Dodaj do ulubionych

Roza jadalna

IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 16.12.03, 00:03
Czasem w Polsce uda mi sie kupic sloczek dzemu z platkow rozy lub roze
ucierana z cukrem do wypiekow.
Czy ktos sie orientuje skad mozna wziac taki specjalny krzak rozy-bo mysle,
ze nie jest to taka zwykla roza do bukietow.....
Wszystkie wskazowki beda mile widziane! Moze jakies linki ze zdjeciami?
No i oczywiscie przepisy jak ucierac i do czego dodawac/dotychczas uzywam do
placka krolewskiego/ i czasem szarlotki, jako dodatek do jablek.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Roza jadalna 16.12.03, 00:32
      klasyczny krzew na przetwory to róża pomarszczona (rosa rugosa), skądinąd
      całkiem pospolity w ojczyźnie przodków :)

      ale być może i inne gatunki róż się nadają

      tu masz linka o krzewach z owocami jadalnymi:
      www.dor-rol.com.pl/dir-arch/1100-7-2.htm

      a tu obrazki:

      www.midwestlandscapeplants.org/plantdetails.cfm?speciesid=825
      • jottka Re: Roza jadalna 16.12.03, 00:37
        aha, kwiatuszek jest wielofunkcyjny, tzn. i płatki, i owoce się wykorzystuje

        tylko te drugie trzeba czyścić z kłujących włosków na wnętrzu, ponoć wyjątkowo
        niewdzięczna robota
    • Gość: May Re: Roza jadalna IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.12.03, 14:43
      Witam, ja kupuję w sklepach z herbatą pyszne konfitury z płatków róży firmy
      Polska Róża, średni słoiczek kosztuje ok 10 złoty, są cudowne do herbaty albo
      do wypieków.
      • jottka Re: Roza jadalna 16.12.03, 16:35
        ale camille bodaj ze stanów pisze :)
        • Gość: Camille Re: Roza jadalna IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 16.12.03, 17:14
          Ze Stanow, ale jak wczesniej pisalam, z Polski przywoze roze pod jak postacia
          tylko znajde.....Roza to rzecz, a i smak tu kompletnie nieznany. Jedyny raz
          sie z nim spotkalam w sklepie hinduskim kupujac wode pomaranczowa i obok stala
          woda rozana. Kupilam, smaku zadnego ale zapach piekny. Nie wiem do czego oni
          to uzywaja, chyba do perfumowania niektorych potraw i deserow.
          W ostatni weekend mialam za goscia profesjonalnego szefa kuchni z jednej z
          najlepszych tutejszych restauracji-1 wizyta- i chcial polskie dania, bo nie
          zna naszej kuchni. Duzo okrzykow wznosil na czesc polaczenia kapusty kiszonej
          z borowikami, itp. ale zawyl wrecz przy placku krolewskim w ktorym byla
          ucierana roza, bo jak twierdzi, nigdy w zyciu sie z nia nie spotkal.
          Chcial tez zdjecie i jakies informacje na temat tej rozy jadalnej, stad moje
          pytanie.Dzieki za wszystkie namiary na ten temat, zaraz mu przesle a i sama
          chetnie bym taka zasadzila w ogrodzie.
          • jottka Re: Roza jadalna 16.12.03, 22:16
            to jeden z najpospolitszych gatunków, ale wyjaśnij mu, że najlepsze efekty
            otrzymuje sie rzecz jasna z krzaczków rosnących na polskich rowach i ugorach

            następnie załóz spółkę zbieraczą i sprzedawaj mu plony za potworne wprost ceny,
            żeby widział, że to luksus :)
            • Gość: Pichciarz Re: Roza jadalna IP: *.proxy.aol.com 17.12.03, 00:30
              Przetwory z róży są bardzo popularne w Bułgarii. Na stronah Bulgarian Cuisine
              pewnie najłatwiej znaleźć żródła tego przysmaku nawet w naszej Ameryce.
    • Gość: Pichciarz Re: Roza jadalna IP: *.proxy.aol.com 17.12.03, 03:42
      Camille,
      Znalazłem w starej książce kucharskiej dwa przepisy na konfiturę z róży. Jeśli
      chcesz to podam, ale ostrzegam, robota przy produkcji niesamowita.
      • Gość: Camille Re: Roza jadalna IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 17.12.03, 04:07
        Dzieki! Nie trudz sie, bo z braku produktu/czytaj:rozy jadalnej/ nie mam co
        smazyc.... A poza tym wlasnie sobie przypomnialam, ze w lecie przywiozlam od
        babci ksiazke p. Monatowej/taka wydana jeszcze we Lwowie/i tam znalazlam pare
        rzeczy o rozy-konfitury, syrop, mazurek, etc.
        Gdy wiec nabede powyzszy krzew bede mogla niektore te przepisy zrealizowac, a
        do tego czasu musza mi wystarczyc produkty nabyte w polskich
        sklepach! /szczegolnie dobrze zaopatrzony bywa sklep Dominik w Krakowie/.
        • Gość: pinkink Re: Roza jadalna --- namiar na sklep z konfitura IP: *.oc.oc.cox.net 17.12.03, 05:48
          Nie wiem gdzie dokladnie w US mieszkasz ale w pld Kaliforni widywalam jadalna
          roze w sloiczkach w perskich (iranskich) sklepach. Oni lubuja sie w tych
          smakach i zapachach,(patrz:iranskie lody) czego nie moge powiedziec o sobie.
          Nie moge wiec ocenic jakosci tej konfitury.

          Jak sie jednak do takiego sklepu wybierzesz mozesz sie nieoczekiwanie natknac
          na polskie pieczarki, kapuste kwasna i czerwona, pierniczki alpejskie i torcik
          wedlowski! Vegeta tez jest. Wszystko tanie.

          Proponuje tam wyslac Twojego amatora rozy chyba, ze chcesz utrzymac mit o
          wylacznosci Polski w zastosowaniu rozy w kuchni.)))
          Pozdrawiam.
    • Gość: Nina Re: Roza jadalna IP: *.toya.net.pl 17.12.03, 12:40
      Moja tesciowa miewa napady masochizmu i szykuje konfiture z owocow dzikiej
      rozy-takiej, ktora rosnie w rowach,lasach i innych dziwnych miejscach.Robota
      przy tym jest straszna-kazdy owoc trzeba przeciac i wyjac z niego nasionka...
      Co dalej z tym czyni-nie mam pojecia, bo w poplochu uciekam;)
      Pozdrawiam.
      • jottka Re: Roza jadalna 17.12.03, 13:14
        'dzika róża', pospolity badyl, to jest własnie róża pomarszczona :)
    • Gość: Bilala Re: Roza jadalna IP: *.uz.zgora.pl 17.12.03, 13:28
      Czasami robię konfitury z róży. Na trzy sposoby:
      - płatki róży na surowo: odciąć białe końcówki płatków, płatki zalać zimną
      wodą, moczyć do jutra, potem ucierać w makutrze z cukrem (wagowo 1 : 1), do
      oporu, aż powstanie jednolita masa, dodać nieco soku z cytryny, pakować do
      wyparzonych słoiczków i to wszystko. Można sobie ułatwić i zamiast ucierać -
      użyć miksera, ale później mniej trwała (to znaczy nie psuje się, ale jakoś tak
      rozdziela w tych słoiczkach, przestaje być jednolita);
      - płatki róży smażone: odciąć końcówki, namoczyć płatki w zimnej wodzie do
      jutra, wsypać do syropu z cukru i odrobiny wody (proporcje cukru i płatków
      wagowo 1 : 1), smażyć, zbierając "szum" z wierzchu (można go zaraz zjeść z
      herbatnikami albo chlebkiem z masłem!), po mniej więcej godzince dodać nieco
      soku z cytryny - do wyparzonych słoiczków i gotowe;
      - owoce róży: opłukać porządnie i oczyścić z kłujących pestek wewnątrz. To jest
      najgorsza robota. Robię to tak, że trzymam te owoce w misce z zimną wodą,
      nakładam lateksowe rękawiczki i przekroiwszy częściowo (nie na pół, tak że
      zostaje "prawie cały")owocek, końcem noża wydłubuję te kłujące pestki i
      wypłukuję porządnie wnętrze. Kilogram owoców zajmuje cały wieczór! Potem do
      syropu przygotowanego jak wyżej (proporcje - 1 : 1), posmażyć ok. godziny,
      zdejmując szum, dodać sok z cytryny - i do wyparzonych słoiczków.
      Nie trzeba gotować słoiczków, bo w tym jest masa cukru i nie zepsuję się
      przenigdy (stoją latami w piwnicy).
      Najlepsze ze wszystkich pączków na świecie to te, które mają w środku konfiturę
      różaną!
      • pinkink Re: Roza jadalna 18.12.03, 05:02
        Wrocilam wlasnie z rekonesansu i potwierdzam to, co pisalam wczesniej.
        W perskimsklepie jest do dostania konfitura z platkow rozy! Nawet dwa rodzaje.
        Moim zdaniem taniocha, bo za sloik 450gr chca $3.99 a za drugi tej samej wagi -
        $4.99.
        Ten tanszy jest z Grecji.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Pichciarz Re: Roza jadalna (do Camille) IP: *.proxy.aol.com 02.02.04, 00:58
      Być może tutaj jest informacja, której szukasz:
      www.kuchnia.3miasto.pl/6857.htm
      www.kuchnia.3miasto.pl/6890.htm
      Swoją drogą kupiłem tutaj na Manhattanie słoik konfitury z róży polskiej
      produkcji i rozprowadzaną w Stanach przez dystrybutora "Runoland Inc. USA" z
      Brooklynu. Niestety, choć się to niby nazywa Konfitura z płatków róży, jest to
      raczej płynna przesłodzona mazia bez określonego smaku.
      • Gość: Camille Re: Roza jadalna (do Camille) IP: *.SNVACAID.dynamic.covad.net 02.02.04, 02:00
        Dzieki za pamiec! Ja z kolei ostatnio natknelam sie na lody rozane w lokalnej
        cukierni-nie moglam uwierzyc! Byly nawet calkiem, calkiem.
        W Polsce sprobuje wykombinowac maly krzaczek i go przywiezc. Jaka szkoda, ze
        roz w nasionkach nie sprzedaja!
        • Gość: P. Re: Roza jadalna (do Camille) IP: *.proxy.aol.com 02.02.04, 02:05
          A w Kaliforni dzikie róże nie rosną? Widziałem je w Oregonie.
          • pinkink Re: Roza jadalna (do Camille) 02.02.04, 07:45
            Gość portalu: P. napisał(a):

            > A w Kaliforni dzikie róże nie rosną? Widziałem je w Oregonie.

            Roze w pld Kaliforni kwitna jak zwariowane przez okragly rok. Sa obecne
            wszedzie, nawet "wysepki" rozdzielajace dwa kierunki na drodze sa nimi
            obsadzane, ale tych amarantowych, ktore pamietam z Polski jako dziko rosnace i
            odpowiednie na konfitury
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka