jarek_zielona_pietruszka Re: c3 p23 Śliwki zwane prunele 01.02.08, 11:26 23.Śliwki zwane prunele. Śliwki oparzyć, obrać, pestki wyjąć i śliwki łyżką, lub nożem spłaszczyć o ile się da i tak na deseczkach suszyć w bardzo wolnym piecu; gdy już dostatecznie uschną, włożyć w beczułki lub pudełka, przekładając gdzieniegdzie liśćmi bobkowemi; upchać mocno, przykryć denkiem i na wierzchu kamień położyć aby się razem trzymały. Tym sposobem suszone śliwki zowią się prunele. Można też obrane, na miejsce pestki:, włożyć oparzony migdał. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c3 p24 Tatarak na suchą konfiturę 01.02.08, 14:55 24. Tatarak na suchą konfiturę. Korzenie tataraku kopią, się w końcu maja lub w jesieni i obrane krają, w kawałki stosownej wielkości, nawłóczą, w grube nici w wianki, na¬stępnie gotują, całe, odmieniając 7 razy wodę, aby gorycz z nich wyszła, w gotowaniu tatarak nabiera koloru ciemnego. Po ugotowaniu odwa¬żyć tatarak, wziąść na jeden funt dwa funty cu¬kru, zrobić syrop dość lekki i zalać nim tatarak, na drugi dzień syrop odcedzić, zagotować i zno¬wu nim nalać, tak powtarzać przez dni trzy, na¬stępnie smażyć w tym samym syropie, aż zrobi się zupełnie gęsty, potem postawić na parę go¬dzin na bardzo wolnym ogniu, albo z boku na angielskiej kuchni tak, aby się nie gotował syrop lecz powoli zcukrował, poczem rozwieszać wiankami ten tatarak na gałązkach ciernia lub innych i w wolny bardzo piec wsunąć na całą, noc Gdy ostygnie, złożyć w słój i zachować w suchej, chłodnej spiżarni. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c3 p25 Wiśnie 01.02.08, 16:07 25. Wiśnie. Najlepiej do suszenia używać konfiturę z wiśni, która zaczyna cukrzeć, jak się często zdarza z przyczyny zbytniej ilości cukru. Osaczyć z soku, jaki się w nich znajduje, nawlec na słomki lub trzcinki i tak obsypawszy cukrem, na rożenkach w bardzo wolnym piecu obsuszać. Uwaga. Chcąc mieć owoce skrystalizowane po wierzchu, trzeba je kilka razy obsuszać w letnim piecu, za każdym razem maczając w gęstym syropie i obsypując grubo tłuczonym krystalicznym cukrem. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c3 p26Konfitury suche na sposób sławnych kijow 01.02.08, 16:09 26. Konfitury suche na sposób sławnych kijowskich, suszonych owoców.Podaję tu najskrupulatniej wypróbowany i tylko z własnej domyślności czerpany sposób suchych konfitur na sposób kijowski, które amatorzy płacą, na miejscu po niepraktykowanie drogiej cenie rs. 1 kop. 20 za funt. Każdy owoc usmażony zwykłym sposobem na konfiturę, lub lepiej nawet na dobrą, konserwę (komput), wyjmować widelcem na półmisek, osączając jak można najbardziej z syropu, układać jedne obok drugich i zostawić tak 24 godzin w spokojności. Na drugi dzień drewnianą, szpilką przełożyć wszystkie te owoce na inny półmisek — na pierwszym zostanie dosyć syropu; na trzeci dzień powtórzyć to znowu na inny półmisek, zawsze układając jeden owoc obok drugiego—na trzeci dzień nie powinno już być mokrego syropu. Wtedy przełożyć znowu na suchy półmisek, posypać wszystkie pudrem cukrowym, czyli mączką, z pod maszyny, przesianą, przez gęste sito i potrząsać mocno półmiskiem, nie dotykając się ręką. Zostawić tak 24 godzin w suchej szafie lub szufladzie, nie przykrywając niczem dobrze gdy jest przystęp powietrza. Można stawiać na szafie, w pokojowej temperaturze— jednak broniąc od kurzu, trzeba przykryć angielską bibułką tak, aby się takowa owocu nie dotykała, przetakiem lub sitem. Na drugi sień znowu posypać takim pudrem, zawsze potrząsając silnie półmiskiem, a nie mieszając ręką; to posypywanie i suszenie przez potrząsanie powtarzać tak długo, aż uformuje się powłoka z cukru, nie dozwalająca przylegać konfiturom do ręki, można to działanie uskutecznić od razu, na drugi dzień po pierwszem posypaniu cukrem. Konserwy użyte do takie-suszenia, muszą, być dobrze usmażone, aby nie miały wewnątrz surowizny, jednak nie potrzebują, być tak silnie cukrem przesiąknięte— im kwaśniejsze, tem lepsze — można więc brać je z mniej pokaźnie smażonych. Wyborne są truskawki, maliny, porzeczki, agrest, berberys, wszystkie gatunki wisien kwaśnych, śliwki, morele, brzoskwinie, z których biorąc do suszenia wyjąć pestkę, a włożyć oparzony i obrany migdał słodki—gruszki, jabłka przepołowione. Najmniej dobre skórki pomarańczowe i cytrynowe, które naturalnie jako skóra bez owocu zsychają się zanadto. Wysuszone dokładnie na powierzchni cukrem tylko — układać mieszając wszystkie gatunki w pudełka drewniane, blaszane lub tekturowe — układając szczelnie, ale nie uciskając—przykryć papierem i wysyłać spokojnie choćby do Chin. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c3 p27 Żurawiny surowe w cukrze miałkim 05.02.08, 00:09 27. Żurawiny surowe w cukrze miałkim. Żurawiny są najlepsze gdy przemarzną, bo wtedy kwas ich nie jest tak ostry, czy to na sok do kisielu używany, czy na konfiturę. Wybrać suche zupełnie jagody, ułożyć na przetak, aby zupełnie suche były, zrobić gęsty syrop, jak do skórek pomarańczowych, czyli do nitki, to jest: próbując widelcem jeżeli za dotknięciem nitki lecą, to cukier dobry; wrzucić żurawiny, których na funt cukru nie po¬winno być więcej, jak kwaterka na raz wrzucona i zaraz nie smażąc wcale wybierać łyż¬ką durszlakową na półmisek, na którym powinien być przesiany przez gęste sito dobrze miałki cukier z pod maszyny; otarzać, czyli ruszając ciągle półmiskiem, jakby sitem, staczać ciągle jagody w tej mące cukrowej póty, póki zupełnie matowo-białe się nie zrobią. Można je wybrać na sito; cukier zmienić i przesiać a jagody jeżeli za parę godzin się zaczerwienią pod cukrem, jeszcze raz utarzać na półmisku, przez jakie pół godziny, póki zupełnie białe nie będą. Takie żurawiny robią tylko na żądanie w jednej cukierni Loursa; długo je trzymać nie można, bo wilgotnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c3 p28 Gruszki suszone 05.02.08, 00:33 28- Gruszki suszone. Do suszenia wybierać w ogóle owoce dojrzałe ale nie przestałe — szczególnie też gruszki brać dojrzałe i mniej soczyste. Układać obierane lub ze skórą -na lasach plecionych z żerdzi — są to płaskie długie deski plecione z żerdzi zwane lasami —na nie więc układać gruszki ogonkami do góry, gdy powierzchnia się zmarszczy wyjąć z pieca i wysuszyć na powietrzu w przewiewnem miejscu, kładzione od razu z pieca gorącego na powietrze będą miały śliczny połysk. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c3 p 29 Konserwowanie śliwek świeżych 05.02.08, 01:20 29. Konserwowanie śliwek świeżych. Zdjąć w pogodny dzień śliwki delikatnie z ogonkiem z gałęzi, nie dotykając się palcami samej śliwki, aby barwy nie zetrzeć; potem szpagat rozciągnąć na kształt sznura do wieszania bielizny, i po dwie razem niteczką związawszy jedną parę od drugiej opodal wieszać w miejscu nie wilgotnem, ani też zimnem do samej wiosny tym sposobem tak jakby z drzewa świeżo zerwane dochować można. Można również ułożyć śliwki w baryłkę dobrze opatrzoną, aby woda nie doszła, przekładając śliwkowemi liśćmi szczególniej od drewna, na dnie i na górze, zaszpontować baryłkę i wpuścić do studni. Kiedy potrzeba wyjąć, a będą jak świeże. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: koniec oddziału trzeciego 05.02.08, 01:23 Rano zacznę oddział czwarty pod tytułem: Galarety owocowe. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 Ogólne uwagi co do smażenia galaret 05.02.08, 12:05 Ogólne uwagi co do smażenia galaret. Bardzo jest trudno utrafić w smażeniu galaret: niedosmażone będą rzadkie, przesmażone ciągnące się i niesmaczne. Dwoma sposobami można próbować galaretę czy ma już dosyć: albo gdy jest na dosmażeniu, ostudzić na łyżce trochę i z tej łyżki wziąść kroplę jedną na łepek od szpilki; jeżeli nie spada, to znak że dobra, lub na zimny nóż, jeżeli kropla się nie rozleje, to galareta dobra. Drugi sposób jeszcze pewniejszy jest: wlawszy odmierzony sok w rondel mosiężny, zamoczyć w nim pałeczkę drewnianą i narznąć w tem miejscu dokąd sok dochodził; a włożywszy potem cukier porąbany drobno lub miałki, smażyć z początku na większym ogniu, a dosmażać na wolnym, uważając, aby się sok wysmażył do tej miary ile go było przed włożeniem cukru. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p1 Galereta agrestowa 05.02.08, 13:12 1.Galereta agrestowa. Wziąć garniec agrestu zielonego zupełnie twardego, w rondlu świeżo pobielanym lub miednicy miedzianej wstawić pół garnca wody czystej źródlanej wrzucić w nią. agrest i ugotować aż będzie miękki; wtedy odcedzić go przez durszlak, a w tę odlaną wodę wrzucić znowu garniec agrestu, zagotować i znowu odcedzić. Ten sok wlać w worek, niech powoli sam czysty ściecze nic nie wytłaczając. Do kwarty soku wziąść dwa funty cukru w kawałkach, nalać tym sokiem i gotować dopóty, dopóki na nożu kropla wzięta nie będzie się rozlewać lub dopóki łyżką, lejąc, będzie się na łyżce coś zostawać. Galareta będzie czerwonego koloru; dopóki gorąca ponalewać w słoiki. Chcąc tę galaretę mieć jasną, należy ją, smażyć przed 15 czerwca i brać 3 funty cukru na kwartę soku. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p2 Galareta malinowa 05.02.08, 17:21 2.Galareta malinowa. Dwie szklanki malin jakiegokolwiek gatunku byle dojrzałych i jedną, szklankę porzeczek wsypać w rondel mosiężny, przesypując tę ilość trzema szklankami cukru miałkiego, czyli na szklankę owocu brać szklankę cukru i nie mieszając ani się do¬tykając łyżką, wstawić na bardzo mocny ogień, nie potrząsać nawet rondlem, aby galareta nie była mętną. Gdy się raz zagotuje mocno, zestawić z ognia, zszumować, gdy się przestanie gotować wstawić na powrót na ogień, a gdy się do góry wzniesie, znów odstawić i tak aż do trzeciego razu powtarzać zagotowanie. Mieć przygotowane bardzo gęste sito, przez które przelać galaretę i zaraz nalewać w słoiczki lampkami zwane, będzie czysta, smaczna, ślicznego koloru i mało wymaga ambarasu. Gąszcz pozostały przecisnąć rękami przez bardzo rzadkie sito póki ciepły, bo później ciężko przechodzi, dołożyć trochę cukru, próbując do smaku słodycz i przesmażyć na marmoladę do mazurków wielkanocnych lub jakichkolwiek ciast. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p3 Galareta z jabłek 05.02.08, 23:29 3. Galareta z jabłek. Najlepszy gatunek jabłek na galaretę są, papierówki, z których galareta będzie biała, renety, z których śliczny kolor złota dukatowego mieć będzie, i sztetyny. Ponieważ jednak te dwa zimowe gatunki jabłek są zwykle zbyt drogie, by je na galaretę używać, tem bardziej że surowe całą zimę przechowywać się dają; używa się więc na galaretę jaki bądź gatunek kwaskowaty jabłek letnich lub zimowych. Jeżeli jabłka są, ładne, a miazgę czyli gąszcz chcemy użyć na marmoladę, lub ser jabłkowy, wtedy trzeba jabłka do gotowania czysto obrać z łupiny, wewnętrznej łuski i ziarnek, jeżeli zaś robi się galareta z brzydkich małych jabłek, wtedy nie warte są pracy obierania, i kraje się je tylko w kawałki, oczyszczając robaczywe lub nadpsute. Tak pokrajane w ćwiartki jabłka, obierane czy nie, pakuje się w garnek lub rondel duży głęboki, nalewa wodę, i gotuje, dopóki się czwarta część wody nie wygotuje; nie mieszając wcale jabłek, uważać, aby się dobrze ugotowały; wtedy wlać wszystko w worek płócienny, powiesić nad jaką wazą lub salaterką dużą, niech sam sok powoli ście¬cze, nic a nic nie wytłaczając; do kwarty tego soku wziąść funt i pół cukru w kawałkach, nalać tym sokiem, jak się cukier rozpuści, wstawić na ogień niech się gotuje często szumując; gdy już na wpół ugotowana, to jest gdy nabierze pięknego różowego koloru, wtedy wcisnąć na każdą kwartę soku po jednej cytrynie, zagotować jeszcze kilka razy i łyżką srebrną próbować; jeżeli kawałkami siąknie i na łyżce zostaje, to ma dosyć; lub jak wyżej próbować. Z niedojrzałych kwaśnych jabłek smażona galareta będzie miała kolor morelowy, ale jabłka powinny być wszystkie z jednego drzewa. Chcąc galarecie z jabłek lub agrestu nadać za¬pach, należy w czasie gotowania wrzucić w nią kawałek wanilji obwiązany w płótno i ciągle gotować, gotując tak samo jak malinową, także ser jabłeczny z miazgi robić; i wtedy gdy jabłka nieobierane gotowały się na galaretę, ale natenczas należy miazgę z worka przefasować przez durszlak lub rzadkie sito. Do galarety z papierówek, chcąc ją mieć zupełnie białą bierze się do kwarty soku najmniej 4 funty cukru i bardzo krótko się gotuje, żeby nie zczerwieniała, wziąwszy 3 funty cukru na kwartę soku a będzie morelowego koloru. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p4 Galareta porzeczkowa 06.02.08, 01:10 4. Galareta porzeczkowa. Galaretę z porzeczek robi się zarówno z białych jak z czerwonych, z białych będzie także czerwona. Najłatwiejsza galareta porzeczkowa jest następująca Porzeczki bez obcinania razem z gałązkami opłukać i włożyć w rondel, podlawszy kwaterkę wody na garniec porzeczek, zagotować, żeby porzeczki dobrze popękały i wylać na gęste sito. Na kwaterkę tego soku wziąść 2 funty cukru w kawałkach małych rozpuścić w rondlu, zagotować na mocnym ogniu pięć razy — za każdą rażą, szumując i zdejmując z ognia — od zagotowania dosyć 10 minut gotować i wtedy bez cedzenia, bo powinno być szumowane dobrze, ponalewać od razu w lampki, galareta za trzy godziny stanie, będzie ładna pąsowa i smaczna. Na drugi dzień, z bibułki angielskiej wykrawać krążki, maczać w araku, nakrywać słoiki, a następnie obwiązać papierem Gąszcz wycisnąć najlepiej rękami, bo to najprędzej, przetrzeć przez rzadkie sito i przesmażyć z szumowinami, dodając ile chcąc cukru w pro. porcji, zawsze miałkiego, a będzie z tego wy. borna marmolada do mazurków. Sposób 2. Dwa funty porzeczek czerwonych czysto obranych i wypłókanych, funt i pół cukru miałkiego włóż razem w rondel przesypując porzeczki, gotuj, dopóki się pianą dobrze nie okryje. Wtedy odstaw od ognia, a gdy prze¬stanie się gotować wstaw znowu na ogień i to powtarzaj 3 razy za każdą razą, gdy się zagotuje, zdejmij z ognia na chwilę; następnie wylej na gęste sito, a skoro przecieknie, zaraz nalewaj słoiki. Galareta ma śliczny kolor i jest bardzo smaczna. Każda galareta porzeczkowa tak pierwszym jak i drugim sposobem robiona, będzie daleko smaczniejsza i aromatyczniejsza, gdy się do niej doda w stosunku na funt porzeczek ćwierć funta malin, Sposób 3. Na funt i pół obranych porzeczek, zrobić syrop z funta cukru, wrzucić porzeczki, zagotować razem 4 razy, za każdą rażą zdejmując z ognia, i wylać na bardzo gęste sito lub rzadkie płótno, galareta gotowa. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p5 Galareta różana 06.02.08, 11:48 5. Galareta różana. Bardzo ładną i smaczną jest galareta z róż, rzadko w domach prywatnych spotykana; a jednak tam gdzie jest dużo róż i agrestu, co zwykle wparze chodzi, łatwa do zrobienia. Oberwać liście z rozwiniętych, róż cukrowych, odrzucając żółty proszek; liści powinno być dużo, sparzyć je na salaterce wodą z samowaru tak, aby dobrze objęła liście leżące, a jednak aby nie za dużo było wody. Niech tak postoi póki nie ostygnie, tymczasem wziąść agrestu niedojrzałego garniec, wrzucić go na kwartę gotującej się wody, zagotować, żeby sok puścił i przecedzić przez rzadkie sito. Wtedy wziąść trzy funty miałkiego cukru (mączki zwyczajnej), wsypać w miedniczkę, wlać na to trzy szklanki soku agrestowego i szklankę płynu z róż, wstawić to na ogień prędki, wymięszać, aby cukier do rondla nie przywarł i zagotować, szumując starannie trzy razy, za każdą rażą zdejmując z ognia miedniczkę; następnie jeszcze z pięć minut na wolnym ogniu niech się dosmaży, galareta gotowa; przecedzić gorącą przez gęste płótno i ponalewać od razu w słoiki czyli lampki. Z garnca agrestu będzie więcej soku, ja tylko podaję tu proporcję, do której zastosować się należy w porównaniu Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p6 Galareta z truskawek ananasowych 06.02.08, 13:36 6.Galareta z truskawek ananasowych- Dwie szklanki truskawek białych i szklanka porzeczek białych obranych, 3 szklanki cukru; owoce sypać w rondel przesypując cukrem miałkim postawić na mocnym ogniu nie mieszając wcale łyżką,; gdy się zagotuje szumować, zdjąć z ognia, gdy się przestanie gotować znowu postawić na ogniu i t. d., działanie to trzy razy powtarzać. Za czwartym razem wylać na gęste sito i zaraz w słoiki zwane lampkami ponalewać, a na drugi dzień, gdy wystygnie pokryć bibułką angielską, maczaną w araku i obwiązać papierem. Wyborna galareta. Gąszcz można przecisnąć przez rzadkie sito, przesmażyć z szumowinami i używać za marmoladę. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p7 Galareta żurawinowa 06.02.08, 20:51 7. Galareta żurawinowa. Żurawiny zawierają w sobie tyle części galaretowych, że smażąc konfiturę trzeba bardzo uważać, aby się nie zgalareciła. Wziąść funt żurawin opłukanych i funt miałkiego cukru, włożyć w rondel cukier na spód skropić go lekko wodą, na to wsypać żurawiny, postawić na ogniu, pilnować aby się cukier nie przypalił, a jednak nie mieszać żurawin aż się zaczną burzyć i pękać; zagotować trzy razy na mocnym ogniu, zdejmując za każdą razą rondel z ognia, zebrać szumowiny, następnie posmażyć na wolnym ogniu jeszcze ze 20 minut, aby wszystkie jagody były rozgotowane, wylać na gęste sito lub rzadki muślin i galareta gotowa. Dla słabych bardzo zdrowa. Chcąc mieć słodszą bierze się więcej cukru. Całą zimę można przetrzymywać świeże przebrane żurawiny w zimnej wodzie w chłodnem. miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p8 Marmolady 06.02.08, 22:10 8.Marmolady. Z pozostałej miazgi owocu, z którego się robiła galareta lub sok z malin lub porzeczek przede wszystkiem, jakoteż z agrestu robi się doskonała marmolada, służąca później w gospodarstwie do legumin, ciast, pączków i t. d. Wziąść owoc pozostały w worku po odcedzeniu soku, przefasować go przez rzadkie sito aby pestki pozostały; do funta tej marmolady wziąść pół funta cukru razem w rondel włożyć i gotować ciągle mieszając, żeby się nie przypaliło. Próba jest taka: wziąść na łyżkę i spuszczać z góry napowrót w rondel, jeżeli nie tonie w tej massie to dobra. Zlać w garnek kamienny lub słój i schować do użytku. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p9 Marmolada z moreli 06.02.08, 23:30 9.Marmolada z moreli. Dojrzałe morele rozrywać na połowy, odrzucając pestki rozgotować nieco na wolnym ogniu bez wody, przetrzeć przez rzadkie druciane sito, aby tylko skórki zostały; wziąść na funt tak przetartej marmolady, funt cukru miałkiego gotować nie długo, aby nie straciło żółtowatego koloru, ale jednak mieszając ciągle drewnianą, kopystką, póki od niej odstawać będzie, wtedy wylać w garnek gliniany polewany, gdy ostygnie, papierem posmarowanym oliwą przykryć i zachować w suchem miejscu. Ową wyborną konfiturę, którą w pierwszorzędnych cukierniach przekładają torty, nie jest nic innego, tylko marmolada z moreli. Taką samą można robić z brzoskwiń, biorąc jednak o tyle więcej cukru, o ile owoc jest kwaśniejszy czyli półtora funta na funt; przepis ten daje się tylko zastosować w miejscowościach gdzie jest dużo moreli, we Francji marmolada taka jest bardzo tania Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p10 Marmolada ze śliwek 07.02.08, 01:00 10. Marmolada ze śliwek. Marmoladę zrobić można z każdego gatunku śliwek nawet niedojrzałych nalewa się je wtedy w kociołku do połowy wodą i gotuje dopóki miękkie nie będą; potem fasuje przez rzadkie sito, do każdej półkwarty marmolady licząc pół funta cukru wsypać razem, wstawić na wolny ogień, często mieszając żeby się nie przypaliła. Próbować jak wyżej; gdy już ma dosyć, w słój pakować, a na drugi dzień pokryć papierem umoczonym w araku i obwiązać. Gdy się robi z węgierek dojrzałych trzeba je oparzyć, ze skórki obrać, pestki wyjąć do 5 funtów śliwek 1 funt cukru biorąc, gdyż węgierki są słodkie. Śliwki w rondel układać przesypując je cukrem, i tak bez wody zupełnie, na ogień wolny wstawić, ciągle mieszając kopystką byle nie sosnową. Dla zapachu 10 goździków całych włożyć. Próbować, jeżeli do talerza nie przylega, to dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p11 Powidła ze Śliwek 07.02.08, 01:43 11. Powidła ze Śliwek. Powidła śliwkowe robią się w ostatnich dniach września lub w pierwszych października, gdy węgierki są nietylko dojrzałe, ale zupełnie przestałe, wtedy bowiem mają już bardzo wiele słodyczy, która następuje zupełnie potrzebę dodania cukru, Z każdego gatunku ciemnych śliwek można smażyć powidła, najlepsze są jednak z prawdziwych węgierek. Przebrać śliwki, odrzucając robaczywe części, często bowiem jeden lub dwa robaki można odrzucić, a śliwka będzie jeszcze dobra do użycia, i rozrywając każdą śliwkę palcami bez użycia noża odrzucać pestki. Tak przebrane śliwki włożyć do kociołka odpowiedniej wielkości i smażyć na wolnym ogniu, Mieszając dużą drewnianą warząchwią, aby nie dopuścić przypalenia. Śliwki w pół godziny puszczą tyle soku, że staną się jedną rzadką, jasną massą czyli płynem, który tak długo gotować trzeba przy ciągiem mieszaniu i pilnowaniu przypalenia, aż zmienią kolor na ciemny co nastąpi w 5 do 6 godzin, chociaż jeszcze będą dość rzadkie, gdyż dopiero po przesmażeniu powtórnie i zastygnięciu gęstnieją. Wtedy i mieć druciane gęste sita i przez nie, biorąc po trochu fasować, przecierając ciągle łyżką. Na sicie nie powinno nic zostawać. W braku sita drucianego, użyć można przetaków. Wiele osób smaży z pestkami, co jest zupełnie złe, gdyż powidła nabierają pestkowego smaku, przy fasowaniu przedzierają sita i wiele powideł zostaje na pestkach. Po przelaniu włożyć powidła napowrót do rondla, dodając, jeżeli kto chce mieć bardzo wykwintne na każdy garniec funt cukru, smażyć póki kawałami z łyżki nie spadają — i zaraz włożyć w garnek koniecznie kamienny i wstawić na noc do ciepłego pieca. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p12 Powidła z suszonych śliwek 07.02.08, 13:26 12. Powidła z suszonych śliwek. Trzy funty śliwek węgierek wypłókać w ciepłej wodzie, a następnie w czystej namoczyć na godzinę, gdy zmiękną wybrać pestki, które odejdą z łatwością, nalać śliwki wodą, w której miękły i gotować w rondlu. Po ugotowaniu odlać sos który z nich pozostanie, a śliwki przetrzeć przez rzadkie druciane sito. Z tej ilości będzie dwa funty doskonałych gęstych powideł, do których ani odrobiny cukru nie potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c4 p13 Powidła Z jabłek 07.02.08, 13:42 13. Powidła Z jabłek. Pokrajać bardzo dojrzałe jabłka na ćwiartki odrzucając starannie jądra wsypać w kociołek, podlawszy kwaterką wody aby się nie przypaliły zanim jabłka sok puszczą—dalej gotować i fasować zupełnie jak śliwkowe; różnica w robocie jest tylko ta, iż w sitach zostają skórki, które są grubsze i twardsze od śliwkowych, i nie mogą się rozgotować, W czasie smażenia wsypać cynamonu i parę goździków. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: koniec oddziału czwartego 07.02.08, 16:12 Za chwilę : ODDZIAŁ PIĄTY . SOKI I SYROPY OWOCOWE I KWIATOWE Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c5 p1 Syrop ananasowy 07.02.08, 19:45 1. Syrop ananasowy. Robiąc konfitury z ananasu odchodzi wiele łupinek i wierzchnich ząbków, które same przy krajaniu odpadają; te tedy trzeba nalać na 24 godzin lekkim syropem a na drugi dzień dodawszy jeszcze cukru w proporcyi, wstawić razem na ogień, zagotować mocno kilka razy do zwykłej gęstości syropu, potem przecedzić przez płótno lub flanelę; zlać w butelki małe od soku i używać do ponczu lub lemonjady. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c5 p2 Syrop Cytrynowy 07.02.08, 23:08 2. Syrop Cytrynowy. W miejscach gdzie trudno mieć zawsze świeże cytryny, a ciągła jest konsumpcja lemoniady, można bardzo dobry urządzić syrop lemoniadowy, używając do nie¬go letnich cytryn. Kiedy więc cytryny najtańsze na wiosnę, wybrać pół kopy pięknych soczystych, i każdą nieco na stole zgnieść, żeby sok się łatwo oddzielił. Wziąwszy zaś 5 funtów cukru pięknego, porąbać go na kawałki jak do herbaty, włożyć w duży szklanny słój, obwiązać ten słój z wierzchu rzadkim muślinem mocno, i na ten muślin wyciskać cytryny, jednę po drugiej, nie wyciskając muślinu ani niczem nie tłocząc, tak, aby sam czysty sok z cytryn swobodnie ściekał, Pozostałą na mu¬ślinie miazgę można zaraz użyć na lemonjadę, dodawszy cukru i przecedziwszy przez muślin, Tak zostawić słój w spokojnem miejscu w cieniu, codziennie łyżką srebrną mieszając aż do spodu przez dni 12. Jeżeli by się jeszcze cukier zupełnie nie rozpuścił, to można na wolnym ogniu rozpuścić samo gęste co na spodzie się osadza; w każdym razie cukier powinien być drobno rąbany, lub można nawet tarty z głowy. Gdy się więc rozpuści cukier zupełnie, zlać sok w suche butelki, zakorkować lekko lub obwiązać papierem i chować do użytku w bardzo suchem miejscu, w lecie w piecu, w zimie w spiżarni. Używając, wlać na spód szklanki parę łyżek syropu i dopiero rozprowadzić wodą gdy najtrudniej o cytryny ma się wyborną lemoniadę. Odpowiedz Link Zgłoś