jarek_zielona_pietruszka
25.11.08, 23:25
Syn pojechał z kolegą pojeździć po mieście w celu znalezienia jakiegoś sprzętu
rtv. Ja akurat postanowiłem zrobić tatara i zmieliłem kawałek ligawy, bo
akurat miałem świeżutką.
Do tatara lubię dodać między innymi kawałek sardynki. Zadzwoniłem do syna,
żeby po drodze kupił puszkę sardynek. No i stało się. Pojechali do Lidla i
kupili dwie puszki. Dobrze, że tylko tyle. Zadowolony przywiózł i z radością
stwierdził: " Ojciec ty kupujesz po 8 zeta, a tu masz po 2,89 zł. otworzyłem
puszkę i osłupiałem. W środku dwa kawałki sardynki Nieskrobane. Delikatnie
zebrałem łuski z wierzchniej warstwy i zacząłem dobierać się do środka. Gdy
dotarłem pod szkielet znalazłem całe wnętrzności. Producent tego paskudztwa
nawet nie zadał sobie trudu, aby usunąć flaki.
Pieski miały ucztę, a ja obszedłem się smakiem.