Dodaj do ulubionych

witam uczestników

03.10.03, 12:53

piszących na tym spokojnym forum. Ponieważ ostatnio odkrywam na nowo rozmaite
dzieła muzyki klasycznej postaram się, w miarę odkopywania dzielić się
wrażeniami. Od razu uprzedzam, że jestem miłośnikiem muzyki symfonicznej,
więc moje pisanie, jeśli w ogóle dojdzie do skutku będzie pewnie zahaczać o
tę gałąź muzyki klasycznej...

m,
.y.

----------------------------------
What is home without Plumtree's Potted Meat?
Incomplete.
Obserwuj wątek
    • ada08 Re: witam uczestników 06.10.03, 18:06
      ydorius napisał:

      >
      > jestem miłośnikiem muzyki symfonicznej,
      > więc moje pisanie, jeśli w ogóle dojdzie do skutku będzie pewnie zahaczać o
      > tę gałąź muzyki klasycznej...
      >

      Czyjej ? Beethovena , Brahmsa , a może nawet Brucknera ? smile
      Stare nagrania czy nowe ?
      a.
      • ydorius Re: witam uczestników 07.10.03, 16:07

        Brucknera mam właśnie w discmanie. Cudnie się chodzi przy Symfonii Romantycznej
        po zakurzonej i jesiennoburej Warszawie smile

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • zamek Re: witam uczestników 07.10.03, 22:06
          Jeżeli chodzi (jakaż koincydencja!) o Brucknera, to polecam Siódmą... po
          prawdzie to jedyna, którą jestem w stanie znieść wink
        • oboistka Re: witam uczestników 25.12.03, 00:53
          Równie dobrze jest umilać sobie codzienne podróże po stolicy czwartą Brahmsa...
          • zamek op. 98 25.12.03, 15:37
            Miód na moje serce! Dzięki tej Symfonii właśnie pokochoałem Brahmsa i była ona
            pierwszym utworem symfonicznym, który znałem dokładnie na pamięć. Pamiętam,
            kiedyś jechałem pociągniem do Wrocławia i między Łodzią Kaliską a Zduńską Wolą
            (jedzie się ok. 45 minut) prześpiewałem ją sobie dokładnie, nutka po nutce
            (oczywiście w myślach, ze względu na współpasażerów).
            Pozdrawiam smile
            • oboistka Re: op. 98 25.12.03, 17:39
              Podobno najlepiej jest uczyć się jadąc - wtedy nasz mózg najłatwiej i
              najefektywniej przyswaja wiedzę...-tak słyszałam. I wg mnie chyba podobnie jest
              ze słuchaniem muzyki. Kiey jest się w ruchu, to muzyka jakoś inaczej do nas
              trafia, prawda? Oczywiście nic nie zastąpi sal koncertowych, ale łączenie
              wspaniałej muzyki ze zmieniającym się krajobrazem niewątpliwie jest wielką
              przyjemnością!
            • dobiasz Re: op. 98 26.12.03, 11:47
              zamek napisał:

              > Miód na moje serce! Dzięki tej Symfonii właśnie pokochoałem Brahmsa i była ona
              > pierwszym utworem symfonicznym, który znałem dokładnie na pamięć.

              A które wykonanie polecisz? Ja mam Colina Davisa i Giuliniego. Davis podoba mi
              się bardziej (lżejszy i bardziej klasycyzujący), ale zastanawiam się jeszcze nad
              jakimś.
              • kanarek2 Re: op. 98 27.12.03, 12:31
                Jesli mogę się wtrącić - polecem Haitinka z Concertgebouw, i symfonie, i
                serenady, bardzo piękny album (Philips, 4 cd).
                Nie slyszałem Giulianiego, ale podobno przeciwienstwo Haitinka, więc tym
                bardziej obie mieć warto (a my powinnismy sie spotkacwink)
                Haitink jednak za wolno jak myslę gra pierwszą część IVej (co jest dość
                powszechne), mój uczony przyjaciel powiada, że najlepszy jest tu Reiner (Chesky
                Records).

                A ostatnio słuchałem III na żywo, spokojne i ciepło-barwne wykonanie, slicznie
                grana partia rogu. Tak.

                Pozdrawiam,
                k
                • zamek Re: op. 98 28.12.03, 00:27
                  Przychylę się do opinii o wykonaniu Reinera, aczkolwiek dysponuję London
                  Symphony Orchestra pod Abbado i nie narzekam smile
                  • bwv1004 Re: op. 98 28.12.03, 11:53
                    A ja dysponuję Kleiberem z wiedeńczykami i też nie narzekam smile
    • elde23 Re: witam uczestników 01.02.04, 21:24
      Może to banalne,ale bardzo lubię Chopina,wszystko bez wyjątku.Jeśli świat jest
      ponury,a życie bez sensu - słucham Rondo vivace z koncertu E-moll i wszystko
      wraca do normy.
      Z pozdrowieniami.
      • a000000 Re: witam uczestników 01.02.04, 21:34
        Obydwa koncerty e-moll i f-moll są piękne, jak i cała reszta. Nawet kiedyś
        próbowałam amatorsko popełnić, ale odpadłam na pierwszym schodku - za mała
        ręka. Teraz słucham sonaty op 111 Beethovena, niestety już w pierwszym akordzie
        okazało się, że za wysokie progi jak na moje małe ręce. Ale słucham z podziwem
        wykonanie Ivo Pogorelicha (cóż za boskie piano!) i uszom nie wierzę, porównując
        z innymi wykonaniami.
        Od razu i świat pięknieje i życie nabiera sensu.
    • elde23 Re: witam uczestników 01.02.04, 21:46
      Zgoda na oba koncerty,ale dla mojego ucha e-moll jest bardziej
      żywy,radosny.Także finaliści konkursu Chopinowskiego częściej go wybierają.O
      ile dobrze pamiętam, to na ostatnim było 5:1.
      Pozdrowienia.
      • arana Re: witam uczestników 01.02.04, 22:00
        elde23 napisał:

        > Zgoda na oba koncerty,ale dla mojego ucha e-moll jest bardziej
        > żywy,radosny.Także finaliści konkursu Chopinowskiego częściej go wybierają.O
        > ile dobrze pamiętam, to na ostatnim było 5:1.
        > Pozdrowienia.

        Nie umiałabym wybrać.
        A co powiecie na Grande Polonaise Brillant? Zawsze w momencie gdy kończy się
        andante spianato i rozbrzmiewają pierwsze nutki poloneza serce mi zamiera.

        Arana



















        • a000000 Re: witam uczestników 02.02.04, 00:36
          arana napisała:

          > Nie umiałabym wybrać.

          Który z koncertów piekniejszy zazębia sie z problemem Wyższości Świąt Bożego
          Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.


          > A co powiecie na Grande Polonaise Brillant? Zawsze w momencie gdy kończy się
          > andante spianato i rozbrzmiewają pierwsze nutki poloneza serce mi zamiera.

          A kto pamięta konkursowe wykonanie tegoż poloneza przez Krystiana Zimermana?
          Albo na ostatnim konkursie przez zwycięzcę Li Yundi? Aż chce się rzec -poloneza
          czas zacząć! I ruszyć w tan! Rzadko kiedy słyszy się tą lekkość i jednocześnie
          dostojność. Przeważnie pianiści sie mozolą i wykonują utwór na instrument
          klawiszowy. A w tych wykonaniach utwór tańczy! Co ciekawe, polonez jest
          wykonywany w wersjach z orkiestrą lub sam pianista gra patrię orkiestry. No i
          wtedy, rzeczywiście słuchaczom robi się licho.
          W ogóle utwory Chopina z towarzyszeniem orkiestry są przedziwne. Wymagają
          pianisty o wielkim kunszcie muzycznym, aby nie zmarnował utworu i wydobył z
          niego cały blask i inne brylanty. Pamiętam jeden konkurs, w którym w Finale
          obok koncertu, pianiści grali jeden z utworów z orkiestrą. Moim zdaniem, była
          to klęska ogólna. Fantazja na tematy polskie, Krakowiak lub Wariacje z
          Mozartem w tle w niektórych wykonaniach to były gnioty. Aż żal duszę ściskał. W
          następnym konkursie już nikt nie wykonywał tych utworów, wypadły z programu,
          pewnie jury za bardzo cierpiało.
          >
          • oboistka Re: witam uczestników 02.02.04, 00:41
            A koncerty Chopina w wykonaniu Zimermana? Miałam to szczęście i byłam wtedy w
            FN...cudowniesmile Jak dla mnie - wykonanie bliskie idealnemu.
            • a000000 Re: witam uczestników 02.02.04, 15:42
              A ja byłam na pierwszym koncercie z trasy ,który odbył się w Gdańsku. Zimerman
              grał obydwa koncerty, rewelacyjna była orkiestra. Szkoda,że już nie istnieje.No
              i rewelacyjny pianista. W koncercie f-moll, w pierwszych taktach 2części, jakiś
              dziennikarz zaczął łazić po balkoniku, mistrz przerwał wykonanie, opierniczył
              faceta, po czym druga część zaczęła się od nowa. Niestety do mistrza się nie
              dopchałam żeby złożyć gratulacje.
              • arana A jaka muzyka... 02.02.04, 21:15
                ...jest najlepsza na radość i smutek zmieszane pospołu z jednego powodu?
                Co Wam pomogło?
                Piszcie, wypróbuję wszystko! smile
              • oboistka Re: witam uczestników 02.02.04, 21:56
                Och, tak, ja również ubolewam nad tym, że orkiestra już nie istnieje. Cały ten
                pomysł ze stworzeniem PFO; ta trasa koncertowa - to było naprawdę wspaniałe
                wydarzenie.
                W Warszawie żadnych tego typu historii nie było.

                Ach, jaka szkoda, że to tylko raz...A i owszem - płyta jest, ale to nie to
                samo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka