Dodaj do ulubionych

"Pieriekaczewnik" - co to takiego?

20.09.07, 10:36
W slepiku z podlaską żywnoscią kupilem wczoraj takie coś, ni to
kulebiak ni to rolada grzybowo-kapuściana, to sie podobno jakos
odgrzewa ale sprzedawczyni nic nie wiedziala ne jego temat; jak to
sie robi i jak to sie je - ktoś coś wie?
Obserwuj wątek
    • jacek1f tu wszystko, 20.09.07, 10:41
      www.eastway.pl/pierekaczewnik
      sam nie robilem, ale jadlem na tatarskim szlaku nieraz:-)

      ps. miod sie starzeje....
      • qubraq Re: tu wszystko, 20.09.07, 11:38
        jacek1f napisał:

        > www.eastway.pl/pierekaczewnik
        > sam nie robilem, ale jadlem na tatarskim szlaku nieraz:-)
        >
        > ps. miod sie starzeje....

        Dzięki serdeczne, nie myslalem ze jest w internecie...
        zatem do środy.. :-))
    • guodny_kroolik Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 20.09.07, 19:51
      Pierekaczewnik to potrawa tatarska, tych Tatarów z Kruszynian i Bohonik na Podlasiu.
      Tu w wersji Makłowicza:
      kuchnia.mckornik.com/start.php
      (wędrówka 017 "Tatarski smak")
      Makłowicz robił pierekaczewnik przed meczetem w Kruszynianach, z pomocą pani
      Dżenetty Bogdanowicz, która dba o unijną apelację pierekaczewnika :-).
      Do kupienia na różnych jarmarkach w okolicach Białegostoku, do zjedzenia w
      Alkierzu w Supraślu.
      • qubraq Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 20.09.07, 20:02
        guodny_kroolik napisała:

        > Pierekaczewnik to potrawa tatarska, tych Tatarów z Kruszynian i
        Bohonik na Podl
        > asiu.
        > Tu w wersji Makłowicza:
        > kuchnia.mckornik.com/start.php
        > (wędrówka 017 "Tatarski smak")
        > Makłowicz robił pierekaczewnik przed meczetem w Kruszynianach, z
        pomocą pani Dżenetty Bogdanowicz, która dba o unijną apelację
        pierekaczewnika :-).

        oj kurcze nie pamietalem... dzieki za przypomnienie - mam to na video

        > Do kupienia na różnych jarmarkach w okolicach Białegostoku, do
        > zjedzenia w Alkierzu w Supraślu.

        A skad to Głodny Królik zna Alkierz mojej znajomej Asi J.?
        • guodny_kroolik Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 21.09.07, 08:21
          qubraq napisał:

          > A skad to Głodny Królik zna Alkierz mojej znajomej Asi J.?

          Z okolicy :-)
          • qubraq Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 21.09.07, 13:08
            guodny_kroolik napisała:

            > Z okolicy :-)

            To Głodny Królik jeździ te 15 kilometrow zeby się napawac Supraślem?!
            No i bardzo dobrze, ja jeżdżę 180 kilometrow bo Supraśl jest amore
            mia! Niestety nieczęsto to ostatnio robię. Aśka J. nagrała mi dwa
            piekne kompakty z muzyką wschodnią; jak Ci sie podoba to łóżko przy
            drzwiach?
            • iwu Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 21.09.07, 16:26
              A ja tam byłam, miód i wino piłam... :)
              Supraśl cudny, Kruszyniany też, pierekaczewnik pyszny, także
              czebureki, jeczpoczmaki, kibiny...
              Na pewno tam wrócę.
            • guodny_kroolik Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 21.09.07, 17:53
              Oj, na razie jeżdżę bardzo, bardzo rzadko. Ale, że ścieżka rowerowa Białystok -
              Supraśl jest właśnie na ukończeniu, to już od wiosny powinno być dużo lepiej :-))).

              Co do pierekaczewnika, to nigdy nie udało mi się zrobić samodzielnie takiego,
              jak kupiony na jarmarku. Te prawdziwie tatarskie wprost ociekają tłuszczem.
              A jak egzempalarz, który Ty kupiłeś?
              • qubraq Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 21.09.07, 20:31
                guodny_kroolik napisała:

                > ...od wiosny powinno być dużo lepiej :-))).

                pewnie ze tak ... :-)

                > Co do pierekaczewnika, to nigdy nie udało mi się zrobić
                > samodzielnie takiego, jak kupiony na jarmarku. Te prawdziwie
                > tatarskie wprost ociekają tłuszczem.

                ojej fuj nie znosze takiego ociekania!

                > A jak egzempalarz, który Ty kupiłeś?

                ten ktory kupilem jest bardzo suchy i zwarty nie wiem czy to wina
                starości ale on jakis taki twardy i ciasno zakrecony, dopiero
                podgrzewany wolniuteńko na maśle robi sie jakis bardziej przystepny
                ale musze powiedziec ze zawiodlem się! myslalem ze jest smaczniejszy;
                Pani Malgosia Tonicka wlascicielka sklepiku "Dobre Smaki" mowila ze
                dopiero-co zostal przywieziony z Podlasia. Zobaczymy jaki bedzie w
                Alkierzu jak tam mi sie uda znaleźć.

                Iwu!! jak sie ciesze ze Cie zaraziłem miloscia do Supraśla... :-))))
                • iwu Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 22.09.07, 00:15
                  Andrzeju, tam jest cudownie. Marzę o tym, żeby zamieszkać w takim
                  miejscu.
                  A co do pierekaczewnika - moja mama zrobiła go kiedyś według
                  wskazówek Makłowicza, który robił program w Kruszynianach, więc
                  przepis był z pierwszej ręki. Wcale nie było tłuste. Myślę, że to
                  zależy od mięsa. To, co jedliśmy u pani Dżennety też nie ociekało
                  tłuszczem. Kiedyś pewnie jadało się tłuściej.
                  W "Alkierzu" nie było go w menu, były inne pyszności.
                  • qubraq Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? 22.09.07, 21:39
                    iwu napisała:

                    > Andrzeju, tam jest cudownie. Marzę o tym, żeby zamieszkać w takim
                    > miejscu.

                    Oj, Izuniu, jest jest zaprawdę! to dziwne, troche przeciez po
                    świecie mnie nosilo a jednak ten Supraśl tak mi zapadł w serce...
                    nie rozumiem tego ale na szczescie nie muszę... kto zresztą zrozumie
                    miłość?... :-)

                    > A co do pierekaczewnika - moja mama zrobiła go kiedyś według
                    > wskazówek Makłowicza, który robił program w Kruszynianach, więc
                    > przepis był z pierwszej ręki. Wcale nie było tłuste. Myślę, że to
                    > zależy od mięsa. To, co jedliśmy u pani Dżennety też nie ociekało
                    > tłuszczem. Kiedyś pewnie jadało się tłuściej.

                    Ja jakos zupelnie nie zapamietalem tego pierekaczEwnika u Makłowicza;
                    Ale wiesz, zapytam Marysię Łukaszewiczową co mysli o tym wypieku;
                    czy warto sie w to bawic czy raczej poszukac czegos smaczniejszego!

                    > W "Alkierzu" nie było go w menu, były inne pyszności.

                    Do Alkierza chodzilem glownie na pierogi ruskie ale przynosilem swoj
                    barszcz do popijania. Musze przeskanowac zdjecia z wnętrza "Alkierza"
                    to Ci prześlę te piekne ikony wiszace tam na ścianie. Te ikony robily
                    dzieci ze szkoly rzemiosl artystycznych w Koszalinie.

                    • jacek1f nie tłuste:-) n/t 22.09.07, 21:46
                    • Gość: leo Re: "Pieriekaczewnik" - co to takiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 12:21
                      Przepis widziałem na str www.wrotapodlasia.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka