brunosch
17.12.03, 11:02
Znowu moim natchnieniem była rozmowa w innym wątku - porozmawiajmy, jak
dawaliśmy sobie radę w okresie "przejściowyh niedoborów rynkowych". Przecież
pomimo nędzy rynkowej jakoś się odżywialiśmy, coś się gotowało, coś piekło.
Jarecka opisała "rybę po grecku, tyle że to kurczak", ja pamiętam "flaczki z
drobiu".
I te ówczesne książki kucharskie (bo ukazywały się, a jakże!), które w
nawiasach podawały zamienniki, jakich można użyć. Kapary radzono zastąpić
kiszonym ogórkiem, kasztany małymi ziemniakami, o zamianie masła margaryną i
oliwy olejem to nawet nie wspomnę.
A więc, seniorzy do piór (klawiatur)! Młodzieży, ustąp miejsca weteranom walk
kuchennych!