Gość: klientka
IP: 156.24.231.*
08.09.03, 15:19
moze to nie to forum, ale wszyscy kupujemy wedliny - ZAWSZE w sklepach
MARCPOLU na Barkocinskiej lub Kinowej ekspedientki oszukuja mnie i naciagaja
w ten sposob, ze co DRUGI!!! plaster wazonej wedliny (najczesciej szynka lub
szeroka wedlina) to sa obrzynki, koncowki wedlin, nawet czasami mam wrazenie,
ze to nie ten sam gatunek np.szynki
Patrze im na rece za kazdym razem i za kazdym razem kaze sobie wyjmowac te
scinki - no jak tak mozna?????
Jak zwracam im uwage, ze to przesada w co drugi plasterek wkladac koncowki,
to mowia ze to nie one, kierownikow sklepu oczywiscie nigdy nie ma...
czy szef Marcpolu o tym wie, czy to juz dzialanie personelu? oszukac klienta,
a dobra wedlinke wyniesc do domku???
czy Was tez tak naciagaja???