Dodaj do ulubionych

Zdziwienia

09.07.08, 00:49
Bo nie wiem, jak zatytułować ten wątek. "Kretynka w kasie",
mimo fajnej aliteracji, brzmiałoby niezbyt poprawnie politycznie.
I - mówiąc już poważnie - na pewno bardzo krzywdząco wobec większości ciężko
pracujących pań (i panów) sklepowych.

Ale co można pomyśleć w sytuacji, kiedy kasjerka (młoda dziewczyna, jeśli ma
to jakieś znaczenie), pyta:
"Co to za orzechy? Laskowe?"

Były na wagę, więc nie mogła po prostu przytknąć kodu do czytnika.
I były to orzechy arachidowe vel fistaszki, w skorupkach.

Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Zdziwienia 09.07.08, 01:03

      To nie jest praca, ktora specjalnie rozwija.

      Jesli sie przez osiem godzin siedzi na zadku, w cholernym upale,
      nie ma kiedy sie napic kawy, siku robic za zezwoleniem i patrzec na
      przesuwajace sie towary, to naprawde mozna zapasc w stupor.
      Mi, wyplutej po co lepszych maratonach w pracy biurkowej, zdarzalo
      sie zapomniec jak sie nazywa ta... no..... taka dluga, chrupie, na
      er... O! marchewka!

      PS A w sadybianskim kerfurze macadamia maja na metce 'orzechy
      Macedonie'.
    • Gość: ania_m Re: Zdziwienia IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 01:07
      w sklepiku osiedlowym, ktory supportuja moi rodzice sprzedaje panna, ktora na
      kazde pytanie dotyczace artykulow spozywczych odpowiada: "nie wiem, nie jadlam".
      chuda jest jak kosciotrup, wiec moze faktycznie :)
      a w turynigii pierwszego dnia poprosilam o chleb pszenny pokrojony, tam kroja
      maszyna w piekarni. no i pani rzucila inteligentnym pytaniem "NA KROMKI?".
      wlasciwie moglam sie jednak zapytac, jak kroja zwyczajowo, w romby, stozki,
      kulki? cholera wie :)
      wg moich obserwacji, w niemczech sprzedawca zadziwiajaco dobrze zna sie na tym,
      co sprzedaje, wiec ogolnie zadnych takich wpadek nie pamietam. a przy kasie maja
      przewaznie cale strony zdjec z kodem i nazwa owocow egzotycznych itp, wiec
      nawet, jesli kasjerka nie wie, patrzy na zdjecie, aby sprawdzic kod produktu i w
      koncu sie nazw nauczy.
      odnosze wrazenie, ze wiekszosc sprzedawcow w polskich sklepach stoi za lada
      kompletnie z przypadku i nie ma nawet najbardziej podstawowej wiedzy na temat
      tego, co sprzedaje :(. w niemczech, o ile mi wiadomo przyszli fachowi
      ekspedienci ucza sie w sklepie wybranej branzy przez 2-3 lata od podstaw
      wszystkiego, a nie sa przenoszeni z warzywniaka do rowerowego, obuwniczego, aby
      na koncu zostac w rybnym.
      • bene_gesserit Re: Zdziwienia 09.07.08, 01:16

        Oczywiscie, ze z przypadku.
        Kto bedac mlodym czlowiekiem marzyl o tym, zeby wyladowac na kasie
        w sklepie? Ciezka, nudna praca, za _bardzo_ marne pieniadze. Byc
        moze w Niemczech warunki pracy i placy uregulowane sa przez silne
        zwiazki zawodowe - u nas zdarzylo sie, ze pracodawca nakazal
        kasjerkom, aby siedzialy w pampersach, zeby nie dezorganizowac
        pracy sklepu.
        • Gość: ania_m Re: Zdziwienia IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 01:34
          z tymi pampersami, to chyba raczej miejska legenda.
          kasjer/ka niemiecka jest zdecydowanie szybsza od polskiej. tu tez jest to praca
          za marne pieniadze, ale pewnie i tak maja lepiej, niz polskie kolezanki.
          fachowy sprzedawca to tu co innego, zdecydowal sie na to w szkole i uczyl sie
          kilka lat zawodu w wybranej branzy. w polsce przyjmuje sie do sklepu "mlode
          panie" bez pojecia, ale za to dekoracyjnie w sklepie wygladajace.
          • bene_gesserit Re: Zdziwienia 09.07.08, 02:45

            Nie, nie legenda. To bylo w reportazu, chyba w Magazynie GW, ale
            dokladnie nie pomne. A rynek pracy jest teraz taki, ze na pniu
            bierze sie kogokolwiek, kto zgodzi sie za takie pieniadze pracowac.
            Wybor maja jedynie ci pracodawcy, ktorzy oferuja naprawde
            przyzwoite pieniadze, ale im sie to udaje najczesciej dzieki temu,
            ze zatrudniaja studentow, wiec oszczedzaja na ZUSie.
            • cipcipkurka Re: Zdziwienia 09.07.08, 09:35
              Bene_gesserit, nie wszystko, co napisano w gazetach, jest koniecznie
              prawdziwe. Oczywiście nie neguję, że polskie sklepowe pracują w
              koszmarnych warunkach za niewielkie pieniądze, podważam tylko naszą
              ślepą wiarę w słowo pisane.
              Mnie kiedyś pani na kasie (taka, co za kasą siedzi pewnie od roku, w
              którym przyszłam na ten świat ;-)) zapytała, co to za roślinka i co
              się z tym robi. Kupowałam bazylię w doniczce :D No ale, jak to już
              zostało powyżej zauważone, ta praca nie rozwija, a przejechanie
              kodem kreskowym po czytniku nie wymaga wiedzy, co się trzyma w ręku.

              Zresztą czapki z głów dla wszystkich, którzy wytrzymują tych
              nadętych i obrażonych klientów, marudzących i wybrzydzających ;-)
              • hania55 Re: Zdziwienia 09.07.08, 12:51
                Proszę, wytłumaczcie na przykład pracownicom Biedronki, że ich
                problemy w miejscu pracy tylko im się przyśniły i bez sensu ciągają
                pracodawcę po sądach.

                Z ich pensji nie dało się raczej kupić ani bazylii ani orzeszków.
    • Gość: agnieszka Re: Zdziwienia IP: *.centertel.pl 09.07.08, 01:15
      Ech,chyba za rzadko zakupy robisz.
      Takich kasjerek-nowicjuszek znam już na pęczki.I co śmieszne i czasem straszne,ja podpowiadam im co i jak z jakimś tam:......tu wpisać rzeczy różne.
      Wszystko zależy od sytuacji,ale gdybym miała się każdą durnowatą sytuacją przy kasie martwić to bym w klawisze zza światów stukała.
    • poughkeepsie Re: Zdziwienia 09.07.08, 08:56
      najpierw posiedź od 8 do kilkunastu godzin na kasie i przesuń tysiące artykułów
      po taśmie potem pogadamy czy po tylu godzinach Ci się w ogóle będzie chciało
      przyglądać czemukolwiek w celu identyfikacji. A to wszystko za oszałamiające
      800zł. Historie z pampersami to bynajmniej nie żadna legenda. Na studiach
      podyplomowych miałam zajęcia z byłym starostą powiatu raciborskiego, który nam
      opowiadał jak kasjerki z supermarketów w tej sprawie pisały do niego rozpaczliwe
      listy z prośbą żeby coś zrobił.
      • Gość: senin w pelni sie zgadzam IP: *.bri.connect.net.au 09.07.08, 13:07
        w Australii wiekszosc kasjerek to dorabiajace dzieciaki ze szkoly
        sredniej- nie maja pojecia zapewne do czego sluzy cebula - i jest to
        uwarunkowane czesto srodowiskowo (bardziej niz kulturowo), bo mamy
        po prostu nie gotuja

        tak wiec mimo tych ekranow z wygladem warzywa (bo o te najczesciej
        chodzi) biorac w reke kapuste pekinska czasami moga zapytac: A to
        co?.. czosnek?


        czosnek nie jest ulubionym dodatkiem anglosasow ;)))


        a co do fistaszkow...nie wiem jak teraz sa w PL rozpowszechnione (te
        w skorupkach) - ale ja po raz pierwszy ujrzalam takie gdy mialam
        dobrze ponad 30-tke... w Australii wlasnie


        w tej samej Australii, kiedy kupuje wedzonego lososia w delikatesach
        to starszawe panie (mawet nie nastolatki) pytaja mnie czy to trzeba
        smazyc, gotowac, czy moze jeszcze cos innego z tym robic


        wszedzie sa jakies kulturowe czkawki

        kilka lat temu raklama batonika 'bounty ' przedstawiala "wlochaty
        orzech kokosowy" spadajacy z drzewa i rozlupujacy sie przy upadku...
        ciekawa jestem ile szamownych osob z tego forum wylapalo by bezsens
        takiej reklamy powiedzmy 10 lat temu ???!!


        toczyly sie na tym forum dyskusje na takie tematy od 1998 roku.... i
        wiedza o egzotycznych produktaach nie byla wtedy zbyt wysoka...
        poprawilo sie to w ciagu ostatnich 3-4 lat...

        ale jest jeszcze wielu, ktorzy dopiero dolaczaja do "wiedzacych" -
        mize nie natrzasajmy sie z nich az tak bardzo

        tak jak nie natzrasano sie z Was, pytajacych o, zdaloby sie,
        trywialne sprawy, kilka lat temu :DDD

        bylam tu i pamietam :))


        • nobullshit Re: w pelni sie zgadzam 09.07.08, 13:57
          Żeby nie było - zresztą napisałam o tym w pierwszym poście - wiem,
          że kasjerki itp. ciężko pracują za mizerne pieniądze, i że często są nimi młode
          osoby zatrudnione na kawałek etatu.

          Ale mimo to się dziwię. Bo ja bym chociaż z ciekawości przeszła się po sklepie i
          zobaczyła, co w nim jest. (Nie był to hipermarket, tylko całkiem nieduży i
          "ogarnialny" Piotr i Paweł.) Poza tym, wydaje mi się, że to ja - jako klient -
          mam prawo czegoś nei wiedzieć i czasem faktycznie nie wiem. Ale dla kasjerki -
          to jej praca. Więc koniec końców, podciągnęłabym to jednak pod upadek etyki
          zawodowej. Bywałam "z drugiej strony". Zdarzyło mi się w życiu zarabiać
          sprzątaniem, kelnerowaniem, zmywaniem, staniem za bufetem w stołówce
          pracowniczej. Wiem, że nawet z takiej roboty można mieć satysfakcję, jeśli
          wykonuje się ją w miarę dobrze. I nie jest moją winą, że kasjerki nie stać na
          orzeszki. Zwłaszcza jeśli było ją stać na pasemka i tipsy...
          • poughkeepsie i może jeszcze czerwony dywan przed Tobą rozwijać 09.07.08, 14:11
            bo raczyłaś zaszczycić wizytacją hipermarket?
        • dominikjandomin Re: w pelni sie zgadzam 09.07.08, 14:46
          Gość portalu: senin napisał(a):


          > a co do fistaszkow...nie wiem jak teraz sa w PL rozpowszechnione (te
          > w skorupkach) - ale ja po raz pierwszy ujrzalam takie gdy mialam
          > dobrze ponad 30-tke... w Australii wlasnie

          Hm... kiedy to było? Bo ja fistaszki znam od dawien dawna, co najmniej lat 20.
          Właśnie w łupinkach. Świństwo niedobre pod każdą postacią.


          > kilka lat temu raklama batonika 'bounty ' przedstawiala "wlochaty
          > orzech kokosowy" spadajacy z drzewa i rozlupujacy sie przy upadku...
          > ciekawa jestem ile szamownych osob z tego forum wylapalo by bezsens
          > takiej reklamy powiedzmy 10 lat temu ???!!

          Ja! Ale ja zboczony botanicznie jestem, więc mnie nie licz.

        • jagoda85 Re: w pelni sie zgadzam 09.07.08, 23:44
          Nie pamiętasz fistaszków w skorupkach, to gdzie ty żyłaś? W jakim
          kraju i w jakim czasie?
    • mwookash Fistaszki w łupinkach to były popularne gdy to 09.07.08, 13:18
      dziewczę po świecie nie chodziło a teraz najpopularniejsze są bez łupinek.
      Laskowe też najczęściej wyłuskane są w sprzedaży.
      Nie kretynka tylko raczej nieobyta, ma jeszcze czas sięnauczyć jeśli tylko
      będzie chciała
    • myszz Re: Zdziwienia 09.07.08, 14:11
      myślę, ze nie potrzebne to z kretynką.... przy nawale produktów czasem trudno wiedzieć wszystko.....


      tak samo w sklepach rtv agd... chciałam kupić lodówke to facet przy mnie studiował instrukcje obsługi...by udzielić jakiejkolwiek ospowiedzi
      • Gość: ania_m Re: Zdziwienia IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 14:19
        no mowie, to w polsce nagminne, niestety :(
        sprzedawcy sa z przypadku. dobrze, ze twojemu chcialo sie wyciagnac instrukcje i
        poczytac. inny by ci z madra mina poopowiadal bzdury wyssane z palca :)
        sprzedawca imho powinien sie na towarze ze swojego dzialu znac. ten z miesnego
        ma ci powiedziec ile czasu i w jakiej temp. masz piec rosbef. ten z dzialu
        warzyw i owocow, jak jesc dragon fruit, ten z dzialu rtv agd - jaka jest roznica
        mocy miedzy zelazkiem firmy a i b.
        od kasjerki w hipermarkecie chyba faktycznie nie mozna sie spodziewac, aby znala
        sie NA WSZYSTKIM, co ludzie wloka do kasy w celu nabycia droga kupna. choc
        faktycznie niewiedza w dziedzinie fistaszkow jest dziwna. ale z doniczkowa
        bazylia chyba niekoniecznie.
      • momas Re: Zdziwienia 09.07.08, 14:24
        czytam i mam mieszane uczucia.
        z jednej strony - owszem w kasach często dorabiają sobie ludzie na
        zasadzie pracy dorywczej. z drugiej strony -regularni pracownicy.
        Jednk jak sie podejmuję jakąkolwiek pracę, wydaje mi się, ze należy
        cokolwiek sie na jej temat dowiedziec. ot choćby , jak ktoś juz
        pisał - przejsc sie o sklepie.

        z drugiek strony - to o czym pisała myszzz. Slepy agd. Ogólnie
        sklepy tzw specjalistyczne. No tu mnie trafia. pracownik danego
        sklepu/dzialu powiniem umiec doradzic klientowi. To jego obowiązkiem
        jest umiec wyjaśni potencjalnemu klientowi czym róznia sie np.
        poszczegolne modele telewizorów.
        Yawsye jak mam cođ grubsygo kupic to sylag mnie trafia. Bo wzchodyi
        na to , ye najpierw sama musye sie dosykoli. Pamitam, kiedzđ
        kupowalam jakiđ spryet. Yropbiam test + oblecialam kilka sklepw. w
        kaydzm uszsyalam co innego o wzbranzm modelu sprytu

        )psiakođ. jak naprawi klawiatur__
        • Gość: ania_m momas IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 14:33
          masz przestawiona klawiature, najprawdopodobniej na niemiecka. wtedy naciskajac
          na z piszesz y i na odwrot.
          napisz jaki masz system operacyjny, to pomoge moze przestawic
          • momas Re: momas 09.07.08, 14:46
            Dzieki. Juz naprawilam (zawsze mam problem co wcisnąć aby odwrócic
            ustawienia). w końcu metodą prób i błedów udalo mi sie wcisnac
            odpowiednią kombinacje klawiszy. I znowu nie wiem jaką :)
            • Gość: ania_m Re: momas IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 14:56
              na pasku windows xp na dole bardziej po prawo powinnas miec napisane PL w ramce
              i ze znaczkiem klawiatury. jak nagle jest co innego, klikasz haczyk przy pl.
              wszystko o ile pamietam, bo sama maca i leoparda uzywam i w zyciu nie zamienie z
              powrotem na microshita :)
              jesli uzywasz innego systemu, nie mam pojecia.
              • momas Re: momas 09.07.08, 15:02
                dzięki za dobre chęci, ale to nie to.
                nastepnym razem znowu bee w ślepow walic by trafic w odpowiednią
                kombinacje przycisków :)
                • Gość: natalicja Re: momas - klawiatura :) IP: *.net.autocom.pl 10.07.08, 20:17
                  U mnie działa ctrl+shift, ale shift lewy :)
                  • momas Re: momas - klawiatura :) 11.07.08, 13:41
                    dzięki. wiem ze u mnie jakas kombinacja ctrl, alt ew shift...
                    spróbuje zapamietac.
                    • fettinia Re: momas - klawiatura :) 12.07.08, 21:20
                      u mnie tez lewy shift+alt:)
      • Gość: Nobullshit Re: Zdziwienia IP: *.spray.net.pl 09.07.08, 14:39
        myszz napisała:
        > myślę, ze nie potrzebne to z kretynką....
        Myszzo, przecież nie zatytułowałam tak wątku, żeby krzywdzaco nie uogólniać.

        >przy nawale produktów czasem trudno wiedzieć wszystko.....
        To nie był jeden z pięciu gatunków melonów ani nic egotycznego.
        • dominikjandomin Re: Zdziwienia 09.07.08, 14:48
          No, arachidowe to egzotyczne akurat są. Ale laskowe nie, więc kasjerka dała ciała.
      • aga-aa no oki 09.07.08, 19:44
        ale ja mimo, iż wielu owoców/warzyw nie jadłam to wiem jak wyglądają i sie
        nazywają, a orzechy laskowe to chyba każdy powinien wiedzieć jak wyglądają to
        żadna egzotyka
    • martvica Re: Zdziwienia 09.07.08, 17:33
      Kupowałam kiedyś cukinię, dziewczę w kasie pomyślało chwilę, a potem zapytało:
      to jest cykoria?

      Ale z drugiej strony studiowałam ogrodnictwo, specjalizację warzywnictwo. Już
      pal sześć że na piątym roku okazało się że kilku kolegów nigdy w życiu nie jadło
      brokuła (ich rodzice uprawiali na sprzedaż, ale kto by to tam jadł) a większość
      otwarcie mówiła że dla nich to z warzyw mogłyby istnieć pomidory, ogórki,
      cebula, marchewka i kapusta. Ale tak naprawdę zszokowała mnie dziewczyna, która
      nie była pewna jak wygląda kapusta pekińska. No przecież to jest w każdym
      warzywniaku, podpisane; nawet skryptu ani żadnego podręcznika nie musiała czytać
      i oglądać...
      • Gość: jotka Re: Zdziwienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 15:38
        I mnie się wydaje , że jednak kretynka.Ten brak ciekawości świata
        otaczającego mści się potem na nas wszystkich.Taka osoba będzie
        miała kiedyś jakieś dzieci(lub już je ma) i co im przekaże o świecie
        najbliższym , nic bo sama nic nie wie.A swoją drogą nie lubię robić
        zakupów w sklepie gdzie personel jest taki "nie kumaty".Jeśli nie
        będziemy wymagać od innych i od siebie samych , to równanie w dół
        spowoduje zidiocenie społeczeństwa.Patrzmy ze zrozumieniem na to co
        nas otacza , bądźmy ciekawi co jak się nazywa i skąd
        pochodzi.Rozwijajmy swoje szare komórki nawet siedząc za ladą w
        sklepie.Ja rozumiem zmęczenie , i niechęć z powodu niskiej pensji ,
        ale to nie zwalnia od myślenia i mówiąc brutalnie - zgodziłeś się na
        psa to szczekaj.Nikt panienki nie zmusza do pracy w sklepie , ale
        skoro już tam jest to ma być kompetentna.
        Ja też nie mam nic wspólnego z większością specjalistycznych
        dziedzin wiedzy , a odróżniam śrubę od nakrętki i wiem co to teownik
        czy jaka jest różnica między kalafiorem i brokułem.Wszystko co
        poznamy ułatwi nam rozeznanie w świecie.
        • bene_gesserit Re: Zdziwienia 10.07.08, 16:17

          Posiedz pare lat za lada lub na kasie i zobacz, ile ci zostanie
          checi do zycia, tym bardziej do rozwijania horyzontow. 'Panienke',
          jak bylas laskawa nazwac nieznajoma kobiete, zmusza do pracy w
          sklepie sytuacja zyciowa, to znaczy kiepskie wyksztalcenie i
          zwiazany z nim brak innych perspektyw, paniusiu.
          • panna.tulipanna1 Re: Zdziwienia 10.07.08, 16:22
            Tym niemniej pani czy panienka (stan cywilny obojętny) nie najęła
            się do tej roboty, żeby manifestować sprzeciw wobec niej. Ma być
            kompetentna i sprawna, nie chce czy nie potrafi, niech się zwolni,
            ponoć teraz znowu szuka się raczej pracowników niż pracy.
            • bene_gesserit Re: Zdziwienia 10.07.08, 16:25

              Kompetencja i sprawnoscia pracownikow powinna sie zajac placowka,
              ktora ich do pracy przyjela. Jesli wymaga od nich wiadomosci nt
              produktow, powinna a)sprawdzic, w jakim stopniu ja posiadaja b)
              przeprowadzic szkolenia. C) wszelkiego rodzaju supermarkety maja
              szkolenia pracownikow gleboko w tyle, tak jak i samych pracownikow.
              • Gość: jotka Re: Zdziwienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 16:49
                "Paniusia" rozumie przez ten komentarz co nastepuje - panienka
                wchodzi do sklepu do pracy jako ta niezapisana karta , nic nie wie
                nic nie rozumie.Zatrudniający ma ją nauczyć jak wygląda marchewka i
                co to orzeszki laskowe dopiero wtedy będzie wiedzieć.Jej złe
                wykształcenie zależy tylko od nauczycieli ona sama nic nie jest w
                stanie wchłonąć chociażby z telewizji , bo o książkach nie
                wspomnę.Natomiast jak sama robi zakupy to widzi tylko - właśnie co?
                Bo większość towarów jest wszędzie taka sama i dowiedziała by się
                tak dla siebie z czystej ciekawości.A tak na marginesie właśnie
                jestem po wizycie w sklepie gdzie panna sklepowa na pytanie czy mają
                mrożony , zielony groszek firmy Bonduelle zdziwiona pyta co to
                takiego za firma.Nota bene za nią stała kukurydza w puszce tej
                firmy.I jeszcze jedno jak ktoś mówi o specjalnym szkoleniu
                sprzedawcy towarów spożywczych to ja się zastanawiam jak ci ludzie
                żyją w swoim domu nic nie wiedząc o towarach , które mogą nabywać?
                Żadne zmęczenie nie tłumaczy z głupoty i nieuctwa - i chyba dobrze.
                • bene_gesserit Re: Zdziwienia 10.07.08, 17:42

                  Miloby bylo miec swiadomosc, ze to, czym jestesmy, zawdzieczamy
                  tylko sobie. Jednak 'milionerow z pucybutow' (w sensie spolecznym,
                  intelektualnym), takich prawdziwych selfmademanow, mozna policzyc
                  na palcach jednej reki. Wiekszosc z nas w posagu od rodzicow
                  dostala wiedze o swiecie, dazenia i ambicje.

                  Wiec teraz laskawie wyobraz sobie kogos, kto tych rodzicow rzadko
                  widywal, bo pracowali na zmiany, kto cale zycie zywil sie tym, co
                  najtansze, bo w domu sie nie przelewalo, kto moze i chcial sie
                  ksztalcic dalej, ale musial isc do pracy, bo rodziny nie stac bylo
                  na ksztalcenie chocby i licencjatki. Kogo nie zachecano do czytania
                  ksiazek, nie mowiac juz o czytaniu przed snem,komu rodzice nie
                  pomagali w lekcjach, i w kogo nikt nie wierzyl, bo mial kilkoro
                  rodzenstwa, ktore tez pragnelo uwagi spracowanych i wyczerpanych
                  rodzicow. Jesli jestes pewna, ze w takich warunkach pozjadalabys
                  wszystkie rozumy 'z telewizji', to gratulacje. W innym wypadku
                  patrzac z pogarda na tych, ktorzy mieli mniej szans od ciebie,
                  jestes zwyklym umniejszaczem. eot.
                  • panna.tulipanna1 Re: Zdziwienia 10.07.08, 17:56
                    O rety, chyba się dziewiętnastowiecznej literatury naczytałeś.
                    • bene_gesserit Re: Zdziwienia 10.07.08, 18:36

                      Czytalam, bo tak mnie nauczono w domu. XIX-wiecznej tez. Ale dobre
                      dwa lata zycia przepracowalam jako fizyczna, wiec znam paniusie,
                      pretensje panius i realia robotniczego zycia znam nie z literatury,
                      a z praktyki.
                      • hania55 Re: Zdziwienia 10.07.08, 18:45
                        Ale paniusie mogły się naoglądać seriali o życiu wyższych sfer,
                        dzięki którym mają ugruntowany pogląd na to, jak powinna wyglądać
                        profesjonalna obsługa w sklepach, do których zaglądają, przymuszone
                        okolicznością nieposiadania służby, która za nie użerałaby się z
                        niekompetentnymi kasjerkami i innymi przykrościami życia
                        codziennego.
    • Gość: Kinga Re: Zdziwienia IP: *.icpnet.pl 10.07.08, 18:48
      "Kretynka" to za mocne słowo...

      Mnie rozbawiła kelnerka. Restauracja rybna w Kołobrzegu (lata temu) i przepyszna
      zupa rybna z dodatkiem jałowca. Pytam kelnerkę czy choć ogólnie może zdradzić z
      czego jest ta zupa a ona z uśmiechem:
      - Nie wiem bo ja ryb nie jadam.
      :)

      Rozbawiła mnie bo uśmiech miała uroczy i była ogólnie miła. Ale cóż... To
      właśnie to o czym ktoś wspomniał - brak ciekawości świata i nie tylko... I jak
      jeszcze jestem w stanie zrozumieć kasjerkę w Tesco to kelnerkę trudniej. Trudno
      wymagać od kasjerki by znała wszystkie produkty w sklepie. Was dziwi, że nie
      odróżnia orzechów a kogoś może zdziwić, że nie rozróżnia typów opon czy
      wiertarek. ;)
    • Gość: Kinga Re: Zdziwienia IP: *.icpnet.pl 10.07.08, 19:58
      Oj, chyba nie zrozumiałaś... Ale nic to.
      • Gość: jotka Re: Zdziwienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 20:05
        Kinga , zrozumialam ale odpowiedź nie była adresowana do Ciebie
        tylko post wyżej.A swiją drogą jeśli kelnerka jeźdźi samochodem to
        znanie się na oponach jest całkiem pożyteczne - czego i Tobie
        życzę;))
    • mwookash Tak, trzeba być sierotą umysłową 10.07.08, 21:36
      żeby na podstawie zdania
      "a co to za orzechy, laskowe?"
      pomyśleć o kimś kretyn
      nawet jeśli jest to kasjerka nie znająca fistaszków
      PS A co jeśli stosunkowo młoda wykształcona osoba nie pamięta np. wzoru na
      objętość walca?
      • Gość: ania_m Re: Tak, trzeba być sierotą umysłową IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.08, 22:01
        pi razy promien podstawy razy wysokosc walca :)
        nie jestem specjalnie mloda i geometrie mialam ostatni raz w podstawowce :)
        wiedza ogolna, ktora moim zdaniem nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem i
        pochodzeniem spolecznym, wystarczy tylko troche interesowac sie wszystkim.
        jak juz gdzies u gory napisalam, kasjerka nie ma obowiazku znac sie na pelnym
        asortymencie supermarketu.
        jesli jest jednak troche myslaca i obrotna, powinna byc chociaz troche ciekawa,
        co taki sklep sprzedaje. chocby tylko z czystej ciekawosci do otaczajacego ja
        swiata.
        jesli nic jej nie obchodzi, ok nie powinnismy sie z takich osobnikow smiac, ale
        dziwic sie nam sie skrajnej ignorancji i tumiwisizmowi wolno.
        choc mozemy przyjac wersje optymistyczna zdarzenia: mozna moze ta panna od
        orzechow fistaszkow wlasnie byla nowa i chciala sie naprawde dowiedziec co to
        dziwnego w tej torebce u nobull jest. moze nawet zna orzechy laskowe i fistaszki
        i odroznia je tylko w wersji bez skorupki i ogolnie wcale nie jest ignorantka?
        p.s. dzisiaj poznalam osobe dobrze po 40tce z odchowanymi dziecmi, polke, ktora
        w kuchni uzywa TYLKO I WYLACZNIE przyprawy "sekret gospodyni", bo wg niej
        "wszystko w niej jest - i pieprz i sol i warzywa". gotuje z nia kartofle,
        posypuje jajecznice, doprawia wszelkie fixy i "pomysly na..", ktorych z duma
        pokazala mi cala szafke. jezdzi co 3 miesiace do matki do polski i zwozi te cuda
        do niemiec kartonami. maz i dzieci przezyli na tej diecie i maja sie chyba
        dobrze. maz twierdzi nawet, ze zona "swietnie gotuje".o, i piecze. ciasta z
        pudelka. nie smieje sie z kobiety, ale autentycznie szczeka mi opadla na widok
        jej kuchni.
        • momas Re: Tak, trzeba być sierotą umysłową 11.07.08, 13:44
          Pi r kwadrat razy wysokość...
          :)
    • Gość: A.E Re: Zdziwienia IP: *.bredband.comhem.se 10.07.08, 23:20
      Uwazam,ze wiele ludzi prcuje na miejscach takich na jakich ich nie powinno
      byc.Szczegolnie mlodzi ludzie.Stoi taka lala np.w kiosku.Wymalowana jak na
      sylwestra i gdy placilam za jeden podwojny towar,ktory kosztowal 18zl to musiala
      to policzycna na karkulatorze.Wstyd i chanba,aby osoba 20-letnia nie potrafia
      policzyc w glowie 2x18!!!Nastepna. Liczyla na maszynce ile to bedzie 10% od
      danej sumy.Ale buzia to az sie kleila od mazidel,cieni i tuszy.Czego ucza w tych
      szkolach?Czy ta mlodziez chodzi do szkoly dla fasonu?Czy dlatego,ze tak
      wypada?Czy moze dla pokazania sie kolezankom w jakich ciuchach pokaze sie
      kazdego dnia?I potem pojdzie taka jedna z druga za lade liczyc nie
      potrafi,grymas na twarzy bo po co ci ludzie tu przychodza a ja taka zmeczona bo
      wczoraj wrocila z dyskoteki w nocy.A do pracy musiala wstac godzine wczesniej bo
      przeciez musi zrobic makijaz.A na dokladke za tak marne grosze trzeba tu stac i
      sie meczyc.A to goraco a to wieje to znowu jeszcze cos innego.Wiedzy zadnej,ale
      wymagania kochene macie takie jak,ze glowa mala.Popatrzcie na siebie z boku i
      wyciagnijcie pewne wnioski.A panie w urzedach tez daleko nie odskoczyly.To sa
      dopiero hrabianki i damy,ktorym trzeba sie klaniac po pas.Ale to juz inna para
      kaloszy.
      • Gość: pro Re: Zdziwienia IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.08, 23:29
        Chanba:-/?Tego tez ucza w szkole...
      • bene_gesserit Re: Zdziwienia 11.07.08, 00:50
        Gość portalu: A.E napisał(a):

        > Uwazam,ze wiele ludzi prcuje na miejscach takich na jakich ich
        nie powinno
        > byc.Szczegolnie mlodzi ludzie.Stoi taka lala np.w
        kiosku.Wymalowana jak na
        > sylwestra i gdy placilam za jeden podwojny towar,ktory kosztowal
        18zl to musial
        > a
        > to policzycna na karkulatorze.Wstyd i chanba,

        Khe hehehe. Wlasnie wygralas/es konkurs na tekst miesiaca.
    • Gość: Nobullshit Re: Zdziwienia IP: *.spray.net.pl 10.07.08, 23:51
      No i znów rozpętałam dyskusję :)

      Nie chcę krzywdząco generalizować, choć - jak ma Bene.G w jednej z sygnaturek -
      "stereotypy oszczędzają czas". Są to trudne, złożone problemy. Polecam, jeśli
      ktoś nie czytał, dwa polemiczne artykułu w Wybiórczej: "Moja bieda, moja wina" i
      "Moja bieda, państwa wina".

      Niemniej, jeśli chodzi o MŁODE osoby zatrudnione w handlu i usługach,
      nie mogę się oprzeć wrażeniu, że spora część z nich, choć od upadku komunizmu
      minęło prawie 20 lat, wyznaje zasadę "czy się stoi, czy się leży...". I że mimo
      zmiany systemu, wciąż mamy sprzedawczynie jak z Bułhakowa, które proponują nam
      "napój morelowy, ale ciepły" i nie wiadomo dlaczego się obrażają. Ponieważ są
      stworzone do rzeczy wyższych. Ponieważ im się to należy.

      Etyka pracy nigdy nie była mocna stroną ani naszego ustroju, ani - co gorsza -
      dominującego w naszym kraju wyznania.

      To tyle. Nie chciałam nikogo urazić. Jeszcze raz podkreślam, że myśl o
      zatytułowaniu wątku "kretynka za kasą" wzięła się z mojego zamiłowania do
      aliteracji. Staram się nie osądzać. Dziwię się i chcę zrozumieć.
      • bene_gesserit Re: Zdziwienia 11.07.08, 01:05

        Sek w tym, ze etyka nie rodzi sie sama, potrzeba jej bodaj jednego
        akuszera w postaci szefa, ktory doceni, zapremiuje - nawet
        niekoniecznie forsa, ale dobrym slowem. Itd. Pracowalam tu i tam,
        kierowalam mniejszymi i wiekszymi zespolami i jestem przekonana, ze
        zli pracownicy to sprawka zlej menedzerii i zlego zarzadzania. Znam
        realia pracy w supermakecie z bezposrednich rozmow - tam _naprawde_
        nie istnieja pojecia takie, jak 'sciezka kariery'
        czy 'teamwork', 'team building' i inne, do ktorych 'normalni
        ludzie', klasa srednia, 'my' jestesmy przezwyczajeni. Istnieje za
        to laskawa oferta 'jak sie nie podoba, to spieprzaj'. Tyle, jesli
        chodzi o motywacje. A, zapomnialam jeszcze o kontrolach toreb i
        ubran, 'bo wy wszyscy kradniecie'.

        Kazde niskoplatne zajecie jest kojarzone ze spoleczna pogarda.
        Oczywiscie, pogarda rzadko kiedy jest okazywana wprost, ale
        protekcjonalizm jest na porzadku dziennym. Skad on sie bierze,
        dobrze widac w tym watku - z dziwacznego (jesli by sie zastanowic)
        zalozenia, ze pani za lada miala w zyciu tyle szans i mozliwosci,
        co jej klientka. I ze jesli 'panna' wyladowala za lada,
        najwyrazniej na to zasluzyla. A prawda jest taka, ze 'panna'
        zazwyczaj nie miala nawet 1/4 tych mozliwosci.

        Stereotypy sa nam, w rzeczywistosci skomplikowanej i zlozonej,
        niezbedne. Warto jednak miec swiadomosc, ze one mocno przeklamuja
        obraz. Czasem lepiej nie 'oszczedzac czasu'.
    • Gość: Nobullshit Re: Zdziwienia IP: *.spray.net.pl 11.07.08, 00:20
      Hi, hi, ale fajne. Napisałam brzydki czasownik w całej jego wulgarnej
      rozciągłości, a system mi go wykropkował. Nie wiedziałam, że tak się dzieje.
      Uboczna korzyść z tego wątku.
      • bene_gesserit Re: Zdziwienia 11.07.08, 01:06

        Na forum ksiazki kropkowalo wiadomo co w slowie 'abstrahuje'.
    • Gość: asiak Re: Zdziwienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 07:30
      Nie rozumiem tego wątku. Panie przy kasach ani nie żebrzą, ani nie
      kradną. Żadnej przemocy nad tobą nie dokonują. Chyba że to zamach na
      twoją wolność, że ktoś się pomyli przy kasie albo czegoś nie wie.
      Zarabiają nędznie mało i moim zdaniem to jest okropna praca. Mają
      prawo wyglądać tak jak wyglądają. Z tipsami i solarium. Mają prawo
      się rozwijać albo nie rozwijać. Mają prawo wiedzieć i nie wiedzieć,
      oglądać seriale albo się dokształcać. Pracodawcy nie wymagają od
      nich dogłębnej wiedzy o produktach ani chyba nawet żadnej wiedzy. Ta
      pani ma znać kod towaru i go wprowadzić do kasy, wziąć pieniądze,
      wydać resztę. Nie zawsze nie rozwija się dlatego, że nie chce.
      Czasem nie chce, a czasem skąd wiesz, jesteś pewna, że ta dziewczyna
      właśnie nie osiągnęła tego, że ma stałą pracę, a nie jest w jakimś
      okropnym g...wnie? Po prostu tego nie wiesz. Bo może rzeczywiście
      mogłaby, ale jest leniwa, ale może jest tak jak pisze Bene Gesserit.
      Mamy prawo do ocen, ale to dla mnie jest strasznie powierzchowne,
      taka ocena. Po wyglądzie i jednym czyimś zdaniu czy po pomyłce. Mam
      na myśli sytuacje supermarketowe, nie ze sklepów specjalistycznych.
      Dlaczego jeśli ktoś jest inny niż my z jakichś powodów (nie wie czym
      się różnią orzechy laskowe od fistaszków albo cebula od czosnku - to
      straszne) to od razu staje się "kretynem", na dodatek samemu sobie
      winnym.
      • poughkeepsie a pomijając wszystko co zostało wyżej napisane 11.07.08, 07:57
        brawo Bene gGesserit i Mwookash :) to wydaje się mi się, że akurat w
        supermarkecie nie rolą kasjera jest znać się na produktach tylko personelu,
        który się plącze po sklepie. Ona ma skasować wziąć pieniądze, kartę ew. wydać
        resztę. A szczerze powiedziawszy jakby mnie ktoś podetknął coś w worku o
        kształcie orzechów to nawet znając dany rodzaj orzecha mogłaby go nie rozpoznać.
        Epitetów to byś mogła NB używać gdyby ta dziewczyna była chamska, nieuprzejma,
        itp. ale z powodu jej niewiedzy?To się nazywa snobizm i wywyższanie się nic
        więcej. I pięknie to widać również w wątku o sąsiadach, którzy smrodzą
        "plebejską" kapusta. Jakby smrodzili drogimi owocami morza to by było co innego
        jak mniemam. Wszystkim się należy szacunek za wykonywanie ich pracy nie wszyscy
        mogą być tłumaczami. A jeżeli dziewczyna czegoś nie wie to nie jej wina tylko
        przełożonych, bo jej nie przeszkolili.
        • ada16 Re: a pomijając wszystko co zostało wyżej napisan 11.07.08, 08:45
          kiedyś były szkoły handlowe, gdzie uczono jak obsługiwać klienta,
          teraz sprzedawczynie/kasjerki nie są niczego uczone, a cała
          umiejętnośc wymagana- to obsługa kasy fiskalnej.
          • mhr-cs Re: a pomijając wszystko co zostało wyżej napisan 11.07.08, 13:31
            dlaczego krytyjecie te kasierki,
            one pracuja,maja sie usmiechac,
            podyskutowac z klijentem,
            a moze jeszcze,
            jak panowie po 5o staraja sie flirtowac,
            a jak ktos napisal o tych orzszkach
            to naprawde do smiechu,jak sam nie zna laskowych,
            i pare innych to ile ma lat,
            moze jemu brakuje troche tolerancji to juz trudno,
            albo z ta ryba wedzona w australi,
            moze wygladasz wspaniale i chcialy tylko podyskutowac,
            bo prawde mowiac w cos takiego nikt nie uwierzy.


    • weronika753 Re: Zdziwienia 12.07.08, 14:04
      Ja z kolei podziwiam, nawet zazdroszczę tym wszystkim, którzy nigdy
      w życiu się nie pomylili i w każdej dziedzinie są może nie od razu
      ekspertami, ale powiedzmy - znawcami.
      Zawiść mnie ogarnia na samą myśl, że są tacy, którzy NIGDY nie byli
      aż tak zmęczeni, żeby im się myliły najoczywistsze sprawy.
      Jaki wspaniały i komfortowy żywot wiodą sobie tacy... "terminatorzy"?
      Bo mylenie się jest rzeczą ludzką, więc trzeba być robotem, aby nie
      popełnić pomyłki :)
      Jak się temu sprosta, to wtedy można z pogardą nazywać
      innych "idiotami", "kretynami",
      • monikate Ech, snobizm 12.07.08, 20:56
        ...ale snobizm ubarwia życie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka