Gość: krystyna_jl
IP: 81.185.64.*
04.01.04, 16:57
moj maz, corka i ja, bardzo lubimy ryby (synowie nie przepadaja). Prawie
caly czas mam gosci z Polski rodzine, przyjaciol..i wlasnie, czesto idac na
zakupy, przy stoisku rybnym, mowia mi: "kup.....": no wlasnie, problem z
tym, ze podaja nazwe ryby, a ja nie wiem, o ktora chodzi, bo oni nie
rozpoznaja na stoisku dziesiatek roznego gatunku, ta o ktora im chodzi, ...a
ja wyjechalam z Polski jak w sklepach byly przewaznie sledzie i dorsze, u
nas w domu tez innych ryb sie nie jadlo, wiec...
Czesto slysze o halibucie, ...jezeli bede miala nazwy francuskie, wloskie,
lub angielskie, to moge sie w tym "razobrat'a".
(w slownikach polsko-francuskich nic nie ma...)