowienia biorą w łeb. Poza tym okazuje się, ze takie doraźnie
      jedzenie w pracy to pochłaniacz pieniędzy. Krótko mówiąc nie radzę sobie ani z
      dyscypliną diety a tym bardziej aby to co już w końcu jem było naprawdę
      smaczne. Ciekawa jestem ile inni wydają na jedzenie poza domem. Bo ja jak
      podliczam pod koniec miesiąca to zawsze jestem zdziwiona.
      • kasia_57 Re: Co jecie w pracy ? 17.06.03, 14:14
        To prawda, jedzenie poza domem pochłania pieniądze straszliwie. W pracy mam
        kanapki, czasem ulubione zupki chińskie, a czasem w akcie rozpaczy - kaszka
        ryżowa na mleku. generalnie w pracy bywam notorycznie głodna, keidy jednak
        ganiam z wycieczkami, moge nie jeść cały dzień i nie odczuwam głodu. W pracy
        pożarłabym konia z kopytami.
      • tam-tam Re: Co jecie w pracy jak jestescie na diecie? 17.06.03, 15:21
        No dobra, ale dajcie jakies wyjscie. Nie jestem na diecie ale staram sie
        trzymac linie. Nie mam czasu przygotowywac posilkow w pracy i nie mamy tu
        takiego zwyczaju. Moge albo: jest w knajpach, co ostatecznie drogo wychodzi i
        pochlania jednak duzo czasu; albo cos zamowic, ale to w wiekszosci paskudne
        bez smaku i sama chemia. Moge jeszcze jesc buły ktore mi tu przynosza ale wtedy
        o linii przyjdzie zapomniec. Nie jest latwo. Macie podobnie ?
        • Gość: Roy Re: Co jecie w pracy jak jestescie na diecie? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 17:34
          Dawniej chodziłem na obiad do różnych knajp, ale mówiąc szczerze mocno się
          rozczarowałem serwowanym tam jedzeniem. Mam szczęście pracować w centrum lub
          prawie centrum Warszawy, obecnie pracuję blisko BOMI gdzie jest duży wybór
          przyzwoitego jedzenia więc na obiad kupuję sobie bagietkę (fakt że pieczona-
          ogrzewana na miejscu w piecu) trochę wędliny (w miarę duży wybór) jogurt,
          sałatkę itp. Nie jest źle.
          Ale wracając do lokali to to co się dzieje w Warszawie to skandal, na dobrą
          sprawę to nie ma dobrych knajp, które serwowałyby jedzenie za rozsądną cenę.
          Dam przykład dwóch knajp, jedna to BACCIO (chyba tak się pisze) na Wilczej,
          zamówiłem tam makaron z truflami za prawie 40 PLN, a to co dostałem to mówiąc
          krótko lipa, farfale w sosie z pieczarek w śmietanie z olejem z trufli – trufli
          zero, i to kosztuje 40PLN, inna KREDENS w Alejach Jerozolimskich, kiedyś
          zamówiłem carbonarę (ok.35PLN), kelner potwierdził, iż jest z prawdziwym
          parmezanem, oczywiście podali z polskim z POLSERA. Jestem w stanie zrozumieć
          ceny gdy restauracja serwuje naprawdę wysokiej klasy jedzenie, ale jeśli ktoś
          robi mnie w konia serwując trzeci gatunek produktów i za miskę makaronu
          charge’uje 40PLN, to wg mnie przesada. Nikomu nie polecam w/w lokali.
          • silverstone do Roy'a 17.06.03, 19:07
            Jesli lubisz makaron to idz koniecznie do Presto na Nowym Swiecie i zamow
            koniecznie spaghetti z sosem z serow!!! Pyyyyyyyyychaaaaaa.... podejrzewam, ze
            cennik powali Cie na kolana - nie moglam uwierzyc, ze takie ceny sa na
            najdrozszej w koncu ulicy w Warszawie. Ceny makaronow wahaja sie do 16 zl,
            pizzy tak samo. Moim zdaniem jedzenie jest proste, ale jesli chodzi o jakosc,
            ilosc, i generalnie SMAK bije na leb pobliskie Chianti, czyli niby RESTAURACJE.
            Chainti stalo sie jakas oblesna nora, czego dowod w postaci zenujacej kolacji
            (spalone pomidorki z grilla, makaron trzeszczacy w zebach) dostalam na super
            waznej dla mnie kolacji.
            Mozesz w Presto sprobowac jeszcze lasagni i innych makaronow. Nie zamawiaj
            jednak zadnego deseru!!! Zwlaszcza czegos, co sie nazywa zuppa inglese czy
            jakos tak.

            pozdrawiam
            J
            • Gość: martynka Re: do Roy'a IP: *.lukowa7.waw.pl 17.06.03, 19:53
              Pyszne makaronki są też w jazz bistro! a nie polecam Ti Amo na Świętokrzyskiej -
              niby smak poprawny, ale mało, długo, olewczo, i wogóle mimo ładnego wystroju
              atmosfery brak!
              • silverstone Re: do Roy'a 17.06.03, 20:28
                Jazz bistro... jesli to ta knajpa nieopodal Placu Konstytucji, to bylam tam po
                raz piewrszy i ostatni :) Na dobry poczatek dostalismy miejsce pod samym
                fortepianem, co skutecznie zdusilo wszystkie ludzkie odruchy; rowniez apetyt.
                Scisk byl taki jak na chinskiej barce, atmosfera jak w kotlowni. Makaron
                wprawdzie niezly, ale okupiony taka iloscia czasu (nie wiem jakim cudem
                kelnerka w koncu przyniosla to, co zamowilismy), decybeli, potu i nerwow, ze
                nie chce mi sie tam wracac...
                Co do makaronow to czasem tez warto do Manana (jedno z wejsc do Tam Tamu) i
                makaronik "Stas i Nel". Inne tez calkiem niezle (ale tylko z tej malej karty)
                choc chyba decyduje o tym humor kucharza...


                Gość portalu: martynka napisał(a):

                > Pyszne makaronki są też w jazz bistro! a nie polecam Ti Amo na
                Świętokrzyskiej
                > -
                > niby smak poprawny, ale mało, długo, olewczo, i wogóle mimo ładnego wystroju
                > atmosfery brak!
            • hania_76 Re: do Roy'a 17.06.03, 21:29
              silverstone napisała:

              > Jesli lubisz makaron to idz koniecznie do Presto na Nowym Swiecie i zamow
              > koniecznie spaghetti z sosem z serow!!! Pyyyyyyyyychaaaaaa....

              Jeżeli na Nowym Świecie jest filia Presto z ul. Żelaznej, to odradzam gorąco.
              Byłam tam ponad rok temu - brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!! Faktycznie,
              Chianti niewiele lepsze, a ceny horrendalne. W okolicach Nowego Światu w ogóle
              bida z nędzą co chodzi o dobre jedzenie po w miarę przystępnych cenach. Jeśli
              już miałabym coś wybierać, to Między Nami na ul. Brackiej (bardzo smaczne
              zestawy lanczowe po dobrych cenach) albo udałabym się trochę dalej, tzn. na
              ul. Chmielną do Baru w Oficynie - przepyszne zupy, m.in. chłodnik.
              • silverstone Re: do Roy'a 17.06.03, 21:45
                Nie sadze, aby byla to wspomniana filia. Bede bronic tej knajpy, bo ostatnio
                trafilo tam multum moich znajomych i ani jeden nie krecil nosem, co sie rzadko
                zdarza :)
                W Miedzy Nami lubie kaaaaaaaaaaaaaaaaaweeeeeeeeeeeeeeee.... mmmmmmmmmm.... Choc
                za samym miejscem nie przepadam; za bardzo "cool" jak na moj gust. Ciagle nie
                tak jestem ubrana i wogole hihihi.... Poza tym 90% obecnych tam facetow patrzy
                sie na innych facetow, co wzbudza moj gleboki smutek...... ;)

                hania_76 napisała:

                > silverstone napisała:
                >
                > > Jesli lubisz makaron to idz koniecznie do Presto na Nowym Swiecie i zamow
                > > koniecznie spaghetti z sosem z serow!!! Pyyyyyyyyychaaaaaa....
                >
                > Jeżeli na Nowym Świecie jest filia Presto z ul. Żelaznej, to odradzam gorąco.
                > Byłam tam ponad rok temu - brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!! Faktycznie,
                > Chianti niewiele lepsze, a ceny horrendalne. W okolicach Nowego Światu w
                ogóle
                > bida z nędzą co chodzi o dobre jedzenie po w miarę przystępnych cenach. Jeśli
                > już miałabym coś wybierać, to Między Nami na ul. Brackiej (bardzo smaczne
                > zestawy lanczowe po dobrych cenach) albo udałabym się trochę dalej, tzn. na
                > ul. Chmielną do Baru w Oficynie - przepyszne zupy, m.in. chłodnik.
                • Gość: Roy Re: do Roy'a IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 10:58
                  Dziękuję za tipy na knajpy. Silverstone do Presto na pewno zajrzę może nawet
                  jutro. Czy lubię makaron?, ja kocham makaron, mogę jeść na okrągło na ciepło i
                  na zimno, obojętnie, sam z oliwą lub z sosem jak idzie. Niestety ma to swoje
                  wady - tyję. Co do tych wszystkich „trendy” lokali to podchodzę do nich z
                  rezerwą, nie jestem miłośnikiem tz. „modern cusine” gdze bardziej liczy się
                  wygląd talerza niż smak potrawy. Zresztą w mojej karierze miałem okazję
                  pracować w kuchni 5 gwiazdkowego hotelu więc wiem jak wygląda z drugiej strony
                  przyrządzanie takiej potrawy, która przechodzi przez ręce pięciu kucharzy, z
                  których każdy coś tam dokłada, poprawia, wyciera ścierką talerz itd. A co
                  ciekawe z tego wszystkiego to to, że kucharze nigdy nie jedzą tych trendy
                  potraw, dla siebie przyrządzają tradycyjne, prosto wyglądające rzeczy. Moja
                  zasada w knajpie – nigdy nie zamawiam skomplikowanych potraw, gdyż zbyt wielu
                  ludzi ma do niej dostęp, a niestety nie wszyscy kucharze myją często ręce.

                  Pozdrowienia
                  • silverstone Re: do Roy'a 18.06.03, 13:02
                    Witaj bratnia duszo!!!! :)
                    uwielbiam makaron w kazdej postaci; moglabym jesc go na sniadanie, obiad i
                    kolacje :)) Najbardziej lubie wersje z sosami, ktore nie zawieraja miesa - jak
                    wspomniane sery. Na Wolskiej o ile sie nie myle (na przeciw szpitala) jest
                    Trattoria Toscana - zamow makaron z dynia :)
                    Znasz moze jeszcze jakas wloska knajpke godna polecenia?

                    Co do kuchni to w pelni sie zgadzam. Nie lubie wydumanych wynalazkow w stylu
                    nowoczesnej kuchni francuskiej. Poza tym lubie jesc, wiec jak widze na srodku
                    talerza wielkosci mlynskiego kola, pol pomidora w wiorkach kokosowych, to chce
                    mi sie plakac... Lubie jedzenie malo skomplikowane, ale smaczne. Wlosi sa malo
                    skomplikowani, ale smaczni :)

                    No to biore sie za ten makaron ;)
                    Napisz, jak Ci smakowalo w Presto!

                    pozdr
                    J


                    Gość portalu: Roy napisał(a):

                    > Dziękuję za tipy na knajpy. Silverstone do Presto na pewno zajrzę może nawet
                    > jutro. Czy lubię makaron?, ja kocham makaron, mogę jeść na okrągło na ciepło
                    i
                    >
                    > na zimno, obojętnie, sam z oliwą lub z sosem jak idzie. Niestety ma to swoje
                    > wady - tyję. Co do tych wszystkich „trendy” lokali to podchodzę do
                    > nich z
                    > rezerwą, nie jestem miłośnikiem tz. „modern cusine” gdze bardziej l
                    > iczy się
                    > wygląd talerza niż smak potrawy. Zresztą w mojej karierze miałem okazję
                    > pracować w kuchni 5 gwiazdkowego hotelu więc wiem jak wygląda z drugiej
                    strony
                    > przyrządzanie takiej potrawy, która przechodzi przez ręce pięciu kucharzy, z
                    > których każdy coś tam dokłada, poprawia, wyciera ścierką talerz itd. A co
                    > ciekawe z tego wszystkiego to to, że kucharze nigdy nie jedzą tych trendy
                    > potraw, dla siebie przyrządzają tradycyjne, prosto wyglądające rzeczy. Moja
                    > zasada w knajpie – nigdy nie zamawiam skomplikowanych potraw, gdyż zbyt w
                    > ielu
                    > ludzi ma do niej dostęp, a niestety nie wszyscy kucharze myją często ręce.
                    >
                    > Pozdrowienia
                    • Gość: Roy Re: do Silverstone IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 13:54
                      Cieszę się, iż spotkałem kolejną osobę uwielbiającą makaron. Lokal na Wolskiej
                      znam tylko z widzenia, ostatnio byłem częstym gościem w szpitalu na Płockiej i
                      przechodziłem tamtędy kilka razy, kusiła mnie pizza ale było to zawsze przed
                      12.00 więc było zamknięte, ale może teraz po twojej rekomendacji tam się
                      wybiorę, z pracy mam niedaleko. Mnie po prostu śmieszą te zachwyty nad modnymi
                      daniami ludzi, którzy pod presją nazwy restauracji czy nazwiska chef’a gadają
                      takie głupoty, że ręce opadają. Dobry przykład – pomidor w wiórkach
                      kokosowych – załamanie, jak takie rzeczy można jeść, robić dobrą minę, że
                      smakuje i jeszcze w dodatku wychodzić z knajpy nienajedzony, cóż każdy lubi coś
                      innego.
                      Ja lubię wszystkie makarony z mięsem i bez, chociaż ostatnio mam fazę na
                      rigatonii z sosem pomidorowym(oliva, cebula, czosnek, pomidory, parmezan
                      czasami do tego mozzarella i oczywiście świeża bazylia(właściwie to mrożona,
                      gdyż taką trzymam w zamrażarce)), ale moja ulubiona pasta to bucatinii z ragu
                      alla bolognese(opracowałem własną wersję tego sosu), do tego różne wariacje na
                      temat carbonary, lub coś takiego z fasolą i pomidorami. Można wymieniać długo,
                      problem polega na tym, iż mogę jeść bez końca i jeśli ugotuję paczkę makaronu
                      0,5kg to jest duże prawdopodobieństwo iż zjem to w ciągu 2-3 godzin, mniej nie
                      potrafię, gdyż sam siebie w trakcie gotowania oszukuję iż jak zostanie to
                      będzie na jutro ( właściwie nigdy nie zostaje), z drugiej strony obawiam się iż
                      jak ugotuję za mało to się nie najem i będę zły(takie tam rozterki, które
                      urastają czasam do rangi dużego problemu)ale jak znam życie to wiele osób
                      lubiących jeść ma podobne dylematy.
                      Dam ci znać jak spróbuje paste w Presto (pewnie w piątek).
                      Na razie
                      Pozdrowienia
                      • silverstone Re: do Roya 18.06.03, 14:16
                        Pizza nieeeeeeeeee.... wbrew pozorom pizza w dobrych czy zlych knajpach smakuje
                        tak samo czyli srednio. Ostatnio dobra jadlam w knajpie nad morzem - nazywala
                        sie "wsciekly pies" :))

                        Co do makaronu - ostatnio mam faze na penne z tunczykiem albo lososiem i w
                        sosie beszamelowym... mmmmm.... pycha... Najgorsze w tym daniu jest to, ze
                        zimne z lodowki jest rownie dobre, co nie z lodowki :) Chyba zloze protest w
                        fabryce makaronu - niech robia mniejsze paczki! Podpiszesz sie pod petycja? ;)


                        Gość portalu: Roy napisał(a):

                        > Cieszę się, iż spotkałem kolejną osobę uwielbiającą makaron. Lokal na
                        Wolskiej
                        >
                        > znam tylko z widzenia, ostatnio byłem częstym gościem w szpitalu na Płockiej
                        i
                        > przechodziłem tamtędy kilka razy, kusiła mnie pizza ale było to zawsze przed
                        > 12.00 więc było zamknięte, ale może teraz po twojej rekomendacji tam się
                        > wybiorę, z pracy mam niedaleko. Mnie po prostu śmieszą te zachwyty nad
                        modnymi
                        >
                        > daniami ludzi, którzy pod presją nazwy restauracji czy nazwiska chef’a ga
                        > dają
                        > takie głupoty, że ręce opadają. Dobry przykład – pomidor w wiórkach
                        > kokosowych – załamanie, jak takie rzeczy można jeść, robić dobrą minę, że
                        >
                        > smakuje i jeszcze w dodatku wychodzić z knajpy nienajedzony, cóż każdy lubi
                        coś
                        >
                        > innego.
                        > Ja lubię wszystkie makarony z mięsem i bez, chociaż ostatnio mam fazę na
                        > rigatonii z sosem pomidorowym(oliva, cebula, czosnek, pomidory, parmezan
                        > czasami do tego mozzarella i oczywiście świeża bazylia(właściwie to mrożona,
                        > gdyż taką trzymam w zamrażarce)), ale moja ulubiona pasta to bucatinii z ragu
                        > alla bolognese(opracowałem własną wersję tego sosu), do tego różne wariacje
                        na
                        > temat carbonary, lub coś takiego z fasolą i pomidorami. Można wymieniać
                        długo,
                        >
                        > problem polega na tym, iż mogę jeść bez końca i jeśli ugotuję paczkę makaronu
                        > 0,5kg to jest duże prawdopodobieństwo iż zjem to w ciągu 2-3 godzin, mniej
                        nie
                        > potrafię, gdyż sam siebie w trakcie gotowania oszukuję iż jak zostanie to
                        > będzie na jutro ( właściwie nigdy nie zostaje), z drugiej strony obawiam się

                        >
                        > jak ugotuję za mało to się nie najem i będę zły(takie tam rozterki, które
                        > urastają czasam do rangi dużego problemu)ale jak znam życie to wiele osób
                        > lubiących jeść ma podobne dylematy.
                        > Dam ci znać jak spróbuje paste w Presto (pewnie w piątek).
                        > Na razie
                        > Pozdrowienia
                        • Gość: Roy Re: do Roya IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 18.06.03, 14:33
                          Jak napisałem wcześniej lubię na ciepło i na zimno, jaki bardziej to zależy od
                          momentu w którym jem, jeśli jest ciepły to kocham ciepły jeśli jest zimny to
                          tak samo. Co do pizzy to się nie zgadzam(pizze też bardzo lubię, nie tak jak
                          makaron ale bardzo, zresztą ja dużo rzeczy lubię), nie wszędzie jest taka sama,
                          dobra pizza wg mnie musi być pieczona w piecu bezpośrednio na kamieniu nie w
                          blaszce, i wtedy ma ten smak przypalonej mąki lub semoliny, jest krucha, na
                          górze mozzarela, ah rozmarzyłem się. Ja zawsze zamawiam pizze z sosem
                          pomidorowym, podwójnym serem, salami i cebulą. W Polsce rzeczywiście trudno
                          jest trafić dobrą pizze, zawsze czegoś brakuje, z reguły to ser jest nie taki
                          jak potrzeba, dobrze gdy jest pieczona bezpośrednio na kamieniu, co czasami się
                          zdarza. Jadłem ostatnio nawet dobrą w Szczecinie w pizzerii Tomato-
                          przyzwoita, oczywiście do wszystkiego można się przyczepić, ale jak na nasze
                          warunki to była OK. Co do apelu do producentów to powiem Ci, że to nie zda
                          egzaminu, bardzo szybko obszedłbym te ograniczenie kupując dwie małe paczki,
                          cóż takie jest życie, jakoś sobie trzeba radzić.

                          Pozdrowienia
                          • silverstone Re: do Roya 18.06.03, 17:58
                            Najgorsza pizze jaka w zyciu jadlam trafila mi sie we Wloszech :) Zreszta tam
                            nie da rady jesc pizzy, bo za kazdym zakretem stoi cos w rodzaju wloskiej mac
                            chemii, gdzie sprzedaja to to na kawalki. Jak sie na to patrzy przez polowe
                            dnia, lazac po ulicach to potem nic nie smakuje...

                            Marudze bo jestem glodna!!!!!!!!!!! pizza!!!!! makaronu!!!

                            pozdrawiam
                            J:)

                            Gość portalu: Roy napisał(a):

                            > Jak napisałem wcześniej lubię na ciepło i na zimno, jaki bardziej to zależy
                            od
                            > momentu w którym jem, jeśli jest ciepły to kocham ciepły jeśli jest zimny to
                            > tak samo. Co do pizzy to się nie zgadzam(pizze też bardzo lubię, nie tak jak
                            > makaron ale bardzo, zresztą ja dużo rzeczy lubię), nie wszędzie jest taka
                            sama,
                            >
                            > dobra pizza wg mnie musi być pieczona w piecu bezpośrednio na kamieniu nie w
                            > blaszce, i wtedy ma ten smak przypalonej mąki lub semoliny, jest krucha, na
                            > górze mozzarela, ah rozmarzyłem się. Ja zawsze zamawiam pizze z sosem
                            > pomidorowym, podwójnym serem, salami i cebulą. W Polsce rzeczywiście trudno
                            > jest trafić dobrą pizze, zawsze czegoś brakuje, z reguły to ser jest nie taki
                            > jak potrzeba, dobrze gdy jest pieczona bezpośrednio na kamieniu, co czasami
                            się
                            >
                            > zdarza. Jadłem ostatnio nawet dobrą w Szczecinie w pizzerii Tomato-
                            > przyzwoita, oczywiście do wszystkiego można się przyczepić, ale jak na nasze
                            > warunki to była OK. Co do apelu do producentów to powiem Ci, że to nie zda
                            > egzaminu, bardzo szybko obszedłbym te ograniczenie kupując dwie małe paczki,
                            > cóż takie jest życie, jakoś sobie trzeba radzić.
                            >
                            > Pozdrowienia
                            • Gość: Roy Re: do Silverstone IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.06.03, 14:38
                              Cześć Silverstone.
                              O pizzy później.
                              Byłem właśnie w PRESTO, jadłem polecany przez ciebie makaron, spagetii w sosie
                              4 serów, muszę przyznać, iż był OK., jak napisałem wcześniej do wszystkiego
                              można się przyczepić, ale nie oto chodzi, jedyne co mi się nie podobało to
                              miałem wrażenie, że całość była grzana w mikrofali, w każdym bądź razie to był
                              najlepszy makaron jaki dotychczas jadłem w Polsce w knajpie.
                              Co do pizzy to mi smakuje w Italii, ale ma jedną wadę – jest bardzo oszczędna
                              jak całe jedzenie we Włoszech, a więc dużo sosu pomidorowego i tym podobnych
                              zapełniaczy a mało sera i mięsa, cóż taka jest specyfika tej kuchni.
                              Pozdrowienia
                              • silverstone Re: do Roya 20.06.03, 14:55
                                czesc Roy!
                                Ciesze sie, ze Ci smakowalo :)
                                To wogole jakies pozytywne miejsce - popatrz - nie jest wcale ani szczegolne,
                                ani wyszukane, ale polecilam je sporej grupie osob (kuszac wlasnie makaronowym
                                serem) i wsytskie byly starsznie zadowolone. Moze z ta mirofala to przypadek,
                                bo ostatnio ganialam siostrzenca po kuchni ;) i wygladalo to wszystko w miare
                                kuchennie i niemikrofalowo...
                                A ja wlasnie jestem po pizzy quatro fromaggi................ mmmmmmmmm..

                                :)


                                Gość portalu: Roy napisał(a):

                                > Cześć Silverstone.
                                > O pizzy później.
                                > Byłem właśnie w PRESTO, jadłem polecany przez ciebie makaron, spagetii w
                                sosie
                                > 4 serów, muszę przyznać, iż był OK., jak napisałem wcześniej do wszystkiego
                                > można się przyczepić, ale nie oto chodzi, jedyne co mi się nie podobało to
                                > miałem wrażenie, że całość była grzana w mikrofali, w każdym bądź razie to
                                był
                                > najlepszy makaron jaki dotychczas jadłem w Polsce w knajpie.
                                > Co do pizzy to mi smakuje w Italii, ale ma jedną wadę – jest bardzo oszcz
                                > ędna
                                > jak całe jedzenie we Włoszech, a więc dużo sosu pomidorowego i tym podobnych
                                > zapełniaczy a mało sera i mięsa, cóż taka jest specyfika tej kuchni.
                                > Pozdrowienia
                                • Gość: Roy Re: do Roya IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.06.03, 16:31
                                  Może szczególne to zadużo powiedziane ale niezłe, będę tam chodził częściej.
                                  Pozdrowienia
                                  • silverstone Re: do Roya 20.06.03, 16:34
                                    no przeciez napisalam, ze NIE jest szczegolne, tylko zwykle... Stad pewnie mi
                                    sie podoba.
                                    pozdr
                                    J

                                    Gość portalu: Roy napisał(a):

                                    > Może szczególne to zadużo powiedziane ale niezłe, będę tam chodził częściej.
                                    > Pozdrowienia
                                    • Gość: Roy Re: do Roya IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.06.03, 16:38
                                      Nie ważne, jedzenie jest OK, i to się liczy.

                                      Pozdrowienia
      • maniusza Re: Co jecie w pracy ? 17.06.03, 21:49
        wiecznadieta napisała:

        > Fajnie, że poruszasz tę kwestię. Mój problem to to, że odkąd pamiętam jestem
        na
        >
        > diecie i walczę z nadwagą. Jedzenie poza domem niestety nie ułatwia mi
        kontroli
        >
        > nad tym problemem. Tutaj jogurcik, tu batonik, czasem lunch/obiad służbowy i
        > wszystkie postanowienia biorą w łeb. Poza tym okazuje się, ze takie doraźnie
        > jedzenie w pracy to pochłaniacz pieniędzy. Krótko mówiąc nie radzę sobie ani
        z
        > dyscypliną diety a tym bardziej aby to co już w końcu jem było naprawdę
        > smaczne. Ciekawa jestem ile inni wydają na jedzenie poza domem. Bo ja jak
        > podliczam pod koniec miesiąca to zawsze jestem zdziwiona.


        witaj w klubie, mam ten sam problem. w pracy jem w związku z tym tylko warzywa
        i owoce (kupione poprzedniego dnia bo nie za bardzo mogę wychodzić w czasie
        pracy). czasem wstępnie je "obrabiam" w domku, na przykład za chwilę będę
        sobie robić na jutro kalarepkę na parze posypaną "warzywkiem" pakuję to w
        plastikowy pojemnik...pycha! polecam, zwłaszcza teraz w sezonie
        • Gość: Ona Re: Co jecie w pracy ? IP: *.chello.pl 18.06.03, 09:17
          Ja do biura przynosze sobie wtedy owoce. Kiedy cos zamawiamy albo schodze do
          kantyny wybieram samo mieso i warzywa, mimo to trudno znalezc cos
          odpowiedniego - wszystko panierowane, umaczane w sosach itp Na sluzbowych
          lunchach staram sie jesc salatki. Acha, i staram sie nie patrzec jak koledzy
          obok pozeraja ciacha i batoniki czekoladowe w duuuuuzych ilosciach. Wlasnie
          teraz mam pare kilo do zrzucenia wiec jestem "na fali".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka