Byle co i byle gdzie-aby tanio

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 00:41
Błagam, mam parę groszy a po wakacjach chciałbym pobrylować w
towarzystwie że byłem "na południu Europy" piszce jak najtaniej
dojechac,mieszkać,jeść i wypoczywać oszcżędzając ..może być byle
jaka dziura i każdy syf...aha,i jak już znajdę największe dziadostwo
w najwiekszej dziurze -oczywiście najtaniej -to wiem że nie będę tam
sam ...otaczać mnie będzie cała masa turystów....z Polski
Pa
    • Gość: kama Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.03.08, 06:24
      prosze 9 dni włany dojazd ze sniadaniem za 389 zł
      www.neckermann.pl/index.php?m=offer_show_fast&kod=42164A&c=AUTO&data=2008-09-
      01&trwanie=9&departure=&sezon=

      chciales byle gdzie to oto zdjecia
      www.holidaycheck.pl/hotel-Zdj%C4%99cia+z+urlopu_Hotel+Sokol-ch_ub-hid_2920.html
    • Gość: Jarek Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 09:37
      FIN jedyne porównanie jaki mi się nasuwa odnośnie Twojej osoby to
      porównanie do winylowej płyty. Na początku można jej posłuchać
      dźwięk jest czysty i przyjemny. Lecz po dłuższym użytkowaniu zaczyna
      się zdzierać i jej jakość jest coraz gorsza, a słuchane kawałki
      przestają cieszyć ucho. Po bardzo długim i intensywnym
      eksploatowaniu robi się z niej syf i nadaje się jedynie do wywalenia
      do kibla. Czy widzisz analogię z Twoja osobą? Bo ja i pewnie
      większość bywalców tego forum zauważamy to nad wyraz.
      • patysia00 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio 01.04.08, 00:05
        Chciałabym napisać tylko, że nigdy jeszcze w Bułgarii nie byłam -
        lecę dopiero w lipcu do słonecznego brzegu. Tyle co się już tu
        naczytałam postów FINA to nie miara. Owszem, ciekawe rzeczy potrafi
        napisać dla takich osób jak jak, które chciałyby wiedzieć wiele, ale
        ile razy można pisać to samo?! Już chyba wszyscy znają zdanie tej
        osoby więc po co ciągle FINIE piszesz to samo???? Ciebie może
        denerwować to, jak inni spędzają wakacje, jeżeli Ciebie stać na
        luksusy, masz na koncie mnóstwo kasy i nie oszczędzasz to
        pogratulować!!!! Ale nie wszystkich stać na to, żeby mieszkać w 5
        gwaizdkowym apartamencie!! Inni oszczędzają cały rok na to, żeby
        pojecać do takiej Bułgarii, bo nie stać ich na to, żeby jechać na
        Cypr czy do Egiptu! Dla innych hotel nie jest najważniejszy - byle
        ich robactwo nie zjadło - bo jadą leżeć na plaży i zwiedzać a nie
        kisić się w hotelu!! Pewnie i są tacy, o których piszesz, że żałują
        kasy na lepszy hotel i wogóle, ale to jest ich prywatna sprawa!
        Jeżeli chcą spać z grzybem, tylko po to, żeby było ich stać na piwo
        to ich własny wybór i nic Ci do tego!!!!!! Jedź sobie do zajebistego
        apartementu i siedź w nim przez cały urlop i myśl sobie, że inni Ci
        zazdroszczą i odczep się od innych!!!! Mnie też byłoby stać na
        lepszy hotel, ale po co mi wypasiony hotel? Jade po to, żeby
        siedzieć w hotelu czy zobaczyć kawałek Bułgarii? Ja jadę po to
        drugie i nic Ci do tego kto i jak spędza wakacje! Martw się o
        siebie, a inni jak zobaczą, przeżyją to się sami na własnych błędach
        nauczą!!
        • Gość: bart Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.eranet.pl 28.05.08, 22:18
          znam tego typu ludzi co pan FIN, wcale nie maja duzo zer na koncie, a jesli juz - to po przecinku. Ciulaja oni caly rok na splate rat kredytu za wczasy, bo wakacje musza kosztowac. Trzeba brylowac przed znajomymi, pokazywac fakture z biura podrózy, zdjecia z restauracji w ktorej nawet psie gowno za 100 zl smakuje jak kawior.
          Na szczescie po wakacjach przychodzi przykra chwila, powrot do pracy, obiady w stołowce w biurowcu (pożyczanie u znajomych 5 zl, szukanie bonów sod***ho).
          • Gość: FIN do burta Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 23:16
            Cieszy mnie niezmiernie że kolega odgrzał temat.Dało mi to okazję
            jeszce raz przeczytać wszystkie posty-Jak kolego przeczytasz jeszcze
            inne tematy i posty od czasu tamtego tematu do dzisiaj, to
            powinieneś zrozumieć (choć wątpię)ile się zmieniło od tego
            czasu...teraz większość tematów to pytania o opinie o rady,dojazd
            itp.Idąc w tym kierunku to jeszcze kilka lat i może niektórzy tutaj
            obecni nie będą musieli się wstydzić jak się ich ktoś zapyta "where
            are you from?"
            FIN
            • Gość: c# Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 08:45
              W Bułgarii miesza się kilka kategorii turystów z Polski.
              Jeżdżę tam (jak FIN zapewne) dość często, bo lubię klimat, jedzenie, pogadać z
              ludźmi, powylegiwać się nad basenem i trochę pozwiedzać.
              Spróbujmy ich zatem zaszufladkować:

              1. Rodziny z dziećmi - typ "wszystko się nam należy, bo zapłaciliśmy". Klienci
              przepłaconych AI czy naciąganych 3* hoteli. Zawijanie w serwetki bułeczek przy
              śniadaniu i podkradanie plasterka sera i pomidorka "na plażę" (Po plaży
              nietknięte lądują w kuble). Kłótnie z dzieciakami o każdego loda, czy colę na
              plaży (w sklepie we wsi jest o 30 stotinek taniej), ogólnie dość uciążliwi,
              niereformowalni, ale do wytrzymania. W miarę bogacenia się Polaków, grupa ta
              będzie zanikać.

              2. Rodziny z dziećmi, trochę lepiej sytuowane i bardziej doświadczone w
              wojażach. Raczej nie kupują opcji AI, nie kłócą się o to, że za wino do kolacji
              trzeba płacić więcej niż w sklepie, zlewają się z tysiącami innych,
              niespecjalnie zwracają na siebie uwagę. Tych jest coraz więcej. To częsta
              klientela wycieczek fakultatywnych, również tych męczących do Istambułu.

              3. Młodzi ludzie, w wieku studenckim, postudenckim i okołostudenckim. Tak do
              trzydziestki. Ci mają jeden cel w Bułgarii. Tanio popić i poimprezować. Nie
              odróżniają się specjalnie od Anglików, Niemców czy Skandynawów, może trochę
              mniej drinków przyjmują (finanse!) w trakcie imprezy, co pozwala im drzeć japy o
              5 rano podczas powrotu ze SB do kwater na peryferiach. Koszmar. Robią wstyd
              Polsce, ale znika to w tłumach podobnej hołoty z innych krajów. Pod tym względem
              zupełnie wyjątkowi są Rosjanie, którzy mają więcej pieniędzy (nie muszą być na
              każdej imprezie do oporu) i umieją pić, więc ryczących ruskich hord nie uświadczysz.

              4. Oszczędni "wszystko we własnym zakresie". Tani dojazd, tani nocleg, tanie
              piwo. Wbrew FIN-owi, darzę ich szacunkiem, bo nie manifestują swoich roszczeń,
              zdają sobie sprawę, że za swoje pieniądze nie mogą mieć wszsytkiego. I dopóki
              nie nadużywają produktów fermentacji wszystko jest ok.

              Zauważam kurczenie się grupy 1, ogromny wzrost grupy 3. Pozostałe w miare stabilne.

              Ale się narażam ;-) A co Wy sądzicie?
              • Gość: Jarek Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.08, 11:34
                Bardzo mi się podoba twoja układanka. Myślę że jest bardzo trafna.
                Do pierwszej grupy bym jeszcze dodał rozhisteryzowane samotne panie
                z dzieckiem. Mieliśmy tu taką na forum która bardzo narzekała na
                brak codziennej wymiany ręczników w hotelu.
              • Gość: FIN Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: 57.66.195.* 29.05.08, 15:41
                tak,dziekuję za naprawdę trafne spostrzeżenia>Zgadzam sią z nimi
                całkowicie.
                Jednak mnie osobiście najbardziej denerwuje czwarta grupa czyli jak
                w temacie byle jak byle gdzie -byle tanio.A dlaczego?? bo to oni
                targują z taryfiarzem każda stotinkę,to oni mieszkaja po zapadłych
                dziurach to oni jedzą w najgorszych knajpach,to oni nie wiedzą co
                znaczy słowo napiwek..i to oni próbują wejść wszedzie bez
                biletu.Niby nie powinno mnie to obchodzić ale powtórzę kolejny raz-
                to oni wytwarzaja stereotyp Polaka (bo żaden inny turysta tak nie
                postępuje)- własnie takiego jak napisałem-i niestety sa autorami
                nalepki którą otrzymuję (i ty też)za każdym razym gdy przyznam sie
                że jestem z Polski..
                Natomiast inne grupy - rozmywają się w podobnym postepowaniu
                innych -nawet tych co to powaznie naduzywają-i przez to nie tworzą
                zadnych stereotypów- co dla mnie jest całkiem OK
    • Gość: Polak Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 12:36
      Najlepiej do twojego opisu będzie pasował twój własny dom: syf, kiła
      i mogiła i oczywiście tanio. Polaków też nie zabraknie :)
    • Gość: maliniak Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.centertel.pl 31.03.08, 14:42
      Mogę się zgodzić,że FIN z uporem maniaka ciągle pisze to samo,ALE ma po części racje.
      Naszych rodaków cechuje namiętność oszczędzania na wakacje.Odłożą trochę grosza i próbują zawojować świat.Jedyne co ich interesuje to hotel w jakim będą mieszkać,widać to wyraźnie na forum.Prawie nikt nie pyta co można zwiedzać.Wniosek jest taki,że siedzą na d.u.p.i.e przez tydzień czy dwa razem tłumem podobnym do nich a potem chwalą się jaki super urlop mieli.A już najlepszy był taki wątek o wożeniu ze sobą jedzenia do Chorwacji bo tak taniej.Gdyby nie było limitu wagi to pewnie i do Bułgarii latały by w bagażach konserwy i domowe przetwory.Bo tak taniej.I te pytania:ile kasy wziąć ze sobą na wyjazd.Co to za wypoczynek gdy ma się na karku określony limit wydatków i stres za każdym wyjściem do knajpki czy sklepu.
      A może to nowy trend,takie wakacje z kalkulatorem w ręku i adrenaliną we krwi,pod hasłem czy jak wrócę do kraju to starczy mi do 1-szego.
      • papalaya naszych rodaków cechuje jeszcze jedno 31.03.08, 15:00
        swoiste zainteresowanie innymi rodakami - co robią, gdzie jadą, za
        ile kasy itp itp...

        g...o mnie obchodzi gdzie i jak inni spędzają wakacje, ich wybór i
        wola...

        wam jak widać nie daje to spokoju...
      • buterfly5 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio 31.03.08, 17:01
        Pewnie to co piszecie można odnieść do pewnej grupy "turystów" ale
        pomyślcie o tych, którzy naprawdę mają bardzo ograniczone wydatki...
        Do wyboru mają zwiedzać świat ale bez luksusów lub siedzieć w
        domu... Gdy ja, dawno temu miałam taki dylemat, nie zastanawiałam
        się długo... Wybrałam ofertę last minute, za śmieszne pieniądzę do
        Egiptu, hotel nieokreślony i choć od tamtej pory sporo podróżuję i
        mogę pozwolić sobie na pewniejsze oferty - takich wakacji jak tamte
        jeszcze nie przeżyłam!!! Wszak w hotelu (ew. namiocie) się tylko śpi
        a tańszym kosztem nie znaczy gorzej. Przeżycia mogą być równie
        wspaniałe (a często lepsze) jak podczas wyjazdów z renomowanych biur
        za cięęężką kasę. Podczas tegorocznego wypadu poznałam rodzinkę...
        Kilka urlopów w ciągu roku, zawsze hotel 5* all inclusive z
        najlepszego (nadroższego) biura podróży. I zawsze ten sam
        scenariusz: 2 tygodnie plażowania, opalania, animacji hotelowych
        itd. Chciałam wyciągnąć ich na fakultety... -za drogie, na piwo do
        knajpy: -po co? w hotelu mamy za darmo... na dyskotekę do miasta: -
        chętnie ale zagadaj z bramkażem, żeby wpuścił nas za darmo, bo my
        tylko na 10 min (weszli, cyknęli sobie fotki na parkiecie i wyszli)
        Tak więc, każdy robi to co lubi i na co go stać:) Pozdrawiam
        • Gość: FIN Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 18:09
          Boli co?? tak,będę o tym ciągle pisał bo jak ktoś tu mądrze zauważył
          to jest kwestia mentalnośći a nie pieniędzy.A ja będę to zwalczał,bo
          jestem w Bułgarii kilka razy w roku i nie mam zamiaru wstydzić się
          za każdym razem że jestem z Polski.Ostatnie zdanie było do tych co
          to myślą że to jest wyłącznie ich sprawa jak "dziadują".i zobaczcie
          przyjaciele moi o czym pisze się na forach dot.innych
          krajów...tematy cen też tam są-ale nie zajmują tyle miejsca.
          • Gość: Jarek Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.08, 19:04
            Jak już tak o tej mentalności, to spróbujmy z innej beczki. Zamieńmy
            się ze Szkotami, Niemcami, Angolami, Holendrami i diabli jeszcze wie
            z kim w Europie z ich możliwościami finansowymi na nasze realia
            finansowe. Pewnie by nie wynurzyli nosa z własnego podwórka, a co
            dopiero planowali wyjazdy i wojaże. Mentalność owszem, ale przede
            wszystkim należy pamiętać że z gówna bata się nie ukręci. A każdy
            jest ciekawy i chętny coś w życiu zobaczyć. I ten bogaty i ten
            przeciętniak.
            • Gość: julia245 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 19:37
              Jechac odpoczywac i bawic sie a nie oszczedzac na wakacjach -
              oszczedzajcie caly rok,a w wakacje korzystajcie z tego że mozecie
              byc z rodzina bąć z przyjaciolmi.POZDROWIONKA dla wszystkich ktorzy
              w te wakacje odpoczywaja w Bulgarii.
            • Gość: maliniak Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.centertel.pl 01.04.08, 20:32
              Realia finansowe dają wiele do myślenia.
              Zgadza się że każdy chciałby coś w życiu zobaczyć.O bogatych nie ma co pisać,zajmijmy się przeciętniakami.
              To właśnie ,ogólnie rzecz biorąc,to właśnie my.
              ALE to co my robimy,w wielu miejscach na świcie mnie osobiście wprawiają w osłupienie i wstyd,ale zajmijmy się tylko Bułgarią.
              Już dawno planując wakacje unikam miejsc gdzie natknę się na naszych.
              Mamy to do siebie,że nie umiemy dawać napiwków.A był czas nauczyć się.
              My tymi napiwkami,w ogólnie przyjętej normie wielokrotnie wzbudzaliśmy zdziwienie.
              O wynajmowaniu kwater czy apartamentów nie wspomnę.Bo wstydziłam się mówiąc,że jestem z Polski.A czemu?Bo takie wrażenia zostawili kiedyś tym ludziom nasi rodacy.
          • turx01 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio 01.04.08, 20:03
            Gość portalu: FIN napisał(a):

            > Boli co??

            Chyba ciebie - jadro, jedyne które posiadasz,
            sądząc z tych głupot co je wypisujesz.

            > tak,będę o tym ciągle pisał bo jak ktoś
            > tu mądrze zauważył to jest kwestia mentalnośći a nie
            > pieniędzy.A ja będę to zwalczał,bo
            > jestem w Bułgarii kilka razy w roku i nie mam zamiaru
            > wstydzić się za każdym razem że jestem z Polski.

            No dobra... ale dlaczego my mamu sie wstydzić
            ze Ty jesteś z Polski?

            A wogóle to nie martw się za Bułgarow - dadza sobie rade.
            Gdy Polacy w Złotch Piaskach zabierali masowo "na wynos"
            gotowane na twardo jajka, po prostu przed wystawieniem
            na szwedzki stoł obierali je ze skorupek i było po sprawie ... ;-)
            • Gość: FIN do Turx01 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 18:57
              ...Boże,nie pozwól aby aby tacy ja spotykali takich jak on...
              • turx01 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio 02.04.08, 20:57
                Gość portalu: FIN do Turx01 napisał(a):

                > ...Boże,nie pozwól aby aby tacy ja spotykali takich jak on...

                Wydaje mi sie ze portal radiomaryja.pl byłby
                lepszy do odmawiania modłow niz ten tutaj, FIN.
            • Gość: Justyna Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.clubnet.pl 02.04.08, 23:25
              hmmm, ja powiem tak - jestem studentka, troche sobie dorabiam i wybieram sie do
              Bulgarii, bo akurat na nia mnie stac i jestem jej ciekawa;)i wole mniej wydac na
              hotel, a wiecej na wycieczki i zwiedzanie;), a niech tu zaden FIN, nikogo nie
              obraza, ze ktos tanim kosztem chce spedzic wakacje, gdzie cieplutko jest i
              slonko i co mozna cos ciekawego, innego zobaczyc...kazdy robi, co lubi...a
              wypowiedzi FIN 'a podnosza mi cisnienie, ale chyba o to mu chodzi...
              • Gość: maliniak Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.centertel.pl 03.04.08, 21:51
                Gość portalu: Justyna napisał(a):
                > hmmm, ja powiem tak - jestem studentka, troche sobie dorabiam i >wybieram sie do
                > Bulgarii, bo akurat na nia mnie stac i jestem jej ciekawa;)i wole >mniej wydac
                na hotel, a wiecej na wycieczki i zwiedzanie;),

                I to jest słuszne podejście do wakacji.
                Bo hotel powinien być miejscem do spania,a nie spędzania urlopu.I nie piszę tu o
                jakiś norach,zwanych hotelem,a takie tez bywają.

                (...)a niech tu zaden FIN, nikogo nie obraza, ze ktos tanim kosztem chce spedzic
                wakacje, gdzie cieplutko jest i
                > slonko i co mozna cos ciekawego, innego zobaczyc...kazdy robi, co lubi...a
                > wypowiedzi FIN 'a podnosza mi cisnienie, ale chyba o to mu chodzi...

                Tu FIN ma według mnie coś innego na myśli.
                Może się mylę,ale te moje odczucia z wielu wyjazdów są podobne.
                Unikam miejsc,gdzie można spotkać "naszych".
                Bo nasi prawie zawsze,ale to wręcz reguła,nie potrafią wyzwolic się z pewnych
                schematów.To jakaś krecia robota.
                Życzę miłego urlopu z dala od marudzacych zawsze i wszędzie rodaków.
              • turx01 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio 04.04.08, 00:13
                Gość portalu: Justyna napisał(a):

                > hmmm, ja powiem tak - jestem studentka, troche sobie dorabiam i
                > wybieram sie do Bulgarii, bo akurat na nia mnie stac i jestem jej
                > ciekawa;)

                To naturalne ze młodzi wola wydac kase na disco i inne rozrywki :-)

                W Błgarii niestety tak się pechowo skałda ze w pasie wybrzeza
                nie ma specjalnie czego zwiedzać, poza przereklamowanym Neseberem,
                bulgaria.absoft.ys.pl/?zdjecie=06
                i całkim fajnym Sozopolem.
                bulgaria.absoft.ys.pl/index.php?zdjecie=16
                bulgaria.absoft.ys.pl/index.php?zdjecie=15
                No i w Burgas obowiązkowo pomnik Adama Mickiewicza
                bulgaria.absoft.ys.pl/index.php?zdjecie=26
                bulgaria.absoft.ys.pl/index.php?zdjecie=27
                Ciekawsze zabytki sa w głębi kraju, na tyle daleko ze raczej
                trudno w jeden dzień zajechac zwiedzić i wrócić.
                Można ew. w kilka osób zrobic zrzute, wypożyczyc samochód
                na 2-3 dni i ruszyc na zachód w góry Rila, Pirin ...
                Nie wychodzi nawet drogo 50 dolców dziennie, zalezy od modelu.
                Niestety, moga chciec kaucji, kilkaset.
                • Gość: Justyna Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.clubnet.pl 04.04.08, 11:22
                  no zobaczymy jak to bedzie...do tej pory bylam na wakacjach we Francji, Włoszech
                  i nie napotykalam sie na Polakow:P...no i mam nadzieje, ze rzeczywiscie w
                  Bulgarii nie bede sie musiala wstydzic za naszych...pojade i przekonam sie, jak
                  to jest;), glownie chodzi mi o to , zeby po prostu wypoczac;)...pozdrawiam!!
                  • Gość: dziaberoo Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.toya.net.pl 29.05.08, 13:48
                    do bulgarii pojechalam bo tam mnie ciagnelo a nie ciagnie mnie gdzie indziej a
                    nie postrzegam tego jako mniejszy wydatek bo bylam w luksusowym piecio
                    gwiazdkowycm hotelu i zaplacilam tyla niz np do wloch czy gdzie indziej
                    • Gość: wojt Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio do Fina !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 00:28
                      jedna uwaga do Fina - na kompleksy, czyli małe poczucie własnej
                      wartości (gdybyś nie rozumiał) jest psychoterapeuta, w cięższych
                      przypadkach psychiatra, a jezeli masz depresję (tak nazywamy stałe
                      obniżenie nastroju), to medycyna poszła do przodu, są leki
                      wspomagające poziom serotoniny, więc szybko do lekarza i ludziom nie
                      zawracaj głowy !!!
              • blackania22 Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio 08.06.08, 12:49
                Zgadzam sie z Tobą, też jestem studentką i myśle że lepiej bawić się
                i niczego sobie nie żałować w Bułgarii, niż oszczędzać w Hiszpanii:)

                pozdrawiam
    • Gość: wojciech Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio do Fina! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 00:30
      jedna uwaga do Fina - na kompleksy, czyli małe poczucie własnej
      wartości (gdybyś nie rozumiał) jest psychoterapeuta, w cięższych
      przypadkach psychiatra, a jezeli masz depresję (tak nazywamy stałe
      obniżenie nastroju), to medycyna poszła do przodu, są leki
      wspomagające poziom serotoniny, więc szybko do lekarza i ludziom nie
      zawracaj głowy !!!
      • Gość: FIN do Wojciecha Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio do Fina! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 10:44
        Ja nie piszę o konkretnych ludziach tylko o typach postaw.Ale jeśli
        ty starasz się konkretnie mnie obrazić-to znaczy..że takie postawy
        to ty...aha i jeszcze jedno-nie jesteś w stanie mnie obrazić kolego -
        bo czy inteligentny człowiek obraża się na pieska który go
        obszczekuje???
        • Gość: wojt Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio do Fina! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 14:05
          jeżeli poprawiło to twoj nastrój i utwierdziło w twojej wartości to
          ok, choć jednak przypuszczam, ze mały Prozac nie zaszkodzi
          Inteligencie, nawiasem mówiąc chyba głosowałeś na PIS, której prezes
          wyznaczał już trendy "prawdziwej inteligencji", bo
          na "wykształciucha" mi nie wyglądasz?, pozdro. i nie gniewaj się.
    • Gość: Japonka Re: Byle co i byle gdzie-aby tanio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 14:32
      A ja lubię pobrylować ,poszpanować i poznawać, pozdrawiam
Pełna wersja