Gość: tiktak
IP: *.down.debacom20.155.Ligenzy.e-zabrze.pl
06.09.08, 15:27
Więc wróciliśmy dzisiaj z Bułgariia dokladniej ze Słonecznego Brzegu i
podziele sie swoimi przeżyciami a jest ich sporo.
Po pierwsze Bułgaria to kraj bardzo brudny i biedny. JAdac autokarem z
lotniska mozna zobaczyc zycie normalnych ludzi poza kurortami i wygląda to
tragicznie, myśle w w Polsce było o wiele czyściej i ładniej nawet zaraz po
upadku komunizmu. Z okien autokaru widać nieskonczona ilosc smieci praktycznie
w kazdym miejscu, zawalone są tym pola, łaki i nieliczne lasy (w Bułgarii jest
raczej malutka ilość drzew) wszedzie leżą też gruzy i nikt tego nie sprząta.
OD razu po wysiadce z samolotu ma sie ochote wracać. Lotisko w Burgas to też
porażka do kwadratu, stere brudne budynki, do WC lepiej nie wchodzić. Po okolo
pół godziny nieciekawej podrózy dociera się do Nesebar (są dwie czesci tego
miasteczka - turystyczna z budynkami starożytnymi i nowa - zwykle miasteczko
nastawione na żywienie turystów i sprzedawanie im róznego rodzaju badziewia z
Chin z nalepką "Bułgaria") Zaraz za Nessebarem zaczyna się tzn Sloneczny Brzeg
czyli zbiór kilkuset hoteli z dostępem do morza. Większość leży w odległosci
max 1km do plaży ale są też takie położone dużo dalej. Teraz napisze coś o
naszym hotelu czyli Kotva. Hotel jeden z gorszych w SB, pokoiki malutkie,
łazienki o srednim komforcie, mimo że zamawiane byly pokoje dwuosobowe z
jednym duzym łózkiem to wszyscy dostaliśmy pokoje z dwoma waskimi niewygodnymi
lozkami mlodziezowymi - w tym hotelu chyba kazdy pokoj taki byl z wyjatkiem
apartamentow. Hotel nastawiony glownie na rodziny z malutkimi dziecmi i jest
ich tam od groma, straszny gwar i jęk dzieci czasami jest trudny do
wytrzymania. Pokojowki usmiechniete ale niech nikt nie liczy ze sie z nimi
dogada - zero znajomosci polskiego i angielskiego. W hotelu tylko kierowniczka
i jedna recepcjonistka w miare mowily po angielsku. Plusem hotelu (chyba
jedynym) sa baseny, chyba najlepsze w okolicy. JEden ogromny - prawie
olimpijski, nadaje sie do swobodnego plywania - glebokosc 150cm), obok brodzik
dla dzieci - 60cm. Z drugiej strony hotelu jest mini aqua-park z trzema
basenami io roznej glebokosci i kilkoma zjezdzalniami. BAseny bardzo fajne i
reszta hoteli moze pozazdroscic. Oczywiscie wszystkie baseny i lezaki przy
basenie sa za darmo dla mieszkancow hoteli.
Trzeba tez wspomniej o nieoficjalnym podziale Slonecznego Brzegu na czesc
poludniowa polozona kolo Nesebaru i czesc centralna polozona w glownym
skupisku hoteli i przy najszerszej plazy. W czesci poludniowej gdzie my
mieszkalismy 80% turystow to Rosjanie, reszta to Czesi, Wegrzy, Bulgarzy i
inne wschodnie nacje i może pare procent Niemcow. Czesc centralna SB w 80%
zamieszkuja Niemcy a Polakow i Rosjan jest tam znikoma ilosc, czesto za to
mozna spotkac Anglikow albo skandynawow. Czesc centralna jest troche czystsza
ale tez sporo drozsza jesli chodzi o jedzenie i ceny noclegow zapewne. W
polskich biurach podrozy praktycznie trudno spotkac oferte z centrum SB,
pewnie wiekszosc trafia na rynki Niemiecki albo inne zachodnie. Taki juz jest
tam podzial. Praktycznie wszystkie ofery ktore byly w katalogach polskich biur
podrozy ktore przegldalismy przed zakupem wycieczki to gorsze hotele z
poludniowej czesci SB. Szczegolnie w centrum SB idac do knajpy odczuwa sie
gorsze traktowanie a nawet zaskoczenie ze Polacy decyduja sie jesc w knajpie w
centrum. Jeszcze wieksze zaskoczenie jest gdy zostawia sie napiwek duzo
wiekszy niz zachodni sasiedzi.
Przejde teraz do jedzenia - naprawde nie polecam brac niczego wiecej niz
sniadania, jedzenie w hotelach jest beznadziejne, nasze sniadania chociaz bylo
bardzo duzo do wyboru byly nieswieze i niesmaczen, chleb tylko tostowy
obowiazkowo czerstwy, parowki najtansze, wazywa nieswieże, ser żołty nawet nie
przypomina polskiego, sa jeszcze pierożki duzo gorsze w smaku od polskich,
jakis makaron wymieszany z odpadkami miesa z obiadu dnia poprzedniego itd.
Bardzo to niesmaczne i z niechecia sie chodzilo na te sniadania. To nie jest
tylko opinia o sniadaniach w hotelu Kotva bo mielismy znajomych z poblisch
hotelach i wszedzie sniadania wygladają tak samo. My z posilkow obiadowych i
wieczornych nie korzystalismy, raz tylko kupilismy kolacje w hotelu i byla
okropna, frytki smierdzace starym olejem i mięso drugiego gatunku zupelnie
nieprzyprawione. Wspolczuje wszystkim ktorzy wykupuja pelne wyżywienie w
Bułgarii. Znajomi ktorzy mieli zaplacone HB w hotelu obok czesto rezygnowali z
obiadokolacji bo po dwoch razach mieli jej dość. Teraz rzecz najwazniejsza -
Bulgarzy w ogole nie potrafia gotowac. Bylismy chyba w 10 knajpach i wszedzie
podają to samo ugotowane lub usmażone w ten sam sposob. Czy sie placi 5 leva
czy 25 za obiad to bedzie on smakował mniej wiecej tak samo. Praktycznie zero
przypraw, mieso smakuje jak papier, frytek daja po cztery na talerz - rzedze
zawsze zamiawiac dodatkowa porcje na talerzu obok. Salatki to pokrojone w
nieladzie pomidory ogorki i kawalki albo sera albo cebuli polane czymś
oleistym. W sumie na jakies 15 kupionych posilkow w SB ani jeden nie smakował
mi tak do końca. Pierwsza lepsza knajpa w PL w tej samej cenie przygotuje 3
razy smaczniejsze danie. Jak juz pisalem zero oryginalnosci, menu w
restaaracjach jest jakby skserowane, wszedzie to samo inaczej najwyzej
pokoloroane i wycenione. Co do cen posilkow... dosc tanio. Na obiad w nowym
Nesebarze wyda sie od 5leva (mala pizza) do 25leva(wolowina). Czesto do dan
miesnych nie daja nic wiec trzeba sobie dokupywac osobno ziemniaki frytki i
salatki. A inne knajpy daja szystko juz w zestawie. Ogolnie polacam chodzic na
kolacje tylko do nowego Nesebaru bo w SB jest dwa razy drozej a dania
dokladnie takie same. Raz poszlismy do ekskluzywnej restauracji pod hotelem w
samym centrum SB zeby sie przekonac czy jest cos lepiej. I nici z tego,
dokladnie ta sama papka bez smaku, za to podana w inny sposb np podaja smażace
sie jeszcze danie na goracym oleju na patelni na drewnianej podstawce. Wyglada
efektownie ale smakuje to zle, czesto niedogotowane i nieprzyprawione. Piwo
kosztuje od 1 leva do 5. W smaku jak polskie, nic nadzwyczajnego.
Atrakcji nie ma za wiele, bylismy na kreglach (6 leva za jedna gre), bilardzie
(9leva za godzine), minigolfie (8leva za jedna gre). Mozna tez poskakac na
linach albo pojezdzic na karuselach (starych), troche sportow wodnych za
gigantyczne pieniadze).
O reszcie napisze po smacznym polskim obiedzie... :)