Zastanów się czym/kim była by Metallica z Clifem Burtonem. Może nie zeszmaciła by się az tak bardzo na ostatnim albumie. Byłem na ich ostatnim koncercie w Chorzowie. Owszem podobało się, Trujillo dawał z siebie wszystko i skakał po scenie ( duża była

), ale odwalał rzemieślniczą robotę. To moja opinia.