16.11.03, 16:40
23 stycznia w klubie "Star Club" ma odbyc się koncert Mogwaia. Czy może ktos
tam się wybiera. Mogibyśmy się zorganizować w grupę. Nie znam dobrze tego
miasta, lecz byłam tam dwa razy. Na razie zapowiada się samotna wycieczka,
dlatego postanowiłam się wypowiedzieć na ten temat na forum. Jeżeli ktos jest
zainteresowany, to prosze pisać na moje konto mailowe lub na forum.
Obserwuj wątek
    • Gość: Listopad Re: Drezno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 16:37
      Mogwai był swego czasu w Warszawie, więc się nie wybieram. Ale znam klub.
      Fajny, ale zupełnie na uboczu, więc koniecznie dojedź tam za dnia.
      • Gość: haiko Re: Drezno IP: *.sloneczny.pl / 81.15.255.* 17.11.03, 16:48
        Dzięki. Też byłam na koncercie w Polsce i nie tylko na tym i dlatego wiem, że
        warto obejrzeć to jeszcze raz. Ładują mnie na tygodnie.Fajnie,że iszesz,że klub
        jest fajny.Drezno chyba nie jest nabardziej popularnym miastem świata i
        obawiałam sie ,że będzie to cos bardzo małego, ale weszłam na stronę klubu i
        patrzę,że mieli baaardzo ciekawy repertuar. Ale chyba dotrę tam jak wysiądę na
        Hauptbahnhof?
        • Gość: Listopad Re: Drezno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 16:54
          Z pewnością, ja byłem autem na Walkabouts miesiąc temu. Podam Ci jak zdążę
          dzielnicę, bo żaden Drezdeńczyk nie ma pojęcia gdzie jest ten klub i tam się
          kieruj. Potem będzie łatwiej. Plan Drezna kosztuje 6,5 euro.To bardzo rozległe
          miasto.
        • Gość: Listopad Re: Drezno IP: *.wolow.sdi.tpnet.pl 19.11.03, 16:30
          Klub mieści się w dzielnicy Briesnitz przy ul. Altbriesnitz 2A. Nie ma w
          okolicy co robić, więc dobrze dojechać tam za dnia, zobaczyć co i jak i wrócić
          wieczorem. Klub sam w sobie nie jest szczególny, ale sala do koncertów IMO
          bardzo fajna.
          • haiko Re: Drezno 20.11.03, 11:16
            Dzięki, fajnie,że pamiętałeś. Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, pojade
            tam. Jeżeli ktoś będzie się zastanawiał dodam od siebie, że koncert Mogwaia w
            Warszawie nie był ich najlepszym pokazem, chyba ze względu na warunki sali.Ale
            na plusa osobiście dodam atmosferę wśród pubiczności. Chociaż nie jestem pewna,
            czy odpowiadalo to członkom zespołu, bo ponoć nie przepadają za nadmiernym
            entuzjazmem i wolą skupienie. Czy mógłbys jeszcze określić,ile mniej więcej
            osób może pomiścić sala w star club? Nie mówie o dokładnych danych, ale chodzi
            mi o porównianie z Proximą.Jest większy?
            • Gość: Listopad Re: Drezno IP: *.wolow.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 16:49
              Zdecydowanie większy,nie umiem określić ile osób wejdzie, ale pewnie 600 z
              dużym luzem (tam generalnie nikt nie włazi sobie na głowy). Przede wszystkim na
              jakieś 7 metrów wysoki,na 1. piętrze, mimo to wciąż kameralny.
              Koncerty w Proximie to dla mnie nieporozumienie. Ciekawym będę Twoich odczuć co
              do sali. I jako specjalistka poleć mi najlepszą płytę Mogwai, bo koncert w W-
              wie był moim pierwszym zetknięciem z onymi.
              • Gość: haiko Re: Drezno IP: *.sloneczny.pl / 81.15.255.* 21.11.03, 21:37
                Jako specjalistka od mogwai nie moge ci polecić żadnej płyty. Dla mnie
                osobiście wszystkie są dobre, chociaż nie lubię za bardzo ostatniej. Jest w
                porządku i nie mogę sie do niej przyczepić, ale to nie mój nastrój. Po prostu.
                Ale jeżeli gustujesz w klimatach sigur ros, to może ci się spodobać. Choć to
                nie jest dokładnie to samo. Mogwai są nieco bardziej skoncentrowani. Znam kilka
                osób, którzy uważają ją za jedną z lepszych.
                Osobiście często sięgam po Young Team, gdyż ostatnio przeżywam powrót do
                bezprzyczynowego buntu, pamiętnego okresu mnie-nastolatki. Płyta jest niezwykle
                żywiołowa, ale nie pozbawiona jednak mądrego ciężąru.
                Uwielbiam w nich to, że ich każde ich wydanie jest inne, a jednak odciskają
                coś własnego. Coś czego nie da sie określić, bo to na pewno nie jest sam sposób
                grania. Może o tym świadczyc fakt, że z płyty na płytę zmieniają stylistykę,
                stają się coraz bardziej wyciszeni i coraz więcej eksperymentują z elektroniką.
                Ale podobnie jak z ich grą na gitarze, jej użycie nie staje sie celem samym w
                sobie.
                Dobra rozpisałam się i nie pomagam ci w ten sposób. Możęsz zacząć od początku
                ("young team").Płyta się nie starzeje i jest raczej czysto rockowa. Jest jeden
                utwór w którym monologuje facet z Arab Strap, a poza tym raczej bez wokali i
                więcej czystego pianina niż na innych płytach. A jeżeli lubisz spokojniejsze
                jesienne granie, to w sam raz na tę pore roku jest album "Rock action". Jest
                to płyta do której nikt nie jest w stanie mnie zniechęcić mimo,że czasem czytam
                recenzje rozczarowanych osób, które porównują ją do wcześniejszego, czysto
                gitarowego grania Mogwai. B. Gil, który pisał recenzje koncertu do "Teraz Rock"
                i na stronę fanów zespołu, przyznał się że odkrył ją pózniej, dopiero na
                koncercie. Moim zdaniem, jeżeli nie spodziewasz się niczego, bo nie znasz ich
                poprzednich rzeczy, zacznij od tej płyty. Powtórze za B.G.. Mam przeczucie,że
                płyta ta będzie uznawana kiedyś za klasyk. Polecam włączenie jej sobie dość
                głośno na słuchawkach (zreszta to jest wskazane przy ich wszystkich rzeczach)
                Usłyszysz tam smaczki, które dodają w tle. Po prostu nie ma dla nich granic,
                biorą co popadnie: realcję z meczu szkolnego, jakąś dyskusje w studiu.
                Aha zapomniałam,że prawie połowa ich twórczości mieści się na kompilacjach,
                czyli zbiorze dotychczasowych singli na potrzeby spóżnionych fanów. Są równie
                dobre jak pełne albumy. Tutaj też powstaje trudność i polecam Ci po prostu
                obie. Ja ich słucham na zmianę: "Ten rapid"(tu jest zabójcza "Ithica") i "Ep
                +6"(a tu legendarny "Stanley Kubrick"). A "My father my king" to jedna piosenka-
                ale ok 25 minutowa. Najlepsza jej wersja powstaje chyba na niektórych
                koncertach, kiedy luzują i pozwalają sobie na improwizację.
                Ok - odpowiedż jest długa i emocjonalna, ale trafiłeś na fana i mogłeś się tego
                spodziewać. Dodam tylko,żE sporo rzeczy możesz ściągnąć z netu. A nawet więcej
                niż dostaniesz na płytach, bo mają zwyczaj dodawania dodatkowych piosenek do
                wydań japońskich.
                Aha, jeszcze jest dwupłyta z remixami ich piosenek całkiem znanych osób oraz
                min ich samych.
                Coraz bardziej mam ochotę na wyjazd i chyba poproszę babcie, aby zaczeła się
                modlić,żeby mi się udało. Dzięki. Twoje informacje motywują mnie jeszcze
                bardziej, aby się o to starać. Mogłabym tą energię zużyć na inny koncert, bo
                ich już widziałam kilka razy, ale jestem przekonana że sie nie zawiodę. Bo
                koncertowo sa świetni.
                • Gość: haiko Re: Drezno IP: *.sloneczny.pl / 81.15.255.* 21.11.03, 21:42
                  obiecuję,że nie npiszę już czegoś długiego po raz drugi.
                  • Gość: Listopad Re: Drezno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 16:24
                    Dzięki, dzięki. Im dłuższa recenzja, tym lepiej. Coś wybiorę .Nie ściągam z
                    internetu, bo nie mam takiej możliwości.Życzę wytrwałości w realizacji
                    zamierzeń.Odezwij się po koncercie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka