Dodaj do ulubionych

na przyjęciu z wegetarianka

03.07.07, 09:23
witam,
w najbliższym czasie zaprosze na kolacje znajome małzenstwo, gdzie ona bedac w ciazy nie je miesa, on nie ma przeciwskazan.
zawsze jak bylam u nich na obiad to byly dwa rodzaje dan- miesne i bezmiesne.
juz sie dopytalam, czy bedac w ciazy zmienila jedzenie- ale lekarz jej zalecic nie zmieniac upodoban.

teraz pytanie moi drodzy do was. od zawsze jestem miesozerna i nie sa mi obce kosci i chrzęsci:)

ale nie wiem co samkuje wegetarianom, moze macie jakies sprawdzone przepisy? pyszne dania?
bo moze ostatecznie zostanie zasmazany kalafior i brokuly?

moze wy macie cos ulubionego, czym byscie sie pochwalily?

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ilekobietamalat Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 10:00
      puszkkka.prv.pl/ po pierwsze przejzyj sobie ksiazke kucharska:)
      wydaje mi sie ze to zalezy,co bedziesz robila miesnego:)
      ja np. nie lubie jak o mnie sie kompletnie zapomina zapraszajac na obiad,ale
      jeszcze bardziej nie lubie jak robi sie dla mnie osobne danie, nie daj boze jak
      mi nie smakuje to sie strasznie glupio czuje, bo robione specjalnie dla mnie, a
      mi zupelnie do gustu nie przypadlo. dlatego dla mnie najlepszy uklad to kilka
      salatek i jakis ryz czy makaron, czyli cos co i mesozerni beda jedli.a nie tak
      tylko specjalnie dla mnie:)
      poza tym wtedy nie mam wyrzutow sumienia ze ktos sie specjalnie dla mnie
      napracowal i naglowil:))
      o i rozne zupki kremy na warzywnych bulionach, ktore zjedza wszyscy.. w koncu
      miesozerni nie umra od zupki bez mieska;P
      • fettinia Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 10:16
        Mam to na codzien:)Moja corka jest wege a M miesozerny-reszta sie
        dostosowuje.Najlatwiej ich "pogodzic"wszelkimi makaronami,ryzem z
        warzywami,lasagne ze szpinakiem,pierogami,zupami,zapiekankami
        warzywnymi,nalesnikami,plackami,racuchami,omletami na slodko lub nie.Jak sobie
        cos przypomne to dopisze:)
      • Gość: ania_m Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.07, 10:25
        rozumiem wegetarian bardzo dobrze, bo sama prawie 10 lat miesa nie tykalam.
        koniec koncem zwyciezyl we mnie drapieznik, ale przynajmniej nie wydziwiam,
        jesli ktos mi mowi, ze jest niemiesozerny
        ja rozwiazuje problem ludzi jeszacych innaczej dosc prosto. przewaznie
        przyjeciem z motto. czyli dajmy na to "indie". np w zeszla sobote mialam
        kurczaka tandori, curry z zoltego grochu czyli chana daal, curry z kartofli,
        kalafiora i odrobiny swiezego groszku (jakos tak mnie z zym grochem naszlo),
        salate dla ludi ktorzy koniecznie musza ja miec i raitie z mieta i ogorkiem. i
        oczywiscie ryz basmati przedniej jakosci. kazdy sie najadl, wegetarianka jadla
        bez miesa, rescie smakowaly warzywa rownie dobrze i nie bylo problemu.
        co ogolnie wkurzalo mnie u ludzi jadajacych mieso w czasie kiedy bylam
        wegetarianka, to ich sposob myslenia - ze wegetarianin po prostu zjada dodatki
        do miesa i git. przeciez trzeba pomyslec, ze i roslinozerca potrzebuje bialka.
        takie np curry z suszonego zoltego grochu jest jego idealnym dostarczycielem.
        kartofelki i pomidorek juz nie.
        • horpyna4 Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 10:53
          No właśnie, farsz mięsny w pasztecikach można zastąpić soczewicą. Po prostu
          część potraw bezmięsnych musi zawierać roślinne produkty białkowe. A rośliny
          strączkowe dają duże pole do popisu.
          • ampolion Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 12:24
            Dajcie spkój tym białkom - goscie przychodzą na jeden obiad i jesli białka nie
            dostaną też wrócą do domu zdrowiusieńcy.
            • Gość: ania_m pewnie... IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.07, 12:37
              ze zdrowiusiency do domu wroca, ale nienajedzeni. ja tam sie nigdy samym
              zielskiem najesc nie moglam za moich wegetarianskich czasow. poza tym zle mnie
              zrozumiales, jasne ze sie nic nie stanie, jesli nie bedzie raz(czy dwa, czy
              trzy) bialka roslinnego w potrawach. mnie chodzi o OGOLNE zle rozumienie potrzeb
              osob jedzacych innaczej przez miesozercow. po prostu same dodatki do miesa jako
              drugie danie to za malo - w sesie sytosci i wartosci odzywczej
              • Gość: otak2 Re: pewnie... IP: *.ambient.com.pl 03.07.07, 15:18
                jak jest jedzonko dla mięsożerców i jedzonko dla wegetarian to zazwyczaj to 2
                pierwsze znika... nawet jak jest z soczewicą, grochem itd... po prostu najlepsze :D
                • lucusia3 Re: pewnie... 09.07.07, 09:12
                  Nie znika. Często zdarza mi sie robic wielkie imprezy (kilkadziesiąt osób), zawsze może być ktoś o stylu jedzenia wegeteriańskim (to sie ciągle zmienia, a gdy jest duzo osób, to nigdy nie wiadomo w którą stroną, no i zawsze może kolega przyjść z nową przyjaciółką, która akurat nie je mięsa). Mam więc zawsze opcje bezmięsne - łącznie z imprezami grillowymi (bakłażan, cukinia, oscypek, pomidorki z fetą w folii).
                  No i oprócz pomidorków i oscypka zazwyczaj jedzenie wegeteriańskie zostaje.
                  Ratunkiem są też deski serów i róznorodność sałatek. Wogóle "normalny" obiad jest trudniejszy niż zestaw pólmisków, z ktorych kazdy wybiera co chce, bez względu na orientacje kulinarną.
                  Odradzam jednak całkowicie bezmięsną imprezę (chyba, że są sami wegeterianie), można być pewnym, że goście będą zawiedzeni i raczej niezadowoleni.
          • Gość: dana Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.sdl.vectranet.pl 03.07.07, 17:46
            a soja ? przecież na bazie soi / grysik, kostka,"kotlety" / można robić różne
            bardzo smaczne i ciekawe dania- pasztety, farsze,sosy a także tak
            zwane "schabowe" w panierce.A soja przecież to ważny dostarczyciel białka - i
            na urodę dobrze wpływa.
        • annqaa Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 10:54
          dzieki :)
          wiec pojde za radą i sprobuje cos takiego
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,23138222,50251528,0.html?v=2
          tzn, czesc z miesem a czesc tylko z warzywami, aby nikt nie poczul sie urazony. zasmazane jarzyny w ciescie- bardzo dobre sa popryki panierowane:)

          pozostale nazwy jakie podala ania_m brzmia zachecajaco, ale wczesniej bede musiala pogrzebac w przepisac i wczesniej zrobic, aby nie okazalo sie katastrofa.
          wiedzialam ze moge na was liczyc, choc tutaj pierwszy raz sie wypowiadam:D
          pozdrawiam
          • fettinia Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 11:03
            o wlasnie zapomnialam o ciescie francuskim:D Kiedys nawet eksperymentalnie
            kapusta faszerowalam:)Wlasciwie we francuskie kazdy farsz mozesz wpakowac:)
            • anahella Re: na przyjęciu z wegetarianka 06.07.07, 09:32
              fettinia napisała:

              > Wlasciwie we francuskie kazdy farsz mozesz wpakowac:)

              To prawda: na slodko, slono, pikantnie i jeszcze nie wiadomo jak. Ciasto
              francuskie ma jeszcze jedna zalete: mozna je kupic zamrozone w supermarkecie, bo
              wyprodukowanie go w domu to kupa roboty, a to ze sklepu wcale nie jest zle.

              Dla tradycyjnych gospodyn, ktore przyjmuja wegetarian polecam rozek francuski z
              kawalkiem sera zoltego w srodku do barszczyku w filizance. Jadlam tez przepyszne
              paszteciki z ciasta francuskiego z tradycyjnymi polskimi farszami, czyli kapusta
              i grzyby, farsz jak do pierogow ruskich, a takze ser bialy z ostrymi
              przyprawami. Jak ktos nie lubi kombinowac przy garach, to serek "fromage" tez
              sie nadaje.

              Robilam kiedys takie rozki w dwoch wersjach dla zestawu gosci 5 miesozercow + 2
              wegetarian. Zrobilam rozki z miesem mielonym, szynka i serem, oraz z roznymi
              bezmiesnymi farszami. Po biesiadzie, wielbiciele miesa... wzieli sobie miesne
              rozki na wynos, bo te wegetarianskie mialy wziecie. :)

              Poza tym zestaw jedno mieso plus troche bezmiesnych frykasow to menu dobre nie
              tylko dla towarzystwa mieszanego - sami miesozercy tez nie beda krecic nosem.
              Pomyslcie: nasi miesozerni goscie maja mieso na co dzien. Przecietnej kobiecie,
              ktora ma jeden etat w pracy, drugi etat w domu, nie chce sie za bardzo
              kombinowac - leci ze sprawdzonymi przepisami, a one sa w wiekszosci miesne.
              Przyjecia sa fajna okazja zeby pokombinowac i dac gosciom do sprobowania troche
              nowych smakow.

              Zycze udanego przyjecia i juz sie oblizuje na mysl, jakie frykasy przygotuje
              autorka watku:)
              • annqaa Re: na przyjęciu z wegetarianka 06.07.07, 12:59
                na szczescie jeszcze nie ma ustalonego terminu:D ale jak czytam wszystkie propozycje to tez mi cieknie slinka:D
                czesc chyba bede robic na codzien, bo jak czytam to jest bardzo proste i szybkie. osobiscie potrawy gotuje na kilka dni, aby nie robic czegos codziennie.
                pozdrawiam i dziekuje:)
        • Gość: no name Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.4web.pl 05.07.07, 08:42
          A jak się to curry z grochu robi?
          • Gość: senin Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: 144.134.77.* 05.07.07, 11:14
            Gość portalu: no name napisał(a):

            > A jak się to curry z grochu robi?

            wpisz w googla "chana dahl" (nie: "daal";)
            albo: sambar

            albo: namocz luskany zolty groch
            na oleju podsmaz gorczyce czarna, dopoki nie zacznie pryskac,
            dodaj posiekana cebule,smaz do zeszklenia
            dodaj kurkume i moze jeszcze paste czosnkowo imbirowa (oba skladniki zmielone w
            proporcji pol na pol)

            jak masz, to mozesz dodac liscie curry
            dodaj sproszkowane chilli (mozesz tez dodac swieze)
            dorzuc groch, (mozna tez pokrojona w kostke marchewke i ziemniaki,lub kapuste)
            gotuj az groch jest miekki

            mozesz troche zakwasic na koniec gotowania

            mozesz tez zamiast samej kurkumy dac jakas gotowa paste curry, lub
            paste/proszek sambar

            podawaj z ryzem lub indyjskim chlebem jakims



            • yoma Re: na przyjęciu z wegetarianka 07.07.07, 16:06
              Co to są liście curry???
              • Gość: abc Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 20:59
                en.wikipedia.org/wiki/Curry_Tree
    • Gość: senin Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.bpb.bigpond.com 03.07.07, 11:26
      ja kiedy mam gosci wegetarian to zwykle udaje sie w hinduskie klimaty

      zwykle podaje zolty ryz z dodatkiem jakiegos warzywa (ryz fasolka) - dla nie-
      wegetariam dobry wypelniacz do niesnych curry, dla wegetarian (tych ktorzy
      niezbyt znosza ostra, przyprawowa kuchnie hinduska ) zbawienie. Jest lagodny w
      smaku imozna go jesc jako danie jednogarnkowe

      chana dahl albo sambar (poludniowa wersja) sa tez swietne, ale nie
      przesadzajmy , niektorzy beda w tym widziec "grochowke" , a argument o
      koniecznosci dostarczania bialka jest troche naciagany, gdy chodzi o przyjecie
      raz na jakis czas.

      jak juz jestesmy przy hinduskich - topaneer ze szpinakiem jest swietnym pomyslem
      no i bombay potatoes (gotowane pokrojone w kostke ziemniaki podsmazone na
      uprzednio zeszklonej cebuli z nasionami gorczycy i jakas mieszanka curry - na
      koniec dodac sok z cytryny i swieza zielona kolendre

      do tego jakies chleby/papadums i oczywiscie raity, pikle i chutneys


      mozna tez bawic sie w chinskie, czy tajskie ale w tych kuchniach o wiele
      trudniej o potrawy stricte wegetarianskie (sos rybny i takie tam)

      ale w zaleznosci jakie potrawy bedziesz przygotowywac dla pozostalych gosci -
      mozesz podac jakies atrakcyjnie przyrzadzone warzywa ktore beda gwozdziem
      programu dla wszystkich... makarony z warzywami sa wspaniale - ze slodkim sosem
      sojowym

      albo baklazan, nazywany przez niektorych "miesnym warzywem" , z pomidorami
      cebula, czarna sfermentowana fasola

      o pieczarkach nie wspominajac ;)
    • marghe_72 Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 11:28
      makarony na tysiące sposobów
      risotta
      ryby (o ile jada..)
      sałaty z wieloma dodatkami
      zupy na wywarze w jarzyn..

      multum tego jest
      • poughkeepsie Marghe wegetarianie nie jedzą 04.07.07, 09:43
        ŻADNEGO mięsa. Jeżeli ktoś je ryby nie jest wegetarianinem.
        Przychylam się do tej rady żeby było mozna sobie kombinować podstawę z
        dodatkami, mnie też głupio jak ktoś przygotowuje coś specjalnie na mnie, a
        potem wyczekująco patrzy czy mi smakuje ;) POmysłów jest cała masa, mnie zawsze
        dziwią te problemy osób jedzących mięso żeby wymyślić coś bezmięsnego, tak
        jakby wszyscy jedli mięso codziennie :P
        Dobry pomysł to myśl przewodnia, po włosku, chińsku, hindusku itp.
    • Gość: senin przyszlo mi jeszcze do glowy.. IP: *.bpb.bigpond.com 03.07.07, 11:54
      ze to przecie sezon warzywnu w Polsce

      te wspaniale zasmazane mlode kapusty, botwinki, fasolki, ...

      zalezy jednak, co ty uwazasz za odpowiednie meny na kolacje, i jacy to sa
      goscie ..
      przyjaciele bliscy, zadomowieni, czy raczej ktos bardziej"oficjalny"
      do "oswojenia" ;)

      w zwiazku z tym menu moze byc krancowo rozne przecie :)
      • Gość: senin tyle literowek !!! - przepraszam :) nt IP: *.bpb.bigpond.com 03.07.07, 11:59
    • gringo68 maład dygresja 03.07.07, 11:54
      Oczywiście jeśli ktoś jest wegetarianinem to jego sprawa i wybór. Jednak
      zaprzestanie jezenia omiesa na czas ciąży, kiedy właściwa i kompleksowa dieta
      jest bardzo ważna zahacza mi o głupotę. Rozumiem gdyby to była zdeklarowana
      wegetarianka, w tym jednak przypadku jest to ewidentne robbienie krzywdy sobie
      i dziecku...
      • fettinia przeciez napisala wyraznie:) 03.07.07, 11:58
        Z postu wynika,ze kolezanka od zawsze badz od dawna jest wege i nie zmienila
        tego w czasie ciazy:)
        • annqaa Re: przeciez napisala wyraznie:) 03.07.07, 12:29
          droga gringo- sama sie zapytalam jej, i odpowiedziala ze sam lekarz jej to zalecil- krzywdą bylo by zmienienie jadlospisu bo organizm sie swietnie przyzwyczail, i tragedia bylo by to zmieniac- i dla samej matki jak i dla dziecka- lekarz informuje ze kobieta jest w ciazy po kilku tygodniach- a wiec dziecko prawidlowo sie rozwija.
          oczywiscie lekarzem nie jestem, wiec nie chce nikogo urazic tym co wyzej napisalam. a kolezanka nigdy glupoty by nie zrobila aby narazic zycie dziecka.

          napisalam ta wzmianke tylko dla informacji, moze ktoras z was z jakas potrawia miala problemy w czasie ciazy.

          czytajac wasze przyklady chyba codziennie zapraszalabym ich na obiad i kolacje:D dziekuje :) sama mam teraz ochote cos zjesc
          • lucusia3 Re: przeciez napisala wyraznie:) 09.07.07, 09:20
            Można mieć uczulenie na soję. Ma to bardzo wiele osób.
            Ponadto powinno sie z soja uważać w ciązy, bo to co my kupujemy to zawyczaj jest ostro genetycznie modyfikowana i chemicznie konserwowana soja z Ameryki i z Azji.Często też konserwuje się soję napromieniowaniem czymś radioaktywnym. Nikt nie wie, jak to naprawdę działa na organizm. Przekonamy sie za kilkadziesiąt lat.
    • Gość: mi Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: 149.148.228.* 03.07.07, 13:53
      pierogi na slodko z owocami (n.p. borowkami), idealne na te upaly, mniam
      • Gość: konik Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 14:28
        Znam to, również nie jadłam mięsa przez wiele lat, także w okresie ciąży. Nie ma co przesadzać i wymyślać trudnych potraw. Pieczone ziemniaki (umyte, zawinięte w folię aluminiową), a do tego dipy twarogowo-czosnkowe, twaróg ze szczypiorkiem, koperkiem, słodką papryką albo gotowe sosy czy dressingi - wszyscy się rzucą, również mięsożerni. Moja specjalność - chleb lub duża bułka (krojone), przesmarowana masłem zmieszanym z solą, ziołami prowansalskimi i czosnkiem - może być granulowany, to umieszczone na 20 min. w piekarniku, zawinięte w folię aluminiową. Ryż na sypko, a do tego duszone warzywa z mrożonki przyprawione curry z wrzuconym bulionem warzywnym z kostki. Sałatka z pomidora, ogórka, fety, oliwek, sałaty lodowej. Deska serów - z 3 rodzaje + włoskie orzechy i winogrona. Zapiekanki a la dworzec PKP - plastry bułki, pieczarki (mogą być takie z puszki już duszone z cebulą) i ser. Sałatka z tartego surowego kalafiora z kukurydzą i czerwoną papryką w sosie majonezowym. I dziesiątki innych pomysłów... Jedzenie wegetariańskie jest przebogate i przesmaczne, a jakże łatwe w przygotowaniu! Pozdrawiam.
    • Gość: resztka Re: zjedza raz mieso to nic im sie nie stanie IP: *.ckzeto.com.pl 03.07.07, 15:13
      to tak jak z palaczmi, jak raz nie zapala to im sie nic nie stanie. spodziewac
      sie ze ktos bedzie specjalnie dla mnie cos gotowal? jak mowisz o dobrym
      wychowaniu to pamietaj ze gosc ma sie dostosowac do zwyczajow gospodarzy.
      (wyjatek ktory akceptuje - choroba)
      • fettinia no i zaczelo sie... 03.07.07, 15:17
        Jesli ktos jest wege a inni o tym wiedza to naprawde nie widze problemu.Nigdy
        nie zmusilabym mojej corki do jedzenia miesa ani do glowy by mi nie przyszlo
        ukradkiem mieso przemycac lub kazac jej glodowac!Troche przesadziliscie..
        • tetlian Re: no i zaczelo sie... 03.07.07, 20:45
          Wegetarianie ponoć uwielbiają sojowe produkty. Tak więcj może coś opartego na soji?
          • lucusia3 Re: no i zaczelo sie... 09.07.07, 09:02
            O! Dla wszystkich "normalne" steki na przykład, a dla wegeterianki sojowy - i problem znika.
      • Gość: lejzab Re: zjedza raz mieso to nic im sie nie stanie IP: *.cst.tpsa.pl 03.07.07, 15:30
        tia. a jak niepalący raz zapali to też mu się nic nie stanie? palisz przy
        niepalących gościach? smutne.
        • annqaa tak czy nie? 03.07.07, 16:39
          Ale rozpętała się burza, każdy z nas ma swoje dania, które preferuje i na które w ogóle by nie popatrzył, bo ma niepożądane reakcje. Teraz od nas zależy czy w dobrym tonie jeść i się krzywic, i po każdym kawałku biegać do wc, czy nie jeść. A co to za przyjemność jak goście nie jedzą- pierwsza myśl gospodarza albo źle przyrządził i jest okropne, albo ta osoba tego po prostu nie lubi. Ja nie lubię owoców morza, ale byłam zmuszana jeść i nie życzę przeżywać tego samego. Milo jest jak wszyscy są zadowoleni. Wiec czy ktoś jest dzieckiem czy nie- to zapraszając kogoś też trzeba o nim pomyśleć.
          Ja nie palę, i nie chce, aby ktoś przy mnie palił- takie wtrącenie...
          • Gość: mutant chciec IP: *.telprojekt.pl 03.07.07, 19:12
            ja tez nie chce ale czasem nie ma wyboru i co wtedy?
            • Gość: no name Re: chciec IP: *.4web.pl 05.07.07, 09:08
              Jak moze nie być wyboru u ciebie w domu? Po prostu osobnik, który musi,
              wychodzi na balkon i juz.
      • Gość: ag Re: zjedza raz mieso to nic im sie nie stanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 08:46
        Moim zdaniem z dobrym wychowaniem nie ma to nic wspólnego, piszesz że jedynym
        akceptowanym przez Ciebie wyjątkiem jest choroba hmmmmmm??? Czy przypadkiem to
        nie jest tak że najlepiej wtłoczyć wszystkich w te same normy zachowania bo tak
        jest wygodnie. Nie każdy musi myśleć podobnie jak Ty, miec takie same
        przyzwyczajenia. Po co zapraszać wegetarian do domu, a później obstawić ich
        mięsami, bo mają się dostosować do gospodarza ? Czyzby to miałabyć gościnność?
        Skoro się ich zaprasza do domu to akceptuje się to że nie jedzą mięsa.
      • Gość: o_lenka Re: zjedza raz mieso to nic im sie nie stanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:27
        Nie rozumiem - oczywiście, że będzie specjalnie dla niej gotować, w końcu
        zaprasza ją na obiad!
    • Gość: ewunika Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.07.07, 15:15
      kopytka zapiekane z mozzarellą w sosie pomidorowym; kotlety z pieczarek i ryżu -
      świetnie smakują z surówką ze świeżego kalafiora i ogórka i koperku w sosie
      majonezowym; kotleciki z kalafiora (z ugotowanego kalafiora odcinam różyczki i
      rozdrabniam w misce widelcem, dodaje podsmażona cebulke, 2 jaja, odrobine mąki,
      koperek, troche pasty pomidorowej, sól pieprz, moze wegeta, wymieszac zlepić
      kotleciki, obtoczyc w bułce i smażyć), podobnie można robic kotlety z jajek czy
      innych gotowanych warzyw, np. marchwiowo - groszkowe; placki z zielonej
      pietruszki (posiekaną natkę zalac ciastem naleśnikowym, dodać cebulki, sól,
      pieprz, papryke, wegete czy inną jarzynkę, troche bułki tartej i wylewać placki
      na patelnie - te z kolei swietnie smakuja z sosem czosnkowym; naleśniki z
      pieczarkami i zółtym serem albo jako krokiety do barszczu; torcik naleśnikowy -
      w okrągłym naczyniu do zapiekania kladziemy naleśnik i farsz z kapusty naleśnik
      i farsz i tak do gory, potem zapiec; zapiekane pory w beszamelu świetne z ryżem
      gotowanym w odrobinie curry, wogóle zapiekane warzywa są super, jesli je ryby -
      zapiekanka z ziemniaków z tuńczykiem, kotleciki grzybowo-rybne (ugotowane
      grzybki posiekane wymieszac z gotowana rybą, jajo, koperek, sól , pieprz,
      odrobina mąki moze być, wymieszac, formowac kotlety, obtoczyc w bułce i na
      patelnie), spagetti z tuńczykiem albo lazania z tuńczykiem; teraz można zrobić
      świetne racuchy z truskawkami i jagodami polane sosem owocowym albo syropem
      klonowym - ja zawsze robie drożdżowe racuchy; oczywiście zupy, sałatki i
      zwyklaki jak ryże, kasze, pizze, zapiekanki i makarony, to narazie tyle, co mi
      przyszło do głowy. Miłego pichcenia
      • annqaa Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 16:45
        oj juz sporo sie uzbieralo:)na szczescie mam jeszcze troche czasu na przygotowanie menu. mam ochote pange zrobic. pochwale sie co wybralam:D
        pozdrawiam
        • Gość: ania_m PANGE?! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.07, 17:09
          to jak to z twoja kolezanka jest? wegetarianka jest, czy nie? bo jesli je ryby,
          to ZADNA z niej wegetarianka. co oczywiscie nikomu nie przeszkadza, tylko po co
          ten caly watek? a po drugie - pange, brrr. przeczytaj sobie JAK ta rybe sie
          choduje. swinstwo gorsze niz chinskie krewetki na antybiotykach. kobiecie w
          ciazy bym takiego syfu nie podawala i sama nie rusze
          • annqaa Re: PANGE?! 03.07.07, 17:28
            niekoniecznie ona bedzie jesc:P teraz wszystko jest swinstwem- wiec dlaczego mam tego nie jesc? wiem co z nia robia- domyslam sie co robia z miesem, drobiem i innymi rzeczami, ktore jemy. nie wiem czy je czy nie je ryb. ale jak juz wyniklo z wczesniejszej rozmowy, mozna zrobic dania takie jakie wszyscy zjedza i takie jakie tylko nieliczni. wiec czemu sie tak oburzylas?
            • Gość: ania_m Re: PANGE?! IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.07, 19:02
              poczytaj sobie o pandze tu
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=62148816&a=62148816
              no i nawet jakby twoja kolezanka ryby jadala, tej ABSOLUTNIE NIE POLECAM nikomu
              w ciazy. sama na przyjeciu z panga w roli glownej konwertowalabym do
              wegetarianizmu na czas trwania imprezy
              jak chcesz podac rybe jest to bardzo fajny pomysl, ale podaj moze jakas mniej
              syfiasta niz to tanie g... na antybiotykach.
              • Gość: no name ;/ IP: *.4web.pl 05.07.07, 08:51
                Nie wiedziaąłm, ze wegetarianie sa tacy agresywni, zwłaszcza, ze sama od 12 lat
                nie jem mięsa. I jeszcze coś - bardzo mi się nie podoba, jak ktoś wykrzykuje,
                ze jak inna osoba je ryby, to nie jest wegetarianinem. Jak ci zle, to nazywaj
                ją jaroszem, ale nic tak zle nie wpływa na nastrój przy posiłku i ogólnie
                posilek, jak zaproszenie gości, a potem ideologiczna pogadanka wegetariańska o
                cierpiących zwierzątkach, prawdziwych i fałszych wegetarianach itp - własnie
                ideologiczne podejscie do tego typu jedzenia, sprawia, ze ja musze sie
                tłumaczyć, ze nie jestem ideologiczna i nie obchodzi mnie co kto na sobie nosi
                i je.
                • martvica Re: ;/ 05.07.07, 10:07
                  Gość portalu: no name napisał(a):
                  > nie jem mięsa. I jeszcze coś - bardzo mi się nie podoba, jak ktoś wykrzykuje,
                  > ze jak inna osoba je ryby, to nie jest wegetarianinem.

                  No ale takie są fakty, przykro mi.
                  Ja nie mam nic do rybożerców, nie oceniam ludzi na podstawie zawartości talerza,
                  pogadanek ideologicznych nienawidzę szczerze, ale jeszcze nardziej nienawidzę
                  sytuacji kiedy na pytanie o wegetariańskie potrawy dostaję odpowiedź 'pstrąg'.
                  Tudzież kiedy na przyjęciu ktoś specjalnie dla mnie robi 'wegetariańskie'
                  kanapki z łososiem.
                  I tyle.
        • rezurekcja panga tez mieso 03.07.07, 18:10
          annqaa napisała:

          > mam ochote pange zrobic.

          ale panga to ryba, a ryba tez mieso. Jesli koleznanka jest ortodoksyjna
          wegetarianka, to ryby tez nie zje.

          moze cos z kuchni arabskiej?

          1. Przystawki
          chleb forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6162614&a=9932971
          hummus - thinę mozna kupic gotowa w sloikach
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6162614&a=8427359mutabbal
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6162614&a=9933026
          salatka tabbuli - ja dodaje jeszcze zielonej papryki drobno pokrojonej
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6162614&a=9933049
          2. zupa z soczewicy

          szklanka soczewicy
          2 cebule pokrojone w plasterki
          zabek czosnku pokrojony drobniutko
          1 marchewka pokrojona jak kto chce
          3 szklanki wody lub rosolu
          sol pieprz
          1 cytryna
          1 lyzeczka kminu rzymskiego= jeera, kammun (kminek to nie to samo)

          1. soczewice, marchewke i jedna cebule wrzucasz do gara, zalewasz 3 szklankami
          wody. Gotujesz 45 minut
          2. na patelni szklisz cebule i czosnek (w zasaszie naelzy zweglic, ma byc
          czarne)
          3. zupe miksujesz, dodajesz sol, pierz, kammun, sok z cytryny
          4. gotujesz jeszcze 10 minut.
          5. nalewasz do talerza, ozdabiasz smazona cebulka

          Mozna podawac z bagietka
          Wychodzi gesta pozywna zupa, po ca. szklance na osobe
          Jesli nie masz miksera, cebulke pokroj w kostke, marchewke utrzyj na tarce.
          Mozna tez przecierac przez sito.

          3. Drugie danie
          bob z kolendra
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=6162614&a=10258100
          4. Deser
          ciasto arabskie
          www.gotowanie.wkl.pl/przepis2000.html
          5. do picia
          woda zrodlana lub mineralna niegazowana
          herbata z kardamonem
          kawa z kardamonem

          Smacznego.
    • jacksparrow1 Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 18:43
      Zadzwon, pogadaj z malzonkiem i podpytaj o ulubiona potrawe jego zony.Nie
      powinnas sie krepowac.Tak jak ktos napisal - a jak wybierzesz cos co jej nie
      podpasi?A tak wiesz ze to lubi i przygotujesz jej ulubiona potrawe.Moze nawet i
      wy zjecie do towarzystwa.
      Nigdy nie rozumialam takich "podchodow".Zapytac sie i juz - wyjasnic sprawe na
      samym poczatku.Dodatkowo mozesz poszperac tu i tam i zrobic cos ekstra.Ale
      jedno danie bedziesz miala pewniaka.
      Powodzenia
      • Gość: mi Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: 149.148.228.* 03.07.07, 22:59
        a wiesz , jacksparrow ma racje - zadzwon i podpytaj meza! Przypomnialo mi sie
        przy okazji, ze mam kolezanke, ktora co prawda nie jest wegetarianka ale
        tragiczna wprost alergiczka (nawet pewne zapachy ja powalaja!). I wiesz co:
        zawsze dzwonie i omawiam z jej mezem cale planowane menu. Nikomu to nie
        przeszkadza, ze caly efekt niespodzianki umyka, lepsze to niz gorsze problemy. A
        tak na marginesie ja sama bedac w ciazy oprocz surowych ryb typu lososie, sushi
        itp nie jadalam sporo innych rzeczy wszelkie niepasteryzowane produkty mleczne
        typu twaorozek prosto z targu itp. Wiec mozna sie upewnic po prostu...
    • turzyca Re: gratuluję 03.07.07, 19:35
      a tak a propos wiejskiego wesela
      Naprawde bardzo cieplo zrobilo mi sie na sercu, jak sie okazalo na weselu u
      mojej rodziny (Rzeszow, wiec bardzo tradycyjnie), ze panstwo mlodzi zapewnili
      mojemu chlopakowi menu wegetarianskie. Dostal kotlet sojowy zamiast zwyklego,
      smietane zamiast sosu z miesem do plackow ziemniaczanych i nie dostal miesa do
      ostatniego dania. Czulo sie, ze panstwo mlodzi chca zebysmy na ich weselu mogli
      sie dobrze bawic (bo jednak zeby przetanczyc kilkanascie godzin jesc trzeba.)
      Gdyby o tym nie pomysleli, oczywiscie skonczyloby sie na oddawaniu mu kartofli,
      frytek, salatek i jakos by przezyl ;) ale taki gest byl naprawde bardzo mily.
      • martvica Re: gratuluję 03.07.07, 20:06
        Ehhh, mnie się raz zdarzyło na weselu dostać grilowanego scypka zamiast
        schabowego, poezja ;) Mój mięsożerny facet natychmiast pożarł mi jedną trzecią
        porcji :>
        A rybę dostałam jak wszyscy, bo brat panny młodej mawiał o sobie 'wegetarianin'
        ale jadał ryby (wyjątkowo tego nie lubię bo strasznie wprowadza w błąd osoby
        trzecie).
        Radzić autorce wątku nie będę, bo już dużo porad dostała :)
        • annqaa Re: gratuluję 04.07.07, 07:27
          dziekuje za kazda wypowiedz:)
        • Gość: no name Re: gratuluję IP: *.4web.pl 05.07.07, 08:40
          (wyjątkowo tego nie lubię bo strasznie wprowadza w błąd osoby
          > trzecie).

          A jak miała mawiać - jarosz? To jeszcze bardziej wprowadzałoby w błąd osoby
          trzecie.
          • martvica Re: gratuluję 05.07.07, 10:04
            > A jak miała mawiać - jarosz? To jeszcze bardziej wprowadzałoby w błąd osoby
            > trzecie.

            Ryba też mięso, po prostu: 'nie jem czerwonego mięsa, jem _tylko_ ryby'. I tak
            się ludzie będą mniej dziwić i mniej wydakać paluchami.
            Jeśli ja pijam tylko piwo to mam zacząć mówić o sobie że jestem abstynentką?
            • mloda.jg Re: gratuluję 06.07.07, 15:15
              Osoby trzecie (tu macie pewnie na mysli wszystkomiesozercow:P)
              troche teorii:
              wegetarianin - osoba nie jedzaca miesa zadnego, ale jedzaca produkty
              pochodzenia zwierzecego

              semi-wegetarianin - jak nazwa wskazuje polwegetarianin, zazwyczaj jest nim ze
              wzgledow smakowych i dietetycznych a nie ideologicznych ;) Jestem
              semiwegetarianka jedzaca tylko ryby. Ze wzgledu na przekore ("udowodnie ze
              mozna nie jesc miesa i przezyc zdrowo") z czasow dorastania ;) i smak, nie moge
              zniesc smaku innego miesa i nad rybami tez sie juz zastanawiam. Sa
              semiwegetarianie jedzacy tylko biale mieso.

              Weganin - nie je ani miesa ani produktow pochodzenia zwierzecego.

              Nie wiem jak inni ktorzy przestali jesc mieso, ale u mnei to bylo bardzo latwe,
              przestalam i teraz juz przelknac go nie moge...

              Co do potrwa i przyjaciol niejedzacych miesa to bez sensu jest opinian ze
              wegetarianie jedza tylko gotowane roslinki. Jest naprawde bardzo duzo dan
              bardzo dobrych dla wegetarian. Mozna zrobic spaghetti, lasagne, duzo jest
              produktow sojowych w sklepach. Mozna zrobic burrito bezmiesne.
              Opcji jest wiele :)
              • Gość: d. Re: gratuluję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 16:21
                wiekszość wegetarian strasznie denerwuje określenie semi-wegetarianin... :)
                • martvica Re: gratuluję 07.07.07, 19:09
                  Gość portalu: d. napisał(a):

                  > wiekszość wegetarian strasznie denerwuje określenie semi-wegetarianin... :)

                  Podobnie jak większość abstynentów zapewne strasznie denerwowałoby określenie
                  semi-abstynent w odniesieniu do ludzi pijących tylko piwo ;)
            • iluminacja256 Re: gratuluję 07.07.07, 15:33
              > Ryba też mięso, po prostu: 'nie jem czerwonego mięsa, jem _tylko_ ryby'.

              Nonsens. Jesli ktoś je ryby to jest jaroszem i tyle. A twoja definicja jest za
              szeroka, bo istnieje tez białe mieso - vide - drób, a ryba to nie drób.
              • martvica Re: gratuluję 07.07.07, 19:07
                iluminacja256 napisał:

                > > Ryba też mięso, po prostu: 'nie jem czerwonego mięsa, jem _tylko_ ryby'.
                >
                > Nonsens. Jesli ktoś je ryby to jest jaroszem i tyle. A twoja definicja jest za
                > szeroka, bo istnieje tez białe mieso - vide - drób, a ryba to nie drób.

                No dobrze, można powiedzieć po prostu 'z mięsa jem tylko ryby' i wszyscy będą
                szczęśliwi.
    • panifrau Re: na przyjęciu z wegetarianka 03.07.07, 22:56
      jesli chcesz przygotowac cos dla gosci wegetarian - kilka zasad: nie uzywaj
      zoltego sera - chyba ze masz pewnosc ze nie zawiera podpuszczki pochodzenia
      zwierzecego. jesli chcesz uzywac masla lub margaryny - nie moze zawierac
      lecytyny (jest to kolejny produkt pochodzenia zwierzecego). w sumie te dwa
      skladniki, lecytyna i podpuszczka - nie sa dla wegetarian (a sa niemalze
      wszedzie). wegusy ukochaja cie, jesli bedziesz to wiedziec i o tym pamietac
      przygotowujac posilek :)
      • ba_nita Re: Nie przeginaj z lecytyną. 03.07.07, 23:13
        To zaledwie półprawda.
        pl.wikipedia.org/wiki/Lecytyna
        • panifrau Re: Nie przeginaj z lecytyną. 04.07.07, 00:03
          zasadniczo nie wiadomo, ktora lecytyna jest pochodzenia zwierzecego a ktora nie,
          wiec ja osobiscie unikam lecytyny w ogole.
          • of_course Re: Nie przeginaj z lecytyną. 04.07.07, 03:31
            panifrau napisała:

            > zasadniczo nie wiadomo, ktora lecytyna jest pochodzenia zwierzecego a ktora nie
            > ,
            > wiec ja osobiscie unikam lecytyny w ogole.
            Zasadniczo wiadomo. Pozyskiwana przemysłowo jest tańsza. Obecna też jest w soi i
            jej pochodnych.Nie pisz, że unikasz. Nie wiesz po prostu co jesz.
      • Gość: ania_m maslo tez jest pochodzenia zwierzecego, IP: *.pools.arcor-ip.net 03.07.07, 23:29
        prawda? sa wegetarianie, lacto-ovo wegetarianie i weganie. dogodzic tym ostatnim
        jest nieco trudniej, bo odrzucaja WSZELKIE produkty zwierzece, nawet miod.
        no i prawdziwy wegetarianin nie tylko zwyklego sera podpuszczkowego nie ruszy,
        bo lab uzyskiwany jest z cielecych zoladkow, ale tez niczego z galaretka, bo z
        kosci. prawda jest, ze rzadko kto z nie-wegetarian o tym pamieta. na szczescie z
        autopsji moge powiedziec, ze wiekszosc wegetarian tez nie:) im wystarczy, ze w
        potrawach nie ma miesa, ani ze nie zostaly na nim przyrzadzone
        • Gość: senin no to niech jedza galaretke z agar agar :) IP: 144.134.77.* 04.07.07, 00:33
          bo nie jest pochodzenia zwiarzecego

          wiele deserow w kuchniach dalekowschodnich na nim bazuje
          • Gość: wegetka Re: no to niech jedza galaretke z agar agar :) IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.07.07, 04:59
            albo z pektyny owocowej-tez dobra. jestem wegetem od wielu lat,wiecej niz polowe zycia. sery jadam
            tylko po sprawdzeniu,czy nie zawieraja podpuszczki, na przyjeciach unikam, na co dzien uzywam
            tofu.nie oczekuje nigdy specjalnego traktowania przez gospodarzy, zawsze jest przeciez jakas salatka i
            chleb,to wystarcza. nie cierpie dan uznawanych za wegetarianskie tzn.wszelkich pierogow,kasz itp.
            b.lubie zapiekane warzywa,szczegolnie baklazana i w ogole zauwazylam takze u innych znajomych
            wegetow,ze o ile na poczatku szuka sie skomplikowanych smakow i polaczen, to z czasem zaczyna sie
            lubic potrawy proste. kuchnia japonska jest pelna przepisow -z tofu,z wodorostow. z ryzu, zawsze tez
            mozna podac avocado, ryz z ananasem i do tego smazonego baklazana i jakas salatke-to bezpieczne
            wyjscie.pozdrawiam!
            • martvica Re: no to niech jedza galaretke z agar agar :) 04.07.07, 11:35
              Słuchajcie, a to jeszcze ktoś robi? Ja pamiętam że była bezżelatynowa 'Słodka
              chwila' ale przeszli na budynie i kisiele, a galaretek nigdzie nie ma.
              • Gość: senin Re: no to niech jedza galaretke z agar agar :) IP: 144.134.77.* 04.07.07, 12:56
                martvica napisała:

                > Słuchajcie, a to jeszcze ktoś robi? Ja pamiętam że była bezżelatynowa 'Słodka
                > chwila' ale przeszli na budynie i kisiele, a galaretek nigdzie nie ma.


                nie znam polskiego rynku, ale tutaj w AU,agar agar jest dostepny wkazdym
                przyzwoitym sklepie z przyprawami azjatyckimi
    • ba_ba_ja_ga Re: na przyjęciu z wegetarianka 04.07.07, 07:50
      Nie jestem wegetarianką, ale często gotuję bezmięsnie, bo smakują mi takie potrawy niezmiernie :) No i często jest tak, że podaje gościom coś wegetariańskiego i to zostaje zmiecione w 15 minut. Moi znajomi to sami ortodoksyjni mięsożercy i zwykle nadziwić się nie mogą, że "takie coś" może być smaczne.

      Przygotuj np. coś takiego:
      gotowanie.onet.pl/21177,0,1,kuleczki_z_soczewicy_i_sos_szpinakowy,ksiazka_przepis.html
      U mnie było hitem, do tego jakieś sałatki, mnóstwo świeżych warzyw teraz jest dostępnych. I wcale nie musisz robić osobnego jedzenia dla wege i nie-wege, bo to dla wege jest wystarczająco pyszne, by smakowało wszystkim.
    • tekisk trochę wyrozumiałości ..... 04.07.07, 08:33
      annqaa napisała:

      > witam,
      > w najbliższym czasie zaprosze na kolacje znajome małzenstwo, gdzie ona bedac
      w
      > ciazy nie je miesa, on nie ma przeciwskazan.
      > zawsze jak bylam u nich na obiad to byly dwa rodzaje dan- miesne i bezmiesne.
      > juz sie dopytalam, czy bedac w ciazy zmienila jedzenie- ale lekarz jej
      zalecic
      > nie zmieniac upodoban.


      W zupełności rozumiem Twoją znajomą . Też tak miałam - na początku ciąży
      nie tolerowałam mięsa - później to przeszło .
      Myślę , że nie jest to Jej złośliwość , czy widzimisię .
      Cierpliwości i wyrozumiałości ( dla znajomej ) Ci życzę .



      • annqaa Re: trochę wyrozumiałości ..... 04.07.07, 09:23
        ale mnie to nie przeszkadza:)
        w takim razie galaretki odpadaja- a jest dobry deser z nich, bedzie cos innego.
        pozdrawiam
        • Gość: ania_m Re: trochę wyrozumiałości ..... IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.07, 09:29
          czemu galaretki odpadaja? dostaniesz wszystkie z agar-arem na stoisku, badz w
          sklepie ze zdrowa zywnoscia. zdaje sie, ze nawet w pelnej gamie smakowej:)
          • annqaa Re: trochę wyrozumiałości ..... 04.07.07, 09:37
            wlasnie:) najpierw musze znalezc taki sklep, gdzie beda takie galaretki:)
    • Gość: koala Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 09:23
      Zapraszasz ludzi na obiad i nie masz pojecia o gotowaniu? Moze juz lepiej
      spotkaj sie z nimi w restauracji albo zamow catering.
      • annqaa Re: na przyjęciu z wegetarianka 04.07.07, 09:27
        haha, znam sie na gotowaniu- ale bardzo lubie dania miesne:) na okolicznosc osoby z wegetarianskimi upodobaniami chcialam sie dowiedziedziec co wam smakuje:)i zrobic cos podobnego.
        moze ty sie znasz na wszystkich daniach i nie potrzebujesz pomocy, wiec po co to forum? kazdy moze sie o cos konkretnego zapytac- troche mnie ponioslo.
        • mayus007 Re: na przyjęciu z wegetarianka 04.07.07, 09:40
          na przyszłość polecam hinduską kuchnię, kriszniackie przepisy mają to do siebie
          ze są dość sycące, nie ma obaw, ze zamiast kotleta da sie coś zbyt lekkiego, ze
          goście głodni wrócą do domu:).
          a co do potraw, to zawsze warto sie też dopytać, czy owy wegetarianin je sery na
          bazie podpuszczki. bo można niechcący zepsuć całą potrawę.
        • drzejms-buond Re: na przyjęciu z wegetarianka 04.07.07, 09:43
          och, aż mnie dreszcz przeszedł na wspomnienie tych proszonych obiadków
          gdzie, zapraszajacy wiedząc ze jestem wege..podają SPECJALNIE DLA MNIE
          PRZYGOTOWANEGO kurczaka (to przecież nie mięso!) albo, rybę
          albo zapiekankę z zółtym serem...
          no i konflikt i obraza gotowa.
          To ładnie ,ze się pytasz ale chyba najprosciej jest podpytać
          gościa głównego co jada a co nie? niektórzy nie jedzą jajek, nie pija mleka.
          W sklepach jest cała masa półgotowych dań, które wystarczy podgrzać, doprawić
          i już.
          wegetarianie nie lubioą też soi modyfikowanej genetycznie
          ani konserwantów różnej maści, to tak na marginesie.
          najbezpieczniejszą potrawą jest:
          makaron z warzywami ( makaron bez jaj, jeśli nie jada!)
          albo zupa warzywna ( im gęściej tym lepiej)
          to chyba potrafi każdy?

          ja zwykle robie "leczo" (cukinia, pomidory,sos sojowy,olej rzepakowy,przyprawy
          i co tam sie nawinie pod rękę)i na kaszę gryczaną,kuskus, na ziemniory albo na
          makaron.
          szybko i pewnie.
          bo nie lubię w garach stać
          smacznego!
          • lucusia3 Re: na przyjęciu z wegetarianka 09.07.07, 09:34
            Jak czytam wiele przepisów wegeteriańskich to odnosze wrażenie, że to strasznie tuczące. Te kluchy, pierogi, fasole, gotowane marchewy, buły. Jakbym tak jadła, to by mnie już chyba do kina na jedno miejsce nie wpuścili.
            Fascynujące, jak różne są rodzaje metabolizmu u ludzi.
            • martvica Re: na przyjęciu z wegetarianka 10.07.07, 09:13
              lucusia3 napisała:

              > Jak czytam wiele przepisów wegeteriańskich to odnosze wrażenie, że to strasznie
              > tuczące. Te kluchy, pierogi, fasole, gotowane marchewy, buły.

              Ależ skąd! To znaczy oczywiście jeśli ktoś się odżywia kluhami i bułami to
              przytyje, ale to wcale nie musi być wegetarianin - mało mięsożerców polewa
              kluchy gulaszem a były zajada z szynką?
              Zdecydowana większość wegetarian opiera swoją dietę na warzywach, które są
              najmniej kalorycznym pokarmem. Wydaje mi się, że patrzysz przez pryzmat kuchni
              polskiej, która rzeczywiście ciężka i mączna bywa :)
    • Gość: gosc Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.warszawa.dialog.net.pl 04.07.07, 10:41
      Radze dokladnie sie wypytac wegetarianskiego goscia, czego nie jada! Pewien
      czas temu zaprosilam do siebie gosci, wsrod nich rowniez wegetarianke i byl
      maly problem, bo nie spytalam czego Ona nie bedzie jesc. Zrobilam danie
      warzywno-miesne z owocami morza, oddzielajac specjalnie czesc bezmiesna dla
      wegetarianki. W trakcie kolacji okazalo sie niestety, ze znajoma oprocz miesa
      nie jada rowniez owocow morza, wiec moje wysilki poszly na marne, a Ona przez
      cala kolacje raczyla sie jedynie dokladkami dania z lososia.
      • Gość: ania_m ludzie jedzacy ryby to NIE wegetarianie IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.07, 10:51
        a po prostu "niejedzacy miesa". z wegetarianizmem nie ma to NIC kompletnie
        wspolnego. nazywanie sie w tym przypadkiem "wegetarianinem" jest wlasciwie
        obraza dla ludzi ktorzy naprawde nimi sa imho
    • Gość: iWear a mnie zwyczajnie irytuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 11:31
      wojujacy wegetarianie majacy do zapraszajacych pretensje, ze przygotowali dla
      nich galaretke z owocami (ach, ta strqszna zelatyna) tudziez zapiekanke z
      serem - bo oni przeciez nie jedza serow podpuszczkowych...
      Moim skromnym zdaniem doszukiwanie sie, czy aby w jakiejs potrawie nie ma
      chocby SLADU produktow zwierzecych zakrawa na chorobe psychiczna. denerwuja
      mnie rowniez muzulmanie, ktorzy jedza tylko rytualnie ubite mieso (a
      przygotowanego dlan drobiu nie tkna, bo byli na pielgrzymce i sa "czysci") oraz
      wyznawcy judaizmu, ktorzy nie wypija mleka, bo podgrzane zostalo w garnuszku, w
      ktorym uprzednio podgrzewany byl rosol (wiec garnek jest niekoszerny). weganizm
      uwazam osobiscie za cos zblizonego do ortoreksji.
      wszelka ortodoksja/skrajnosc jest dla mnie idiotyczna. imho sa w zyciu
      wazniejsze rzeczy niz doszukiwanie sie w margarynie produktow zwierzecych.

      jejku, jaka ja nietolerancyjna jestem.
      • panifrau Re: a mnie zwyczajnie irytuja 04.07.07, 12:00
        hmm. to chyba nie jest kwestia nietolerancji tylko braku rozumu.

        wegus nie ma pretensji, ze ktos przygotowal galaretke ze zelatyna, tylko po
        prostu jej nie je. koniec. kropka.
        nie je - bo zeby zrobic zelatyne trzeba ubic zwierzaka.
        wegetarianin nie je niczego co pochodzi z uboju zwierzat. rozumiemy sie? wg mnie
        jest to bardzo logiczne.

        to tak jakbys znalazla sie na wyspie kanibali, gdzie cala populacja patrzylaby
        na ciebie jak na swira, ze nie lubisz miesa ludzkiego.w koncu niby troche
        zaakceptuja - ze no dobra udka ludzkiego moze i nie zjesz, no ale zeby
        galaretke z zelatynka z czlowieka sobie odmówic...albo serka z wycigiem z
        zoladka...mhhmmm przeciez to pychota. no co ci zaszkodzi, przeciez i tak tego
        nie widzisz i nawet nie poczujesz. no i jeszcze ma pretensje.nooooooo, tu juz
        chyba z glowka cos nie tak.

        dobra dobra, juz widze jak zaraz mnie wszyscy obsiadziecie ze zwierze to nie
        czlowieka, bla, bla bla. wiem o tym. to u gory, to jest tylko przyklad. dla
        wegusa po prostu jedzenie miesa jest czyms niemoralnym zasadniczo. tak jak
        przecietny czlowiek nie je miesa ludzkiego, tak wegusy nie jedza wszelkiego miesa.

        wg mnie bardziej pozbawione senu byloby gdyby wegus jadl produkty pochodzace z
        uboju zwierząt.

        i to tyle
        • katse Re: a mnie zwyczajnie irytuja 04.07.07, 12:38
          jak goszczę wegetarian to mam taką zasadę, że prawie wszystko robię wege, a
          dodatkowo robię jakieś dobre mięso z piekarnika.

          Ja samo, jako jedząca mięso chętnie gdy na jakiejś konfie mogę wybrać jedzenie -
          wybieram wege.

          K
        • Gość: iWear Re: a mnie zwyczajnie irytuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:50
          panifrau napisała:

          > hmm. to chyba nie jest kwestia nietolerancji tylko braku rozumu.

          to mi pojechalas :) to samo moge powiedziec o niektorych formach skrajnosci
          zywieniowych.

          > wegus nie ma pretensji, ze ktos przygotowal galaretke ze zelatyna, tylko po
          > prostu jej nie je. koniec. kropka.

          no wlasnie rzecz w tym, ze niektorzy jednak maja.

          > nie je - bo zeby zrobic zelatyne trzeba ubic zwierzaka.

          przypuszczam, ze analogicznie nie lykaja tez lekarstw, ktorych oslonka zrobiona
          jest z zelatyny... ani nie stosuja w zyciu zadnych innych produktow mogacych
          miec jakikolwiek (chocby najmniejszy) zwiazek z ubiciem jakiegos zwierzaka.
          a co do serow - chyba nie trzeba ubijac krowy, zeby uzyskac takowe?

          > wegetarianin nie je niczego co pochodzi z uboju zwierzat. rozumiemy sie? wg
          mni
          > e
          > jest to bardzo logiczne.

          sam fakt, ze nie jedza miesa moim skromnym zdaniem nie zmieni tego, ze
          zwierzeta dalej beda zabijane. najfajniej jak taki wegetarianin unosi sie
          wyzszoscia nad tymi, ktorzy mieso jedza (oprawcy). ja pisze o tym, jak skrajne
          podejscie niektorych wegetarnian wplywa na kontakty z innymi ludzmi. sami chca
          byc szanowani, ale w imie ideologii nie zawsze szanuja starania innych.
          rozumiemy sie?


          > to tak jakbys znalazla sie na wyspie kanibali, gdzie cala populacja patrzylaby
          > na ciebie jak na swira, ze nie lubisz miesa ludzkiego.w koncu niby troche
          > zaakceptuja - ze no dobra udka ludzkiego moze i nie zjesz, no ale zeby
          > galaretke z zelatynka z czlowieka sobie odmówic...albo serka z wycigiem z
          > zoladka...mhhmmm przeciez to pychota. no co ci zaszkodzi, przeciez i tak tego
          > nie widzisz i nawet nie poczujesz. no i jeszcze ma pretensje.nooooooo, tu juz
          > chyba z glowka cos nie tak.
          >
          > dobra dobra, juz widze jak zaraz mnie wszyscy obsiadziecie ze zwierze to nie
          > czlowieka, bla, bla bla. wiem o tym. to u gory, to jest tylko przyklad.

          otoz to, kiepski przyklad.

          > dla
          > wegusa po prostu jedzenie miesa jest czyms niemoralnym zasadniczo. tak jak
          > przecietny czlowiek nie je miesa ludzkiego, tak wegusy nie jedza wszelkiego
          mie
          > sa.

          to niedokladnie to samo.

          > wg mnie bardziej pozbawione senu byloby gdyby wegus jadl produkty pochodzace z
          > uboju zwierząt.

          ale drobiazgliwe doszukiwanie sie w zarciu najmniejszych nawet sladow produktow
          pochodzenia zwierzecego ma dla ciebie sens, tak?


          co ciekawe w watku "Nie rozumiem takich ludzi!":

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=65202357&v=2&s=0
          malo kto toleruje na przyjeciach osoby grymaszace, ktorym trudno dogodzic. imho
          skrajny wegetarianizm tez bywa dla zapraszajacych podobnym prblemem, tylko w
          imie "wielkiej ideologii".

          • panifrau Re: a mnie zwyczajnie irytuja 04.07.07, 15:17
            ciezko sie rozmawia z kims kto nie chce nic zrozumieć.

            konczac ta rozmowe: ludzie bywaja rozni , tak i wsrod wegusow mozna znalezc
            osobniki mnie lub bardziej kulturalne. jak wszedzie.
            ci mniej kulturani pozwalaja sobie na okazywanie niezadowlenia , ze ktos tam ich
            nie ugoscil po krolewsku.
            nigdy przenigdy mi sie nie zdarzyło, walnąć focha, ze ktoś przygotował coś
            niewegetariańskiego.

            >przypuszczam, ze analogicznie nie lykaja tez lekarstw, ktorych oslonka zrobiona
            >
            > jest z zelatyny... ani nie stosuja w zyciu zadnych innych produktow mogacych
            > miec jakikolwiek (chocby najmniejszy) zwiazek z ubiciem jakiegos zwierzaka.

            konsekwentnie.

            > a co do serow - chyba nie trzeba ubijac krowy, zeby uzyskac takowe?

            :)
            oczywiscie ze trzeba. mieli sie krowe razem z kopytami i wymionami, wyciska,
            odstawia na dwa tygodnie i gotowe.

            jesli masz ochote, poszukaj w necie o tym co to jest podpuszczka, to bedziesz
            wiedziala o co chodzi z serami.
            • Gość: no name Re: a mnie zwyczajnie irytuja IP: *.4web.pl 05.07.07, 09:02
              Wiesz, podpuszczka w tym stylu to i owszem, ale TYLKO i wyłacznie w
              starym,pasterskim wydaniu - zebyś teraz trafiła na ser z podpuszczką zrobioną z
              zołądka cieklaka,gdzieś poza górami to byłby wrecz cud...Podpuszczka niestety,
              albo i stety, już od dawna jest chemiczna .
        • Gość: no name Re: a mnie zwyczajnie irytuja IP: *.4web.pl 05.07.07, 09:06
          > wegus nie ma pretensji, ze ktos przygotowal galaretke ze zelatyna, tylko po
          > prostu jej nie je. koniec. kropka.
          > nie je - bo zeby zrobic zelatyne trzeba ubic zwierzaka


          Mozna żelatynę zastapić agarem ( do kupienia w sklepach z zarciem chińskim,
          japońskim, wietnamskim ) i nie ma sprawy.
      • Gość: kach pomysł na gościnność IP: *.su.krakow.pl 04.07.07, 12:42
        rzeczywiście nie bardzoś tolerancyjna, albo zbyt łątwo się irytujesz. Nic mi do
        tego,

        a co do postu głównego, to tak sobie myślę, że sezon jego autorce sprzyja nie
        zmiernie. Te wszystkie warzywa kuszą do zamknięcia się w kuchni i pichcenia.
        Mozesz na przykąłd zrobić tartę ze szpinakiem, ciasto kruche 200 gram mąki 100
        gram masła, trochę zimnej wody i soli, zagniatasz szybko i do lodówki na pół
        godziny wyklejasz dni tartowej formy i podpiekasz w 190 przez parę minut na to
        farsz z 750dkg -1 kg świezego szpinaku podsmażonego na oliwie z czosnkiem i
        solą i gałką msuzkatowłową i do tego wwrzucasz jdeno jajo plus ze 100 gram sera
        gorgnozoli lub (jeśli twój gość nie je podpuszczki) 175 gram fety z dorobiną
        śmietany. NO po prostu pycha.
        A z jedzeniem to czesto jest tak jak z religią, każdy ma prawo do swoich
        upodobań i tylko kwestia naszej gotowości do gościnności uwzględniania
        Innych.
        • Gość: iWear Re: pomysł na gościnność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:59
          Gość portalu: kach napisał(a):

          > rzeczywiście nie bardzoś tolerancyjna, albo zbyt łątwo się irytujesz. Nic mi
          do
          >
          > tego,

          ano... kwestia nieprzyjemych doswiadczen, pzdr
    • Gość: Asia a nie prościej by było.. IP: *.szczecin.mm.pl 04.07.07, 13:11
      .. po prostu zapytać tą Panią wprost co lubi i co by zjadła? .. to nie prawda
      że wegetarianie żyją tylko na soi, bo ja np. nie mogę jeść dużo, bo mnie
      uczula..
      • Gość: miki Re: a nie prościej by było.. IP: *.kolonianet.pl 04.07.07, 18:06
        A wiecie co? Byłam na straszliwej diecie chorobowej, przy której wege się
        obżerają urozmaiconym jadłem i stwierdzam,że można parę rzeczy przygotować
        ortodoksyjnie i są nawet, nawet.Duszoną fasolę z pomidorami i cebulą, na
        odrobinie oliwy, wspomniane wyżej leczo, kalafior na milion sposobów bez masła
        i śmietany, pieczone ziemniaki z koperkiem, zapiekanka z ziemniaków z
        przeróżnymi warzywami.Stawia się to osobno, jedzą wszyscy, tyle że mięsożerni
        do tego dorzucą sobie coś z grilla albo z patelni. Wege przy stole to naprawdę
        nie jest żaden problem, a wegetarianin, jeśli je jajka, masło i śmietanę, to
        już w ogóle cudo.
    • wiwi_sekcja Re: na przyjęciu z wegetarianka 04.07.07, 18:01
      A zrób krokiety z kapustą i grzybami albo ze szpinakiem. Zjecie wszyscy. Możesz
      zapiec chleb z margaryną, czosnkiem i przyprawami. Pasztecik z selera. Cukinia,
      kabaczek w cieście naleśnikowym albo jeszcze lepiej piwnym. Sałatki ze dwie
      różne. CIasto, ale bez galaretki i nie, hmmm... ptasie mleczko to się chyba
      nazywa. Taką piankę się ubija na żelatynie.
      Ja zapiekam bułeczki drożdżowe a do środka nadzienie warzywne wkładam. Jak mi
      się chce to wrzucam też do pomidora, co pod ręką znajdę do środka, dodaje ser
      feta, posypuje serkiem żółtym i do piekarnika na chwilkę.
      • Gość: gość A Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 22:10
        możliwości masz wiele
        puszkkka już była jako prozycja, zostają inne strony wege np wegedzieciak.
        Możesz zrobić przyjęcie tematyczne np
        kuchnia turecka: zupa z soczewicy, falafele z cieciorki, ryż, sos pomidorowy,
        surówka z kapusty z sosem jogurtowym, ciasto z kaszy mannej (nie wiem jak się
        pisze tą nazwę)
        kuchnia chińska: sajgonki wege, lub tofu smażone z sosie pomidorowym (sos można
        zbiorczo) i dla jednych będzie z tofu, dla innych z jakimiś kulkami mięsnymi,
        ryż z warzywami, duszone warzywa, a deser - jabłka w cieście lub banany
        możesz pomyśleć o wersjach meksykańskich lub mając przyprawy (kumin, czarna
        gorczyca, masale) o kuchnię indyjską
        warianty polskie były już powyżej ale jeśli (pomyśl o młodej kapuście z
        koperkiem, pieczonych młodych ziemniakach, kotletach - sojowe/schabowe, surówce
        - sałatce z sałaty lub gotowanych buraków albo wariancie: pomidory,
        czosnek/cebula, natka pietruszki i oliwa
      • Gość: cookie Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.tvk.torun.pl 04.07.07, 22:42
        Vivi-sekcjo, z całym szacunkiem, niekonsekwentne jest odradzanie glaretki, a
        polecanie żelatyny.
        Jako osobę niejedzącą mięsa od lat bodajże piętnastu (straciłam rachubę)
        najbardziej drażnią pytania ze strony mięsożernych w następującej kolejności:
        1) to co ty jesz? (odpowiedź: sprężone powietrze)
        2) a jesz ryby? (w końcu to nie mięso)
        3) więc może drób?
        i na koniec absolutny hicior, wypowiadane już z miną pełną wyższości właściwie
        nie pytanie, a stwierdzenie: a myślisz, że rośliny nie czują?
        Dlatego nie mówię już, że jestem wegetarianką, po prostu nie jem mięsa i nie
        hcę się z tego nikomu tłumaczyć, a mam wrażenie, że wciąż jestem traktowana,
        jako swoiste kuriozum. Na wszelkich imprezach przyzwyczaiłam się już do tego,
        że jem dekoracje i nie robię z tego problemu. Ale przyznam, że gdybym była
        zaproszona na obiad, czy kolację do znajomych, którzy wiedzą o mojej diecie i
        nie byłoby dla mnie nic do jedzenia, to byłoby mi przykro i nic bym nie zjadła.
        I nie byłaby to fanaberia.
        Przepraszam, że brak tu rad stricte kulinarnych, ale myślę, że autorka wątku
        zgromadziła już sporo pomysłów, a mnie po prostu naszło kilka refleksji w
        związku z tematem.
        Pozdrawiam.
        • martvica Re: na przyjęciu z wegetarianka 05.07.07, 11:17
          Ale przecież napisała wyraźnie:
          'CIasto, ale bez galaretki i _nie_, hmmm... ptasie mleczko to się chyba
          nazywa. Taką piankę się ubija na żelatynie.' (podkreślenie moje). Czyli żelatyny
          nie poleca :)
          • wiwi_sekcja Re: na przyjęciu z wegetarianka 05.07.07, 17:12
            martvica no dokładnie :]
            a już się bałam że znów piszę zbyt chaotycznie ;)
    • Gość: mamutekk Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.system-net.pl 05.07.07, 12:06
      Dobre danie to warzywa w sosie curry. Trzeba pokroić na wąskie paseczki paprykę,
      w kostkę cukinię ze skórką, bakłażana (wcześniej potraktowanego solą a po 15
      min odsączenie soku i soli w papierowy ręcznik, cebulę (najlepiej czerwoną),
      pokroić w plasterki pieczarki, można dołożyć gotowy zestaw warzyw na patelnię
      (najlepsze są z Biedronki "Mroźna Kraina" podsmażyć to wszystko, potem dolać
      wody, włożyć kostkę z oliwą z oliwek i ziołami,ewentualnie trochę ziołowej
      Wegety i poddusić 15 min. Włożyć kilka kuleczek ziela angielskiego i kilka liści
      laurowych. Trzeba pilnować czasu duszenia. Jak sie dusi dłużej do sie robi
      miazga w rodzaju niemowlęcych zupek. W międzyczasie podsmażyć na patelni tłuszcz
      z mąką, jak się przyrumieni zrobić zasmażkę, dodać przyprawę curry, zalać wodą.
      Jak konsystencja sosu będzie jednolita, bez grudek, to wlać to do duszących sie
      warzyw. Ważne, żeby wszystkiego nie przegotować, bo zrobi się obrzydliwa breja.
      • Gość: senin mamutku, przykro mi ale te warzywa.. IP: 144.134.77.* 05.07.07, 12:19
        choc z pewnoscia pyszne...to nie sa warzywa w sosie curry

        a curry te warzywa nie maja nic wspolnego

        ale moze sa smaczne :)
        • Gość: mamutekk Re: mamutku, przykro mi ale te warzywa.. IP: *.system-net.pl 05.07.07, 12:31
          hm...być może oryginalna potrawa pod tą nazwą jest nieco inna. To co
          przedstawiłam w moim poprzednim wpisie to moja własna kompozycja. Dobra jest,
          naprawdę smaczne danie, dla mięsożerców można w osobnym garnku wrzucić trochę
          podsmażonego mięsa z kurczaka, pokrojonego wcześniej w cienkie paseczki.
          Bez mięsa też bardzo smakuje mięsożercom. Najważniejsze to dobrze przyprawić
          tj.nie przesolić, sporo cebulki no i żeby był ten aromat curry i liści laurowych.
    • Gość: monia tanie pesto kombinowane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 13:34
      Na wstępie powiem że się trochę zdziwiwiłam. Myślałam, że chodzi o porady w
      sprawie przepisów dla kogoś kto oprócz mięsa/ryb nie je w ogóle białka
      zwierzęcego, w tym sera czy jaj pod żadną postacią. To wtedy jest lekki problem
      nakarmić taką osobę, ale jak nie je tylko mięsa?
      Jam też mięsożera, ale przecież posiki bezmięsne to chyba każdy działający w
      kuchni czasm jakieś robi. Na pewno i Ty masz jakieś swoje specjalności
      niemiesne, którymi warto się pochwalić. Z drugiej strony to miłe że chcesz
      dogodzić gościom i troszczysz się o zachcianki kobiet w ciąży ;-).

      Nie chce powtarzać podanych już prpozycji jak naleśnki, placki, pierogi,
      sałatki warzywne czy te na bazie ryżu. Była sugestia, że niemięsni nie chcą aby
      coś dla nich specjalnie gotować, zwłaszcza bardziej pracochłonne dania. No nie
      zawsze się tak da żeby z niemięsnych dodatków wyszła uczta ;-).

      Ja polecam np. pesto które poniekąd łączy sugestie prostoty, szybkości
      wykonania (kilka min.) i niskiego kosztu potrawy. Zaletą jest też, że trudno
      sos pesto zepsuć bo się go nie gotuje/nie smaży.
      Można takie, nie klasyczne pesto, z bazyli, natki pietruszki (mieszać zielska w
      różnych proporcjach, na głowę tak z pół pęczka), oryginalne orzeszki pinii
      zastąpić nasionami orzecha włoskiego, nasionami słonecznika, pestkami dyni (też
      np. mieszając ze dwa rodzaje) + kilka ząbków czosnku, oliwa, i parmezan (ja
      kupuję tarty). Mixuję wszyskie składniki oprócz parmezanu który dodaję potem do
      zmiksowanej brei regulując nim gęstość sosu przy okazji. Do tego makaron
      spagetti 'al dente' i na stół.
      Prawie za każdym razem modyfikuję swoje pesto. I pomyśleć że kiedyś kupowałam w
      słoiczku gotowe :D.
      • annqaa Re: tanie pesto kombinowane 06.07.07, 14:01
        haha dziekuje za taki sos :) ja do makaronu daje zawsze pomidory- cale lub ze sloika i do tego mieso mielone i oczywiscie przyprawy. wszystkim smakuje ale ten przepis sprobuje zrobic:)
    • Gość: Kimi Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 00:39
      A jako sałatkę polecam:
      sałatę
      kilka pomidorów
      trochę natki lub bazylii
      kilka truskawek
      Wszystko kroimy, mieszamy, do tego sos: oliwa z oliwek, ocet (np. jabłkowy),
      sok żurawiony, troszkę soku wyciśniętego z mandarynki, pieprz, sól i inne
      przyprawy wg uznania
      Na koniec posypujemy wszytsko uprażonym na patelni słonecznikiem.
    • Gość: Kimi Re: na przyjęciu z wegetarianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 00:40
      I jeszcze, na przystawkę może być krem z pieczarek. Dobra zupka dla
      wszystkich. :-)
    • yoma Re: na przyjęciu z wegetarianka 07.07.07, 16:08
      Grzyby

      grzyby im zrób :)
    • Gość: atezag ta cala painfrau IP: *.aster.pl 08.07.07, 18:48
      to jakas nawiedzona jest, na forum wegetarianizm tez szaleje:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=59439912&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka